Tag: piramidy

  • Piramidy nie zaczęły się w Gizie. Jak Egipcjanie przez tysiąc lat budowali grobowce królów

    Piramidy nie zaczęły się w Gizie. Jak Egipcjanie przez tysiąc lat budowali grobowce królów

    Kiedy mówimy „egipskie piramidy”, zwykle widzimy trzy sylwetki na tle pustyni: wielką piramidę Chufu, piramidę Chafre i znacznie mniejszą piramidę Menkaure. Giza rzeczywiście była miejscem niezwykłym. Ale jeśli chcemy zrozumieć piramidy, musimy odjechać stamtąd kilkadziesiąt kilometrów — do Sakkary, Meidum, Dahszur, Abusir, a później jeszcze dalej, do Liszt, el-Lahun, Hawary i Abydos.

    Bo piramida nie była jednym genialnym wynalazkiem, który pojawił się nagle w gotowej formie. Była rezultatem kilkuset lat eksperymentów, błędów, zmian konstrukcyjnych i rozwoju organizacji państwa.

    I wbrew pozorom nie wszystkie piramidy wyglądają jak te w Gizie.

    Zanim pojawiła się piramida

    Najwcześniejsze królewskie grobowce Egiptu wcale nie miały kształtu piramid. Nad podziemną częścią grobowca wznoszono niską, prostokątną konstrukcję o pochyłych ścianach, którą współcześni archeolodzy nazywają mastabą.

    Przełom nastąpił na początku III dynastii, około XXVII wieku p.n.e., za panowania króla Neczericheta, którego znacznie lepiej znamy pod późniejszym imieniem Dżeser. W Sakkarze powstał dla niego olbrzymi kompleks grobowy, którego centralnym punktem była pierwsza monumentalna piramida Egiptu — Piramida Schodkowa.

    Nie ma jeszcze gładkich boków. Wygląda raczej jak kilka coraz mniejszych mastab ustawionych jedna na drugiej. Ale skala przedsięwzięcia była bezprecedensowa. Kompleks Dżesera należał do najwcześniejszych monumentalnych zespołów architektonicznych wykonanych na tak wielką skalę z kamienia. The Metropolitan Museum of Art

    I właśnie tutaj pojawia się człowiek, którego nazwisko zrobiło później oszałamiającą karierę.

    Imhotep — architekt czy późniejsza legenda?

    Imhotep naprawdę istniał. Był wysokim urzędnikiem Dżesera i należał do najważniejszych ludzi jego dworu. Późniejsza egipska tradycja przypisywała mu zaprojektowanie kompleksu Piramidy Schodkowej i właśnie jako genialny budowniczy, uczony i mędrzec przeszedł do historii.

    Warto jednak zrobić małe egiptologiczne zastrzeżenie: współczesne Dżeserowi źródła nie nazywają Imhotepa wprost architektem Piramidy Schodkowej. Takie przypisanie pojawia się w późniejszej tradycji. Jest ono powszechnie przyjmowane, ale warto odróżnić to, co wiemy ze źródeł z III dynastii, od tego, co Egipcjanie opowiadali o Imhotepie setki lat później. University College London

    Jego sława rosła przez stulecia. Ostatecznie Imhotep został nawet ubóstwiony i stał się patronem uczonych i skrybów.

    To piękny przykład tego, jak człowiek historyczny może stopniowo zmienić się w postać niemal legendarną.

    Snofru i wielkie eksperymenty z kamieniem

    Po piramidach schodkowych nastąpił jeden z najbardziej fascynujących momentów w historii egipskiej architektury.

    Za panowania Snofru, pierwszego króla IV dynastii, Egipcjanie próbowali stworzyć piramidę o równych, gładkich ścianach.

    W Meidum wcześniejszą konstrukcję schodkową przekształcano w piramidę o gładkich bokach. W Dahszur powstała natomiast niezwykła Piramida Łamana, której kąt nachylenia ścian zmieniono w trakcie budowy. Niedaleko wzniesiono później Piramidę Czerwoną — pierwszą wielką piramidę o gładkich ścianach, którą udało się ukończyć w tej formie.

    Patrząc na Meidum i Dahszur, niemal widzimy proces uczenia się: kolejne rozwiązania konstrukcyjne są testowane, poprawiane i rozwijane. Dopiero na tym doświadczeniu mogło wyrosnąć to, co wydarzyło się później w Gizie. Egipt Faraonów

    Giza: trzy piramidy, trzy królewskie kompleksy

    Około połowy III tysiąclecia p.n.e. syn Snofru, Chufu — czyli Cheops, rozpoczął budowę swojego kompleksu w Gizie.

    Jego Wielka Piramida miała pierwotnie około 146,5 metra wysokości. Była najwyższą budowlą stworzoną przez człowieka przez około 3800 lat.

    Po Chufu w Gizie swoje piramidy zbudowali Chafre, czyli Chefren, oraz Menkaure, czyli Mykerinos. Ale patrząc na nie dzisiaj, łatwo zapomnieć o jednej rzeczy: piramida nigdy nie funkcjonowała samotnie.

    Była częścią całego kompleksu grobowego. Obok znajdowały się świątynie, długa droga procesyjna, świątynia dolna, groby członków rodziny królewskiej, mastaby najważniejszych dostojników, jamy związane z łodziami oraz mniejsze piramidy, między innymi przeznaczone dla królowych. Egipt Faraonów

    Piramidy były więc przede wszystkim królewskimi grobowcami i centrami kultu zmarłego władcy. Nie budowano ich dla całej egipskiej elity. Dostojnicy nadal byli chowani przede wszystkim w mastabach i grobowcach skalnych. Mniejsze piramidy mogły natomiast należeć do królewskich kobiet.

    Kamień nie zawsze przychodził z daleka

    Budowa Wielkiej Piramidy wymagała niewyobrażalnych ilości materiału, ale większości bloków wcale nie sprowadzano z drugiego końca Egiptu.

    Podstawowym budulcem był wapień pozyskiwany bezpośrednio na płaskowyżu Giza. To logiczne: transport milionów ton kamienia z dużej odległości byłby ogromnym obciążeniem logistycznym.

    Inaczej wyglądała sprawa materiałów specjalnych. Drobnoziarnisty, jasny wapień potrzebny do wykonania zewnętrznej okładziny sprowadzano z kamieniołomów Tura i Maasara, położonych po wschodniej stronie Nilu. Czerwony granit używany między innymi we wnętrzach monumentalnych budowli pochodził aż z okolic Asuanu. W kompleksach piramid wykorzystywano także bazalt oraz inne odmiany kamienia. eScholarship

    Wielka Piramida, którą oglądamy dzisiaj, wygląda więc zupełnie inaczej niż pierwotnie. Jej powierzchnię pokrywały gładkie bloki jasnego wapienia. Podobne okładziny w dużej mierze zniknęły z innych piramid, choć wysoko na piramidzie Chafre fragmenty nadal pozostają na swoim miejscu.

    I tutaj pojawia się pytanie: jak te materiały docierały do Gizy?

    Tak, w Gizie istniał port

    Dzisiejszy Nil płynie kilka kilometrów od piramid. W czasach Chufu krajobraz wyglądał jednak inaczej.

    Badania geologiczne i paleoekologiczne pokazują, że w pobliżu płaskowyżu przebiegała nieistniejąca już odnoga rzeki, nazywana przez badaczy odnogą Chufu. System kanałów, basenów i przystani pozwalał łodziom docierać w pobliże kompleksów piramid.

    Analizy osadów i pyłków roślinnych pokazują, że w okresie budowy piramid Chufu, Chafre i Menkaure poziom wody w tym systemie był wystarczający, by ułatwiać transport materiałów. Nie należy więc wyobrażać sobie Gizy jako suchej pustyni, przez którą tysiące ludzi przeciągają wszystkie bloki wyłącznie po piasku. Był to krajobraz połączony z Nilem rozbudowaną infrastrukturą wodną. PubMed Central (PMC)

    A co najlepsze — mamy na to nie tylko ślady archeologiczne.

    Mamy również dokument człowieka, który uczestniczył w tej logistyce.

    Dziennik Merera: świadek budowy Wielkiej Piramidy

    W porcie Wadi el-Jarf nad Morzem Czerwonym archeolodzy odnaleźli papirusy z czasów Chufu. Wśród nich znajdował się dziennik urzędnika imieniem Merer.

    Merer kierował ekipą transportową. Jego zapiski opisują rejsy między kamieniołomami w Turze a obszarem budowy kompleksu Chufu w Gizie. Łodzie przewoziły bloki wysokiej jakości wapienia, najprawdopodobniej przeznaczonego przede wszystkim na okładzinę piramidy.

    To jeden z najbardziej niezwykłych dokumentów dotyczących epoki piramid, ponieważ zamiast późniejszej legendy dostajemy niemal codzienny zapis pracy ludzi żyjących w czasach Cheopsa. IFAO

    Giza okazuje się w nim nie tajemniczym miejscem na pustyni, ale gigantycznym placem budowy połączonym drogami wodnymi z kamieniołomami, osadami i zapleczem gospodarczym.

    A gdzie są pozostałe piramidy?

    Giza jest tylko jednym fragmentem ogromnego pasa nekropoli związanych przede wszystkim z dawną stolicą w Memfis. Lokalizacja piramid była uzależniona zarówno od warunków terenowych, jak i od gospodarki, dostępu do zaplecza państwa, dróg transportowych oraz ideologii królewskiej. Cambridge University Press

    Po Gizie królowie nadal budowali piramidy. Dżedefre, następca Chufu, wybrał Abu Rawasz. Władcy V dynastii wznosili swoje kompleksy przede wszystkim w Abusir i Sakkarze. W Sakkarze stoi również piramida Unisa, której wnętrze pokryto jednymi z najstarszych znanych tekstów religijnych umieszczonych w królewskim grobowcu — Tekstami Piramid.

    Tradycja trwała również w Średnim Państwie. Królewskie piramidy budowano między innymi w Liszt, Dahszur, el-Lahun i Hawarze. Nie wszystkie były już gigantycznymi kamiennymi konstrukcjami. W wielu późniejszych piramidach rdzeń wykonywano z cegły mułowej i innych materiałów, a następnie pokrywano kamienną okładziną.

    Jednym z ostatnich wielkich królewskich zespołów wykorzystujących formę piramidy był kompleks Ahmose I w Abydos, na początku Nowego Państwa. Później królowie XVIII dynastii wybiorą zupełnie inne rozwiązanie: ukryte w skałach grobowce w Dolinie Królów. Historia królewskich piramid obejmuje więc ponad tysiąc lat. DOI

    Ile piramid właściwie było?

    Tu odpowiedź jest mniej prosta, niż mogłoby się wydawać.

    Najbezpieczniej powiedzieć, że w Egipcie znamy ponad sto piramid. Często spotyka się liczbę około 118 rozpoznanych struktur, ale nie należy traktować jej jak ostatecznego wyniku.

    Dlaczego?

    Niektóre piramidy są niemal całkowicie zniszczone. Inne nigdy nie zostały ukończone. Istnieją piramidy królewskie, piramidy królowych, piramidy satelitarne i niewielkie prowincjonalne piramidy schodkowe, które prawdopodobnie wcale nie pełniły funkcji grobowej. To, co dokładnie wliczymy do zestawienia, wpływa więc na wynik.

    I właśnie dlatego trzy piramidy w Gizie są trochę zwodnicze. Są najbardziej spektakularnym rozdziałem tej historii, ale zdecydowanie nie całą historią.

    Piramida jako projekt państwa

    Być może właśnie to jest w piramidach najbardziej fascynujące.

    Nie sam fakt, że starożytni Egipcjanie potrafili ustawić ogromne bloki kamienia jeden na drugim.

    Piramidy pokazują coś znacznie większego: społeczeństwo, które potrafiło organizować wydobycie kamienia, transport rzeczny, produkcję żywności, pracę rzemieślników, administrację i kult religijny na ogromną skalę. Badania osady Heit el-Ghurab, związanej z ludźmi pracującymi przy kompleksach w Gizie, pozwalają dziś rekonstruować właśnie to zaplecze: magazyny, warsztaty, administrację i życie ludzi, bez których żadna z piramid nie mogłaby powstać. AERA

    Dlatego patrząc na Wielką Piramidę, warto na chwilę odwrócić wzrok od jej wierzchołka.

    Spojrzeć w stronę dawnego Nilu.

    Wyobrazić sobie łodzie wiozące biały kamień z Tury, ludzi rozładowujących bloki w porcie, urzędników zapisujących kolejne dostawy i kamieniarzy pracujących na płaskowyżu.

    Wtedy piramida przestaje być „tajemnicą starożytności”.

    Staje się czymś znacznie ciekawszym — śladem po jednym z największych projektów organizacyjnych starożytnego świata.

    Źródła i dalsza lektura

    • Miroslav Verner, The Pyramids: The Archaeology and History of Egypt’s Iconic Monuments, wyd. zrewidowane, The American University in Cairo Press. DOI
    • Mark Lehner, badania Giza Plateau Mapping Project oraz publikacje Ancient Egypt Research Associates dotyczące portów i osady budowniczych piramid. AERA
    • Pierre Tallet, Les papyrus de la mer Rouge I. Le «journal de Merer», IFAO, 2017 oraz Les papyrus de la mer Rouge II, IFAO, 2021. IFAO
    • James A. Harrell, „Building Stones”, UCLA Encyclopedia of Egyptology, 2012. eScholarship
    • Hader Sheisha i in., „Nile waterscapes facilitated the construction of the Giza pyramids during the 3rd millennium BCE”, Proceedings of the National Academy of Sciences 119, 2022. PubMed Central (PMC)
    • Egyptian Art in the Age of the Pyramids, The Metropolitan Museum of Art, red. Dorothea Arnold, Christiane Ziegler i in.
  • #18 Wielka Piramida i jej tajemnice

    #18 Wielka Piramida i jej tajemnice

    FARAON CHUFU, CZYLI CHEOPS.

