Tag: Edfu

  • #9 IDEA BOSKOŚCI WŁADCY

    #9 IDEA BOSKOŚCI WŁADCY

     

    79334527_1534890469991600_4298009202292424704_n

     

    Wierzenia Egipcjan 

    Dzieje starożytnego Egiptu są dla współczesnego człowieka niezbadaną księgą. Fascynuje nas trwałość egipskiego państwa i niezmienność egipskiego kanonu przedstawiania postaci na malowidłach i płaskorzeźbach. Obowiązująca tu zasada konserwatyzmu wynikała z przyjętej przez Egipcjan czasowej wizji rozwoju świata. Egipcjanie wierzyli, że epoka, w której żyli (nazywana przez nich ,,czasami maat”), była umieszczana w kulminacyjnym punkcie dziejów bytu. Zatem rzeczywistość jaka ich otaczała była tą najdoskonalszą, a tej nie da się już ulepszyć. Ingerencja w istniejący model mogła przyspieszyć zagładę świata. Stąd tak uporczywe trzymanie się raz ustalonych formuł rytualnych, kanonów (np. w sztuce) i form społecznych.

     Ten egipski konserwatyzm ukształtował zespół wartości i ich hierarchię: ceniono ład świata, trwałość, wieczność, wierność i lojalność. Z obawą patrzono na wszelkie zmiany, przemijanie i zmienność uczuć. Patrząc szerzej – to religia starożytnego Egiptu była źródłem i praprzyczyną tak ukształtowanego światopoglądu. To właśnie religia uzasadniała w zasadzie nieprzerwane od tysięcy lat ziemskie rządy królów-bogów. Ona była magnesem jednoczącym przez tysiące lat Egipcjan w codziennym trudzie.
    Z jej inspiracji wznoszono piramidy i gigantyczne świątynie. Ona nakazywała mumifikować zwłoki i oddawać cześć świętym zwierzętom. To nauka wywodząca się z wierzeń Egipcjan umożliwiała przewidywanie życiodajnych wylewów Nilu czy planowanie wielkich prac.

    Pisząc o wierzeniach ludzi zamieszkujących dolinę Nilu, należy zwrócić uwagę na odmienność tych wierzeń i ich odrębność od innych ludów.
    W świecie współczesnym starożytnym Egipcjanom wszystkie otaczające ich ludy hołdowały zasadzie, że bogowie wynagradzają i karzą ludzi w ich życiu doczesnym zsyłając na nich dobrobyt i pomyślność lub klęski. Po śmierci wszystkich czeka jednak dość ponura egzystencja w ciemnej krainie podziemnej (sumeryjski Kur, asyryjski Arallu, kananejski i hebrajski Szeol, czy grecki Hades). Stąd egipskie wyobrażenie trybunału Ozyrysa, w takim otoczeniu kulturowym musiało być odbierane przez cudzoziemców jako coś, mówiąc delikatnie, osobliwego i oryginalnego. Podobną koncepcję kary i nagrody napotykamy w kręgu bliskowschodnim dopiero wiele stuleci później w zreformowanej przez Zaratusztrę religii starożytnego Iranu.

    79689622_557223561504137_3408831992836390912_n

    Analizę wierzeń Egipcjan należy zacząć od kluczowej dla nich roli Ładu Świata (maat). Cały świat znajduje się w idealnej równowadze, co dla Egipcjanina oznacza równowagę we wszystkich płaszczyznach: przyrodniczej, psychologicznej i socjologicznej. W naszym języku nie mamy odpowiednika tego, co nazywano maat, a stanowiło kombinację pojęć: ładu, sprawiedliwości, spokoju, prawdy i harmonii. Maat, w sztuce przedstawiana jako bogini- personifikacja tego, co prawdziwe, słuszne, zgodne z prawami natury i etyką- była filozoficzną koncepcją, zasadą, powszechnym miernikiem wartości.

