Tag: obelisk

  • #12 FARAON JAKO GŁOWA PAŃSTWA, czyli o ideologii politycznej Egiptu słów kilka

    #12 FARAON JAKO GŁOWA PAŃSTWA, czyli o ideologii politycznej Egiptu słów kilka

    80227886_1437027066456657_1319390154917412864_n

    Historia Egiptu jest prawie wyłącznie historią królów egipskich. Nieprzypadkowo mówimy o ,,Egipcie faraonów”, choć przecież nie była to historia jakiejś większej części mieszkańców Doliny Nilu. Oficjalny wizerunek głowy państwa promowany przez królewskich rzeźbiarzy może przypominać podobiznę angielskiego monarchy przedstawioną na monetach lub na znaczkach pocztowych: jest wyidealizowany, łatwo rozpoznawalny i rzadko aktualizowany. Rola, jaką musi odgrywać władca, całkowicie przesłania jego osobowość.

    Najlepszą ilustracją poglądów na władzę królewską jest fragment z Nauk dla króla Merikare:

    Praktykuj maat, a będziesz żył długo na ziemi. Uspokój płaczącego. Nie uciskaj wdowy. Nie bądź zachłanny na dobytek poddanych. Nie karz niesprawiedliwie. Pan Dwóch Brzegów jest mędrcem. Król, który posiadł mądrość nie może być bezrozumny. Jest pełen mądrości, od momentu wyjścia z łona matki. Bóg go wybrał spośród milionów ludzi, bo władza królewska to zadanie wspaniałe! Bądź mistrzem słowa, a dojdziesz do zwycięstwa. Nie uciskaj prostego człowieka, aby nie przywieść go w ten sposób do buntu. To biedak stanowi zarzewie niepokoju. Obdarzaj więc dobrami wieśniaków i mieszkańców miast, szanuj urzędników, lecz przede wszystkim czuwaj nad dobrobytem prostych ludzi. Daj dobrobyt urzędnikom, jeśli wykonują twe polecenia. Wiedz, że kto jest zadowolony w swoim domostwie, ten nie zostanie buntownikiem. Nie czyń też żadnej różnicy, między synem dygnitarza a synem prostego człowieka, ale wybieraj na urząd według postępowania i umiejętności. W ten sposób wszystko będzie wykonane, jak należy!

    Wczytując się uważnie, można śmiało stwierdzić, iż jest to piękny przykład egipskiej doktryny władzy królewskiej. Niektóre postulaty tego dokumentu wydają się nam szokująco nowoczesne, mimo upływu czterech tysięcy lat!

    Egipskie zapatrywania na funkcję władzy królewskiej zdradza nam także inskrypcja pochodząca z grobowca wezyra Rechmire (XVIII dynastia): ,,…Czym jest król Górnego i Dolnego Kraju? Jest on bogiem, który daje życie: ojcem i matką każdego człowieka…” . Wniosek nasuwa się sam- król był dawcą życia i urodzaju, co w kraju tak pustynnym z jednej, a rolniczym z drugiej strony nie było pozbawione racjonalnej podstawy; urodzaj zależał przecież od sprawności systemu irygacyjnego- to zaś wiązało się z doskonałą organizacją pracy społecznej, a głównym organizatorem tych działań był właśnie faraon. Gdy zbiory zaś okazywały się słabe, tylko on był dyspozytorem magazynów żywności.

     Egipskie społeczeństwo żyło w mocnym poczuciu sprawiedliwości o zabarwieniu moralizatorskim, co, choć może nam się to wydawać paradoksalne, było wielką siłą boskiej monarchii. W oczach Egipcjan faraon łączył w sobie i postrach i miłość. Co za tym idzie, wierzono, że faraon jako istota boska, jest rozdawcą dobrobytu materialnego i potrafi zapewnić urodzaj zależny od sił przyrody. Jako król ma także wpływ na przestrzeganie norm społecznych i pomyślność w tej sferze życia.

    IMG_2779

       I tak jak rytualne funkcje króla były w praktyce pełnione przez kapłanów, tak również wszelkie militarne przedsięwzięcia prowadzili jego delegaci, czyli oficerowie. Król pozostawał tytularną głową wszelkiego kultu oraz wszelkich wojennych poczynań. Stąd w sztuce egipskiej pokazanie jakiegokolwiek religijnego czy militarnego tematu inaczej, niż za pomocą konwencjonalnych przedstawień władcy wykonującego daną czynność, było właściwie nie do pomyślenia i, oczywiście, pojawia się niezwykle rzadko.

    Egipt był autokracją absolutną najwyższego rzędu, a wszelka moc emanowała z króla-boga. Owszem, w okresach słabości faraonów dostojnicy czy kapłani mogli poważnie ograniczyć potęgę władcy, miało to jednak miejsce wewnątrz teoretycznej ramy absolutyzmu. Nie znamy dokumentów ograniczających władzę faraona lub nakładających na niego jakieś zobowiązania. Nie znamy żadnej konstytucji czy kodeksu prawnego, który by stwierdzał, że król mu podlega i może czynić źle. Nie znamy również żadnych wzmianek o zgromadzeniach ludowych czy radach starszych, które istniały chyba w dawnych miastach-państwach i królestwach Mezopotamii. Dopiero w okresie rzymskim, kiedy wiadomo było, że instytucja faraona chyli się ku upadkowi, królowie podlegali kodeksowi, który w każdym momencie narzucał im ścisłe reguły zachowania. Według Diodora, władcy chętnie podporządkowywali się temu protokołowi, gdyż w razie nieszczęścia nie ponosili żadnej odpowiedzialności.

