Tag: archeologia
-

#17 Giovanni Belzoni i jego odkrycia
EGIPT W XIX WIEKU.
Pierwsze dziesięciolecie XIX wieku upłynęło w Egipcie pod znakiem chaosu. Oficjalnie Egipt był podległy sułtanowi tureckiemu, ale rzeczywistymi panami w kraju byli mamelucy. To wojskowa arystokracja wywodząca się z rodów dawnych sułtanów panujących w Egipcie pomiędzy XIII a XVI wiekiem. Byli oni powszechnie znienawidzeni, gdyż zmuszali ludność do płacenia nieformalnych podatków na swoje luksusowe utrzymanie.
Gubernatorem Egiptu był basza, mianowany przez sułtana. Kolejni panujący baszowie, byli jednak dużo słabsi niż mamelucy. Ich panowanie charakteryzowało się licznymi ustępstwami na rzecz mameluków, a w razie oporu- tracili życie.
W wyniku tego chaosu, jeden z oficerów przydzielonych baszy do ochrony, Mohamed Ali, zrobił błyskotliwą karierę. Zwyciężył kilka potyczek z mamelukami i został idolem ludu, który spontanicznie obwołał go baszą. Wybór ten po wahaniach został zatwierdzony przez tureckiego sułtana.
Mohamed Ali był władcą absolutnym, pod jego rządami (krwawymi zresztą), kraj zaczął się rozwijać. Ambicją władcy było przekształcenie zacofanego Egiptu w nowoczesny kraj. W tym okresie w Europie trwały wojny napoleońskie. Egipt podobnie jak w starożytności, stał się ważnym eksporterem zboża. Mohamed Ali walczył z korupcją, malwersacjami, osobiście zajmował się wieloma kontrolami, których efektem były kary nakładane na oszustów- ciężkie roboty czy nawet śmierć. Władca był analfabetą, ale miał doskonałych doradców i bardzo dobrą pamięć. Pod koniec życia udało mu się nawet nauczyć czytać. Pod jego rządami Egipt stawał się otwarty na innowacje technologiczne i osiągnięcia naukowe z Europy.
Wtedy to do Kairu zaczęli przybywać pierwsi handlarze i specjaliści oferujący swoje usługi z różnych dziedzin. Poszukiwano szczególnie pilnie nowoczesnych rozwiązań technicznych związanych z wodą. Zadaniem było opracowanie takiego wynalazku, który pomógłby poszerzyć pas ziemi uprawnej wokół Nilu, poprzez powiększenie areału wodnego. Chodziło o nowoczesną konstrukcję koła wodnego, które przenosiłoby wodę dalej od brzegów rzeki.
MŁODOŚĆ BELZONIEGO
I tu pojawia się nasz bohater. Belzoni.
Giovanni Battista Belzoni urodził się w Padwie 5 listopada 1778 roku. Jego ojciec był cyrulikiem. Syn mógł pójść śladami ojca, gdyby nie wojny napoleońskie. Młody Belzoni w wieku 16 lat opuszcza Padwę i udaje się do Rzymu. Nie do końca jest pewne, czym zajmował się przez następne 4 lata. Relacje wskazują, że był szykowany do stanu duchownego, ale także, że studiował m.in. hydraulikę. Po zdobyciu Rzymu przez Francuzów, Belzoni ucieka, aby uniknąć wcielenia do armii francuskiej. Przebywa w Padwie, potem w Paryżu, a ostatecznie w Holandii. Stamtąd wraz z bratem Francesco przedostaje się do Anglii.
Ostatecznie znalazł tam zatrudnienie w teatrze, gdzie został nazwany ,,Patagońskim Samsonem”. Samson to postać biblijna. Był obdarzony nadludzką siłą, i taki też był nasz bohater. Belzoni wyróżniał się wzrostem i posturą. W czasach, kiedy przeciętny Anglik mógł mieć około 1,5 m wzrostu, Belzoni miał około 2 metrów. Jego występy w teatrze, a w zasadzie w namiocie cyrkowym polegały na pokazach siłacza, czyli budowaniu piramidy z ludzi. Belzoni podobno potrafił podnieść nawet 12 osób. Nasz ,,Patagoński Samson” przez kolejne lata podróżował z teatrem obwoźnym po całej Wielkiej Brytanii. W międzyczasie ożenił się z Angielką Sarą Banne.