    Piramida Cheopsa. Horyzont Cheopsa. Achet Chufu. To różne nazwy jednego z siedmiu cudów świata. Jedynego, który stoi do dzisiaj. Wielu wierzy, że piramida ta ma magiczną moc, ostrzy żyletki, że została zbudowana przez obcą cywilizację. Jej powstanie jest owiane tajemnicą. Nie wiemy nawet, jak Egipcjanie nazywali tę budowlę.

    Chufu to drugi faraon IV dynastii, panujący jak się szacuje w latach 2545-2525 p.n.e. Dzieli nas zatem od tego czasu około 4500 lat. Wyobraźmy sobie zatem, jak mało wiemy o czasach panowania pierwszych Piastów w Polsce, o latach około 900-1000. Co wiemy na pewno o tamtym okresie? I czemu tak mało? A dzieli nas od Piastów ,,zaledwie” tysiąc lat. W przypadku piramidy Chufu mamy 4500 lat.

    Pierwsze zatem pytania jakie się nasuwają- co się ostało z tamtych lat? I czy to co udało się zgromadzić, da się zinterpretować tak, żeby rozwiązać pojawiające się zagadki?

    Faraon Chufu zwany przez greckiego historyka Herodota – Cheops, starannie przygotował swoje miejsce pochówku. Płaskowyż w Gizie znajdował się niedaleko stolicy państwa Memfis. Teren był odpowiednio rozległy, podłoże- wapienne, a więc wytrzymałe,  a nieopodal płynął Nil. Najnowsze badania satelitarne wskazują wręcz, że koryto Nilu było bliżej piramid, niż ma to miejsce obecnie. Zatem rzeka została wykorzystana do transportu ciężkich ładunków.

    HEMJUNU, CZYLI KTO ODPOWIADA ZA ZBUDOWANIE PIRAMIDY?

    Jak sie uważa, Chufu, co było skrótem pełnego imienia ,,Chnum-chuef-wi”, czyli ,,Oby bóg Chnum mnie ochraniał”, do nadzorowania całego projektu wyznaczył urzędnika o imieniu Hemjunu. Był on prawdopodobnie bratankiem króla. U szczytu swojej kariery sprawował wiele urzędów w państwie, zarówno religijnych, dworskich jak i administracyjnych. Był starszym pałacu i wielkim kapłanem boga mądrości Tota. Hemjunu posiadał tytuł Kierownika Muzyki Południa i Północy. Od strony administracyjnej – nadzorował pisarzy królewskich oraz przedsięwzięcia budowlane zlecane przez króla.

    Hemjunu nadzorował teren budowy w Gizie, począwszy od werbowania siły roboczej, po jej organizację, wydobycie i transport budulca. Odpowiadał za budowę i konserwację ramp, kierowanie mierniczymi, architektami i nadzorcami robót. Wygląd Hemjunu znany nam jest z naturalnej wielkości posągu, który zachował się w jego grobowcu w Gizie. Urzędnik ten osiągnął wysoki status społeczny, co podkreśla wyraźna tusza.

    Wytyczenie i przygotowanie placu budowy było jednym z najważniejszych etapów powstawania piramidy. To właśnie dzięki temu, tak dzisiaj zachwycamy się precyzją umiejscowienia tego obiektu wg stron świata. Badacze uważają, że wykorzystano metodę astronomiczną, gdyż metody oparte na wędrówce słońca nie gwarantowały takiej precyzji. Nie zachowały się źródła pisane, więc przypuszczalnie Egipcjanie obserwowali jakąś parę gwiazd okrążających biegun północny: gdy obie znalazły się jedna pod drugą, wytyczano północ geograficzną.

    Jeśli chodzi o przygotowanie podłoża, najprawdopodobniej wykorzystywano lustro wody, która wskazywała idealną płaszczyznę- np. poprzez sieć kanałów wypełnionych wodą.

    Samo przygotowanie budowy mogło mieć oczywiście bardzo uroczysty charakter. Ceremonia miernicza to ważny moment i na pewno towarzyszył mu faraon, kapłani i sam nadzorca Hemjunu.

    Po dopełnieniu wszystkich niezbędnych formalności, czy odprawieniu modlitw o powodzenie przedsięwzięcia, nadszedł czas na rozpoczęcie budowy.

    KTO BUDOWAŁ PIRAMIDY, NIEWOLNICY CZY OCHOTNICY?

    I tu znów patrzymy na Wielką Piramidę z zachwytem. Zastanawiamy się, jak starożytni ludzie, posługujący się miedzianymi narzędziami i pracą własnych rąk postawili piramidę. W czasach greckich, historyk Herodot napisał, że zajmowali się tym niewolnicy, których było 100 tysięcy.

    Nie ma na to żadnych dowodów. Są za to dowody na utworzenie małych grup robotników, którzy zajmowali się wydzielonym odcinkiem pracy. Tak więc budowanie czegoś wielkiego, zaczęto od przysłowiowego małego kroku. Podstawową jednostką była dwudziestoosobowa ekipa budowniczych. Zaletą tej formy zatrudnienia był fakt, że pracownicy się znali, mieli do siebie zaufanie i umieli współpracować. Ponadto badacze uważają, że w takiej grupie ludzi rodzi się też koleżeństwo i rywalizacja między poszczególnymi zespołami, na co znaleziono dowody w postaci inskrypcji związanych np. z nazewnictwem poszczególnych zespołów. Dziesięć zespołów tworzyło dwustuosobową formację znaną dziś jako grecka fyla. Pięć fyl tworzyło brygadę tysiąca robotników. Potwierdzeniem tej teorii jest odnalezienie napisów z nazwami brygad takich jak na przykład ,,Biała Korona Chufu jest potężna”, czy ,,Królewscy pijacy”.

    Piramida Chufu była budowana przez 20 lat. Praca była ciężka, mozolna i wyczerpująca. A także niebezpieczna. W odnalezionej wiosce robotników na płaskowyżu Giza, wiele można odczytać z zachowanych kości. Na pewno praca niszczyła kręgosłupy, które noszą ślady zwyrodnień wynikających z dźwigania. Na pewno zdarzały się wypadki, ponieważ znalazły się ślady amputacji rąk i nóg. Nie wiemy też, ile osób straciło życie.

    Ale oprócz tych złych rzeczy, budowniczych czekały też dobre. Na pewno mieli opiekę medyczną. Na pewno mieszkali blisko stanowiska pracy i na pewno otrzymywali dobre porcje jedzenia. Ponieważ w tamtym czasie nie znano pieniędzy, żywność i piwo mogły być też formą zapłaty za pracę.

    Ustaliliśmy już, że budowniczowie piramid nie byli niewolnikami. Zastanawiam się tylko, czy jako wolni ludzie, dobrze wynagradzani, mogli odmówić wykonywania zadania dla faraona?

     Czy byli wybierani do tej pracy czy  sami się zgłaszali?

    Być może otrzymywali ulgi w podatkach lub pracowali w porze wylewu, kiedy na polach nie było zajęcia dla rolnika. Tego narazie nie wiemy.

    Naukowcy przeprowadzili wiele eksperymentów, które pozwoliły obliczyć szacowaną liczbę pracujących budowniczych. Do tych wyliczeń przyjęto, że każdy blok ważący tonę lub dwie, ciągnięto na drewnianych płozach, moczonych wodą, dla lepszego poślizgu, przez 10 godzin dziennie, ustawiając jeden blok co dwie minuty. W tym tempie przez 20 lat Wielką Piramidę o łącznej liczbie 2.300.000 bloków może wznieć około 4 tysięcy ludzi. Do tych ilości należy doliczyć osoby z nadzoru, osoby zajmujące się rampami, transportem kamienia czy wreszcie całe zaplecze: piekarzy, kucharzy, piwowarów i wiele innych profesji zajmujących się narzędziami, drewnem, jedzeniem, naczyniami i tak dalej. Tu można by wymieniać bez końca.

    Ale wróćmy do piramidy.

    Jaki był cel wybudowania takiego ogromnego pomnika? Tu hipotez jest tyle, ilu badaczy. Możemy przyjąć, że było to narodowe przedsięwzięcie w celu zaspokojenia despotycznych zachcianek władcy. Czy tak jednak było na pewno? Źródeł pisanych nadal brak.

    Co zatem czyni piramidę wyjątkową? Na pewno jej dokładność. Oprócz idealnego ustawienia względem północy, posiada ona wąskie szyby, które wycelowane są w konkretne punkty na niebie.

    W  gwiazdę w gwiazdozbiorze Oriona w punkcie kulminacji Syriusza oraz dwie gwiazdy okołobiegunowe, zataczające kręgi wokół północnego bieguna nieba. Widać, że niebo dla Egipcjan miało ogromne znaczenie. Można wysnuć wniosek, że Wielka Piramida była połączeniem nieba i ziemi dla wiekuistego dobra faraona.

    Los bywa jednak przewrotny. Nie znaleziono ani mumii Chufu, ani śladów jego pochówku w piramidzie. Nie zostały też odnalezione wizerunki faraona, potwierdzające jego wielkość. W 1903 roku znaleziono jedynie małą 7,5 cm figurkę, z kości słoniowej, która jest do obejrzenia w Muzeum Egipskim w Kairze. Faraon ubrany w fartuszek, siedzi w czerwonej koronie na tronie, w ręku trzyma bicz. Duża piramida i mały człowiek. Czyżby jakaś ironia losu?

    Analizy piramid zmieniają się na przestrzeni lat. Obecnie mówi się raczej o ,,zespołach grobowych władców”. Piramida bowiem to grób. Ale w Egipcie grób składa się z dwóch części. Pierwsza część to komora grobowa pod ziemią, z pochówkiem i wyposażeniem grobowym. Druga część to miejsce składania ofiar, zlokalizowana na powierzchni, w nadbudowie. Często to świątynia lub kaplica ofiarna.

    BARKA SOLARNA?

    Jakie było zdumienie archeologów, kiedy po 45 wiekach, w 1954 roku całkiem przypadkowo odkryto dwie skrytki obok Wielkiej Piramidy, w których znajdowały się  statki faraona. Jeden z nich został wydobyty i zrekonstruowany. Można go podziwiać w specjalnie wybudowanym pawilonie.

    Składał się z 1224 kawałków ułożonych w 13 warstwach. Długość statku wynosi 42 metry, a jego szerokość- prawie 6. Skrytka była szczelna, statek chociaż drewniany nie uległ zatem zniszczeniu.  Ślady na nim wskazują, że na pewno był używany, a potem ,,pochowany” by służyć faraonowi w zaświatach. Znalezisko pod piramidami jest dla archeologów sygnałem, że wiele jeszcze nieodkrytych tajemnic kryją w sobie piaski pustyni.

    Skupmy się teraz na samej konstrukcji piramidy. Wiemy jak została prawdopodobnie zbudowana, przez kogo i w jakim celu. Znamy jej położenie względem gwiazd na niebie. Wiemy też, że sam projekt był zmieniany i wykonano trzy komory grobowe.

    JESTEŚMY W ŚRODKU

    Najwyżej położona jest komora grobowa, zwana Komorą Króla. Wymiary tego pomieszczenia to równe 20x10x11 łokci, co daje 10,43 x5,23x 5,81m.  Jej cechą charakterystyczną są pęknięte granitowe płyty stropowe. Dziewięć wielkich bloków, które tworzą sufit pękło na skutek nierównego osiadania budowli. Jednak nie ma obaw, że sufit się zawali, gdyż jest on mocno ściśnięty i nawet trzęsienia ziemi nie stanowiły zagrożenia dla piramidy.

    Przeciętny ciężar bloków kamiennych to około dwie i pół tony, ale najcięższe bloki w Komorze Króla ważą ok. 60 ton.

    W  komorze grobowej znajduje się sarkofag. Wyliczono, że jego szerokość jest o kilka centymetrów szersza niż wiodący do komory korytarz. Został zatem wstawiony do środka na pewnym etapie budowy, a z pewnością nie na końcu. Sarkofag jest granitowy, pozbawiony wieka i nosi ślady wskazujące na technikę, jaką został wykonany. Wnętrze wydrążono, a boki i spód skrzyni  zostały odcięte. Widać nawet ślady ,,fuszerki” pracowników oraz zielony nalot wskazujący, że narzędzie było wykonane z miedzi. Nasuwa się spostrzeżenie, że położenie piramidy było bardzo istotne dla Egipcjan, za to już jej wykonanie niekoniecznie. Bądź ludzie odpowiedzialni za wytyczenie położenia piramidy dobrze spełnili swoje zadanie, zaś ludzie odpowiedzialni za jej konstrukcję- już niekoniecznie. Na pewno słaba jakość przyspieszała prace, a faraon czekał na efekty.

    Kluczową sprawą było zablokowanie dojścia do komory grobowej  po pochówku władcy. Zamykano w ten sposób piramidę na zawsze. Sposoby były różne. W przedsionku Komory Króla zastosowano granitowe zasuwy opuszczane na linach, wcześniej zmagazynowane powyżej przejścia. W korytarze wpychano bloki z granitu, co miało zniechęcać potencjalnych rabusiów. W Wielkiej Piramidzie droga do komory grobowej idzie w górę, a to spowodowało konieczność zmagazynowania tych tzw. ,,zatyczek” w Wielkiej Galerii. Dla pracowników, których zadaniem było zamknąć piramidę na wieki, spychając te bloki do korytarza, przygotowano specjalną drogę ucieczki- tzw. ,,szyb złodziei” wiodący do podziemi piramidy.