    Konsekwencją wydarzeń zaistniałych w okresie anarchii i chaosu w państwie ( Drugi Okres Przejściowy) było osłabienie mitu faraona. Nie jest on bogiem, jak wierzono za panowania poprzednich dynastii; jest pośrednikiem, przedstawicielem boga na ziemi. Co za tym idzie, faraon pojawia się w źródłach jako polityk, a nie bóg, ostrożny, rozważny, zmuszony do ciężkiej pracy, jeżeli chce utrzymać władzę. Aby pokazać, jak bardzo liczy się wola królewska, zażegnywał spory, ustalał granice, wymierzał sprawiedliwość.

    Wymagało to od króla Egiptu- jako oficjalnego uosobienia porządku (maat)- obowiązku prowadzenia wszelkich działań militarnych, które uważane były za słuszną interwencję przeciwko buntownikom czy siłom Chaosu, naruszającym i dezorganizującym odwiecznie ustalony, absolutny porządek świata. Król był gwarantem kultu bogów, do niego należała ochrona Egiptu.

    Królowie, pomimo uznanego półboskiego statusu, byli bardzo ludzcy, charakteryzowała ich bowiem próżność i cechowała niepewność. Każdy władca, bez względu na to, jak mocno trwał na złotym tronie Horusa, czuł, że musi udowodnić swoim poddanym i oczywiście swoim bogom, że jest zdolny do pełnienia wyznaczonych mu obowiązków; że naprawdę jest żywym przedstawicielem wszystkich wielkich faraonów, którzy przed nim rządzili. Większość królów chciała pokazać nawet, że to właśnie oni są najlepszymi władcami swojego kraju. Stąd też dla podkreślenia własnych osiągnięć, wszyscy faraonowie starali się, by ich imiona i tytuły zostały uwiecznione w kamieniu w całym Egipcie.

     

    IMG_2127

    W przypadku Ramzesa II, pod koniec jego panowania trudno było znaleźć w Dolinie Nilu budowlę, która nie nosiła jego imienia. Cóż, budowle faraona odgrywały nieocenioną rolę jako publiczna propaganda sukcesu i ukazywały go zazwyczaj w jednej z trzech tradycyjnych ról faraona: dobrotliwego władcy, potężnego wojownika lub żywego boga.

    O ceremoniale dworskim, niewątpliwie wyszukanym, wiemy bardzo niewiele; tylko wyjątkowo pojawiają się opisy audiencji na dworze królewskim. Uwierzmy wiec Diodorowi, iż rozkład dnia króla egipskiego był ustalony w najdrobniejszych szczegółach. Władca budził się wcześnie, odczytywał nadesłaną mu pocztę, kąpał się. Potem wkładał strój królewski, składał ofiary, słuchał modlitw i nauk wielkiego kapłana. Następnie udzielał posłuchań, sprawował sądy, bądź poświęcał czas na przechadzki i rozrywki. Od władcy oczekiwano umiarkowanego zachowania i działania zgodnego z prawem. Wielu władców sumiennie wypełniało swoje powinności. Nie buntowali się, gdyż był to kanon z dawna ustalony.

    Faraonowi odczytywano depesze, wiedział więc, co dzieje się w jego państwie. Dyktował odpowiedzi i w razie potrzeby zwoływał radę. Od niego zależało, czy będzie wojna czy pokój. Lecz nie zawsze był on tylko bezdusznym trybikiem w całej machinie władzy i despotyzmu. Faraon Seti starał się zaopatrzyć w wodę poszukiwaczy złota, eksploatujących obszar na wschód od Edfu. Tak bardzo był zainteresowany sprawą, iż osobiście wybrał się w drogę, aby poznać udręki ludzi, którzy, pozbawieni wody, pracowali pod palącym słońcem.

    snapseed-1  

           Hymny pochwalne na cześć króla były częścią kanonu, polegającego na przesadnym wychwalaniu władcy. Umieszczano je na egipskich budynkach użyteczności publicznej, a ich treść mogła by się nam wydać nieskromna i niestosowna. Ale lud w pełni aprobował to niezbyt subtelne podejście. ,,Wysławiajcie  swoje dobre uczynki na cały świat, by wszyscy mogli wam gratulować”- uczono. A ponieważ faraon reprezentował Egipt, wywyższając samego siebie, wywyższał jednocześnie cały swój kraj. Skromny władca kiepsko wypełniałby swoją rolę. Taki król nie budził zaufania.