W 1815 roku małżeństwo zdecydowało się na wyjazd do Europy z teatralnym tournee. Odwiedzili Portugalię, Hiszpanię i Sycylię, by na pół roku osiąść na Malcie. I tu nasz bohater poznaje kapitana Gibraltara, który poszukuje europejskich inżynierów do pracy w Egipcie dla wspomnianego na początku Mohameda Alego.
ODKRYCIA
Jest rok 1815. Belzoni przyjeżdża do Egiptu, żeby opracować udoskonalone koło wodne, napędzane przez jednego woła, a nie jak dotychczas -cztery. Pech chciał, że wynalazek w dniu prezentacji zawiódł oczekiwania. Wydarzył się wtedy wypadek, Belzoni stracił panowanie nad maszyną i jego służący złamał nogę. W przesądnym społeczeństwie potraktowano to jak zły omen.
Ponieważ Belzoni został bez środków do życia, postanowił wykorzystać swoją siłę i predyspozycje fizyczne do transportu ciężkiego ładunku, jakim był granitowy posąg głowy Ramzesa II.
Ta współpraca z konsulem brytyjskim Henry Saltem, który był zleceniodawcą, stanowiła początek nowego życia naszego bohatera. Już nie siłacz cyrkowy, nie kuglarz w teatrze objazdowym, a podróżnik, awanturnik i poszukiwacz skarbów. Człowiek barwny, żądny przygód, niejednokrotnie przedstawiany w turbanie, wschodnich szatach i długiej brodzie. Bardziej człowiek Wschodu jak Zachodu, krytykowany i doceniany na przemian. Zaakceptowany przez wyższe sfery stał się legendą za życia. Podobno przyczyniła się do tego powierzchowność i urok osobisty dużo bardziej niż kompetencje naukowe. Dla jednych niszczyciel i wandal, dla innych, jak dla Howarda Cartera, odkrywcy grobowca Tutanchamona, bohater, ,,jeden z najwybitniejszych ludzi w całej historii egiptologii”.
Tak więc nasz ,,Patagoński Samson” wyrusza na południe Egiptu do Teb na ,,mission impossible”. Czemu niemożliwa? Cofnijmy się dwieście lat. Egipt obfituje w walające się w piasku głazy, posągi, resztki kultury starożytnej. Nikt nie zwraca na nie uwagi. Co więcej, są one doskonałym materiałem wykorzystywanym ponownie, zabytki są więc chętnie rozbierane na mniejsze części.
I nagle od kilku lat, zaczynają przyjeżdżać różni, obcy ludzie i zabierają te głazy. Interesują się papirusami, gorączkowo szukają zabytków. Płacą za nie, czasem dla przeciętnego Egipcjanina niewyobrażalne pieniądze. Co myślą sobie? Zaczynają podejrzewać, że są oszukiwani, że biały człowiek wywozi ich skarby strzeżone od wieków przez dobre duchy. Że w starożytnych kamieniach kryje się złoto.
Żołnierze Napoleona próbowali przetransportować popiersie, ale pokonały ich jego rozmiary i niechęć miejscowych. Belzoni też spotkał się z wieloma przesądami i miał kłopoty, by w ogóle pozyskać chętnych robotników do pomocy przy transporcie posągu.
Oczywiście w tamtych czasach nie wiedział, że to głowa Ramzesa II, największego faraona w dziejach Egiptu. Wtedy popiersie nazywano ,,młodym Memnonem”, bo nikt nie umiał jeszcze odczytywać hieroglifów. Cała operacja, która jednak zakończyła się sukcesem trwała dwa tygodnie przy niewyobrażalnym lipcowym upale i pracy 80 robotników. Dzisiaj fragment posągu z głową Ramzesa II, ważący ponad siedem ton, wysoki na 2m 70 cm , wykonany z granitu zdobi Muzeum Brytyjskie w Londynie.