    Powyżej Komory Króla skonstruowano pięć komór odciążających.

    Najbardziej zadziwiająca i skomplikowana w budowie jest wspomniana Wielka Galeria.

    Upraszczając- to korytarz biegnący w górę, o długości ponad 46 metrów i wysokości 8 i pół metra.

    Druga komora znajduje się dokładnie pod centrum piramidy. Połączona jest z korytarzem przez bardzo niski pasaż i została nazwana Komorą Królowej. Nazwa komory jest myląca, ponieważ nie ma dowodów na to, że pochowana została tu jakaś królowa. Nigdy nie została ona ukończona.

    Trzecia komora, wykuta w skale pod podstawą piramidy, również nie została ukończona.

    Poza znanymi elementami wnętrza piramidy, najnowsze badania ujawniły nieznane dotychczas puste przestrzenie. Próbne wiercenia dowiodły, że są one wypełnione piaskiem.

    Kąt nachylenia ścian bocznych wg współczesnych miar wynosi 51®52′, ale Egipcjanie nie znali miar kątów. Wg ich systemu to seked 5 1/2 dłoni. Długość boku podstawy wynosiła 230 metrów, zaś wysokość 146,5 m, co odpowiada 440 i 280 łokciom egipskim. Bardzo równe te proporcje, które wypada podawać w egipskich jednostkach miary, aby to dostrzec. Źródła jednak rzadko podają wymiary piramidy w ten sposób, a on przecież idealnie obrazuje harmonię i ład tamtego świata.

    JESTEŚMY NA ZEWNĄTRZ

    Materiałem budowlanym piramidy był kamień, ale do budowy domów, ramp czy magazynów użyto powszechnie stosowanej w Egipcie- cegły suszonej. Która jak wiadomo, nie przetrwała próby czasu. Rdzeń piramidy był z wapienia, wydobywanego w niedalekich kamieniołomach, a okładzina była z lepszej jakości twardego, białego wapienia sprowadzanego statkami z Tury. W budowli występował też twardy granit.

    Bloki okładziny były dociskane jeden do drugiego bardzo precyzyjnie. Szczeliny są tak minimalne, że na pewno nie wciśnie się tam chociażby palca. Cóż kiedy okładzina znikła prawie w całości rozebrana przez Arabów na budowanie Kairu i murów już w XII wieku. Gdyby nie to, piramida miałaby dzisiaj gładką powierzchnię.

    Okładzina była idealna, jednak boki piramidy były opracowywane już dużo mniej starannie i dokładnie. W piramidzie Chufu można zobaczyć fugi między blokami, sięgające kilkunastu centymetrów szerokości, wypełnione odłamkami wapienia i mułową zaprawą.

    Wielka Piramida nie ma czubka. Piramidion, czyli bloki szczytowe, na piramidzie Chufu nie istnieje. Nie wiemy, czy piramidion został zamocowany, a jeśli tak, to jak to zostało zrobione. To przecież kilka ton kamienia. Czubek mógł mieć nawet 9 metrów wysokości. Czasem piramidiony dekorowano złotą blachą, jak czubki obelisków. Piramidion Wielkiej Piramidy nigdy nie został odnaleziony.

    W fasadzie północnej znajduje się otwór nie będący częścią pierwotnego projektu. Uważa się, że to wejście złodziei, wyrąbane w połowie IX wieku na rozkaz kalifa Al-Mamuna. Skarby, znajdujące się rzekomo w piramidzie, rozpalały wyobraźnię przez tysiące lat. Cóż, kiedy skarby, jeżeli były pierwotnie złożone w środku, zniknęły już w starożytności.

    Wspominałam już Herodota, który krytycznie odnosił się do piramid i faraona Cheopsa. Nie tylko zresztą on. Faraon miał reputację okrutnika i aroganta. Pisano, że ,,piramidy to pomnik głupoty władców, tyleż kosztowny co niepotrzebny”. Wielu one jednak fascynują….i niech tak zostanie.

    …cdn…

  • #17 Giovanni Belzoni i jego odkrycia

    #17 Giovanni Belzoni i jego odkrycia

    EGIPT W XIX WIEKU.

    Pierwsze dziesięciolecie XIX wieku upłynęło w Egipcie pod znakiem chaosu. Oficjalnie Egipt był podległy sułtanowi tureckiemu, ale rzeczywistymi panami w kraju byli mamelucy. To wojskowa arystokracja wywodząca się z rodów dawnych sułtanów panujących w Egipcie pomiędzy XIII a XVI wiekiem. Byli oni powszechnie znienawidzeni, gdyż zmuszali ludność do płacenia nieformalnych podatków na swoje luksusowe utrzymanie.

    Gubernatorem Egiptu był basza, mianowany przez sułtana. Kolejni panujący baszowie, byli jednak dużo słabsi niż mamelucy. Ich panowanie charakteryzowało się licznymi ustępstwami na rzecz mameluków, a w razie oporu- tracili życie.

    W wyniku tego chaosu, jeden z oficerów przydzielonych baszy do ochrony, Mohamed Ali, zrobił błyskotliwą karierę. Zwyciężył kilka potyczek z mamelukami i został idolem ludu, który spontanicznie obwołał go baszą. Wybór ten po wahaniach został zatwierdzony przez tureckiego sułtana.

    Mohamed Ali był władcą absolutnym, pod jego rządami (krwawymi zresztą), kraj zaczął się rozwijać. Ambicją władcy było przekształcenie zacofanego Egiptu w nowoczesny kraj.  W tym okresie w Europie trwały wojny napoleońskie.  Egipt podobnie jak w starożytności, stał się ważnym eksporterem zboża. Mohamed Ali walczył z korupcją, malwersacjami, osobiście zajmował się wieloma kontrolami, których efektem były kary nakładane na oszustów- ciężkie roboty czy nawet śmierć. Władca był analfabetą, ale miał doskonałych doradców i bardzo dobrą pamięć. Pod koniec życia udało mu się nawet nauczyć czytać. Pod jego rządami Egipt stawał się otwarty na innowacje technologiczne i osiągnięcia naukowe z Europy.

    Wtedy to do Kairu zaczęli przybywać pierwsi handlarze i specjaliści oferujący swoje usługi z różnych dziedzin.  Poszukiwano szczególnie pilnie nowoczesnych rozwiązań technicznych związanych z wodą. Zadaniem było opracowanie takiego wynalazku, który pomógłby poszerzyć pas ziemi uprawnej wokół Nilu, poprzez powiększenie areału wodnego. Chodziło o nowoczesną konstrukcję koła wodnego, które przenosiłoby wodę dalej od brzegów rzeki.

    MŁODOŚĆ BELZONIEGO

    I tu pojawia się nasz bohater. Belzoni.

    Giovanni Battista Belzoni urodził się w Padwie 5 listopada 1778 roku. Jego ojciec był cyrulikiem. Syn mógł pójść śladami ojca, gdyby nie wojny napoleońskie. Młody Belzoni w wieku 16 lat opuszcza Padwę i udaje się do Rzymu. Nie do końca jest pewne, czym zajmował się przez następne 4 lata. Relacje wskazują, że był szykowany do stanu duchownego, ale także, że studiował m.in. hydraulikę. Po zdobyciu Rzymu przez Francuzów, Belzoni ucieka, aby uniknąć wcielenia do armii francuskiej. Przebywa w Padwie, potem w Paryżu, a ostatecznie w Holandii. Stamtąd wraz z bratem Francesco przedostaje się do Anglii.

    Ostatecznie znalazł tam zatrudnienie w teatrze, gdzie został nazwany ,,Patagońskim Samsonem”. Samson to postać biblijna. Był obdarzony nadludzką siłą, i taki też był nasz bohater. Belzoni wyróżniał się wzrostem i posturą. W czasach, kiedy przeciętny Anglik mógł mieć około 1,5 m wzrostu, Belzoni miał około 2 metrów. Jego występy w teatrze, a w zasadzie w namiocie cyrkowym polegały na pokazach siłacza, czyli budowaniu piramidy z ludzi. Belzoni podobno potrafił podnieść nawet 12 osób. Nasz ,,Patagoński Samson” przez kolejne lata podróżował z teatrem obwoźnym po całej Wielkiej Brytanii. W międzyczasie ożenił się z Angielką Sarą Banne.

    W 1815 roku małżeństwo zdecydowało się na wyjazd do Europy z teatralnym tournee. Odwiedzili Portugalię, Hiszpanię i Sycylię, by na pół roku osiąść na Malcie. I tu nasz bohater poznaje kapitana Gibraltara, który poszukuje europejskich inżynierów do pracy w Egipcie dla wspomnianego na początku Mohameda Alego.

    ODKRYCIA

    Jest rok 1815. Belzoni przyjeżdża do Egiptu, żeby opracować udoskonalone koło wodne, napędzane przez jednego woła, a nie jak dotychczas -cztery. Pech chciał, że wynalazek w dniu prezentacji zawiódł oczekiwania. Wydarzył się wtedy wypadek,  Belzoni stracił panowanie nad maszyną i jego służący złamał nogę. W przesądnym społeczeństwie potraktowano to jak zły omen.

    Ponieważ Belzoni został bez środków do życia, postanowił wykorzystać swoją siłę i predyspozycje fizyczne do transportu ciężkiego ładunku, jakim był granitowy posąg głowy Ramzesa II.

    Ta współpraca z konsulem brytyjskim Henry Saltem, który był zleceniodawcą, stanowiła początek nowego życia naszego bohatera. Już nie siłacz cyrkowy, nie kuglarz w teatrze objazdowym, a podróżnik, awanturnik i poszukiwacz skarbów. Człowiek barwny, żądny przygód, niejednokrotnie przedstawiany w turbanie, wschodnich szatach i długiej brodzie. Bardziej człowiek Wschodu jak Zachodu, krytykowany i doceniany na przemian. Zaakceptowany przez wyższe sfery stał się legendą za życia. Podobno przyczyniła się do tego powierzchowność i urok osobisty dużo bardziej niż kompetencje naukowe. Dla jednych niszczyciel i wandal, dla innych, jak dla Howarda Cartera, odkrywcy grobowca Tutanchamona, bohater, ,,jeden z najwybitniejszych ludzi w całej historii egiptologii”.

    Tak więc nasz ,,Patagoński Samson” wyrusza na południe Egiptu do Teb na ,,mission impossible”. Czemu niemożliwa? Cofnijmy się dwieście lat. Egipt obfituje w walające się  w piasku głazy, posągi, resztki kultury starożytnej. Nikt nie zwraca na nie uwagi. Co więcej, są one doskonałym materiałem wykorzystywanym ponownie, zabytki są więc chętnie rozbierane na mniejsze części.

    I nagle od kilku lat, zaczynają przyjeżdżać różni, obcy ludzie i zabierają te głazy. Interesują się papirusami, gorączkowo szukają zabytków. Płacą za nie, czasem dla przeciętnego Egipcjanina niewyobrażalne pieniądze. Co myślą sobie? Zaczynają podejrzewać, że są oszukiwani, że biały człowiek wywozi ich skarby strzeżone od wieków przez dobre duchy. Że w starożytnych kamieniach kryje się złoto.

    Żołnierze Napoleona próbowali przetransportować popiersie, ale pokonały ich jego rozmiary i niechęć miejscowych. Belzoni też spotkał się z wieloma przesądami i miał kłopoty, by w ogóle pozyskać chętnych robotników do pomocy przy transporcie posągu.

    Oczywiście w tamtych czasach nie wiedział, że to głowa Ramzesa II, największego faraona w dziejach Egiptu. Wtedy popiersie nazywano ,,młodym Memnonem”, bo nikt nie umiał jeszcze odczytywać hieroglifów. Cała operacja, która jednak zakończyła się sukcesem trwała dwa tygodnie przy niewyobrażalnym lipcowym upale i pracy 80 robotników. Dzisiaj fragment posągu z głową Ramzesa II, ważący ponad siedem ton, wysoki na 2m 70 cm , wykonany z granitu zdobi Muzeum Brytyjskie w Londynie.

    Belzoni oprócz prac zleconych przez konsula, działał także na własną rękę. Ponieważ był bystrym obserwatorem i miał archeologiczny nos jego badania przyniosły wiele spektakularnych sukcesów. Oczyścił  świątynię Ramzesa II w Abu Simbel przysypaną po sam czubek piaskiem, a także znalazł wejście do piramidy Chefrena w Gizie. Do tego odkrycia jeszcze wrócę.

    Cóż, kiedy oprócz uznania, spotkała go też zawiść. Że był nielojalny wobec konsula. Że posągi, które rzekomo odkrył, znane już były Francuzom, tylko przysypane piaskiem dla niepoznaki. Że przywłaszczał sobie cudzą własność. Trzeba bowiem pamiętać, że Teby i w ogóle stanowiska archeologiczne były w tym czasie podzielone na dwie strefy wpływów: brytyjską i francuską. Obie strony zaciekle walczyły o każdy zabytek.

    Belzoni w przeciwieństwie do wielu innych poszukiwaczy przygód pozostawił całkiem solidne wspomnienia wydane w 1820 roku w Londynie jako ,,Opis działań i niedawnych odkryć w piramidach, świątyniach, grobowcach oraz wykopalisk w Egipcie i Nubii„. Wspomnienia te są dzisiaj zdigitalizowane i można je przeczytać bez wychodzenia z domu.

    7 października 1816 roku, w okręgu świątynnym dedykowanym bogini Mut w Karnaku Belzoni rozpoczął swoje pierwsze samodzielne wykopaliska. Odkrył 18 posągów, w tym naturalnej wielkości rzeźby siedzącego faraona Setiego II.