             Ze względu na charakter władzy, uważano, że wszyscy poddani mogą się zwracać bezpośrednio do faraona. Stanowił on najwyższy trybunał, do którego teoretycznie każdy mógł się odwołać. W praktyce wątpliwe jest, czy wiele osób znalazło w sobie tyle odwagi, aby stanąć przed obliczem króla. Faraon zawsze pozostawał w odosobnieniu, nawet w warunkach, jakie się wytwarzały podczas dalekich kampanii wojennych. Samotna postać, dostojna, obarczona ciężarem boskiego przeznaczenia, napełniała poddanych lękiem. Samo zbliżenie do niego było nad wyraz trudne, gdyż faraona, podobnie jak bogów, otaczała aura magicznego oddziaływania. Zbliżać się do króla można było tylko w proskinezie, czyli- jak mówili Egipcjanie- całując ziemię. Prawdopodobnie żaden władca nie był tak odosobniony, jak władca Egiptu. ,,Boskość, która króla odgradza murem”- tak można ująć w jednym zdaniu stosunki faraona z poddanymi. W dniu koronacji, gdy stał się Horusem, jednocześnie przeistaczał się w pomazańca odosobnionego od reszty społeczeństwa. Podobnie jak kultowy posąg bóstwa w świątyni, zwykle był niedostępny w głębi swojego pałacu.

    IMG_1972

  • #11 Rola kapłanów w państwie

    IXWVE2125

     

    O tym, iż kapłani odegrali ważną rolę w społeczeństwie egipskim niech świadczy fakt, że w czasach Nowego Państwa arcykapłani Amona osiągnęli najwyższe stanowiska państwowe i w efekcie zagrozili władzy faraonów. Było to zapowiedzią późniejszego panowania królów- kapłanów w Tebach. Jak do tego doszło?

    Egipt jest krajem obfitującym w budowle o charakterze religijnym, gdzie każde z niezliczonych bóstw posiadało swoją kaplicę czy świątynię. Jak łatwo sobie wyobrazić, wszystkimi tymi kaplicami i świątyniami zajmowała się odpowiednio do tego przygotowana grupa ludzi- kapłani.

    Ta ogromna rzesza, rozsiana po całym państwie musiała odgrywać ważną rolę w społeczeństwie, nawet jeśli skąpa liczba zachowanych źródeł skłania do pewnej ostrożności w formułowaniu uogólnionych osądów na ten temat. Przekonanie o wysokiej randze kapłanów w społeczeństwie Egiptu wywodzi się z przekonania o ważnej roli świątyń, których byli oni opiekunami. Ponadto głęboki respekt, z jakim pisarze klasyczni odnosili się do egipskich kapłanów (z pewnością znacznie przesadzony w odniesieniu do przypisywanych im umiejętności i zasług), był echem zakorzenionego w odległej przeszłości i dojrzewającego przez całe wieki ich prestiżu, a także splotu konkretnych wydarzeń historycznych. W późniejszych wiekach narosło bardzo dużo antycznych i nowożytnych legend dotyczących stanu kapłańskiego. Chociaż w przypadku Egiptu nie możemy w zasadzie mówić o stanie kapłańskim, lecz o wielu stanach kapłańskich, przy czym każdy z nich był całkowicie niezależny i niezawisły. Stan kapłański każdej świątyni był sam dla siebie kompletną i całkowicie samowystarczalną strukturą. Nie podlegał żadnej innej grupie kapłanów- chyba, że wynikało to z samych teologicznych założeń kultu danego bóstwa; ale wtedy musiało to być wyraźnie ustalone i zapisane.

    MITY

    Wracając do legend; w ich świetle kapłani mieli być zamkniętą kastą, która dzięki swej nadludzkiej wiedzy posiadała prawdziwą władzę w Egipcie i była istotną twórczynią jego zadziwiającej cywilizacji. Ludzie ci mieli celowo utrzymywać w ciemnocie i psychicznym terrorze masy ludowe i okrutnie karać śmiałków, którzy usiłowali poznać ich tajemnice. W XVIII wieku n.e. ukuto przekonanie, że kapłani egipscy posiadali taką znajomość astrofizyki, medycyny i chemii, że ich wiedza pozwoliła im poznać dokładną odległość Ziemi od Słońca i nie odkryte jeszcze przez najnowszą astronomię ciała niebieskie. Oni zbudowali też podobno piramidy posługując się ,,czystą energią kosmiczną” i zaszyfrowali w nich całą wiedzę dla potomnych. Do mędrców i do tajemnic egipskich odwoływały się stowarzyszenia i ruchy nowożytnej Europy, w tym adepci ,,wiedzy tajemnej”. Chociaż nam wydaje się to śmieszne w świetle dotychczasowych badań, źródłem takich opowieści są pewne realne fakty. Egipcjanie, przez wiele tysiącleci rzeczywiście zgromadzili pewien zasób wiedzy ścisłej i przyrodniczej, który z pewnością przekraczał jej skromny zasób u Greków w połowie VII i na początku VI w. p.n.e., gdy zetknęli się oni bliżej z Egiptem i jego kulturą. W tym okresie prosty lud egipski otaczał sługi boże szacunkiem, a ponieważ bardzo często syn kapłana następował po nim, pełniąc jego święty urząd, cudzoziemcy odebrali ten fakt za oznakę dziedziczności urzędu. Ponadto, świątynie egipskie były jedynymi ośrodkami naukowymi kraju, w których gromadzono i przekazywano wiedzę.