Belzoni oprócz prac zleconych przez konsula, działał także na własną rękę. Ponieważ był bystrym obserwatorem i miał archeologiczny nos jego badania przyniosły wiele spektakularnych sukcesów. Oczyścił świątynię Ramzesa II w Abu Simbel przysypaną po sam czubek piaskiem, a także znalazł wejście do piramidy Chefrena w Gizie. Do tego odkrycia jeszcze wrócę.
Cóż, kiedy oprócz uznania, spotkała go też zawiść. Że był nielojalny wobec konsula. Że posągi, które rzekomo odkrył, znane już były Francuzom, tylko przysypane piaskiem dla niepoznaki. Że przywłaszczał sobie cudzą własność. Trzeba bowiem pamiętać, że Teby i w ogóle stanowiska archeologiczne były w tym czasie podzielone na dwie strefy wpływów: brytyjską i francuską. Obie strony zaciekle walczyły o każdy zabytek.
Belzoni w przeciwieństwie do wielu innych poszukiwaczy przygód pozostawił całkiem solidne wspomnienia wydane w 1820 roku w Londynie jako ,,Opis działań i niedawnych odkryć w piramidach, świątyniach, grobowcach oraz wykopalisk w Egipcie i Nubii„. Wspomnienia te są dzisiaj zdigitalizowane i można je przeczytać bez wychodzenia z domu.
7 października 1816 roku, w okręgu świątynnym dedykowanym bogini Mut w Karnaku Belzoni rozpoczął swoje pierwsze samodzielne wykopaliska. Odkrył 18 posągów, w tym naturalnej wielkości rzeźby siedzącego faraona Setiego II.
To był czas, gdy nie znano jeszcze wszystkich grobowców w Dolinie Królów. Kolejnym znaleziskiem Belzoniego był grób faraona o imieniu Aj (podaje się też Ai lub Eje), który panował po Tutanchamonie. Obrabowany już w starożytności, znajduje się w Dolinie Zachodniej, będącej odnogą Doliny Królów.
W połowie sierpnia 1817 roku po pobycie w Nubii i odkopaniu wspomnianej wcześniej świątyni w Abu Simbel, Belzoni wrócił do Teb. Odkrycia grobów następowały jeden po drugim. Nikt nie spodziewał się jednak zdarzenia, które przyćmiło wszystkie pozostałe. Belzoni odkrył bowiem grobowiec faraona Setiego I. To największy, najdłuższy (137 metrów!), najgłębszy i najpiękniej dekorowany grobowiec kiedykolwiek odkryty w Dolinie Królów. Jego stan zachowania w momencie otwarcia był idealny. Kolory malowideł – jaskrawe. Jakby dopiero malarz skończył dzieło dekorowania ścian. Cóż kiedy Belzoni oświetlał grobowiec woskiem, który nie topniał w upale, dodając do niego żywicę i pył. Jaskrawe barwy malowideł blakły…
W komorze grobowej stał – wydobyty potem i przewieziony dla Anglii- okazały alabastrowy (bądź jak chcą niektórzy- trawertynowy) sarkofag króla. Wieko zostało rozbite przez starożytnych poszukiwaczy złota. Ale dół był imponujących rozmiarów. Całość pięknie ozdobiono, jak napisał Belzoni ,,na zewnątrz i wewnątrz siedmioma setkami postaci, które nie mają więcej niż 7 cali wysokości i […] przedstawiają całość procesji pogrzebowej i ceremonii związanych ze zmarłym…” Sarkofag był przeświecający, półprzezroczysty. Po wstawieniu światła do jego środka, efekt był oszałamiający.