    To był czas, gdy nie znano jeszcze wszystkich grobowców w Dolinie Królów. Kolejnym znaleziskiem Belzoniego był grób faraona o imieniu Aj (podaje się też Ai lub Eje), który panował po Tutanchamonie. Obrabowany już w starożytności, znajduje się w Dolinie Zachodniej, będącej odnogą Doliny Królów.

    W połowie sierpnia 1817 roku po pobycie w Nubii i odkopaniu wspomnianej wcześniej świątyni w Abu Simbel, Belzoni wrócił do Teb. Odkrycia grobów następowały jeden po drugim. Nikt nie spodziewał się jednak zdarzenia, które przyćmiło wszystkie pozostałe. Belzoni odkrył bowiem grobowiec faraona Setiego I. To największy, najdłuższy (137 metrów!), najgłębszy i najpiękniej dekorowany grobowiec kiedykolwiek odkryty w Dolinie Królów. Jego stan zachowania w momencie otwarcia był idealny. Kolory malowideł – jaskrawe. Jakby dopiero malarz skończył dzieło dekorowania ścian. Cóż kiedy Belzoni oświetlał grobowiec woskiem, który nie topniał w upale, dodając do niego żywicę i pył. Jaskrawe barwy malowideł blakły…

     W komorze grobowej stał – wydobyty potem i przewieziony dla Anglii- okazały alabastrowy (bądź jak chcą niektórzy- trawertynowy) sarkofag króla. Wieko zostało rozbite przez starożytnych poszukiwaczy złota. Ale dół był imponujących rozmiarów. Całość pięknie ozdobiono, jak napisał Belzoni ,,na zewnątrz i wewnątrz siedmioma setkami postaci, które nie mają więcej niż 7 cali wysokości i […] przedstawiają całość procesji pogrzebowej i ceremonii związanych ze zmarłym…” Sarkofag był przeświecający, półprzezroczysty. Po wstawieniu światła do jego środka, efekt był oszałamiający.

    Z tym sarkofagiem wiąże się jeszcze jedna historia, której już nasz bohater nie dożył. Muzeum Brytyjskie zasłaniając się wygórowaną ceną, odmówiło zakupienia sarkofagu. Ostatecznie obiekt trafił do prywatnego kolekcjonera, architekta, lorda Johna Soane’a za 2 tysiące funtów. I dzisiaj właśnie w jego domu, gdzie zostało otwarte Sir John Soane’s Museum, w Londynie można ten sarkofag oglądać.

    PIRAMIDY

    Wróćmy jednak do Egiptu. Wspomniałam, że Belzoniego fascynowały piramidy egipskie. Szczególnie trzy największe znane pod greckimi imionami faraonów: Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Egiptolodzy odczytali imiona władców jako Chufu, Chafre i Menkaure.

    Druga co do wielkości, piramida Chafre mimo, że mniejsza od piramidy Chufu, stoi na lekko wyżej położonym terenie i ma bardziej strome ściany. Na pierwszy rzut oka wydaje się wyższa. Ta piramida skrywała swoje tajemnice aż do czasów Belzoniego. Wejście było tak dobrze zamaskowane, że wierzono, iż piramida nie ma wejścia. Belzoni najpierw przyjrzał się piramidzie już otwartej, Chufu, a potem na zasadzie analogii szukał wejścia do piramidy Chafre. Gdy pierwsza próba zawiodła, przesunął poszukiwania bardziej na wschód i tam usunął bloki maskujące, odsłaniając korytarz biegnący w dół przez piramidę. Kolejna przeszkoda do usunięcia już w środku piramidy zabrała mu trochę więcej czasu, ale udało się otworzyć drugi korytarz, prowadzący do komory grobowej. Tam stał sarkofag, niestety pusty. Pokrywa jego została rozbita na dwie części. Na ścianach napisane były inskrypcje w języku arabskim wskazujące, że przed Belzonim już tam ktoś był.

    Piramida została okradziona w starożytności i ponownie opieczętowana. Potem została znów obrabowana przez Arabów, którzy wykuli własny tunel i zostawili na ścianie graffiti. Belzoni rozczarowany ale i dumny także zostawił swój ślad. Napisał na ścianie: ,,Scoperta da G.Belzoni 2.Mar. 1818″, czyli ,,Odkryty przez Belzoniego 2 marca 1818 roku”.

    MEDALION

    W 1821 roku, wydano medalion upamiętniający ten fakt, czyli otwarcie drugiej piramidy przez Belzoniego. Medalion został zaprojektowany przez T.I.Wellsa. Znajduje się tam podobizna odkrywcy oraz piramida z datą otwarcia. Cóż, kiedy piramida pokazana na medalionie, nie jest piramidą odkrytą przez Belzoniego! Tak, na medalionie widnieje największa piramida- Chufu, na której brakuje szczytowego elementu, piramidionu. Taka pomyłka!

    Egiptomania nasilała się powoli ale bezustannie. Sam Belzoni wrócił do Anglii, gdzie w 1821 roku urządził wystawę egipską w budynku Muzeum Historii Naturalnej. Wystawa ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.

    Wcześniej jednak do jego zasług jako odkrywcy można dorzucić starożytne miasto-port Berenike, wzniesione przez Ptolemeusza II Filadelfosa. Oraz poszukiwania oazy, w której Aleksander Macedoński radził się wyroczni.

    Belzoni doceniany i sławny, nie dożył jednak późnej starości, żeby cieszyć się owocami swojej sławy. W 1823 roku wyruszył na poszukiwania zaginionego miasta Timbuktu w Afryce. Zmarł na dezynterię w wieku 45 lat, 3 grudnia 1823 roku na terytorium dzisiejszej Nigerii. Jego grób przepadł.

    Popiersie Ramzesa II wystawione w Sali Egipskiej Muzeum Brytyjskiego w Londynie od początku gromadziło wielu odwiedzających. Pośród nich był Percy Bysshe Shelley, poeta, który w 1817 roku opublikował wiersz poświęcony Ramzesowi II pt. OZYMANDIAS. Imię faraona nie było znane w epoce przed odczytaniem hieroglifów, stąd występuje tu ono w formie zniekształconej przez Greków. Można znaleźć ten wiersz w dwóch tłumaczeniach, Stanisława Barańczaka i Adama Asnyka.

    Mówił mi ktoś, kto zwiedził kraj ten prastary:

    W środku pustyni stoją dwie olbrzymie nogi-

    Bez tułowia… Tuż obok tej kamiennej pary

    Grzęźnie w piasku strzaskana twarz; jej wyraz srogi,

    Władczy grymas ust, oczu lodowate szpary

    Świadczą, iż rzeźbiarz umiał odczytać zawiłą

    Grę żądz i tak je zakląć w głaz, by dłużej trwały

    Niż dłoń z dłutem, niż serce, co pasje żywiło.

    Na cokole zaś napis, który tyle znaczy:

    ,,Imię me Ozymandias, król królów wspaniały:

    Spójrzcie na me dzieła i gińcie z rozpaczy,

    Mocarze!” Nic poza tym. Wokół tej ruiny

    Kolosa- jedno tylko podróżnik zobaczy:

    Piach bezgranicznej, pustej, jałowej równiny.

    i druga wersja:

    Podróżnik, wracający z starożytnej ziemi,

    Rzekł do mnie: „Nóg olbrzymich z głazu dwoje sterczy

    Wśród puszczy bez tułowia. W pobliżu za niemi

    Tonie w piasku strzaskana twarz. Jej wzrok szyderczy,

     Zacięte usta, wyraz zimnego rozkazu

    Świadczą, iż rzeźbiarz dobrze na tej bryle głazu

    Odtworzył skryte żądze, co, choć w poniewierce

    Przetrwały rękę mistrza i mocarza serce.

    A na podstawie napis dochował się cało:

    ,,Ja jestem Ozymandias, król królów. Mocarze!

    Patrzcie na moje dzieła i przed moją chwałą

    Gińcie z rozpaczy!” Więcej nic już nie zostało

    Gdzie stąpić, gruz bezkształtny oczom się ukaże I piaski bielejące w pustyni obszarze.

    …cdn…

  • 10 ciekawostek o Egipcie, których (prawdopodobnie) nie znacie.

    Kraj faraonów jest znany z piramid, mumii i złotych skarbów. Ale ile wiecie o Egipcie poza tym? I co naprawdę wiecie o starożytnym Egipcie? Dzisiaj przedstawię 10 mniej znanych faktów…

    FAKT 1. Egipcjanie nie jeździli na wielbłądach

    Wielbłąd nie był używany w Egipcie aż do czasów późnych dynastii. Zamiast niego Egipcjanie jeździli na osłach, wykorzystując je do transportu ciężkich towarów. Posługiwali się także łodziami. Nil płynął przez środek ich żyznej ziemi, tworząc naturalną autostradę (i kanał!). Prąd pomagał tym, którzy musieli wiosłować z południa na północ, a wiatr ułatwiał życie tym, którzy chcieli płynąć w przeciwnym kierunku. Rzeka była połączona kanałami z osadami, kamieniołomami i placami budowy. Do transportu zboża i ciężkich bloków kamiennych używano wielkich drewnianych barek; lekkie łodzie z papirusu przewoziły ludzi na co dzień. Wierzono, że każdego dnia wysoko nad rzeką bóg słońca Ra pływał po niebie w swojej słonecznej łodzi.

    FAKT 2.  Nie wszyscy Egipcjanie byli mumifikowani

    Mumia – wypatroszone, wysuszone i zabandażowane zwłoki – stała się charakterystycznym egipskim artefaktem. Jednak mumifikacja była kosztownym i czasochłonnym procesem, zarezerwowanym dla bogatszych członków społeczeństwa. Ogromna większość zmarłych w Egipcie została pochowana w prostych dołach na pustyni.

    Dlaczego więc elita odczuwała potrzebę mumifikacji swoich zmarłych? Wierzyli, że można znowu żyć po śmierci, ale tylko wtedy, gdy ciało zachowa rozpoznawalną ludzką postać. Jak na ironię, można to było osiągnąć całkiem łatwo, chowając zmarłych w bezpośrednim kontakcie z gorącym i sterylnym piaskiem pustyni; nastąpiłoby wówczas naturalne wysuszenie. Ale elita chciała być pochowana w trumnach w grobowcach, a to oznaczało, że ich zwłoki, które nie miały już bezpośredniego kontaktu z piaskiem, zaczęły gnić. To doprowadziło do ​​nauki o sztucznej mumifikacji.

    FAKT 3. Żywi dzielili się jedzeniem ze zmarłymi

    Grobowiec został zaprojektowany jako wieczny dom dla zmumifikowanego ciała i ducha ka, który żył obok niego. Dostępna kaplica grobowa pozwalała rodzinom, życzliwym i kapłanom odwiedzać zmarłego i pozostawić regularne ofiary wymagane przez ka, podczas gdy ukryta komora grobowa chroniła mumię przed zniszczeniem.

    W kaplicy grobowej regularnie oferowano jedzenie i picie. Duchowo pochłonięci przez ka, zostali następnie fizycznie skonsumowani przez żywych. Podczas „święta doliny”, corocznego święta śmierci i odnowy, wiele rodzin nocowało w kaplicach grobowych swoich przodków. Godziny ciemności były spędzane na piciu i ucztowaniu przy świetle pochodni, podczas gdy żyjący świętowali spotkanie ze zmarłymi.

    Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image-4.png
    Ofiary żywnościowe dla zmarłych.
    Z dekoracyjnego detalu z sarkofagu Irinimenpu. (Zdjęcie: DeAgostini / Getty Images)

    FAKT 4. Egipcjanki miały równe prawa z mężczyznami

    W Egipcie mężczyźni i kobiety o równorzędnym statusie społecznym byli traktowani jako równi w świetle prawa. Oznaczało to, że kobiety mogły posiadać, zarabiać, kupować, sprzedawać i dziedziczyć majątek. Mogły żyć bez opieki męskich opiekunów, a jeśli owdowiały lub rozwiodły się, mogły wychowywać własne dzieci.

    Kobiety mogły wnosić sprawy do sądów i być przez nie karane. Mogły też zastępować nieobecnego męża w sprawach biznesowych.

    W Egipcie mężom i żonom przydzielono komplementarne, ale przeciwne role w małżeństwie. Żona, „pani domu”, odpowiadała za wszystkie wewnętrzne, domowe sprawy. Wychowywała dzieci i prowadziła gospodarstwo domowe, podczas gdy jej mąż, dominujący partner w małżeństwie, odgrywał rolę zewnętrzną, zarobkową.

    FAKT 5. Skrybowie rzadko pisali hieroglifami

    Pismo hieroglificzne – skrypt składający się z wielu setek zawiłych obrazów – było piękne do oglądania, ale tworzenie go było czasochłonne. Dlatego było zarezerwowane  dla najważniejszych tekstów tj. pisma zdobiące ściany grobów i świątyń oraz teksty rejestrujące osiągnięcia królewskie.

    Podczas codziennych zajęć egipscy skrybowie rutynowo używali hieratyki – uproszczonej lub skróconej formy pisma hieroglificznego. Pod koniec okresu dynastii używali demotyki, jeszcze bardziej uproszczonej wersji hieratycznej. Wszystkie trzy skrypty zostały użyte do zapisania tego samego języka starożytnego Egiptu.

    Niewielu starożytnych potrafiłoby czytać hieroglify lub hieratykę: szacuje się, że nie więcej niż 10 procent (a być może znacznie mniej) populacji posiadało umiejętność czytania i pisania.



    Tekst prawny na pergaminie, zapisany hieratycznie: lista świadków podczas rozstrzygnięcia sporu, 1000 pne.
    (Zdjęcie: DEA / G Dagli Orti / De Agostini / Getty Images)

    FAKT 6. Królem Egiptu mogła zostać kobieta

    Idealnie byłoby, gdyby król Egiptu był synem poprzedniego króla. Ale nie zawsze było to możliwe, a ceremonia koronacyjna miała moc przemiany najbardziej nieprawdopodobnego kandydata w niepodważalnego króla.