    Myśl starożytnego Egiptu nie była wcale, co usiłowano dowieść, pesymistyczna. Dla Egipcjanina świat był cudownym dziełem bożego umysłu, a nie ,,padołem łez”, ,,nicością”, czy ,,więzieniem duszy”. Wszelkie radości zmysłowe są bożym darem dla człowieka i należy je wykorzystać. Kto tak nie czyni, obraża bogów i jest głupcem marnującym sobie życie. Chodziło oczywiście o używanie życia w granicach Ładu Świata, co nie było grzechem i nie zamykało drogi do świetlanej egzystencji pośmiertnej, postrzeganej zresztą na podobieństwo doczesnych przyjemności. Wierzono, że jeśli człowiek żyje nie wyrządzając krzywdy nikomu i nie naruszając zasady maat, może spokojnie i przyjemnie spędzić swój czas na ziemi i bez obawy spoglądać w nieuniknioną przyszłość.

    Ramy niniejszego wpisu nie pozwalają na dogłębne przestudiowanie wierzeń Egipcjan, dlatego zabraknie tu opisu różnorodnych bóstw składających się na mitologię starożytnego Egiptu. Być może pojawią się w przyszłości na blogu.

    80003288_514641512471889_7387408036190486528_n

    Przejdźmy zatem do przeglądu podstawowych części składowych natury człowieka. Posiada on, według wierzeń Egipcjan, dziewięć zasadniczych składników: elementy kierujące (,,dusze”)- akh, ba, ka, elementy pośredniczące (,,energie”): ren, ib, szut i elementy wykonawcze (,,ciała”) – sekhem, sahhu, nacht. Są to dla nas nic nie znaczące określenia, dlatego też możemy posłużyć się bardziej zrozumiałymi interpretacjami ludzkiej osobowości. Najprościej powiedzieć, że ren to imię, szut– cień, ka– sobowtór lub siła życiowa, ba– osobowość lub dusza, oraz akh– duch. Ogromna cześć egipskich wierzeń grobowych poświęcona jest zapewnieniu przetrwania nie tylko ciała, lecz wszystkich tych elementów.

    Najważniejszą częścią ludzkiej osobowości wydaje się być imię człowieka i to zarówno za życia jak i po śmierci. Wierzono, że ono nadawało tożsamość, bez niego człowiek był nikim i przestawał istnieć, a to było losem najgorszym, jaki można było sobie wyobrazić. Egipcjanie bardzo starali się, aby ich imiona przetrwały, zapisując je- wraz z tytułami właściciela- w wielu miejscach grobu. Gdy istniało imię, Egipcjanin nie musiał obawiać się o swe życie wieczne. Znamy wiele historii wymłotkowywania imion z posągów czy budowli. Dobrym przykładem może być tu zacieranie imienia królowej Hatszepsut, czy faraona Echnatona, co równało się wymazaniu ich z egipskiej historii. Podobnie Echnaton starał się unicestwić boga Amona, usuwając jego imię i próbując w ten sposób zanegować jego istnienie. Często też nowo narodzonym dzieciom nadawano imiona zawierające imię boga, gdyż wierzono, że ta cześć imienia, która zawierała imię boga, nigdy nie zginie.

    79501155_469454490643693_5979255832276107264_n

    Ba człowieka, tłumaczone jest zazwyczaj jako ,,dusza”, gdyż Grecy przekładali je jako psyche, tyle, że zarówno egipskie ba, jak i greckie psyche znaczyło coś więcej: manifestację czegoś, formę w jakiej coś się wyraża i jako takie miało zastosowanie szersze niż tylko jako nazwa jednego z aspektów osoby ludzkiej. Egipcjanin traktował swoją refleksyjną duszę jako nieodłącznego towarzysza, który podsuwa mu pomysły, jak postępować. Ba zatem nie rodzi twórczych myśli, lecz tylko doradza, jak należy je spożytkować. W ten element osobowości zaopatrzeni są nie tylko ludzie, mają je też bogowie. Jednak nie ograniczają się oni do posiadania jednego ba, podobnie jak królowie mogą mieć nawet po kilkanaście ba ulegających różnym transformacjom. Ba stanowiło jeden z najbardziej ruchliwych elementów osobowości. Objawiało się ono przede wszystkim po śmierci, chociaż z niektórych tekstów poświęconych marzeniom sennym wynika, że podczas snu (czyli stanu podobnego do śmierci) ba mogło uwalniać się i przemierzać świat. Posiadało wiele cech właściwych człowiekowi: mogło jeść, pić, mówić, poruszać się i podróżować po świecie żywych. Mimo zdolności do przemieszczania się ba musiało powrócić do ciała zmarłego i zjednoczyć się z fizycznym aspektem swojego właściciela, inaczej zmarły nie przetrwałby.