    FAKTY

    Rzeczywistość jednak odbiegała od wyobrażeń cudzoziemców. Wiedza Egipcjan nie była tak bardzo imponująca; nie znali tabliczki mnożenia, dokonując trepanacji czaszki nie mieli pojęcia o istotnym znaczeniu mózgu,a ich astronomia pozostawała w tyle za babilońską. Posiadanie ojca kapłana nie było warunkiem koniecznym do sprawowania służby bożej, a dostęp do nauki nie był ograniczony pochodzeniem społecznym ani przejściem przez mistyczne wtajemniczenie. Prestiżowe stanowisko arcykapłana jakiegoś kultu mogło być obsadzone decyzją króla przez urzędnika administracji państwowej lub wojskowej. Do tak ważnej funkcji nawet  nie trzeba było być uprzednio kapłanem. Decyzja władcy była tu niepodważalna i żaden arcykapłan nigdy nie zamierzał kwestionować boskości króla ani podważać jego tradycyjnej roli dawcy maat, lecz co najwyżej sam marzył o zajęciu miejsca aktualnego monarchy. Oszukiwanie mas ludowych i wykorzystywanie ich niewiedzy przez kapłanów egipskich, tak nam znane z powieści Bolesława Prusa ,, Faraon”, też nie znajduje dowodów.

    Jednak kapłani odegrali znaczącą rolę w państwie. Punktem wyjścia tego twierdzenia jest to, że zastępowali oni samego króla, który był najwyższym kapłanem w każdej świątyni. W praktyce udział władcy w celebracjach ograniczał się do najważniejszych uroczystości, a codzienną posługę kapłańską sprawować mogli miejscowi prominenci desygnowani przez lokalnego gubernatora. On sam zazwyczaj sprawował godność naczelnego kapłana, która jak już wiemy mogła przechodzić z ojca na syna. W Starym i Średnim Państwie to wzajemne przenikanie obowiązków świeckich i kapłańskich widać w tytulaturze większości możnowładców, wezyrów i książąt. Źródłem stopniowo rosnącego znaczenia kapłanów było przeniesienie ( jeszcze w Średnim Państwie) kultów ogólnonarodowych ze świątyni królewskiej do świątyni bóstwa. Pozwoliło to na budowanie potęgi lokalnych klanów, w tym piastujących godności kapłańskie, czemu doskonale sprzyjała zasada dziedziczności. Rozległe dobra ziemskie, królewskie darowizny i przywileje, ogromne dochody z podatków w połączeniu ze zhierarchizowaną i sprawną organizacją świątynną doprowadziły do powstania struktur ekonomicznie niezależnych od administracji państwowej.

    BQVNE9522

    TOTMES III

    Panowanie XVIII dynastii charakteryzuje się już umocnioną i znaczącą rolą kleru, którą to rolę kolejni faraonowie starali się umniejszyć. Wielki zdobywca Totmes III był tym, któremu dominujący wpływ zaborczych kapłanów bardzo doskwierał. W samym Karnaku, jak uważał należało im dać do zrozumienia, że przebrali miarę, co jak się wydaje, często się zdarzało, i przeciwstawić im konkretny symbol innego boga. Najpotężniejszym ze wszystkich było Słońce, któremu Totmes III postanowił dedykować potężny obelisk. Ta olbrzymia iglica nie została jednak wystawiona za jego życia, dopiero Totmes IV postanowił kontynuować dzieło przodka. Ustawił obelisk we wschodniej części Karnaku, pośrodku jednego z dziedzińców, jako symbol rewolucyjnego bóstwa Re-Horachte- Wschodzącego Słońca- w największej świątyni Amona ( obecnie obelisk ten stoi na placu Św. Jana na Lateranie w Rzymie). Było to ziarno, które później wydało plon w postaci reformy faraona Echnatona.

    TOTMES IV

    Nowy władca Totmes IV nie mógł w swoich poczynaniach uniezależnić się całkowicie od potężnego kleru tebańskiego, który wiedział, jak wynosić na tron i obalać władców. Wydaje się, że to właśnie kapłani odegrali znaczącą rolę podczas bratobójczych walk Totmesów. Samo wstąpienie na tron Totmesa IV, który był prawdopodobnie tylko księciem, a nie następcą tronu, też jak się przypuszcza było sprawką kapłanów. Wkrótce po śmierci Amenhotepa II, w dniu procesji, posąg bóstwa ,,zmusił” niosących go kapłanów do zmiany trasy i tak jak przy wyborze Totmesa III pochód udał się w kierunku nowego Totmesa, który modlił się w ciemnym kącie bocznej nawy. W ten sposób bóg, a jak się przypuszcza kapłani, ponownie narzucił dziedzica tronu. Czyż to nie świadczy o ich ważnej roli w państwie i o sile, z jaką potrafili przeforsować tak ważne decyzje państwowe, jakimi był wybór faraona?

    IMG_2779

    ECHNATON

    W czasach Amenchotepa IV, później zwanego Echnatonem, kiedy to kapłani postanowili zastąpić władzę królewską i pozbawić króla jego prerogatyw, nastąpił przełom, znany dziś jako rewolucja amarneńska.