    Co najmniej trzy razy kobiety zasiadały na tronie, rządząc na swoich prawach jako królowe kobiety i używając pełnej tytulatury króla. Hatszepsut, odnosząca największe sukcesy władczyni, rządziła Egiptem przez ponad 20 lat. W języku angielskim, gdzie „król” jest specyficzny dla płci, możemy zaklasyfikować Sobeknefru, Hatszepsut i Tausret jako królowe.

    Jednak w języku egipskim wyrażenie, które umownie tłumaczymy jako „królowa”, dosłownie oznacza „żonę króla” i jest całkowicie nieodpowiednie dla tych kobiet.

    FAKT  7. Faraonowie czasem poślubiali swoje siostry

    Niektórzy królowie Egiptu poślubili swoje siostry lub przyrodnie siostry. Te kazirodcze małżeństwa zapewniały, że królowa była szkolona w swoich obowiązkach od urodzenia i pozostała całkowicie lojalna wobec męża i ich dzieci. Zapewniali odpowiednich mężów dla księżniczek, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać niezamężne, jednocześnie ograniczając liczbę potencjalnych pretendentów do tronu. Zapewniali nawet łączność z bogami, z których kilku (jak Izyda i Ozyrys) cieszyło się kazirodczym związkiem. Jednak małżeństwa brat-siostra nigdy nie były obowiązkowe, a niektóre z najbardziej znanych królowych Egiptu – w tym Nefertiti – nie pochodziły z królewskiego urodzenia.

    Małżeństwa kazirodcze nie były powszechne poza rodziną królewską aż do końca epoki dynastycznej.

    FAKT 8. Nie wszyscy faraonowie budowali piramidy

    Prawie wszyscy faraonowie Starego Państwa (ok. 2686–2125 p.n.e. ) i Średniego Państwa (ok. 2055–1650 p.n.e.) budowali piramidy-grobowce na północnych pustyniach Egiptu. Te bardzo rzucające się w oczy pomniki łączyły królów z bogiem słońca Ra, odtwarzając kopiec stworzenia, który wyłonił się z wód chaosu na początku czasu.

    Ale na początku Nowego Państwa (około 1550 roku p.n.e.) budowanie piramid wyszło z mody. Królowie budowali teraz dwa całkowicie oddzielne pomniki grobowe. Ich mumie miały być pochowane w ukrytych grobowcach wykutych w skale w Dolinie Królów na zachodnim brzegu Nilu w mieście Teby, podczas gdy bardzo widoczna świątynia pamiątkowa, położona na granicy między uprawianymi ziemiami, a jałową pustynią, służyła jako ognisko królewskiego kultu grobowego.

    Po upadku Nowego Państwa kolejni królowie byli chowani w grobowcach w północnym Egipcie: niektóre z ich pochówków nigdy nie zostały odkryte.

    FAKT 9. Piramida Chufu (Cheopsa) nie została zbudowana przez niewolników

    Klasyczny historyk Herodot uważał, że piramidę Cheopsa zbudowało 100 000 niewolników. Jego wizerunek mężczyzn, kobiet i dzieci rozpaczliwie pracujących w najtrudniejszych warunkach okazał się niezwykle popularny wśród współczesnych producentów filmowych. Jest to jednak błędne.

    Dowody archeologiczne wskazują, że tzw. Wielka Piramida została w rzeczywistości zbudowana przez 5 000 stałych pracowników najemnych i do 20 000 pracowników tymczasowych. Ci pracownicy byli wolnymi mężczyznami, wzywanymi w ramach pańszczyzny do służby państwowej, by przed powrotem do domu przepracować trzy- lub czteromiesięczną zmianę na placu budowy. Umieszczono ich w tymczasowym obozie w pobliżu piramidy, gdzie otrzymywali wynagrodzenie w postaci jedzenia, picia, opieki medycznej, a dla zmarłych na służbie- pochówek na pobliskim cmentarzu.

    Wielka Piramida Cheopsa w Gizie, która, jak wielu uważa, nie została zbudowana przez niewolników.
    (Zdjęcie: MyLoupe / UIG via Getty Images)

    FAKT 10. Kleopatra VII niekoniecznie była pięknością

    Kleopatra VII, ostatnia królowa starożytnego Egiptu, podbiła serca Juliusza Cezara i Marka Antoniusza, dwóch najważniejszych ludzi Rzymu. Z pewnością więc musiała być wybitną pięknością?

    Jej monety sugerują, że prawdopodobnie tak nie było. Wszystkie ukazują ją z profilu, z wydatnym nosem, wydatnym podbródkiem i głęboko osadzonymi oczami. Oczywiście monety Kleopatry odzwierciedlają umiejętności ich twórców i jest całkowicie możliwe, że królowa nie chciała wyglądać zbyt kobieco na żetonach reprezentujących jej suwerenność w Egipcie i poza nim.

    Niestety nie mamy opisu naocznych świadków królowej. Jednak klasyczny historyk Plutarch – który tak naprawdę nigdy nie spotkał Kleopatry – mówi nam, że jej urok tkwił w jej zachowaniu i pięknym głosie.

    Autorką pomysłu na artykuł o ciekawostkach jest Joyce Tyldesley, starszy wykładowca egiptologii na Uniwersytecie w Manchesterze, autorka książek.

    …cdn…

  • #12 FARAON JAKO GŁOWA PAŃSTWA, czyli o ideologii politycznej Egiptu słów kilka

    #12 FARAON JAKO GŁOWA PAŃSTWA, czyli o ideologii politycznej Egiptu słów kilka

    80227886_1437027066456657_1319390154917412864_n

    Historia Egiptu jest prawie wyłącznie historią królów egipskich. Nieprzypadkowo mówimy o ,,Egipcie faraonów”, choć przecież nie była to historia jakiejś większej części mieszkańców Doliny Nilu. Oficjalny wizerunek głowy państwa promowany przez królewskich rzeźbiarzy może przypominać podobiznę angielskiego monarchy przedstawioną na monetach lub na znaczkach pocztowych: jest wyidealizowany, łatwo rozpoznawalny i rzadko aktualizowany. Rola, jaką musi odgrywać władca, całkowicie przesłania jego osobowość.

    Najlepszą ilustracją poglądów na władzę królewską jest fragment z Nauk dla króla Merikare:

    Praktykuj maat, a będziesz żył długo na ziemi. Uspokój płaczącego. Nie uciskaj wdowy. Nie bądź zachłanny na dobytek poddanych. Nie karz niesprawiedliwie. Pan Dwóch Brzegów jest mędrcem. Król, który posiadł mądrość nie może być bezrozumny. Jest pełen mądrości, od momentu wyjścia z łona matki. Bóg go wybrał spośród milionów ludzi, bo władza królewska to zadanie wspaniałe! Bądź mistrzem słowa, a dojdziesz do zwycięstwa. Nie uciskaj prostego człowieka, aby nie przywieść go w ten sposób do buntu. To biedak stanowi zarzewie niepokoju. Obdarzaj więc dobrami wieśniaków i mieszkańców miast, szanuj urzędników, lecz przede wszystkim czuwaj nad dobrobytem prostych ludzi. Daj dobrobyt urzędnikom, jeśli wykonują twe polecenia. Wiedz, że kto jest zadowolony w swoim domostwie, ten nie zostanie buntownikiem. Nie czyń też żadnej różnicy, między synem dygnitarza a synem prostego człowieka, ale wybieraj na urząd według postępowania i umiejętności. W ten sposób wszystko będzie wykonane, jak należy!

    Wczytując się uważnie, można śmiało stwierdzić, iż jest to piękny przykład egipskiej doktryny władzy królewskiej. Niektóre postulaty tego dokumentu wydają się nam szokująco nowoczesne, mimo upływu czterech tysięcy lat!

    Egipskie zapatrywania na funkcję władzy królewskiej zdradza nam także inskrypcja pochodząca z grobowca wezyra Rechmire (XVIII dynastia): ,,…Czym jest król Górnego i Dolnego Kraju? Jest on bogiem, który daje życie: ojcem i matką każdego człowieka…” . Wniosek nasuwa się sam- król był dawcą życia i urodzaju, co w kraju tak pustynnym z jednej, a rolniczym z drugiej strony nie było pozbawione racjonalnej podstawy; urodzaj zależał przecież od sprawności systemu irygacyjnego- to zaś wiązało się z doskonałą organizacją pracy społecznej, a głównym organizatorem tych działań był właśnie faraon. Gdy zbiory zaś okazywały się słabe, tylko on był dyspozytorem magazynów żywności.

     Egipskie społeczeństwo żyło w mocnym poczuciu sprawiedliwości o zabarwieniu moralizatorskim, co, choć może nam się to wydawać paradoksalne, było wielką siłą boskiej monarchii. W oczach Egipcjan faraon łączył w sobie i postrach i miłość. Co za tym idzie, wierzono, że faraon jako istota boska, jest rozdawcą dobrobytu materialnego i potrafi zapewnić urodzaj zależny od sił przyrody. Jako król ma także wpływ na przestrzeganie norm społecznych i pomyślność w tej sferze życia.

    IMG_2779

       I tak jak rytualne funkcje króla były w praktyce pełnione przez kapłanów, tak również wszelkie militarne przedsięwzięcia prowadzili jego delegaci, czyli oficerowie. Król pozostawał tytularną głową wszelkiego kultu oraz wszelkich wojennych poczynań. Stąd w sztuce egipskiej pokazanie jakiegokolwiek religijnego czy militarnego tematu inaczej, niż za pomocą konwencjonalnych przedstawień władcy wykonującego daną czynność, było właściwie nie do pomyślenia i, oczywiście, pojawia się niezwykle rzadko.

    Egipt był autokracją absolutną najwyższego rzędu, a wszelka moc emanowała z króla-boga. Owszem, w okresach słabości faraonów dostojnicy czy kapłani mogli poważnie ograniczyć potęgę władcy, miało to jednak miejsce wewnątrz teoretycznej ramy absolutyzmu. Nie znamy dokumentów ograniczających władzę faraona lub nakładających na niego jakieś zobowiązania. Nie znamy żadnej konstytucji czy kodeksu prawnego, który by stwierdzał, że król mu podlega i może czynić źle. Nie znamy również żadnych wzmianek o zgromadzeniach ludowych czy radach starszych, które istniały chyba w dawnych miastach-państwach i królestwach Mezopotamii. Dopiero w okresie rzymskim, kiedy wiadomo było, że instytucja faraona chyli się ku upadkowi, królowie podlegali kodeksowi, który w każdym momencie narzucał im ścisłe reguły zachowania. Według Diodora, władcy chętnie podporządkowywali się temu protokołowi, gdyż w razie nieszczęścia nie ponosili żadnej odpowiedzialności.

    Konsekwencją wydarzeń zaistniałych w okresie anarchii i chaosu w państwie ( Drugi Okres Przejściowy) było osłabienie mitu faraona. Nie jest on bogiem, jak wierzono za panowania poprzednich dynastii; jest pośrednikiem, przedstawicielem boga na ziemi. Co za tym idzie, faraon pojawia się w źródłach jako polityk, a nie bóg, ostrożny, rozważny, zmuszony do ciężkiej pracy, jeżeli chce utrzymać władzę. Aby pokazać, jak bardzo liczy się wola królewska, zażegnywał spory, ustalał granice, wymierzał sprawiedliwość.

    Wymagało to od króla Egiptu- jako oficjalnego uosobienia porządku (maat)- obowiązku prowadzenia wszelkich działań militarnych, które uważane były za słuszną interwencję przeciwko buntownikom czy siłom Chaosu, naruszającym i dezorganizującym odwiecznie ustalony, absolutny porządek świata. Król był gwarantem kultu bogów, do niego należała ochrona Egiptu.

    Królowie, pomimo uznanego półboskiego statusu, byli bardzo ludzcy, charakteryzowała ich bowiem próżność i cechowała niepewność. Każdy władca, bez względu na to, jak mocno trwał na złotym tronie Horusa, czuł, że musi udowodnić swoim poddanym i oczywiście swoim bogom, że jest zdolny do pełnienia wyznaczonych mu obowiązków; że naprawdę jest żywym przedstawicielem wszystkich wielkich faraonów, którzy przed nim rządzili. Większość królów chciała pokazać nawet, że to właśnie oni są najlepszymi władcami swojego kraju. Stąd też dla podkreślenia własnych osiągnięć, wszyscy faraonowie starali się, by ich imiona i tytuły zostały uwiecznione w kamieniu w całym Egipcie.

     

    IMG_2127

    W przypadku Ramzesa II, pod koniec jego panowania trudno było znaleźć w Dolinie Nilu budowlę, która nie nosiła jego imienia. Cóż, budowle faraona odgrywały nieocenioną rolę jako publiczna propaganda sukcesu i ukazywały go zazwyczaj w jednej z trzech tradycyjnych ról faraona: dobrotliwego władcy, potężnego wojownika lub żywego boga.

    O ceremoniale dworskim, niewątpliwie wyszukanym, wiemy bardzo niewiele; tylko wyjątkowo pojawiają się opisy audiencji na dworze królewskim. Uwierzmy wiec Diodorowi, iż rozkład dnia króla egipskiego był ustalony w najdrobniejszych szczegółach. Władca budził się wcześnie, odczytywał nadesłaną mu pocztę, kąpał się. Potem wkładał strój królewski, składał ofiary, słuchał modlitw i nauk wielkiego kapłana. Następnie udzielał posłuchań, sprawował sądy, bądź poświęcał czas na przechadzki i rozrywki. Od władcy oczekiwano umiarkowanego zachowania i działania zgodnego z prawem. Wielu władców sumiennie wypełniało swoje powinności. Nie buntowali się, gdyż był to kanon z dawna ustalony.