    76793162_2388212297956565_5428707691411275776_n

    Ka było zawsze przedstawiane jako sobowtór człowieka, a raczej jako jego idealny, pozbawiony wad wzorzec. To tu skupiał się zespół samych dobrych cech i energii witalnej podtrzymującej życie. Człowiek umierając szedł do swojego ka. Można by w nim dostrzec pierwowzór platońskiej idei czy arystotelesowskiej formy. Koncepcja ka jako niezwykle złożona budzi wiele wątpliwości wśród badaczy religii Egiptu. Rzadkie wzmianki o tym elemencie w dosłownym znaczeniu powodują zamęt interpretacyjny. Znów posłużę się wytłumaczeniem najbardziej czytelnym, traktującym ka jako siłę, która ożywiała człowieka. Wierzono, iż ka nie umierało wraz z ciałem i ciągle potrzebowało pożywienia. To głównie dla niego składano ofiary w grobach. Ka nie zjadało ich jednak, lecz wchłaniało ich potencjalne wartości odżywcze, które zapewniały mu siłę do aktywnego życia w zaświatach. Po śmierci przebywało w mumii człowieka, w wyobrażeniach oraz w komorze i kaplicy grobowej.

    Składniki osobowości zakończę omówieniem akh co znaczy ,, świetlisty”, ,,oświecający”. Był to element kierujący sferą intelektualną, często tłumaczony jako ,,duch”, zawierający w sobie cały potencjał intelektualny człowieka. Akh przekazuje zamiary boże, dlatego też zawsze działa zgodnie z maat i jako istota bezgrzeszna po śmierci powraca do nieba, uważanego za siedzibę bogów. Identyfikowano nawet akh zmarłych przodków z gwiazdami. Marzeniem każdego człowieka było połączenia jego ba z akh. Ponieważ akh było źródłem mądrości, pozostali członkowie rodziny zmarłego pisywali do niego listy, pozostawiając je na ogół w nadziemnej części grobu, w pomieszczeniu gdzie znajdował się posąg zmarłego. Odpowiedzi zaś oczekiwano we śnie.

    Jako ciekawostkę dodam, iż mieszkańcy Egiptu odczuwali wstręt do ascezy i potępiali ją w naukach moralnych, podobnie jak brak umiaru w uleganiu żądzom cielesnym. Wierzono, ze obie drogi prowadzą do wyniszczenia organizmu i zachwiania reguły maat, a więc pozbawienia możliwości działania w świecie duszy ba i iskry bożej akh.

    Wierzenia Egipcjan obejmowały wszystkie aspekty ich życia na ziemi. Religia towarzyszyła im na co dzień i przez całe życie. Marzeniem wszystkich Egipcjan było umrzeć w ojczyźnie, zachować imię, ale przede wszystkim ciało. Stąd na tak wielką skalę rozpowszechniła się w tym pięknym kraju nad Nilem sztuka mumifikacji (zarówno ludzi jak i zwierząt). Był to rytuał ściśle określony; niestety nie znamy żadnych źródeł, w których znajdowałby się na tyle dokładny opis procesu mumifikacji, aby go można było, chociaż teoretycznie i szczegółowo odtworzyć.