    Był to moment, kiedy sytuacja dojrzała do tego, że między monarchą a kapłanami Amona-Re w Tebach doszło do otwartej konfrontacji. Nie był to, o ile nam wiadomo, jakiś gwałtowny konflikt z kapłanami starych bóstw, który mógłby sprowokować bezprecedensową akcję króla. Po prostu Echnaton wstrzymał królewskie dotacje, co sprawiło, że szybko i skutecznie stare świątynie zamknięto, a ich majątek przeszedł na własność boga Atona, wskutek czego zarówno bóstwo, jak i jego główny wyznawca, czyli faraon, stali się ogromnie bogaci. Wprowadzenie nowej religii państwowej nie spotkało się z jakimś wyraźnym oporem społeczeństwa, choć jest wątpliwe, czy opór taki zostałby odnotowany w oficjalnych dokumentach. Na pewno reforma Echnatona uderzyła w kapłanów, co jak się przypuszcza było jej założeniem. Służbę bogom państwowym zawsze postrzegano jako lukratywną karierę, a nie religijne powołanie. Niewykluczone więc, że wielu niepotrzebnych już kapłanów Amona mogło zmienić patrona i poszukać pracy u nowego boga, co choćby ze względu na rozległość majątków Atona mogło okazać się bezcenne ze względu na ich doświadczenie administracyjne.

    HOREMHEB

    Powrót do odwiecznych tradycji w Egipcie nastąpił w pełni za panowania faraona Horemheba. Król ten wydał słynny dekret przywracający w pełni stosunki sprzed czasów Echnatona. Zarządzono więc odnowienie i zaopatrzenie wszystkich świątyń, powołanie specjalnych fundacji ofiarnych i pełną restytucję dóbr świątynnych. Zajęto się także niszczeniem wizerunków boga Atona oraz twórcy jego kultu- Echnatona. Działania te były oznaką wdzięczności Horemheba, wywodzącego się z niskich warstw społecznych, głównodowodzącego armią, który został wybrany faraonem przez króla bogów Amona-Re, a w rzeczywistości przez kapłanów.

    Za panowania XIX dynastii świątynia boga Amona w Karnaku, w której czasowo lub na stałe zatrudniano aż kilkadziesiąt tysięcy kapłanów i świeckich urzędników, stała się właścicielem 1/5 całego areału ziem uprawnych. Biblia wspomina, że Józef, przygotowując zapasy przed nadejściem siedmiu lat chudych, ,,nie wykupił tylko ziemi kapłańskiej, bo kapłani mieli stałe zaopatrzenie wyznaczone przez faraona i żyli z tego zaopatrzenia, które im wyznaczył faraon. Dlatego nie sprzedali ziemi swojej”.

    Na południu trzysta lat później powstało swoiste państwo w państwie. Rezydujących w Tebach arcykapłanów Amona obdarzano królewskimi tytułami, zapisując nawet ich imiona w kartuszach – tak jak imiona władców mających w czasach XXI i XXII dynastii siedzibę daleko na północy, w Dżanecie (Tanis) w Delcie Nilu. Takie nieograniczone wpływy arcykapłanów obejmowały cały Górny Egipt. Dlatego też władcy mianowali na najwyższe stanowiska kapłańskie w Tebach własnych synów, co niekiedy, wbrew intencjom pomysłodawców, prowadziło do przewrotów pałacowych i obwoływania niezależnej, rządzącej równolegle z prawowitą, dynastii. Ta polityczna i ideologiczna rywalizacja osiągnęła swoje apogeum w VIII w. p.n.e., kiedy to władcy XXIII dynastii zdecydowali się na likwidację wszechwładnego stanowiska arcykapłana w Tebach. W jego miejsce zdecydowano się powołać nowy urząd Małżonki Boga Amona, piastowany przez podlegające czasowemu celibatowi, niezamężne córki królewskie. Miało to posłużyć wyeliminowaniu możliwości ustanawiania nowych dynastii w państwie, konkurencyjnych dla dynastii panującej. I choć z czasem reaktywowano urząd w Tebach, pozycja arcykapłana Amona nigdy już nie odzyskała dawnego znaczenia.

    cdn…..

  • #8 Rola kobiety w starożytnym Egipcie

    #8 Rola kobiety w starożytnym Egipcie

    Miejsce kobiety w dziejach Egiptu jest tak znaczne, a przy tym ciekawe, że nie mogło zabraknąć na moim blogu choćby pobieżnej analizy jej statusu społecznego. Co najbardziej charakterystyczne, kobiety egipskie cieszyły się wolnością i niezależnością, których mogły im pozazdrościć ich siostry z innych cywilizacji Bliskiego Wschodu, Grecji klasycznej czy nawet średniowiecznej Europy. Co ciekawe, Egipcjanka miała więcej praw do osobistej dziedzicznej własności niż zamężna kobieta z wiktoriańskiej Anglii.

    Wielce mówiący o równości kobiet i mężczyzn jest tekst Wielkiego Papirusu Harrisa- szczegółowej kroniki panowania Ramzesa III: ,,Obsadziłem cały kraj drzewami i zielenią, dzięki czemu ludzie mogli siedzieć w cieniu. Sprawiłem, że każda kobieta w Egipcie mogła pójść z podniesioną głową tam, gdzie chciała, i żaden obcy ani żaden podróżny na drodze nie napastował jej. Utrzymywałem przy życiu cały kraj, czy to cudzoziemców, pospólstwo, czy obywateli, wszystkich mężczyzn i kobiety”.