    Faraonowi odczytywano depesze, wiedział więc, co dzieje się w jego państwie. Dyktował odpowiedzi i w razie potrzeby zwoływał radę. Od niego zależało, czy będzie wojna czy pokój. Lecz nie zawsze był on tylko bezdusznym trybikiem w całej machinie władzy i despotyzmu. Faraon Seti starał się zaopatrzyć w wodę poszukiwaczy złota, eksploatujących obszar na wschód od Edfu. Tak bardzo był zainteresowany sprawą, iż osobiście wybrał się w drogę, aby poznać udręki ludzi, którzy, pozbawieni wody, pracowali pod palącym słońcem.

    snapseed-1  

           Hymny pochwalne na cześć króla były częścią kanonu, polegającego na przesadnym wychwalaniu władcy. Umieszczano je na egipskich budynkach użyteczności publicznej, a ich treść mogła by się nam wydać nieskromna i niestosowna. Ale lud w pełni aprobował to niezbyt subtelne podejście. ,,Wysławiajcie  swoje dobre uczynki na cały świat, by wszyscy mogli wam gratulować”- uczono. A ponieważ faraon reprezentował Egipt, wywyższając samego siebie, wywyższał jednocześnie cały swój kraj. Skromny władca kiepsko wypełniałby swoją rolę. Taki król nie budził zaufania.

             Ze względu na charakter władzy, uważano, że wszyscy poddani mogą się zwracać bezpośrednio do faraona. Stanowił on najwyższy trybunał, do którego teoretycznie każdy mógł się odwołać. W praktyce wątpliwe jest, czy wiele osób znalazło w sobie tyle odwagi, aby stanąć przed obliczem króla. Faraon zawsze pozostawał w odosobnieniu, nawet w warunkach, jakie się wytwarzały podczas dalekich kampanii wojennych. Samotna postać, dostojna, obarczona ciężarem boskiego przeznaczenia, napełniała poddanych lękiem. Samo zbliżenie do niego było nad wyraz trudne, gdyż faraona, podobnie jak bogów, otaczała aura magicznego oddziaływania. Zbliżać się do króla można było tylko w proskinezie, czyli- jak mówili Egipcjanie- całując ziemię. Prawdopodobnie żaden władca nie był tak odosobniony, jak władca Egiptu. ,,Boskość, która króla odgradza murem”- tak można ująć w jednym zdaniu stosunki faraona z poddanymi. W dniu koronacji, gdy stał się Horusem, jednocześnie przeistaczał się w pomazańca odosobnionego od reszty społeczeństwa. Podobnie jak kultowy posąg bóstwa w świątyni, zwykle był niedostępny w głębi swojego pałacu.

    IMG_1972

  • #11 Rola kapłanów w państwie

    IXWVE2125

     

    O tym, iż kapłani odegrali ważną rolę w społeczeństwie egipskim niech świadczy fakt, że w czasach Nowego Państwa arcykapłani Amona osiągnęli najwyższe stanowiska państwowe i w efekcie zagrozili władzy faraonów. Było to zapowiedzią późniejszego panowania królów- kapłanów w Tebach. Jak do tego doszło?

    Egipt jest krajem obfitującym w budowle o charakterze religijnym, gdzie każde z niezliczonych bóstw posiadało swoją kaplicę czy świątynię. Jak łatwo sobie wyobrazić, wszystkimi tymi kaplicami i świątyniami zajmowała się odpowiednio do tego przygotowana grupa ludzi- kapłani.

    Ta ogromna rzesza, rozsiana po całym państwie musiała odgrywać ważną rolę w społeczeństwie, nawet jeśli skąpa liczba zachowanych źródeł skłania do pewnej ostrożności w formułowaniu uogólnionych osądów na ten temat. Przekonanie o wysokiej randze kapłanów w społeczeństwie Egiptu wywodzi się z przekonania o ważnej roli świątyń, których byli oni opiekunami. Ponadto głęboki respekt, z jakim pisarze klasyczni odnosili się do egipskich kapłanów (z pewnością znacznie przesadzony w odniesieniu do przypisywanych im umiejętności i zasług), był echem zakorzenionego w odległej przeszłości i dojrzewającego przez całe wieki ich prestiżu, a także splotu konkretnych wydarzeń historycznych. W późniejszych wiekach narosło bardzo dużo antycznych i nowożytnych legend dotyczących stanu kapłańskiego. Chociaż w przypadku Egiptu nie możemy w zasadzie mówić o stanie kapłańskim, lecz o wielu stanach kapłańskich, przy czym każdy z nich był całkowicie niezależny i niezawisły. Stan kapłański każdej świątyni był sam dla siebie kompletną i całkowicie samowystarczalną strukturą. Nie podlegał żadnej innej grupie kapłanów- chyba, że wynikało to z samych teologicznych założeń kultu danego bóstwa; ale wtedy musiało to być wyraźnie ustalone i zapisane.

    MITY

    Wracając do legend; w ich świetle kapłani mieli być zamkniętą kastą, która dzięki swej nadludzkiej wiedzy posiadała prawdziwą władzę w Egipcie i była istotną twórczynią jego zadziwiającej cywilizacji. Ludzie ci mieli celowo utrzymywać w ciemnocie i psychicznym terrorze masy ludowe i okrutnie karać śmiałków, którzy usiłowali poznać ich tajemnice. W XVIII wieku n.e. ukuto przekonanie, że kapłani egipscy posiadali taką znajomość astrofizyki, medycyny i chemii, że ich wiedza pozwoliła im poznać dokładną odległość Ziemi od Słońca i nie odkryte jeszcze przez najnowszą astronomię ciała niebieskie. Oni zbudowali też podobno piramidy posługując się ,,czystą energią kosmiczną” i zaszyfrowali w nich całą wiedzę dla potomnych. Do mędrców i do tajemnic egipskich odwoływały się stowarzyszenia i ruchy nowożytnej Europy, w tym adepci ,,wiedzy tajemnej”. Chociaż nam wydaje się to śmieszne w świetle dotychczasowych badań, źródłem takich opowieści są pewne realne fakty. Egipcjanie, przez wiele tysiącleci rzeczywiście zgromadzili pewien zasób wiedzy ścisłej i przyrodniczej, który z pewnością przekraczał jej skromny zasób u Greków w połowie VII i na początku VI w. p.n.e., gdy zetknęli się oni bliżej z Egiptem i jego kulturą. W tym okresie prosty lud egipski otaczał sługi boże szacunkiem, a ponieważ bardzo często syn kapłana następował po nim, pełniąc jego święty urząd, cudzoziemcy odebrali ten fakt za oznakę dziedziczności urzędu. Ponadto, świątynie egipskie były jedynymi ośrodkami naukowymi kraju, w których gromadzono i przekazywano wiedzę.

    FAKTY

    Rzeczywistość jednak odbiegała od wyobrażeń cudzoziemców. Wiedza Egipcjan nie była tak bardzo imponująca; nie znali tabliczki mnożenia, dokonując trepanacji czaszki nie mieli pojęcia o istotnym znaczeniu mózgu,a ich astronomia pozostawała w tyle za babilońską. Posiadanie ojca kapłana nie było warunkiem koniecznym do sprawowania służby bożej, a dostęp do nauki nie był ograniczony pochodzeniem społecznym ani przejściem przez mistyczne wtajemniczenie. Prestiżowe stanowisko arcykapłana jakiegoś kultu mogło być obsadzone decyzją króla przez urzędnika administracji państwowej lub wojskowej. Do tak ważnej funkcji nawet  nie trzeba było być uprzednio kapłanem. Decyzja władcy była tu niepodważalna i żaden arcykapłan nigdy nie zamierzał kwestionować boskości króla ani podważać jego tradycyjnej roli dawcy maat, lecz co najwyżej sam marzył o zajęciu miejsca aktualnego monarchy. Oszukiwanie mas ludowych i wykorzystywanie ich niewiedzy przez kapłanów egipskich, tak nam znane z powieści Bolesława Prusa ,, Faraon”, też nie znajduje dowodów.

    Jednak kapłani odegrali znaczącą rolę w państwie. Punktem wyjścia tego twierdzenia jest to, że zastępowali oni samego króla, który był najwyższym kapłanem w każdej świątyni. W praktyce udział władcy w celebracjach ograniczał się do najważniejszych uroczystości, a codzienną posługę kapłańską sprawować mogli miejscowi prominenci desygnowani przez lokalnego gubernatora. On sam zazwyczaj sprawował godność naczelnego kapłana, która jak już wiemy mogła przechodzić z ojca na syna. W Starym i Średnim Państwie to wzajemne przenikanie obowiązków świeckich i kapłańskich widać w tytulaturze większości możnowładców, wezyrów i książąt. Źródłem stopniowo rosnącego znaczenia kapłanów było przeniesienie ( jeszcze w Średnim Państwie) kultów ogólnonarodowych ze świątyni królewskiej do świątyni bóstwa. Pozwoliło to na budowanie potęgi lokalnych klanów, w tym piastujących godności kapłańskie, czemu doskonale sprzyjała zasada dziedziczności. Rozległe dobra ziemskie, królewskie darowizny i przywileje, ogromne dochody z podatków w połączeniu ze zhierarchizowaną i sprawną organizacją świątynną doprowadziły do powstania struktur ekonomicznie niezależnych od administracji państwowej.

    BQVNE9522

    TOTMES III

    Panowanie XVIII dynastii charakteryzuje się już umocnioną i znaczącą rolą kleru, którą to rolę kolejni faraonowie starali się umniejszyć. Wielki zdobywca Totmes III był tym, któremu dominujący wpływ zaborczych kapłanów bardzo doskwierał. W samym Karnaku, jak uważał należało im dać do zrozumienia, że przebrali miarę, co jak się wydaje, często się zdarzało, i przeciwstawić im konkretny symbol innego boga. Najpotężniejszym ze wszystkich było Słońce, któremu Totmes III postanowił dedykować potężny obelisk. Ta olbrzymia iglica nie została jednak wystawiona za jego życia, dopiero Totmes IV postanowił kontynuować dzieło przodka. Ustawił obelisk we wschodniej części Karnaku, pośrodku jednego z dziedzińców, jako symbol rewolucyjnego bóstwa Re-Horachte- Wschodzącego Słońca- w największej świątyni Amona ( obecnie obelisk ten stoi na placu Św. Jana na Lateranie w Rzymie). Było to ziarno, które później wydało plon w postaci reformy faraona Echnatona.

    TOTMES IV

    Nowy władca Totmes IV nie mógł w swoich poczynaniach uniezależnić się całkowicie od potężnego kleru tebańskiego, który wiedział, jak wynosić na tron i obalać władców. Wydaje się, że to właśnie kapłani odegrali znaczącą rolę podczas bratobójczych walk Totmesów. Samo wstąpienie na tron Totmesa IV, który był prawdopodobnie tylko księciem, a nie następcą tronu, też jak się przypuszcza było sprawką kapłanów. Wkrótce po śmierci Amenhotepa II, w dniu procesji, posąg bóstwa ,,zmusił” niosących go kapłanów do zmiany trasy i tak jak przy wyborze Totmesa III pochód udał się w kierunku nowego Totmesa, który modlił się w ciemnym kącie bocznej nawy. W ten sposób bóg, a jak się przypuszcza kapłani, ponownie narzucił dziedzica tronu. Czyż to nie świadczy o ich ważnej roli w państwie i o sile, z jaką potrafili przeforsować tak ważne decyzje państwowe, jakimi był wybór faraona?

    IMG_2779

    ECHNATON

    W czasach Amenchotepa IV, później zwanego Echnatonem, kiedy to kapłani postanowili zastąpić władzę królewską i pozbawić króla jego prerogatyw, nastąpił przełom, znany dziś jako rewolucja amarneńska.

    Był to moment, kiedy sytuacja dojrzała do tego, że między monarchą a kapłanami Amona-Re w Tebach doszło do otwartej konfrontacji. Nie był to, o ile nam wiadomo, jakiś gwałtowny konflikt z kapłanami starych bóstw, który mógłby sprowokować bezprecedensową akcję króla. Po prostu Echnaton wstrzymał królewskie dotacje, co sprawiło, że szybko i skutecznie stare świątynie zamknięto, a ich majątek przeszedł na własność boga Atona, wskutek czego zarówno bóstwo, jak i jego główny wyznawca, czyli faraon, stali się ogromnie bogaci. Wprowadzenie nowej religii państwowej nie spotkało się z jakimś wyraźnym oporem społeczeństwa, choć jest wątpliwe, czy opór taki zostałby odnotowany w oficjalnych dokumentach. Na pewno reforma Echnatona uderzyła w kapłanów, co jak się przypuszcza było jej założeniem. Służbę bogom państwowym zawsze postrzegano jako lukratywną karierę, a nie religijne powołanie. Niewykluczone więc, że wielu niepotrzebnych już kapłanów Amona mogło zmienić patrona i poszukać pracy u nowego boga, co choćby ze względu na rozległość majątków Atona mogło okazać się bezcenne ze względu na ich doświadczenie administracyjne.

    HOREMHEB

    Powrót do odwiecznych tradycji w Egipcie nastąpił w pełni za panowania faraona Horemheba. Król ten wydał słynny dekret przywracający w pełni stosunki sprzed czasów Echnatona. Zarządzono więc odnowienie i zaopatrzenie wszystkich świątyń, powołanie specjalnych fundacji ofiarnych i pełną restytucję dóbr świątynnych. Zajęto się także niszczeniem wizerunków boga Atona oraz twórcy jego kultu- Echnatona. Działania te były oznaką wdzięczności Horemheba, wywodzącego się z niskich warstw społecznych, głównodowodzącego armią, który został wybrany faraonem przez króla bogów Amona-Re, a w rzeczywistości przez kapłanów.