    80227886_1437027066456657_1319390154917412864_n

    Każdy faraon, rozpoczynający swoje rządy, zaczynał od budowy grobowca, co również miało ścisły związek z wierzeniami. Królowie chcieli mieć pewność już za życia, że zostaną odpowiednio pochowani w wybranym przez siebie miejscu. Ceremonia pogrzebowa polegała na pochowaniu władcy wraz z pożywieniem oraz przedmiotami, które jak wierzono, będą potrzebne człowiekowi w krainie bogów. Największą łaską, jaką faraon mógł obdarzyć zasłużonego sługę- wyżej cenioną i o wiele bardziej cenną niż złoto i kosztowności- było zbudowanie i wyposażenie jego grobu. Był to honor, jakim rodzina zmarłego szczyciła się przez pokolenia.

    79802606_461060654595472_5041087193594986496_n

    Zdjęcia pochodzą z Muzeum w Londynie i Oksfordzie (The British Museum i Ashmolean).

     

    cdn…

  • #5 DYNASTIE PANUJĄCE W STAROŻYTNYM EGIPCIE, czyli jak się nie pogubić wśród egipskich ,,rozbiorów”. (cz.IV)

    Okres Późny ( ok. 664 r. p.n.e.- 30 r. p.n.e.)

    Okres Późny obejmuje dynastie od XXVI do XXX. Za panowania XXVI dynastii znowu możemy mówić o pomyślnym okresie dla Egiptu. Stolicę przeniesiono do Sais, nastąpił rozwój sztuki i architektury, co zapoczątkowało tzw. renesans saicki. Charakterystyczne w sztuce było nawiązanie stylem do dzieł powstałych w czasach Średniego i Nowego Państwa. Władcom XXVI dynastii udało się pokonać Asyryjczyków. Odbyło się to dzięki pomocy cudzoziemskich najemników, z których wielu osiedliło się na stałe nad Nilem. Za założyciela XXVI dynastii uważa się Psametyka I, pół-Libijczyka, który w 8 roku panowania podporządkował sobie całą Deltę, a w 9 roku jego władza objęła także Południe. W polityce zagranicznej był sojusznikiem Asyrii przeciwko Babilonii. Wtedy też Egipt rozbudował swoją flotę i znacznie rozwinął handel z krajami basenu Morza Śródziemnego.

    IMG_1754
    Detale

    Za Psametyka II, który panował krótko, odbyła się wyprawa na Południe, pierwszy dowód wrogości saickiej dynastii wobec Kuszytów. Psametyka II zastąpił na tronie jego syn Apries zaangażowany w liczne kampanie wojenne. Jedna z nich, zakończona klęską Egiptu, przyczyniła się do utraty przez Apriesa tronu, którym zawładnął Amazis, człowiek z ludu. Za długiego i pokojowego panowania Amazisa, ostatniego ważnego władcy XXVI dynastii, nastąpił okres szczytowego saickiego renesansu. Zwalczana była korupcja, popierany handel i wytwórczość, wprowadzono oficjalnie pismo demotyczne, jako obowiązujące przy zapisywaniu wciąż rosnącej masy dokumentów administracyjnych, prawnych i innych.

    W Muzeum w Kairze

    W 525 roku p.n.e. ( rok po śmierci Amazisa) Egipt najechał perski władca Kambyzes. Po zdobyciu Delty, opanował bez trudu Górny Egipt, skąd wysłał ekspedycję wojskową między innymi do Nubii. Pierwszy najazd perski zakończył panowanie XXVI dynastii, a rozpoczął rządy władców perskich, którzy ustanowili XXVII dynastię. Kraj stał się prowincją imperium perskiego, lecz mimo działalności Persów (rozbudowa wielu egipskich świątyń i innych obiektów), ich panowanie nie cieszyło się popularnością, a Egipcjanie wciąż wzniecali niepokoje. W 404 roku p.n.e. Amyrtajos z Sais zebrał armię i wyparł najeźdźców, przywracając w kraju rodzimą władzę. Lecz los był przewrotny i jego dynastię szybko zastąpiła inna, wywodząca się z Mendes, którą z kolei wyparła ostatnia egipska, XXX dynastia. W 343 roku p.n.e. Persowie odzyskali kontrolę nad Egiptem.