    Wysoka pozycja społeczna kobiety w Egipcie wynikała przede wszystkim z doniosłej roli rodziny, uważanej za fundament życia. Równość kobiety i mężczyzny była zapewne rezultatem religijno-filozoficznej postawy Egipcjan, dla których równowaga i porządek wszechświata (maat) wynikał z jego dualistycznej budowy, opartej na przeciwstawnych, lecz uzupełniających się elementach, jakie stanowiły pierwiastek męski i żeński. Przy takim założeniu małżeństwo i parę małżeńską postrzegano jako obraz idealnego porządku boskiego. Małżonki były przedstawiane obok mężczyzn w roli równorzędnych partnerek, gdyż zarówno brały udział w życiu publicznym, jak i podczas rozrywek czy przy wykonywaniu codziennych prac. Małżonków dla dzieci wybierali rodzice, biorąc jednak pod uwagę uczucia dzieci, ponieważ w małżeństwie ceniono wzajemną miłość. W wizerunkach par małżeńskich często podkreślano nie tylko ich bliski związek emocjonalny, ale także rolę żony u boku męża, równej mu stanem. Mężczyzna, jak mówią teksty, powinien był szanować swoją małżonkę, jako matkę jego dzieci i gospodynię w domostwie. Najczęściej spotykamy małżeństwa patrylokalne, kiedy to kobieta przeprowadza się z domu ojca do domu męża, choć młodzi małżonkowie mogli także zamieszkać w domu żony.

    W Egipcie monogamia stanowiła zasadniczą formę związku małżeńskiego. Była powszechna wśród średnich i uboższych warstw społeczeństwa. Decydowały o tym nie tylko kwestie ekonomiczne, kiedy mężczyzny nie było stać na utrzymanie kilku żon, ale także powszechny szacunek, jakim darzono kobiety. Wprawdzie Herodot pisał, że tylko kapłani żyli w związkach monogamicznych, a pozostali Egipcjanie mieli wiele żon, ale uwagi te odnoszą się tylko do niewielkiej części społeczeństwa. Poligamia nie była zakazana, ale zdarzała się raczej tylko w rodzinach władcy lub wysokich dostojników państwowych. Powodem były wysokie koszty, jakie musiał ponieść małżonek, zobowiązany nie tylko do złożenia szczodrego daru wybrance, ale również do materialnego zabezpieczenia jej samej i urodzonych z tego związku dzieci.

    Egipcjanki cieszyły się równoprawnym z mężczyzną statusem w dysponowaniu swoim majątkiem. Mąż mógł wprawdzie nim zarządzać, ale nie miał prawa bez zgody żony go sprzedać, a w przypadku rozwodu zwracał go w całości byłej żonie. Dokumenty z Okresu Ptolomejskiego wskazują, iż kobiety posiadały osobowość prawną. Wskazuje to na możliwości dysponowania własnością i zawieranie kontraktów z kupcami lub rzemieślnikami. Kobiety kontrolowały własne dobra ziemskie, ale do ich obowiązków mogło należeć także doglądanie zamiejskich posiadłości męża. Ponadto mogły sporządzać testament i decydować o tym, które dziecko będzie dziedziczyć. Były również uprawnione do dokonania aktu wyzwolenia niewolnika wraz z jego prawną adopcją.

    Celem małżeństwa były dzieci, w szczególności zaś kobiety pragnęły urodzić syna (zwłaszcza pierworodnego). To gwarantowało życie wieczne. Syn miał odziedziczyć po ojcu pracę, a wraz z rodzeństwem troszczyć się o chorych i starych rodziców. Gdy umrą, miał obowiązek wyprawienia rodzicom pogrzebu, a potem składania ofiar i recytacji odpowiednich zaklęć i modlitw grobowych, by zachować przy życiu ich imiona.

    IMG_2849

    Podróżników greckich zwiedzających Egipt wręcz oburzało, że, inaczej niż w Grecji czy na Bliskim Wschodzie, kobieta egipska miała prawo wychodzić z domu bez mężczyzny. Średniozamożne kobiety były bardziej samodzielne, gdyż mogły same chodzić na targ czy spotykać się ze znajomymi. Te biedniejsze same zarabiały na życie, prowadząc lub nadzorując rodzinny interes.

    Z badań demograficznych wynika, iż życie Egipcjan było krótkie, a średnia wieku wynosiła około 35 lat. Kobiety żyły jeszcze krócej ze względu na dużą śmiertelność spowodowaną powikłaniami licznych porodów i ciąż, stąd nie dziwi wczesny wiek zawierania małżeństw – 13-15 lat.

    Choć ceniona, Egipcjanka nie miała zbyt łatwego życia. Dziewczynki musiały szybko nauczyć się nieskończonej ilości kobiecych zajęć takich jak: pielęgnacja niemowląt, przygotowywanie posiłków, wypiekanie chleba, wytwarzanie piwa i innych napojów chłodzących, przędzenie i tkanie, przygotowywanie środków czystości i kosmetyków z półproduktów. Dodajmy tu jeszcze umiejętność zadbania o swoją fizyczną atrakcyjność (fryzura i makijaż), śpiew i taniec, i wreszcie sztukę uwodzenia, gdyż, jak się zdaje, w większości przypadków właśnie na kobiety spadał obowiązek wyszukania sobie męża.