    Za panowania XIX dynastii świątynia boga Amona w Karnaku, w której czasowo lub na stałe zatrudniano aż kilkadziesiąt tysięcy kapłanów i świeckich urzędników, stała się właścicielem 1/5 całego areału ziem uprawnych. Biblia wspomina, że Józef, przygotowując zapasy przed nadejściem siedmiu lat chudych, ,,nie wykupił tylko ziemi kapłańskiej, bo kapłani mieli stałe zaopatrzenie wyznaczone przez faraona i żyli z tego zaopatrzenia, które im wyznaczył faraon. Dlatego nie sprzedali ziemi swojej”.

    Na południu trzysta lat później powstało swoiste państwo w państwie. Rezydujących w Tebach arcykapłanów Amona obdarzano królewskimi tytułami, zapisując nawet ich imiona w kartuszach – tak jak imiona władców mających w czasach XXI i XXII dynastii siedzibę daleko na północy, w Dżanecie (Tanis) w Delcie Nilu. Takie nieograniczone wpływy arcykapłanów obejmowały cały Górny Egipt. Dlatego też władcy mianowali na najwyższe stanowiska kapłańskie w Tebach własnych synów, co niekiedy, wbrew intencjom pomysłodawców, prowadziło do przewrotów pałacowych i obwoływania niezależnej, rządzącej równolegle z prawowitą, dynastii. Ta polityczna i ideologiczna rywalizacja osiągnęła swoje apogeum w VIII w. p.n.e., kiedy to władcy XXIII dynastii zdecydowali się na likwidację wszechwładnego stanowiska arcykapłana w Tebach. W jego miejsce zdecydowano się powołać nowy urząd Małżonki Boga Amona, piastowany przez podlegające czasowemu celibatowi, niezamężne córki królewskie. Miało to posłużyć wyeliminowaniu możliwości ustanawiania nowych dynastii w państwie, konkurencyjnych dla dynastii panującej. I choć z czasem reaktywowano urząd w Tebach, pozycja arcykapłana Amona nigdy już nie odzyskała dawnego znaczenia.

    cdn…..

  • #9 IDEA BOSKOŚCI WŁADCY

    #9 IDEA BOSKOŚCI WŁADCY

     

    79334527_1534890469991600_4298009202292424704_n

     

    Wierzenia Egipcjan 

    Dzieje starożytnego Egiptu są dla współczesnego człowieka niezbadaną księgą. Fascynuje nas trwałość egipskiego państwa i niezmienność egipskiego kanonu przedstawiania postaci na malowidłach i płaskorzeźbach. Obowiązująca tu zasada konserwatyzmu wynikała z przyjętej przez Egipcjan czasowej wizji rozwoju świata. Egipcjanie wierzyli, że epoka, w której żyli (nazywana przez nich ,,czasami maat”), była umieszczana w kulminacyjnym punkcie dziejów bytu. Zatem rzeczywistość jaka ich otaczała była tą najdoskonalszą, a tej nie da się już ulepszyć. Ingerencja w istniejący model mogła przyspieszyć zagładę świata. Stąd tak uporczywe trzymanie się raz ustalonych formuł rytualnych, kanonów (np. w sztuce) i form społecznych.

     Ten egipski konserwatyzm ukształtował zespół wartości i ich hierarchię: ceniono ład świata, trwałość, wieczność, wierność i lojalność. Z obawą patrzono na wszelkie zmiany, przemijanie i zmienność uczuć. Patrząc szerzej – to religia starożytnego Egiptu była źródłem i praprzyczyną tak ukształtowanego światopoglądu. To właśnie religia uzasadniała w zasadzie nieprzerwane od tysięcy lat ziemskie rządy królów-bogów. Ona była magnesem jednoczącym przez tysiące lat Egipcjan w codziennym trudzie.
    Z jej inspiracji wznoszono piramidy i gigantyczne świątynie. Ona nakazywała mumifikować zwłoki i oddawać cześć świętym zwierzętom. To nauka wywodząca się z wierzeń Egipcjan umożliwiała przewidywanie życiodajnych wylewów Nilu czy planowanie wielkich prac.

    Pisząc o wierzeniach ludzi zamieszkujących dolinę Nilu, należy zwrócić uwagę na odmienność tych wierzeń i ich odrębność od innych ludów.
    W świecie współczesnym starożytnym Egipcjanom wszystkie otaczające ich ludy hołdowały zasadzie, że bogowie wynagradzają i karzą ludzi w ich życiu doczesnym zsyłając na nich dobrobyt i pomyślność lub klęski. Po śmierci wszystkich czeka jednak dość ponura egzystencja w ciemnej krainie podziemnej (sumeryjski Kur, asyryjski Arallu, kananejski i hebrajski Szeol, czy grecki Hades). Stąd egipskie wyobrażenie trybunału Ozyrysa, w takim otoczeniu kulturowym musiało być odbierane przez cudzoziemców jako coś, mówiąc delikatnie, osobliwego i oryginalnego. Podobną koncepcję kary i nagrody napotykamy w kręgu bliskowschodnim dopiero wiele stuleci później w zreformowanej przez Zaratusztrę religii starożytnego Iranu.

    79689622_557223561504137_3408831992836390912_n

    Analizę wierzeń Egipcjan należy zacząć od kluczowej dla nich roli Ładu Świata (maat). Cały świat znajduje się w idealnej równowadze, co dla Egipcjanina oznacza równowagę we wszystkich płaszczyznach: przyrodniczej, psychologicznej i socjologicznej. W naszym języku nie mamy odpowiednika tego, co nazywano maat, a stanowiło kombinację pojęć: ładu, sprawiedliwości, spokoju, prawdy i harmonii. Maat, w sztuce przedstawiana jako bogini- personifikacja tego, co prawdziwe, słuszne, zgodne z prawami natury i etyką- była filozoficzną koncepcją, zasadą, powszechnym miernikiem wartości.

    Myśl starożytnego Egiptu nie była wcale, co usiłowano dowieść, pesymistyczna. Dla Egipcjanina świat był cudownym dziełem bożego umysłu, a nie ,,padołem łez”, ,,nicością”, czy ,,więzieniem duszy”. Wszelkie radości zmysłowe są bożym darem dla człowieka i należy je wykorzystać. Kto tak nie czyni, obraża bogów i jest głupcem marnującym sobie życie. Chodziło oczywiście o używanie życia w granicach Ładu Świata, co nie było grzechem i nie zamykało drogi do świetlanej egzystencji pośmiertnej, postrzeganej zresztą na podobieństwo doczesnych przyjemności. Wierzono, że jeśli człowiek żyje nie wyrządzając krzywdy nikomu i nie naruszając zasady maat, może spokojnie i przyjemnie spędzić swój czas na ziemi i bez obawy spoglądać w nieuniknioną przyszłość.

    Ramy niniejszego wpisu nie pozwalają na dogłębne przestudiowanie wierzeń Egipcjan, dlatego zabraknie tu opisu różnorodnych bóstw składających się na mitologię starożytnego Egiptu. Być może pojawią się w przyszłości na blogu.

    80003288_514641512471889_7387408036190486528_n

    Przejdźmy zatem do przeglądu podstawowych części składowych natury człowieka. Posiada on, według wierzeń Egipcjan, dziewięć zasadniczych składników: elementy kierujące (,,dusze”)- akh, ba, ka, elementy pośredniczące (,,energie”): ren, ib, szut i elementy wykonawcze (,,ciała”) – sekhem, sahhu, nacht. Są to dla nas nic nie znaczące określenia, dlatego też możemy posłużyć się bardziej zrozumiałymi interpretacjami ludzkiej osobowości. Najprościej powiedzieć, że ren to imię, szut– cień, ka– sobowtór lub siła życiowa, ba– osobowość lub dusza, oraz akh– duch. Ogromna cześć egipskich wierzeń grobowych poświęcona jest zapewnieniu przetrwania nie tylko ciała, lecz wszystkich tych elementów.

    Najważniejszą częścią ludzkiej osobowości wydaje się być imię człowieka i to zarówno za życia jak i po śmierci. Wierzono, że ono nadawało tożsamość, bez niego człowiek był nikim i przestawał istnieć, a to było losem najgorszym, jaki można było sobie wyobrazić. Egipcjanie bardzo starali się, aby ich imiona przetrwały, zapisując je- wraz z tytułami właściciela- w wielu miejscach grobu. Gdy istniało imię, Egipcjanin nie musiał obawiać się o swe życie wieczne. Znamy wiele historii wymłotkowywania imion z posągów czy budowli. Dobrym przykładem może być tu zacieranie imienia królowej Hatszepsut, czy faraona Echnatona, co równało się wymazaniu ich z egipskiej historii. Podobnie Echnaton starał się unicestwić boga Amona, usuwając jego imię i próbując w ten sposób zanegować jego istnienie. Często też nowo narodzonym dzieciom nadawano imiona zawierające imię boga, gdyż wierzono, że ta cześć imienia, która zawierała imię boga, nigdy nie zginie.

    79501155_469454490643693_5979255832276107264_n

    Ba człowieka, tłumaczone jest zazwyczaj jako ,,dusza”, gdyż Grecy przekładali je jako psyche, tyle, że zarówno egipskie ba, jak i greckie psyche znaczyło coś więcej: manifestację czegoś, formę w jakiej coś się wyraża i jako takie miało zastosowanie szersze niż tylko jako nazwa jednego z aspektów osoby ludzkiej. Egipcjanin traktował swoją refleksyjną duszę jako nieodłącznego towarzysza, który podsuwa mu pomysły, jak postępować. Ba zatem nie rodzi twórczych myśli, lecz tylko doradza, jak należy je spożytkować. W ten element osobowości zaopatrzeni są nie tylko ludzie, mają je też bogowie. Jednak nie ograniczają się oni do posiadania jednego ba, podobnie jak królowie mogą mieć nawet po kilkanaście ba ulegających różnym transformacjom. Ba stanowiło jeden z najbardziej ruchliwych elementów osobowości. Objawiało się ono przede wszystkim po śmierci, chociaż z niektórych tekstów poświęconych marzeniom sennym wynika, że podczas snu (czyli stanu podobnego do śmierci) ba mogło uwalniać się i przemierzać świat. Posiadało wiele cech właściwych człowiekowi: mogło jeść, pić, mówić, poruszać się i podróżować po świecie żywych. Mimo zdolności do przemieszczania się ba musiało powrócić do ciała zmarłego i zjednoczyć się z fizycznym aspektem swojego właściciela, inaczej zmarły nie przetrwałby.

    76793162_2388212297956565_5428707691411275776_n

    Ka było zawsze przedstawiane jako sobowtór człowieka, a raczej jako jego idealny, pozbawiony wad wzorzec. To tu skupiał się zespół samych dobrych cech i energii witalnej podtrzymującej życie. Człowiek umierając szedł do swojego ka. Można by w nim dostrzec pierwowzór platońskiej idei czy arystotelesowskiej formy. Koncepcja ka jako niezwykle złożona budzi wiele wątpliwości wśród badaczy religii Egiptu. Rzadkie wzmianki o tym elemencie w dosłownym znaczeniu powodują zamęt interpretacyjny. Znów posłużę się wytłumaczeniem najbardziej czytelnym, traktującym ka jako siłę, która ożywiała człowieka. Wierzono, iż ka nie umierało wraz z ciałem i ciągle potrzebowało pożywienia. To głównie dla niego składano ofiary w grobach. Ka nie zjadało ich jednak, lecz wchłaniało ich potencjalne wartości odżywcze, które zapewniały mu siłę do aktywnego życia w zaświatach. Po śmierci przebywało w mumii człowieka, w wyobrażeniach oraz w komorze i kaplicy grobowej.

    Składniki osobowości zakończę omówieniem akh co znaczy ,, świetlisty”, ,,oświecający”. Był to element kierujący sferą intelektualną, często tłumaczony jako ,,duch”, zawierający w sobie cały potencjał intelektualny człowieka. Akh przekazuje zamiary boże, dlatego też zawsze działa zgodnie z maat i jako istota bezgrzeszna po śmierci powraca do nieba, uważanego za siedzibę bogów. Identyfikowano nawet akh zmarłych przodków z gwiazdami. Marzeniem każdego człowieka było połączenia jego ba z akh. Ponieważ akh było źródłem mądrości, pozostali członkowie rodziny zmarłego pisywali do niego listy, pozostawiając je na ogół w nadziemnej części grobu, w pomieszczeniu gdzie znajdował się posąg zmarłego. Odpowiedzi zaś oczekiwano we śnie.

    Jako ciekawostkę dodam, iż mieszkańcy Egiptu odczuwali wstręt do ascezy i potępiali ją w naukach moralnych, podobnie jak brak umiaru w uleganiu żądzom cielesnym. Wierzono, ze obie drogi prowadzą do wyniszczenia organizmu i zachwiania reguły maat, a więc pozbawienia możliwości działania w świecie duszy ba i iskry bożej akh.

    Wierzenia Egipcjan obejmowały wszystkie aspekty ich życia na ziemi. Religia towarzyszyła im na co dzień i przez całe życie. Marzeniem wszystkich Egipcjan było umrzeć w ojczyźnie, zachować imię, ale przede wszystkim ciało. Stąd na tak wielką skalę rozpowszechniła się w tym pięknym kraju nad Nilem sztuka mumifikacji (zarówno ludzi jak i zwierząt). Był to rytuał ściśle określony; niestety nie znamy żadnych źródeł, w których znajdowałby się na tyle dokładny opis procesu mumifikacji, aby go można było, chociaż teoretycznie i szczegółowo odtworzyć.