    Panowanie najeźdźców dobiegło końca, gdy Aleksander Wielki (ur. 19–20 lipca 356 p.n.e. w Pelli, zm. 10 czerwca 323 r. p.n.e w Babilonie) pokonał Persów i opanował Egipt w 332 roku p.n.e. Egipcjanie z ulgą przyjęli uwolnienie od perskiego ucisku i powitali Aleksandra jak boga. Ten kazał ukoronować się w Memfis na króla według tradycyjnego ceremoniału.

    Lecz już w 323 roku p.n.e. Egipt przestał być częścią hellenistycznego imperium Aleksandra, gdyż przedwczesna jego śmierć doprowadziła do podziału państwa między generałów. Egipt przypadł Ptolemeuszowi, który założył dynastię rządzącą Egiptem aż do 30 roku p.n.e. Stolicą została, założona jeszcze przez Aleksandra Wielkiego, Aleksandria, która stała się greckim miastem niewiele mającym wspólnego z resztą kraju i zwróconym na świat śródziemnomorski. Memfis pozostało centrum religijnym i gospodarczym dla Egipcjan, a Teby odżyły jako główne miejsce kultu Amona-Re. Grecy i Egipcjanie nie zjednoczyli się tak bardzo jak chcieli tego Ptolemeusze. Ich polityka administracyjna i religijna miała na celu zjednoczenie tych narodowości, ale życie z dala od egipskich poddanych, brak znajomości języka i kultury, temu nie sprzyjało. Wyjątkiem była Kleopatra VII, ostatnia z Ptolemeuszy, dobrze obeznana z tradycyjną religią i językiem kraju, którym władała. To za jej panowania Egipt stracił swoją niepodległość, a państwo osłabione prowadzonymi od pokoleń walkami o władzę, stało się rzymską prowincją.

    Mam nadzieję, że mój cykl Wam się podobał.

    BIBLIOGRAFIA:

    1. Lipińska, W cieniu piramid, Wrocław 2003,
    2. P. Vandenberg, Klątwa faraona, Warszawa 2005,
    3. Ikram, Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie, Warszawa 2004,
    4. Wolski, Historia powszechna. Starożytność, Warszawa 1992,
    5. N.Grimal, Dzieje starożytnego Egiptu, Warszawa 2004.

    IMG_2784

  • Dzień 4, czyli dorożką po Egipcie (cz.I)

    Dzień 4, czyli dorożką po Egipcie (cz.I)

    Ta niedziela była inna niż wszystkie. Przede wszystkim zaczęła się o 5:00 rano, co raczej w niedzielę się nie zdarza. Który to już raz wstajemy o piątej rano podczas tej wycieczki? Już nawet nie liczę. Już się nawet nie dziwię, widząc kartkę w recepcji z planem kolejnego dnia. Wyśpię się kiedy indziej- myślę sobie. I cieszę się kolejną przygodą. Bo będą dorożki!

    IMG_1666
    Dorożki w okolicy świątyni Edfu

    Dzień zaczyna się tak szybko, gdyż mamy podobno uniknąć tłumów turystów, co w praktyce spowodowało, że udało się nam uniknąć upałów, nie tłumów.

    Nasz plan na dzisiaj to świątynia w Edfu i świątynia w Luksorze- dwie najpiękniejsze
    i najlepiej zachowane świątynie w Egipcie.

    IMG_20180311_071605
    Wejście do światyni w Edfu (pylon)IMG_1800

    ŚWIĄTYNIA W EDFU

    Na północ od Asuanu, w połowie drogi między Asuanem a Luksorem, znajduje się świątynia w Edfu poświęcona Horusowi. Horusa symbolizował  sokół, a sam Horus był bogiem nieba i opiekunem faraona.