    Wysoki status kobiety urodzonej w Egipcie powoduje, że warto wspomnieć o kilku kobietach, które w historii starożytnego Egiptu zaszły na sam szczyt. To król Nineczer (Binothris) był tym, który zdecydował, że kobiety mogą rządzić jako królowe (o czym wiemy z przekazu kapłana Manetona, który powoływał się na wcześniejsze świadectwa). Maneton włączył w obejmującą pięciuset władców listę królewską tylko cztery rządzące królowe: były to jedyne samodzielnie rządzące władczynie. Po śmierci Manetona dołączyła do nich jeszcze Kleopatra.

    Już I dynastia wydała wybitną postać kobiecą- królową Meritneith, prawdopodobnie sprawującą regencję w imieniu króla Dena. Korzystała ona z licznych przywilejów królewskich, między innymi z prawa do podwójnego grobowca, wznoszenia własnych steli i posągów. Nie miała jednak tytułu Horusa ani osobnej rachuby lat rządów, toteż nie występuje jako faraon panujący. Trzy królowe odważyły się jednak na ten krok. Były to: Sebekneferure z końca XII dynastii, Hatszepsut z XVIII i Tauseret z końca XIX dynastii. Czwarta (Nitokris), co do której nie ma pewności, panowała u schyłku Starego Państwa.

    Jedną z najwybitniejszych królowych, wspomnianą już wcześniej, była Hatszepsut. Przejęła władzę jako regentka i potwierdziła ją wprowadzeniem oficjalnej tytulatury królewskiej, chociaż początkowo podkreślała swoją kobiecość, unikając zwykłego imienia horusowego ,,Mocarny Byk”.
    W późniejszym okresie swoich ponad dwudziestoletnich rządów coraz wyraźniej stawała się męskim faraonem, choć w osobie Totmesa III tolerowała obok siebie koregenta mężczyznę. Nakazała, by jej królewskie wizerunki przedstawiały ją jako mężczyznę w stroju i z insygniami władzy faraona.

    Królową, która zyskała bodaj największą sławę ze względu na swoją urodę, była Nefertiti, ukochana małżonka Echnatona, żyjąca podobnie jak Hatszepsut, w czasach panowania XVIII dynastii. Jej imię oznaczające ,,Piękna, Która Przybyła” mnożyło tylko wśród badaczy spekulacje dotyczące jej pochodzenia. Mamy obecnie jednak dostatecznie dużo dowodów potwierdzających, że Nefertiti nie tylko nie była cudzoziemką, lecz urodziła się w kręgach bogatych egipskich elit. Wyniesiona wyżej niż jakakolwiek królowa, współuczestniczyła Nefertiti w sprawowaniu władzy oraz w propagowaniu reformy religijnej wprowadzającej kult jedynego boga Atona. O jej pozycji królewskiej świadczy dość dobitnie scena, w której królowa zadaje wrogowi cios maczugą. W tego typu przedstawieniach ukazywany był tylko faraon. Piękna Nefertiti, podobnie jak jej mąż, często pojawiała się w sztuce swojej epoki (zwanej amarneńską), w kameralnych scenach z życia rodzinnego, podczas oficjalnych ceremonii dworskich czy uroczystości religijnych.

    IMG_2784

    Ostatnią wielką kobietą starożytnego Egiptu, a zarazem ostatnią egipską władczynią była Kleopatra z VII dynastii ptolemejskiej. Historia jej życia nie kończy się happy-endem. Kleopatra popełniła samobójstwo, gdy dowiedziała się, że pomimo zaciekłej walki o utrzymanie niezawisłości politycznej Egiptu, poniosła klęskę, a kraj dostał się we władanie Rzymu. Pomimo tej porażki przeszła do historii jako kobieta silna, piękna, wykształcona (znała język egipski) i niezależna.

    Pozycja społeczna kobiet była silniejsza w starożytnym Egipcie niż w Egipcie współczesnym. Kobiety były szanowane i dysponowały określonymi prawami. Nie było to jednak równouprawnienie w tym znaczeniu, w jakim rozumiemy je we współczesnym świecie. Kobiety bowiem we wszystkich warstwach społeczeństwa były uzależnione od mężczyzn. Zawsze żyły w domu mężczyzny: ojca, męża, syna lub brata. Dlatego życie kobiety w Egipcie należy analizować, stale pamiętając o tym, iż źródła te są dokumentami stworzonymi przez mężczyzn i przedstawiają kobietę taką, jaką widzieli ją mężczyźni.

    cdn….

  • Dzień 4, czyli Luksor nocą (cz.III)

    Dzień 4, czyli Luksor nocą (cz.III)

    IMG_1899
    Nil w Luksorze o zmierzchu

    MÓJ PLAN DNIA

    Luksor nie był dla nas łaskawy. A w zasadzie mogę napisać, że o mały włos w ogóle byśmy się nie poznali.

    Plan dnia zakładał, że o godzinie 17:00 odbędzie się wycieczka dla chętnych, w programie której znajdzie się zwiedzanie świątyni w Luksorze, przejazd dorożkami po mieście oraz fajka wodna w egipskiej kawiarni. Wieczorem w barze- dwa pokazy- tancerka brzucha i derwisz jako lokalne atrakcje.

    Po emocjach całego dnia, o których Wam pisałam, mieliśmy ochotę na odpoczynek. Poranne wstawanie i kilka godzin na pokładzie statku w pełnym słońcu dało się nam we znaki. Byliśmy po prostu padnięci. Robert zasnął, ja odpoczywałam.