Z tym sarkofagiem wiąże się jeszcze jedna historia, której już nasz bohater nie dożył. Muzeum Brytyjskie zasłaniając się wygórowaną ceną, odmówiło zakupienia sarkofagu. Ostatecznie obiekt trafił do prywatnego kolekcjonera, architekta, lorda Johna Soane’a za 2 tysiące funtów. I dzisiaj właśnie w jego domu, gdzie zostało otwarte Sir John Soane’s Museum, w Londynie można ten sarkofag oglądać.
PIRAMIDY
Wróćmy jednak do Egiptu. Wspomniałam, że Belzoniego fascynowały piramidy egipskie. Szczególnie trzy największe znane pod greckimi imionami faraonów: Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Egiptolodzy odczytali imiona władców jako Chufu, Chafre i Menkaure.
Druga co do wielkości, piramida Chafre mimo, że mniejsza od piramidy Chufu, stoi na lekko wyżej położonym terenie i ma bardziej strome ściany. Na pierwszy rzut oka wydaje się wyższa. Ta piramida skrywała swoje tajemnice aż do czasów Belzoniego. Wejście było tak dobrze zamaskowane, że wierzono, iż piramida nie ma wejścia. Belzoni najpierw przyjrzał się piramidzie już otwartej, Chufu, a potem na zasadzie analogii szukał wejścia do piramidy Chafre. Gdy pierwsza próba zawiodła, przesunął poszukiwania bardziej na wschód i tam usunął bloki maskujące, odsłaniając korytarz biegnący w dół przez piramidę. Kolejna przeszkoda do usunięcia już w środku piramidy zabrała mu trochę więcej czasu, ale udało się otworzyć drugi korytarz, prowadzący do komory grobowej. Tam stał sarkofag, niestety pusty. Pokrywa jego została rozbita na dwie części. Na ścianach napisane były inskrypcje w języku arabskim wskazujące, że przed Belzonim już tam ktoś był.
Piramida została okradziona w starożytności i ponownie opieczętowana. Potem została znów obrabowana przez Arabów, którzy wykuli własny tunel i zostawili na ścianie graffiti. Belzoni rozczarowany ale i dumny także zostawił swój ślad. Napisał na ścianie: ,,Scoperta da G.Belzoni 2.Mar. 1818″, czyli ,,Odkryty przez Belzoniego 2 marca 1818 roku”.
MEDALION
W 1821 roku, wydano medalion upamiętniający ten fakt, czyli otwarcie drugiej piramidy przez Belzoniego. Medalion został zaprojektowany przez T.I.Wellsa. Znajduje się tam podobizna odkrywcy oraz piramida z datą otwarcia. Cóż, kiedy piramida pokazana na medalionie, nie jest piramidą odkrytą przez Belzoniego! Tak, na medalionie widnieje największa piramida- Chufu, na której brakuje szczytowego elementu, piramidionu. Taka pomyłka!
Egiptomania nasilała się powoli ale bezustannie. Sam Belzoni wrócił do Anglii, gdzie w 1821 roku urządził wystawę egipską w budynku Muzeum Historii Naturalnej. Wystawa ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.
Wcześniej jednak do jego zasług jako odkrywcy można dorzucić starożytne miasto-port Berenike, wzniesione przez Ptolemeusza II Filadelfosa. Oraz poszukiwania oazy, w której Aleksander Macedoński radził się wyroczni.
Belzoni doceniany i sławny, nie dożył jednak późnej starości, żeby cieszyć się owocami swojej sławy. W 1823 roku wyruszył na poszukiwania zaginionego miasta Timbuktu w Afryce. Zmarł na dezynterię w wieku 45 lat, 3 grudnia 1823 roku na terytorium dzisiejszej Nigerii. Jego grób przepadł.
Popiersie Ramzesa II wystawione w Sali Egipskiej Muzeum Brytyjskiego w Londynie od początku gromadziło wielu odwiedzających. Pośród nich był Percy Bysshe Shelley, poeta, który w 1817 roku opublikował wiersz poświęcony Ramzesowi II pt. OZYMANDIAS. Imię faraona nie było znane w epoce przed odczytaniem hieroglifów, stąd występuje tu ono w formie zniekształconej przez Greków. Można znaleźć ten wiersz w dwóch tłumaczeniach, Stanisława Barańczaka i Adama Asnyka.
