Tag: wakacje w egipcie

  • Dzień 2, czyli zaczynamy zwiedzanie (cz.III)

    Dzień 2, czyli zaczynamy zwiedzanie (cz.III)

     

    IMG_1374ŚWIĄTYNIA IZYDY

    Wyspa File to tak naprawdę nie jest wyspa File. Świątynię Izydy Egipcjanie przenieśli na wyspę Agilkia, żeby uratować bezcenne zabytki, które były podtapiane przez wody Nilu, po wybudowaniu Tamy w Asuanie.

    Świątynia została przeniesiona w II połowie XX wieku, a nawet wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Sprawdziłam w Wikipedii, że Polska ma aż 15 zabytków, a Egipt tylko 7.  Lubię Polskę, ale gdzie to UNESCO ma oczy?

    DSCF2486

    Nie będę przepisywać wiadomości z Wikipedii o Izydzie czy świątyni, bo nie tak chciałabym pokazać ,,mój” Egipt. Suche wiadomości to przecież każdy może sobie ,,wygooglować”. Mam w domu dość pokaźną bibliotekę książek, myślę więc, że opisy dotyczące starożytnego Egiptu zostawię na inną okazję.

    Jest wczesne popołudnie. Cieszy możliwość rozprostowania nóg po tylu godzinach drogi. Wsiadamy do łodzi motorowych i płyniemy na wyspę.

    Po drodze czekają nas miejscowe atrakcje, czyli możemy kupić pamiątki, mapy, przewodniki, biżuterię. Chętnych nie brakuje. Wiadomo, pierwszy dzień, zapasy gotówki jeszcze nie są na wyczerpaniu 🙂

    IMG_1277

    Pogoda piękna, możemy się nacieszyć słońcem i wysoką temperaturą. Nad wodą jest przyjemnie, a podróż Nilem jest krótka. Wyspa, zwiedzanie i zaraz zbiórka. W międzyczasie nasze bagaże z autokaru zostały zawiezione na statek.

    Robimy zdjęcia, ja pstrykam każdy szczegół, potem będziemy mieć kilka tysięcy fotek. Ale kiedy opisuję teraz wrażenia- i tak mam żal do siebie, że nie pstrykałam więcej.

    OGRÓD BOTANICZNY

    Po zwiedzaniu zabytków czeka nas zobaczenie ogrodu botanicznego, który znajduje się po drugiej stronie wyspy. Liczyłam na spokojne oglądanie ciekawych okazów z przewodnikiem. Zawiodłam się bardzo, gdyż ten punkt programu, to w zasadzie ,,nagabywanie” turystów do kupowania pamiątek. Wszędzie chodzili za nami miejscowi sprzedawcy, a także dzieci wołając ,,one dollar”, ,,one dollar”. Odeszła nam ochota na zwiedzanie….

    DSCF2514DSCF2513

    DSCF2512
    OGRÓD BOTANICZNY

    Po opuszczeniu wyspy, łódki zawiozły nas na statek. Zmęczeni długim dniem i długą podróżą z Hurghady do doliny Nilu na wysokość I katarakty (myślę, że około 500 km), jesteśmy szczęśliwi, kiedy widzimy Esmeraldę- nasz dom na najbliższe kilka dni.

    …cdn…

  • Dzień 2, czyli pierwsze kroki w nieznane (cz.II)

    Dzień 2, czyli pierwsze kroki w nieznane (cz.II)

    Rano wyruszamy w drogę. Organizacja w hotelu jest bez zarzutu, wymeldowanie i odbieranie suchego prowiantu przebiega bardzo sprawnie. Spotykamy całą grupę pierwszy raz, gdyż przyjechaliśmy w nocy, kiedy wszyscy już spali. Pozostali uczestnicy rejsu, którzy przylecieli z Warszawy i Katowic mieli poprzedniego dnia spotkanie, więc o wszystkich najważniejszych punktach wycieczki zostali poinformowani wcześniej.

     

    PAULINA- rezydent

    Poznajemy naszą rezydentkę Paulinę (www.muchawsieci.com). Choć zaspani i źli nie polubiliśmy jej na samym początku, szybko zmieniliśmy zdanie. Bardzo uśmiechnięta, ciepła osoba nie zawiodła nas jako rezydent. Rozmowna, rzeczowa, sympatyczna, chętnie odpowiadała na zadawane pytania. Była też zawsze pomocna, nawet w tak prozaicznych sprawach jak udostępnianie swojego internetu na statku, gdy wi-fi słabo działało. Nie możemy powiedzieć żadnego złego słowa o niej, a ona także bardzo chwaliła naszą grupę, jako bezproblemową i bezkonfliktową. Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze kiedyś Paulina!

    DSCF2381DSCF2386DSCF2383DSCF2396
    ZIDAN I NAGI -przewodnicy

    Naszymi przewodnikami było dwóch Egpicjan- Zidan i Nagi. Zdziwiona byłam ich znajomością polskiego języka, kultury a nawet historii. Podobało mi się, kiedy Nagi włożył czerwoną koszulkę z napisem Polska. Taki ukłon w naszą stronę. Z naszymi przewodnikami nie rozmawiałam zbyt często, ale jednego wieczoru na statku potańczyliśmy sobie w kółeczku. My- Polacy w butach, oni- Egipcjanie- boso. Ot, takie małe różnice kulturowe.

