Tag: kolosy memnona

  • Dzień 5, czyli same kolosy (cz.III)

    Dzień 5, czyli same kolosy (cz.III)

    Dzień jest tak obfity w atrakcje, że chociaż nie ma jeszcze południa to my z ulgą odpoczywamy w zaciszu klimatyzowanego autokaru.

    Do następnego zabytku- tak zwanych Kolosów Memnona, mamy przysłowiowy rzut beretem. Nie za dużo czasu, żeby się ochłodzić. W Polsce mrozy, temperatura spada poniżej zera, każdy by się z nami zamienił. A my teraz zamienilibyśmy się z Polską- każdy skrawek cienia i chłodu- bezcenny.

    ŚPIEWAJĄCE POSĄGI

    Kolosy Memnona są dwa. Nie mają nic wspólnego z Memnonem, któremu zawdzięczają swoją nazwę. Są to posągi faraona Amenhotepa III z XVIII dynastii. Kolosy Memnona to pozostałość po świątyni, która uległa zniszczeniu jeszcze w starożytności w wyniku trzęsienia ziemi. W szczelinach powstałych w północnym kolosie (tym z prawej) nocami gromadziła się wilgoć, która parując każdego poranka (pod wpływem ciepła promieni słonecznych), wydawała specyficzne dźwięki. Starożytni Grecy uznali to za zawodzenie bogini Eos (Jutrzenki), bolejącej nad śmiercią syna Memnona, którego zabił Achilles. Stąd wzięła się nazwa- Kolosy Memnona. Niestety, prace restauracyjne podjęte za rządów rzymskiej dynastii Sewerów na przełomie II i III wieku n.e. sprawiły, że śpiewający posąg zamilkł na zawsze. My więc tylko podziwiamy wzrokiem, nie uszami,  jak starożytni.

    Plan dnia jest bardzo dobrze zorganizowany. Wracamy na statek żeby odsapnąć chwilę, przebrać się i zjeść obiad. O 15:00 zbiórka w recepcji i jedziemy zwiedzać największą świątynię Egiptu.

    IMG_2153IMG_2189IMG_2228

    ŚWIĄTYNIA W KARNAKU

    Karnak przywitał nas tłumem turystów. Z każdym dniem przyzwyczajamy się do tego coraz bardziej i nie robi już na nas wrażenia mnogość ras, języków i osobliwości.

    Do kompleksu świątynnego wchodzi się mijając aleję sfinksów. Nie liczyłam, ale podobno jest ich 40. Każdy trzyma między łapami figurę faraona.

    IMG_20180312_152349
    Makieta kompleksu świątynnego w Karnaku

    Świątynia jest ogromna, i nie sposób zapamiętać wszystkie informacje przekazywane przez przewodników.

    Poza tym szukamy miejsc z niewielką ilością turystów, żeby zrobić ciekawe zdjęcia, więc nie wszystko słyszymy.

    Warto wiedzieć, iż w Karnaku znajduje się ponad 130 kolumn. Są one tak ogromne, że żeby je objąć- za ręce musiałoby się złapać kilka dorosłych osób. Każda kolumna jest pięknie ozdobiona hieroglifami i w starożytności była bogato pokolorowana. Ciekawe czy zliczył ktoś ilość hieroglifów wykutych w tym miejscu? Myślę, że są tam miliony znaków….

    IMG_20180312_161945.jpg
    Ten skarabeusz przynosi szczęście i pieniądze- podobno…

    Wrażenie robią ogromne obeliski oraz wielki skarabeusz. Wokół skarabeusza chodzą turyści głęboko wierząc, iż trzy okrążenia przynoszą szczęście, cztery- pieniądze, siedem- zdrowie, a jeszcze ileś tam- miłość. A może w odwrotnej kolejności? Nie pamiętam, jak to było. Mogę za to Wam napisać, że nie działa. Chyba źle policzyliśmy okrążenia 🙂

    IMG_2302

    KANONY SZTUKI EGIPSKIEJ

    Posągi faraona w Karnaku są przedstawiane na dwa sposoby. Faraon żywy ma sztuczną brodę, ręce wyprostowane ułożone wzdłuż ciała, lewa noga wysunięta do przodu. Inaczej wygląda posąg faraona-mumii. Ręce skrzyżowane, nogi ułożone równolegle. W rękach insygnia władzy królewskiej lub klucze anch, zapewniające wieczne życie. Faraon żywy czy zmarły jest zawsze młody, szczupły i zdrowy. W zasadzie kanony sztuki egipskiej zostały tak sztywno ustalone, iż żaden z wizerunków nie może być dla nas wzorem wyglądu czy portretem. Nie znamy wieku, realnego wyglądu, wzrostu czy postury władców Egiptu. Znamy ich idealne wyobrażenie jako władcy, boga i najwyższego prawodawcy. Tak chcieli być postrzegani i tak ich przedstawiano. Tak też zapamiętała ich historia. Nie przypomina Wam to współczesnych celebrytów, którzy dbają o swój wizerunek medialny? Nieważne jak wyglądają, ważne jakie mają zdjęcia (popularne retuszowanie zdjęć, dodawanie sobie wzrostu, redukcja zmarszczek, ukrywanie wieku, itp….).

    IMG_2330

    IMG_2332
    Pięknie zachowana kolorystyka daje wyobrażenie, jak to miejsce mogło wyglądać w starożytności

    MUZEUM PAPIRUSU

    Udało nam się skręcić w alejkę, w której prowadzone są prace restauracyjne misji amerykańskiej. Nie ma tu żadnych turystów, ani żadnych Egipcjan oferujących swoją pomoc za dolara. Za to jest mnóstwo poukładanych kamiennych kawałków posągów. Uzmysławia to nam żmudną pracę archeologów.

    Patrzymy na zegarek i z ciężkim sercem wracamy do autokaru.

    Nasi organizatorzy zadbali jeszcze o pokazanie nam jak powstawał papirus w Egipcie. Jedziemy do muzeum papirusu, choć to szumnie brzmiąca nazwa sklepu z papirusami. Papirusu w Egipcie już tak naprawdę nie ma, nie rośnie. Jego starożytna odmiana w Egipcie wyginęła, jeśli można to tak ująć. Obecnie podobno uprawia się inną odmianę, która nie ma takiej miękkości i giętkości jak tamta z okresu faraonów.

    Dzień kończy się w barze. Taniec derwisza i tancerka brzucha to ostatnie punkty programu tego bardzo dłuugiego dnia, który będziemy wspominać jeszcze nie jeden raz.

    …cdn…

    IMG_2348IMG_2316DSCF2676DSCF2685