Mówił mi ktoś, kto zwiedził kraj ten prastary:
W środku pustyni stoją dwie olbrzymie nogi-
Bez tułowia… Tuż obok tej kamiennej pary
Grzęźnie w piasku strzaskana twarz; jej wyraz srogi,
Władczy grymas ust, oczu lodowate szpary
Świadczą, iż rzeźbiarz umiał odczytać zawiłą
Grę żądz i tak je zakląć w głaz, by dłużej trwały
Niż dłoń z dłutem, niż serce, co pasje żywiło.
Na cokole zaś napis, który tyle znaczy:
,,Imię me Ozymandias, król królów wspaniały:
Spójrzcie na me dzieła i gińcie z rozpaczy,
Mocarze!” Nic poza tym. Wokół tej ruiny
Kolosa- jedno tylko podróżnik zobaczy:
Piach bezgranicznej, pustej, jałowej równiny.
i druga wersja:
Podróżnik, wracający z starożytnej ziemi,
Rzekł do mnie: „Nóg olbrzymich z głazu dwoje sterczy
Wśród puszczy bez tułowia. W pobliżu za niemi
Tonie w piasku strzaskana twarz. Jej wzrok szyderczy,
Zacięte usta, wyraz zimnego rozkazu
Świadczą, iż rzeźbiarz dobrze na tej bryle głazu
Odtworzył skryte żądze, co, choć w poniewierce
Przetrwały rękę mistrza i mocarza serce.
A na podstawie napis dochował się cało:
,,Ja jestem Ozymandias, król królów. Mocarze!
Patrzcie na moje dzieła i przed moją chwałą
Gińcie z rozpaczy!” Więcej nic już nie zostało
Gdzie stąpić, gruz bezkształtny oczom się ukaże I piaski bielejące w pustyni obszarze.
…cdn…
-

#12 FARAON JAKO GŁOWA PAŃSTWA, czyli o ideologii politycznej Egiptu słów kilka

Historia Egiptu jest prawie wyłącznie historią królów egipskich. Nieprzypadkowo mówimy o ,,Egipcie faraonów”, choć przecież nie była to historia jakiejś większej części mieszkańców Doliny Nilu. Oficjalny wizerunek głowy państwa promowany przez królewskich rzeźbiarzy może przypominać podobiznę angielskiego monarchy przedstawioną na monetach lub na znaczkach pocztowych: jest wyidealizowany, łatwo rozpoznawalny i rzadko aktualizowany. Rola, jaką musi odgrywać władca, całkowicie przesłania jego osobowość.
Najlepszą ilustracją poglądów na władzę królewską jest fragment z Nauk dla króla Merikare:
Praktykuj maat, a będziesz żył długo na ziemi. Uspokój płaczącego. Nie uciskaj wdowy. Nie bądź zachłanny na dobytek poddanych. Nie karz niesprawiedliwie. Pan Dwóch Brzegów jest mędrcem. Król, który posiadł mądrość nie może być bezrozumny. Jest pełen mądrości, od momentu wyjścia z łona matki. Bóg go wybrał spośród milionów ludzi, bo władza królewska to zadanie wspaniałe! Bądź mistrzem słowa, a dojdziesz do zwycięstwa. Nie uciskaj prostego człowieka, aby nie przywieść go w ten sposób do buntu. To biedak stanowi zarzewie niepokoju. Obdarzaj więc dobrami wieśniaków i mieszkańców miast, szanuj urzędników, lecz przede wszystkim czuwaj nad dobrobytem prostych ludzi. Daj dobrobyt urzędnikom, jeśli wykonują twe polecenia. Wiedz, że kto jest zadowolony w swoim domostwie, ten nie zostanie buntownikiem. Nie czyń też żadnej różnicy, między synem dygnitarza a synem prostego człowieka, ale wybieraj na urząd według postępowania i umiejętności. W ten sposób wszystko będzie wykonane, jak należy!