    IMG_1268

    IMG_1464

    MORELE

    Nasza grupa została nazwana mysz-mysz. Tak też przewodnicy nas wołali, żebyśmy się nie pogubili. W praktyce było to bardzo pomocne, szczególnie gdy ilość turystów i narodowości była nie do ogarnięcia. Kiedy nie widziałam przewodnika to zawsze mogłam go usłyszeć 🙂
    Początkowo myśleliśmy, że słowo oznacza MYSZ, ale to po arabsku oznacza MORELE, morelki.

    DSCF2403DSCF2411

    Ten dzień był dość męczący. Podróż autokarem znad brzegu Morza Czerwonego, z Hurghady do doliny Nilu na południe Egiptu w okolice Asuanu trwała ponad 9 godzin.
    Czas umilał nam Zidan, opowiadając o Egipcie w ogóle i w szczególe. O geografii, kulturze, historii. Czas szybciej płynął.
    Po drodze mijaliśmy wsie i wioseczki, oglądaliśmy ze zdumieniem niedokończone budynki mieszkalne, często bez okien i dachów (tak!), poznawaliśmy lokalny folklor, dziwiliśmy się namolności tubylców w sprzedawaniu towarów, co w kolejnych dniach urosło do granic wytrzymałości.

    DSCF2417DSCF2442

    I zanim przybyliśmy na statek- zwiedziliśmy pierwszą świątynię Izydy na wyspie File.

    …cdn….

     

  • Dzień 1, czyli egipskie ABC.

    Dzień 1, czyli egipskie ABC.

    Witamy w Egipcie aż chce się zakrzyknąć!
    Jest 8 marca 2018 roku, godzina – gdzieś koło 23. W Polsce Dzień Kobiet. A my przylecieliśmy do Hurghady z zimnego Gdańska i choć to jeszcze kalendarzowa zima- bez skrupułów zdjęliśmy czapki, swetry i kurtki. Jest bardzo ciepło, na pewno powyżej 20 stopni.

    Już mi się podoba!

    Zegarki przesuwamy o godzinę do przodu.

    Kupujemy egipską wizę (25$ za osobę), odbieramy bagaże i wychodzimy z lotniska. Organizacja jest  bez zarzutu. Przedstawiciel każdego biura jest oznakowany w widoczny sposób- my lecieliśmy z Rainbow, więc szukaliśmy wzrokiem charakterystycznego logo.

    Zostało nam kilka minut na zrobienie zdjęć, powdychanie ciepłego powietrza – w końcu jesteśmy w Afryce!

    DWA TYGODNIE W EGIPCIE CZYLI CO ZE SOBĄ ZABRAĆ

    Nasza wycieczka trwała dwa tygodnie. I była to nasza pierwsza tak długa podróż zagranicę w celach wypoczynkowych. Szukaliśmy wskazówek w Internecie – co ze sobą zabrać, o czym warto wiedzieć i pamiętać. Teraz dzielę się z Wami najważniejszymi spostrzeżeniami.

    UBRANIA

    W zasadzie każdy musi dopasować skład walizki do swoich potrzeb. Dla mnie najważniejsze były wygodne buty, które idealnie sprawdzały się w autokarze, kiedy jechaliśmy po 5 albo nawet 9 godzin czy podczas długich godzin zwiedzania. Ja postawiłam na sandały, Robert zwiedzał Egipt w adidasach.

    IMG_2167

    Ubrania należy zabrać wygodne i przewiewne. Każdy się poci, szczególnie w takim klimacie, ale należy pamiętać, że nie ma nic gorszego niż smród spoconego ciała w autokarze pełnym turystów.

    Nad ranem bądź późnym wieczorem warto mieć ze sobą bluzę, lekką kurtkę czy coś z długim rękawem. Niby nie jest zimno, ale czasem potrafi zawiewać chłodny wiatr. U mnie kurtka dżinsowa sprawdziła się nawet  w dzień, podczas zwiedzania świątyni w Karnaku- długi rękaw chronił mnie przed gorącym słońcem.

    A propos słońca- pali niemiłosiernie, nawet w marcu potrafi bardzo doskwierać. Dlatego też warto mieć coś na głowę- czapkę, kapelusz, chustkę. Widziałam jednak wielu turystów z gołą głową- więc sprawa jest indywidualna.

    INNE WAŻNE WSKAZÓWKI

    Warto wziąć kremy z filtrem- wielu turystów lekceważy skutki nagłego spalenia słońcem. Na naszym statku było wiele spieczonych ,,raczków”.

    Z dodatkowych wskazówek- znajomi radzili zrobić ksero paszportów. Na wypadek zagubienia czy kradzieży, podobno łatwiej uwiarygodnić się w konsulacie- nie wiem, tematu nie pogłębiam.

    Tydzień przed wylotem zaczęliśmy brać probiotyki, żeby uniknąć zemsty faraona. I uniknęliśmy!

    Mieliśmy także unikać mycia zębów wodą z kranu oraz picia drinków z lodem, żeby się nie rozchorować- tych wskazówek się nie trzymaliśmy 🙂

    …cdn…

    IMG_1140