    IMG_1796
    Sfotografowałam się z bogiem Horusem, a niech mnie też chroni 🙂 Na szyi mam chustkę, która pierwotnie była ,,giftem” for madame, czy jakoś tak.
    IMG_1696
    Posąg Horusa w zwierzęcej postaci

    Zabytek jest ogromny, więc nie dziwi nas ogrom turystów, z którymi jakoś się mocno nie tłoczymy. Przyjechał tu cały świat, różnorodność ras, kolorów skóry i języków przypomina mi wieżę Babel.

     

    IMG_1760
    Takich tajemniczych i klimatycznych zakamarków jest tu więcej
    IMG_1724
    Barka solarna

     

    Świątynia została wybudowana przez dynastię Ptolemeuszów, która rządziła Egiptem po śmierci Aleksandra Wielkiego. Długość całej świątyni wynosi 137 m, a jej szerokość to 79 m.

    IMG_1717
    Sufit w Edfu. Widać wyraźnie inny kolor sufitów i ścian (kolumn)

    Charakterystyczne dla świątyni jest to, że sufity są bardzo osmalone. Teoria głosi, że budowla była zasypana piaskiem prawie pod sam sufit, zamieszkiwała ją miejscowa ludność (Beduini), a czarne sufity mogą być efektem palenia ognisk. Teoria jest tylko w połowie prawdziwa, gdyż zagadką pozostają nieosmolone kolumny….

    DOROŻKI

    Atrakcją jest przejazd dorożkami, wprost spod burty statku pod drzwi świątyni- można tak powiedzieć. Wszystko jest sprawnie zorganizowane, zostajemy podzieleni po 4 osoby (dwie pary zazwyczaj), dostajemy numer dorożki, którą dojedziemy pod bramy świątyni i którą musimy wrócić na statek, robią nam pamiątkowe zdjęcie i wio!

    Robert siada z woźnicą i powozi w jedną stronę. Dla nas to zabawa, choć stan koników trochę nas zasmuca i przeraża. Takie szkapiny wychudzone. Przejażdżka trwa niecałe 10 minut, na piechotę byłoby dużo dłużej.  Poza tym mamy okazję zobaczyć jak miasto żyje. Jest głośno od stukotów kopyt tych kilkudziesięciu dorożek, które nas wiozą.

    Jak wspomniałam- dla nas ma to być atrakcja turystyczna, zabawa- ale Edfu nie chce nas zabawiać tak naprawdę- oni chcą na nas zarobić. I tak:

    • woźnica ma zapłacone za nasz przejazd, ale wyciąga rękę,
    • pomaga nam wyjść z dorożki pan, który wyciąga za to rękę,
    • zdjęcie które nam zrobiono w dorożce, czeka na nas wywołane do kupienia,
    • wielu zachęca do zakupu wody za bajońską kasę,
    • wchodząc do świątyni, sprzedawcy z okolicznych stoisk, zakładają nam na szyję chusty, a w drodze powrotnej zachęcają do zakupu. I uwierzcie mi- zachęcają to nie jest odpowiednie słowo. Namawiają – też nie. Oni są do granic namolni, niestety.

    Chyba nie potrafię opisać tego biznesu, który tam widać. To trzeba przeżyć samemu. Dla nas to była dobra lekcja mówienia – nie, dziękuję, którego nikt nie chciał słuchać. Przypomina mi to naszą starszą córkę, której koleżanka doradziła kiedyś- jak chcesz coś wymusić od rodziców, to proś tak długo, aż ich zmęczysz. Ta zasada też tu działa. Turyści często robią zakupy na odczepnego. Kiedy już coś kupisz, masz argument przed następnym sklepikarzem, że nie masz kasy.

    W Edfu czujesz się, jakby oblazła cię szarańcza. Dużo traci się przyjemności ze zwiedzania. Ale to tylko moje odczucia.

    Na statku odetchnęliśmy z ulgą. Czy może być jeszcze gorzej?

    …cdn…