Wczytując się uważnie, można śmiało stwierdzić, iż jest to piękny przykład egipskiej doktryny władzy królewskiej. Niektóre postulaty tego dokumentu wydają się nam szokująco nowoczesne, mimo upływu czterech tysięcy lat!
Egipskie zapatrywania na funkcję władzy królewskiej zdradza nam także inskrypcja pochodząca z grobowca wezyra Rechmire (XVIII dynastia): ,,…Czym jest król Górnego i Dolnego Kraju? Jest on bogiem, który daje życie: ojcem i matką każdego człowieka…” . Wniosek nasuwa się sam- król był dawcą życia i urodzaju, co w kraju tak pustynnym z jednej, a rolniczym z drugiej strony nie było pozbawione racjonalnej podstawy; urodzaj zależał przecież od sprawności systemu irygacyjnego- to zaś wiązało się z doskonałą organizacją pracy społecznej, a głównym organizatorem tych działań był właśnie faraon. Gdy zbiory zaś okazywały się słabe, tylko on był dyspozytorem magazynów żywności.
Egipskie społeczeństwo żyło w mocnym poczuciu sprawiedliwości o zabarwieniu moralizatorskim, co, choć może nam się to wydawać paradoksalne, było wielką siłą boskiej monarchii. W oczach Egipcjan faraon łączył w sobie i postrach i miłość. Co za tym idzie, wierzono, że faraon jako istota boska, jest rozdawcą dobrobytu materialnego i potrafi zapewnić urodzaj zależny od sił przyrody. Jako król ma także wpływ na przestrzeganie norm społecznych i pomyślność w tej sferze życia.

I tak jak rytualne funkcje króla były w praktyce pełnione przez kapłanów, tak również wszelkie militarne przedsięwzięcia prowadzili jego delegaci, czyli oficerowie. Król pozostawał tytularną głową wszelkiego kultu oraz wszelkich wojennych poczynań. Stąd w sztuce egipskiej pokazanie jakiegokolwiek religijnego czy militarnego tematu inaczej, niż za pomocą konwencjonalnych przedstawień władcy wykonującego daną czynność, było właściwie nie do pomyślenia i, oczywiście, pojawia się niezwykle rzadko.
Egipt był autokracją absolutną najwyższego rzędu, a wszelka moc emanowała z króla-boga. Owszem, w okresach słabości faraonów dostojnicy czy kapłani mogli poważnie ograniczyć potęgę władcy, miało to jednak miejsce wewnątrz teoretycznej ramy absolutyzmu. Nie znamy dokumentów ograniczających władzę faraona lub nakładających na niego jakieś zobowiązania. Nie znamy żadnej konstytucji czy kodeksu prawnego, który by stwierdzał, że król mu podlega i może czynić źle. Nie znamy również żadnych wzmianek o zgromadzeniach ludowych czy radach starszych, które istniały chyba w dawnych miastach-państwach i królestwach Mezopotamii. Dopiero w okresie rzymskim, kiedy wiadomo było, że instytucja faraona chyli się ku upadkowi, królowie podlegali kodeksowi, który w każdym momencie narzucał im ścisłe reguły zachowania. Według Diodora, władcy chętnie podporządkowywali się temu protokołowi, gdyż w razie nieszczęścia nie ponosili żadnej odpowiedzialności.
Konsekwencją wydarzeń zaistniałych w okresie anarchii i chaosu w państwie ( Drugi Okres Przejściowy) było osłabienie mitu faraona. Nie jest on bogiem, jak wierzono za panowania poprzednich dynastii; jest pośrednikiem, przedstawicielem boga na ziemi. Co za tym idzie, faraon pojawia się w źródłach jako polityk, a nie bóg, ostrożny, rozważny, zmuszony do ciężkiej pracy, jeżeli chce utrzymać władzę. Aby pokazać, jak bardzo liczy się wola królewska, zażegnywał spory, ustalał granice, wymierzał sprawiedliwość.