    Luksor za oknem kusił swoim majestatem. Ale postanowiłam zapoznać się z nim następnego dnia rano. Statek przecież nie odpłynie. Nawet nie przyszło mi do głowy, żeby przeczytać rozkład dnia na poniedziałek, zapoznać się z planem, który w międzyczasie wywiesiła nasza Paulina. W głowie ułożyłam sobie swój plan.

    Po krótkiej regeneracji sił, zeszłam na dół do recepcji, żeby skorzystać z wi-fi. I dobrze, że tak się stało. Mogłabym zakrzyknąć w zasadzie- dzięki Bogu! Krótka pogawędka ze spotkanymi osobami i już wiedziałam, że tracimy niepowtarzalną okazję do poznania świątyni w Luksorze. Ku mojemu ogromnemu zdumieniu okazało się, że nie ma w planie zwiedzania Luksoru w dzień. Jest tylko ta jedna wycieczka dla chętnych, która już się dawno zaczęła!

    Ale statek to nie więzienie, można go opuszczać, pod warunkiem, że nie płynie 🙂 Do kabiny biegłam, Roberta postawiłam na nogi w dwie sekundy, w minutę byliśmy gotowi do wyjścia.

    Dostaliśmy przepustki z nazwą statku i poszliśmy w miasto 🙂

    IMG_1900

    SPACER PO LUKSORZE

    O my naiwni! Jeśli spodziewaliśmy się wydać kasę tylko na bilet wstępu do świątyni, w jakimże byliśmy błędzie!

    Po kilku krokach po nabrzeżu, znalazł się kucharz z naszego statku (tak się nam przedstawił), który chętnie zaprowadził nas do świątyni, opowiadając o niej kilka zdań. Za dolara oczywiście.

    Miasto powitało nas zainteresowanymi spojrzeniami mieszkańców. My też chętnie i z bliska im się przyglądaliśmy. Spacer był krótki, ponieważ świątynia znajduje się nad Nilem, ale bardzo przyjemny. Zmierzchało. Temperatura spadła, zrobiło się chłodniej. Idealnie!

    Mijamy przejście dla pieszych, meczet, w oddali widzimy McDonalds’a. Ale dzisiaj nie skusi mnie żaden hamburger, choćby był za pół dolara.

    Dzisiaj moim celem jest poznanie Ramzesa, chcę spotkać się z nim twarzą w twarz.

    IMG_1972
    Posąg Ramzesa II z widocznym w kartuszu imieniem faraona zapisanym hieroglifami

    LUKSOR

    Luksor (starożytne Teby) to nazwa miasta, która oznacza ,,miasto pałaców”. Jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Tu zaczynają się lub kończą rejsy po Nilu.

    Świątynia w Egipcie była miejscem uprzywilejowanym. To dom boga, i w przeciwieństwie do naszych kościołów, niedostępny dla mas. Możemy czuć się szczęściarzami, że widzimy to, czego przeciętny Egipcjanin ponad 3000 lat temu nie mógł zobaczyć. Budowę świątyni rozpoczął faraon Amenhotep III, a Ramzes II ją rozbudował.

    IMG_1946
    Aleja Sfinksów- widok na Luksor
    IMG_1942
    Aleja Sfinksów- widok na Karnak

    Wejście do świątyni jest strzeżone przez kamienne sfinksy, ustawione w długą aleję. Łączą one świątynię w Luksorze ze świątynią w Karnaku, którą zobaczymy następnego dnia.

    Patrząc w stronę wejścia widzimy pylony, podobne do tych w Edfu oraz jeden obelisk stojący po lewej stronie (wschodni). Brak drugiego obelisku (zachodniego) burzy trochę to poczucie idealnej harmonii w egipskich budowlach. Ale cóż zrobić….

    IMG_1915IMG_1975

    Historia jest dość ciekawa, otóż drugi obelisk został podarowany Francji w roku 1831 i stoi na Placu Zgody, na którym w latach krwawej rewolucji francuskiej ścinano gilotyną głowy m.in. króla Francji Ludwika XVI oraz królowej Marii Antoniny. Inicjatorem przekazania obelisku był Jean-Francois Champollion, który odczytał hieroglify.

    IMG_20180311_190256

    IMG_1950
    Obelisk w Luksorze.Wyrzeźbione sceny przedstawiają hołd składany bogowi Re; do tego dołączono królewski protokół i tekst o budowlach, zwycięstwach i rządach króla. Zresztą sami możecie poczytać 🙂

    Kilka lat wcześniej obelisk zwany Igłą Kleopatry został podarowany Anglikom, więc Francuzi nie chcieli być gorsi. Anglicy byli pierwsi, ale Francuzi mają wyższy obelisk. Ten francuski ma 23 metry wysokości i waży 230 ton. To cud, że podczas transportu statkiem po Nilu,  Morzu Śródziemnym oraz po Sekwanie, obelisk się nie złamał.

    Obeszliśmy świątynię, zrobiliśmy zdjęcia, choć mimo szczerych chęci, niektóre nam nie wyszły.

    Cało i zdrowo wróciliśmy na statek, gdzie czekały na nas regionalne atrakcje w barze.

    Dobranoc!

    …cdn…