    80227886_1437027066456657_1319390154917412864_n

    Każdy faraon, rozpoczynający swoje rządy, zaczynał od budowy grobowca, co również miało ścisły związek z wierzeniami. Królowie chcieli mieć pewność już za życia, że zostaną odpowiednio pochowani w wybranym przez siebie miejscu. Ceremonia pogrzebowa polegała na pochowaniu władcy wraz z pożywieniem oraz przedmiotami, które jak wierzono, będą potrzebne człowiekowi w krainie bogów. Największą łaską, jaką faraon mógł obdarzyć zasłużonego sługę- wyżej cenioną i o wiele bardziej cenną niż złoto i kosztowności- było zbudowanie i wyposażenie jego grobu. Był to honor, jakim rodzina zmarłego szczyciła się przez pokolenia.

    79802606_461060654595472_5041087193594986496_n

    Zdjęcia pochodzą z Muzeum w Londynie i Oksfordzie (The British Museum i Ashmolean).

     

    cdn…

  • Dzień 9- wycieczka do Kairu, czyli jedziemy zobaczyć piramidy…i nie tylko!

    Dzień 9- wycieczka do Kairu, czyli jedziemy zobaczyć piramidy…i nie tylko!

    Ach, co to był za dzień! Aż ciężko wszystko spamiętać, a już tym bardziej opisać. Ale skoro już tyle dni za nami- no to piszę!

    Wycieczkę do Kairu wykupiliśmy jako fakultet u naszej rezydentki w hotelu. Kosztowała z tego co pamiętam 90 dolarów od osoby. W programie mieliśmy zwiedzanie kościoła koptyjskiego, najstarszego meczetu Kairu, Muzeum Egipskiego oraz płaskowyżu w Gizie. Tam czekały na nas piramidy i Sfinks. Ostatnim miejscem była perfumeria. W cenie mieliśmy transport, obiad i bilety wstępu.

    To był kolejny dzień tych wakacji, który zaczynał się dla nas bardzo wcześnie. Z Hurghady do Kairu jest    ponad 450 kilometrów. Podróż zajęła nam około 5 godzin. Jechały 4 pary z trzech hoteli plus przewodnik. Więc przyjechał po nas busik, nie autokar. Musieliśmy być tego dnia punktualnie, bo powiadomiono nas, że do Kairu wszystkie autokary jadą kolumną o jednej godzinie, pod eskortą. Zakładam, że to dla bezpieczeństwa. Co dziwne, nie dotyczyło to powrotu. Czyli każdy wracał z Kairu o swojej własnej godzinie.

    KAIR

    Kair- stolica Egiptu, ale też największe miasto Egiptu, Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Nie jest dokładnie znana liczba mieszkańców z uwagi na ich ciągłą migrację. Ja jednak nie czułam się jak w światowej metropolii. Na drogach chaos, wszechobecna bieda i zaniedbanie. Samochody przeciętne, ciągle trąbiące, ludzie ubrani niechlujnie, żadnego światowego przepychu nie dało się zaobserwować- przynajmniej na trasie, którą mijaliśmy. Myślałam, że Kair pokaże nam się z lepszej strony niż południe Egiptu, ale tak nie było. Pewnie skoro miasto jest tak ogromne, widziałam tylko jego wycinek, ale nie był zachęcający.

    DSCF2715
    Ulice Kairu

    Nasza wycieczka była starannie zaplanowana. Wszystkie punkty programu miały określony czas na zwiedzanie. Jak dla mnie za dużo było go w kościele, meczecie i perfumerii, zbyt mało w muzeum i przy piramidach. W każde miejsce byliśmy precyzyjnie podwożeni, więc w zasadzie nie musieliśmy nigdzie chodzić.

    KOŚCIÓŁ i MECZET

    Najpierw zwiedzaliśmy kościół Najświętszej Marii Panny (zwany Zawieszonym) -jeden z najstarszych kościołów koptyjskich w Egipcie, którego historia datowana jest na koniec III wieku.

    IMG_2662

    IMG_20180320_095227
    Widok ze schodów kościoła Zawieszonego na dziedzieniec. W tle Kair.

    Potem był meczet Amr Ibn Asa (wiek VII). Przy wejściu obowiązywało zdjęcie butów, a panie musiały dodatkowo nałożyć zielone szaty.

    Meczet miał być atrakcją dla nas, ale to my przed meczetem staliśmy się atrakcją dla idącej do szkoły młodzieży. Kilka dziewczynek bardzo chciało zrobić sobie z nami zdjęcia.

    IMG_2669DSCF2711

    MUZEUM EGIPSKIE

    Przed wejściem  do Muzeum Egipskiego była bardzo długa kolejka. My jednak weszliśmy bokiem na dziedziniec przed muzeum, po zaledwie kilku minutach czekania. Po następnych kilku minutach zostały załatwione wszystkie formalności i mogliśmy wejść do środka.

    IMG_20180320_110035
    wejście do Muzeum Egipskiego

    Muzeum Egipskie zostało założone w 1835 roku. Obecnie mieści się w dwupiętrowym gmachu, w którym zgromadzono ponad 160 tysięcy przedmiotów. Bardzo duża ich część nie jest w ogóle wyeksponowana. W budowie znajduje się filia muzeum, która będzie w Gizie. Część zabytków zostanie tam przeniesiona po ukończeniu budowli.

    Na dzień dobry witają nas ogromne posągi. Budzą respekt i ukazują wielkość starożytnych faraonów. Jesteśmy przy tych posągach malutkimi nic nie znaczącymi ludźmi. Na pewno w starożytności mogły budzić strach a nawet przerażenie. Faraon był wielki. To było widać.

    Zwiedzanie zaczyna się od okresu najstarszego w historii Egiptu, widzimy maleńką figurkę budowniczego największej piramidy na świecie. Chufu po egipsku. Cheops po grecku. Taki mały człowiek, a taka duża spuścizna.

    IMG_2752

    W kolejnych salach łóżko i biżuteria Hetepheres, matki Cheopsa, odnalezione w XX wieku. Z Cheopsem związana jest jeszcze jedna ciekawostka i znalezisko z XX wieku. Otóż nie wszyscy wiedzą, że u stóp piramidy znaleziono i odkopano po 4 tysiącach lat- dwie łodzie: jedna z nich została złożona w całość, druga jest w bardzo złym stanie i trwają prace konserwatorskie. Łódź  faraona lub jego barka znajduje się u stóp piramidy w wielkim pawilonie, niestety program naszej wycieczki nie obejmuje tak szczególnego zjawiska, jak łódź na środku pustyni.

    Dalej oglądamy posągi, sarkofagi, rzeźby, stele, figurki, malowidła. Ale ja najbardziej lubię oglądać pozostałości ludzkiego życia- sandały, biżuterię, naczynia, właśnie wspomniane wcześniej łóżko. I będę miała taką okazję, ponieważ zbliżamy się do skarbów faraona Tutanchamona (niektórzy mówią Tutenchamona, co jest wymową archaiczną, obecnie niestosowaną ). Wśród wielu skarbów, możemy podziwiać złotą maskę, najbardziej znany chyba artefakt na świecie dotyczący starożytności. Mumii faraona nie ma w muzeum, gdyż spoczywa w miejscu pochówku, w Dolinie Królów, gdzie można ją podziwiać za dodatkową opłatą. Tu w Muzeum Egipskim możemy zobaczyć mumie innych wielkich i znanych faraonów. Znajdują się one w osobnej sali, i wejście jest za dodatkową opłatą. O Tutanchamonie można by napisać wiele zdań, dlatego ja poświęcę Mu w swoim czasie osobny post. Zasłużył 🙂

    IMG_2849
    Krzesło tronowe Tuanchamona

    IMG_2847

    Z wielkich nazwisk ówczesnego świata warto wspomnieć jeszcze o Echnatonie, któremu dedykowana jest osobna sala, a eksponowane pozostałości zapierają dech w piersiach. Prócz kamiennych wizerunków jego osobliwego oblicza, mamy tu sceny znad Nilu, namalowaną roślinność, papirusy i nadrzeczne ptactwo. Sceny są bardzo realistyczne, co tak odmiennie prezentuje się wśród znanych kanonów sztuki staroegipskiej.

    IMG_2784
    faraon Echnaton z żoną błogosławiony promieniami boga słońca Atona

    IMG_2783
    twórczość z czasów Echantona

    Zachwyciły mnie niewielkie eksponaty- amulety, oraz imponujące rozmiarem i kolorystyką zwoje papirusów.

    Miałam niedosyt, gdyż byliśmy w Muzeum Egipskim zaledwie 1,5 godziny- ile to zabytków umknęło mojemu oku!

    IMG_E2946IMG_2841IMG_2716

    PIRAMIDY

    Niecałą godzinę później po smacznym obiedzie znajdujemy się na płaskowyżu w Gizie. To magiczne miejsce. Piramidy widać z daleka, i każdy zachłannie wychyla się do okna, żeby zobaczyć je jak najszybciej. Radość ze zwiedzania początkowo burzą nachalni tubylcy, wyciągając rękę po ,,one dollar”. Nie mamy szczęścia i nie możemy się opędzić. Nawet podniesiony ton czy wręcz krzyk nie pomaga. W końcu zmieniamy strategię i zaczynamy ich ignorować. Po kilku chwilach odchodzą, a my możemy zacząć podziwiać.

    Nie tyle wielkość piramid mnie zachwyciła, co fakt- ilu znanych ludzi odwiedzało to miejsce. Nawet Napoleon Bonaparte.

    IMG_3006
    piramidy Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa

    IMG_2966

    Robert nie mógł sobie darować i zaczął się wspinać, ale wejść na szczyt piramidy nie wolno. Można za to (za dodatkową opłatą) wejść do środka, zobaczyć komorę grobową i pusty sarkofag Cheopsa. Nie skorzystaliśmy obawiając się dusznego wąskiego pomieszczenia pełnego turystów. Temperatura i tak daje się we znaki, są wczesne godziny popołudniowe. Największy upał.

    Chodzimy, zwiedzamy, robimy zdjęcia. Można skorzystać i zafundować sobie przejażdżkę na wielbłądzie.

    IMG_2994

    Piramidy są trzy, te największe i najsłynniejsze. Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Samych piramid w Egipcie jest ponad 100. Nawet tu na płaskowyżu w Gizie znajdują się dodatkowo trzy mniejsze piramidy.

    Piramidy w Egipcie mają kształt ostrosłupa, w czasach kiedy powstawały były grobowcami faraonów, chociaż sądzono że to spichlerze , w których przechowywano zboże. Największa piramida została w starożytności wpisana na listę siedmiu cudów świata, i jest jedynym zabytkiem z tej listy, który przetrwał do dzisiaj. Są tacy, co wierzą, że piramidy zbudowali kosmici, obcy przybysze. To dlatego, że nie zachowały się żadne w pełni udokumentowane źródła dotyczące techniki budowy piramid. Owszem, jest kilka teorii, lecz to tylko domysły. Źródeł brak.

    IMG_2972

    IMG_3009
    ich wielkość jest przereklamowana  🙂

    IMG_2957

    IMG_3004
    mniejsze piramidy, będące miejscem pochówku żony i dzieci faraona

    IMG_3014
    u stóp piramidy widać pawilon z łodzią (barką) faraona

    SFINKS

    Przy piramidzie Chefrena znajduje się osobliwy pomnik. To Sfinks. Pomnik powstał tak dawno, że to aż niewiarygodne, iż stoi do dzisiaj. To prawdopodobnie rok około 2.550 p.n.e! Dodać nasze 2019, to robi się prawie 4.600, czterdzieści sześć wieków! Ile to pokoleń, jak świat się zmienił, ileż to ton piasku się przez niego przewaliło! Bo Sfinks przez wieki leżał zapomniany i przysypany piachem. Według legendy tysiąc lat później (!) faraon Totmes IV odpoczywał w cieniu Sfinksa i śniło mu się, że bóg obieca mu królestwo w zamian za odkopanie Sfinksa spod piachu. I tak się stało, Totmes kazał odnowić posąg, umieścił między łapami stelę, upamiętniającą to wydarzenie oraz będącą podziękowaniem za objęcie władzy. Bo Totmes został faraonem.

    IMG_3027
    Sfinks

    My chętnie dotknęlibyśmy Sfinksa, zobaczyli stelę Totmesa z bliska (Stelę Snu) czy zrobili pamiątkowe zdjęcia. Niestety spod piramid busik zabiera nas pod Sfinksa, ale od strony dostępnej dla turystów. Tu można go podziwiać z oddali za stosowną barierką. Turystów jest dużo, robi się tłok. Każdy grzecznie czeka na swoją kolej, żeby zrobić zdjęcie. Podpatrujemy, iż wielu turystów pozuje do buziaka ze Sfinksem. Z daleka zdjęcie wygląda realistycznie, więc my też próbujemy ,,pocałować Sfinksa”. W zasadzie zamiast kontemplowania miejsca, próby wizualizacji procesu budowy sprzed wielu lat, chwili zadumy nad potęgą ludzkiej wyobraźni- robimy sobie zabawną sesję. Dzisiaj nie ma zadumy, ale zmęczenie upałem daje się we znaki. Poza tym wiemy, że to nasz ostatni zabytek, który zobaczymy w Egipcie tej wiosny, a może w ogóle….

    O 15:00 opuszczamy stanowisko, przed nami perfumeria i długi powrót do Hurghady, a pojutrze do domu.

    Zatem opisałam Wam naszą wycieczkę najlepiej jak umiałam. Wiele rzeczy mi umknęło, wielu nie zapamiętałam. O kilku chciałabym Wam jeszcze napisać…. Dlatego pamiętajcie, to jeszcze nie koniec bloga!

    …cdn…

    IMG_3034