Wymagało to od króla Egiptu- jako oficjalnego uosobienia porządku (maat)- obowiązku prowadzenia wszelkich działań militarnych, które uważane były za słuszną interwencję przeciwko buntownikom czy siłom Chaosu, naruszającym i dezorganizującym odwiecznie ustalony, absolutny porządek świata. Król był gwarantem kultu bogów, do niego należała ochrona Egiptu.
Królowie, pomimo uznanego półboskiego statusu, byli bardzo ludzcy, charakteryzowała ich bowiem próżność i cechowała niepewność. Każdy władca, bez względu na to, jak mocno trwał na złotym tronie Horusa, czuł, że musi udowodnić swoim poddanym i oczywiście swoim bogom, że jest zdolny do pełnienia wyznaczonych mu obowiązków; że naprawdę jest żywym przedstawicielem wszystkich wielkich faraonów, którzy przed nim rządzili. Większość królów chciała pokazać nawet, że to właśnie oni są najlepszymi władcami swojego kraju. Stąd też dla podkreślenia własnych osiągnięć, wszyscy faraonowie starali się, by ich imiona i tytuły zostały uwiecznione w kamieniu w całym Egipcie.

W przypadku Ramzesa II, pod koniec jego panowania trudno było znaleźć w Dolinie Nilu budowlę, która nie nosiła jego imienia. Cóż, budowle faraona odgrywały nieocenioną rolę jako publiczna propaganda sukcesu i ukazywały go zazwyczaj w jednej z trzech tradycyjnych ról faraona: dobrotliwego władcy, potężnego wojownika lub żywego boga.
O ceremoniale dworskim, niewątpliwie wyszukanym, wiemy bardzo niewiele; tylko wyjątkowo pojawiają się opisy audiencji na dworze królewskim. Uwierzmy wiec Diodorowi, iż rozkład dnia króla egipskiego był ustalony w najdrobniejszych szczegółach. Władca budził się wcześnie, odczytywał nadesłaną mu pocztę, kąpał się. Potem wkładał strój królewski, składał ofiary, słuchał modlitw i nauk wielkiego kapłana. Następnie udzielał posłuchań, sprawował sądy, bądź poświęcał czas na przechadzki i rozrywki. Od władcy oczekiwano umiarkowanego zachowania i działania zgodnego z prawem. Wielu władców sumiennie wypełniało swoje powinności. Nie buntowali się, gdyż był to kanon z dawna ustalony.
Faraonowi odczytywano depesze, wiedział więc, co dzieje się w jego państwie. Dyktował odpowiedzi i w razie potrzeby zwoływał radę. Od niego zależało, czy będzie wojna czy pokój. Lecz nie zawsze był on tylko bezdusznym trybikiem w całej machinie władzy i despotyzmu. Faraon Seti starał się zaopatrzyć w wodę poszukiwaczy złota, eksploatujących obszar na wschód od Edfu. Tak bardzo był zainteresowany sprawą, iż osobiście wybrał się w drogę, aby poznać udręki ludzi, którzy, pozbawieni wody, pracowali pod palącym słońcem.
Hymny pochwalne na cześć króla były częścią kanonu, polegającego na przesadnym wychwalaniu władcy. Umieszczano je na egipskich budynkach użyteczności publicznej, a ich treść mogła by się nam wydać nieskromna i niestosowna. Ale lud w pełni aprobował to niezbyt subtelne podejście. ,,Wysławiajcie swoje dobre uczynki na cały świat, by wszyscy mogli wam gratulować”- uczono. A ponieważ faraon reprezentował Egipt, wywyższając samego siebie, wywyższał jednocześnie cały swój kraj. Skromny władca kiepsko wypełniałby swoją rolę. Taki król nie budził zaufania.
