NA STATKU
Na statku życie toczy się swoim leniwym rytmem. Przebieramy się po wycieczce do Edfu i schodzimy na śniadanie. Jest 8 rano, statek odpływa w kierunku Luksoru. Przed nami kolejne atrakcje.
Poranna pobudka i kilka godzin zwiedzania zaostrzyło nasze apetyty. Śniadanie smakuje wybornie. Jajecznica czy omlety smażone na miejscu, a nie odgrzewane w bemarach to uczta dla podniebienia, nie dziwi więc kolejka oczekujących. Na statku panuje dobra atmosfera, przy stolikach słychać rozmowy i śmiechy, każdy dzieli się wrażeniami i opowieściami. Ludzie się już poznali przez te kilka dni i stali się bardziej rozmowni. Zawiązują się pierwsze znajomości, przechodzenie na ,,Ty”. My także mamy swoją parę, z którą trzymamy się najbardziej. Życie pokaże, że ta znajomość będzie miała swój ciąg dalszy już po powrocie do Polski.
Póki co- jemy razem śniadanie i słuchamy opowieści o podróżach i podróżnikach. Przy naszym stole przewijają się historie z Tajlandii, rejs po Morzu Śródziemnym bogato urozmaicony zdjęciami, czy opowieści z Brazylii. Jest ciekawie…
Statek zaczyna płynąć, a fale oblewające nasze restauracyjne okna nadają tej chwili niezapomniane emocje…

NIL I OPALANIE
Nil nas zachwyca. Wąski pas zieleni tuż przy brzegu i pustynne obszary w zasięgu wzroku rozciągają się kilometrami wzdłuż brzegu rzeki. Dzisiaj ten krajobraz będzie towarzyszył nam przez kilka godzin bez przerwy. Dopiero popołudniu dobijemy do Luksoru.
Po śniadaniu czeka nas spotkanie informacyjne z Pauliną w barze. Do obiadu a potem do przerwy kawowej mamy w zasadzie czas wolny. Pogoda wspaniała więc skorzystamy z dobrodziejstw tarasu- czyli jak to mówią – leżing, plażing i smażing. Tu krem z wysokim filtrem jest pożądany!

POPOŁUDNIOWE ATRAKCJE
Popołudniu będą dwie atrakcje- żeby nie było, że ktoś się nudzi. Pierwsza to przerwa kawowa, podczas której będą na tarasie smażone naleśniki. Po naleśnikach dla chętnych będzie pokaz składania ręczników, z których przecież słyną egipskie hotele. Pokażą nam m.in. łabędzie- liczyłam jednak, że to my będziemy aktywnie uczestniczyć w tych pokazach. Niestety są to typowe pokazy a nie warsztaty, więc z nauki nici.

ŚLUZA W ESNIE
Druga atrakcja to przepłynięcie statku przez śluzę w Esnie. Tu różnica poziomów wody jest kilkumetrowa, statki wpływają w wąską śluzę, która jest zamykana z obu stron. Następnie poziom wody jest wyrównywany do poziomu wody z kierunku, w którym statek płynie. Nasza Esmeralda płynie w dół Nilu, na północ, więc woda jest obniżana. Statek opada, a następnie otwierają się wrota śluzy i możemy płynąć dalej.




HANDEL
Miało być dzisiaj o handlu, a że jest niedziela, to miało być o handlu w niedzielę.
Kiedy przypływamy do Esny, mieszkańcy wylegają na brzeg. Chociaż ja mam wrażenie, że stoją tak całymi dniami czekając na jakieś atrakcje. A atrakcją są turyści, a turyści mają kasę, więc turyście trzeba coś zaproponować, żeby tą kasę mógł wydać. A że śluza jest wąska i brzegi są blisko- to czemu nie! Pohandlujmy! Tak więc atakują nas z brzegu, wrzucają nam na pokład worki foliowe z rzeczami w środku, jeśli coś ci się spodoba – wkładasz kasę do środka, do jakiejś innej rzeczy i odrzucasz. Na naszym pokładzie miały branie obrusy.
Najbardziej niebezpiecznie było, kiedy handel przeniósł się z brzegu na wodę, a małe łódki wpływające do śluzy bujały się przy burcie statku. Hałas, krzyki, nawoływania i ogromna chęć i determinacja Egipcjan zaskoczyły nas najbardziej. Ta walka o dolara, to jak walka o byt.
Na szczęście to profesjonaliści w swoim fachu, więc wypadków nie było. Statek powoli opuścił śluzę i wypłynął na nowe wody. Przed nami Luksor, płyniemy!
…cdn…