Ze względu na charakter władzy, uważano, że wszyscy poddani mogą się zwracać bezpośrednio do faraona. Stanowił on najwyższy trybunał, do którego teoretycznie każdy mógł się odwołać. W praktyce wątpliwe jest, czy wiele osób znalazło w sobie tyle odwagi, aby stanąć przed obliczem króla. Faraon zawsze pozostawał w odosobnieniu, nawet w warunkach, jakie się wytwarzały podczas dalekich kampanii wojennych. Samotna postać, dostojna, obarczona ciężarem boskiego przeznaczenia, napełniała poddanych lękiem. Samo zbliżenie do niego było nad wyraz trudne, gdyż faraona, podobnie jak bogów, otaczała aura magicznego oddziaływania. Zbliżać się do króla można było tylko w proskinezie, czyli- jak mówili Egipcjanie- całując ziemię. Prawdopodobnie żaden władca nie był tak odosobniony, jak władca Egiptu. ,,Boskość, która króla odgradza murem”- tak można ująć w jednym zdaniu stosunki faraona z poddanymi. W dniu koronacji, gdy stał się Horusem, jednocześnie przeistaczał się w pomazańca odosobnionego od reszty społeczeństwa. Podobnie jak kultowy posąg bóstwa w świątyni, zwykle był niedostępny w głębi swojego pałacu.

-
#11 Rola kapłanów w państwie

O tym, iż kapłani odegrali ważną rolę w społeczeństwie egipskim niech świadczy fakt, że w czasach Nowego Państwa arcykapłani Amona osiągnęli najwyższe stanowiska państwowe i w efekcie zagrozili władzy faraonów. Było to zapowiedzią późniejszego panowania królów- kapłanów w Tebach. Jak do tego doszło?
Egipt jest krajem obfitującym w budowle o charakterze religijnym, gdzie każde z niezliczonych bóstw posiadało swoją kaplicę czy świątynię. Jak łatwo sobie wyobrazić, wszystkimi tymi kaplicami i świątyniami zajmowała się odpowiednio do tego przygotowana grupa ludzi- kapłani.
Ta ogromna rzesza, rozsiana po całym państwie musiała odgrywać ważną rolę w społeczeństwie, nawet jeśli skąpa liczba zachowanych źródeł skłania do pewnej ostrożności w formułowaniu uogólnionych osądów na ten temat. Przekonanie o wysokiej randze kapłanów w społeczeństwie Egiptu wywodzi się z przekonania o ważnej roli świątyń, których byli oni opiekunami. Ponadto głęboki respekt, z jakim pisarze klasyczni odnosili się do egipskich kapłanów (z pewnością znacznie przesadzony w odniesieniu do przypisywanych im umiejętności i zasług), był echem zakorzenionego w odległej przeszłości i dojrzewającego przez całe wieki ich prestiżu, a także splotu konkretnych wydarzeń historycznych. W późniejszych wiekach narosło bardzo dużo antycznych i nowożytnych legend dotyczących stanu kapłańskiego. Chociaż w przypadku Egiptu nie możemy w zasadzie mówić o stanie kapłańskim, lecz o wielu stanach kapłańskich, przy czym każdy z nich był całkowicie niezależny i niezawisły. Stan kapłański każdej świątyni był sam dla siebie kompletną i całkowicie samowystarczalną strukturą. Nie podlegał żadnej innej grupie kapłanów- chyba, że wynikało to z samych teologicznych założeń kultu danego bóstwa; ale wtedy musiało to być wyraźnie ustalone i zapisane.
MITY
Wracając do legend; w ich świetle kapłani mieli być zamkniętą kastą, która dzięki swej nadludzkiej wiedzy posiadała prawdziwą władzę w Egipcie i była istotną twórczynią jego zadziwiającej cywilizacji. Ludzie ci mieli celowo utrzymywać w ciemnocie i psychicznym terrorze masy ludowe i okrutnie karać śmiałków, którzy usiłowali poznać ich tajemnice. W XVIII wieku n.e. ukuto przekonanie, że kapłani egipscy posiadali taką znajomość astrofizyki, medycyny i chemii, że ich wiedza pozwoliła im poznać dokładną odległość Ziemi od Słońca i nie odkryte jeszcze przez najnowszą astronomię ciała niebieskie. Oni zbudowali też podobno piramidy posługując się ,,czystą energią kosmiczną” i zaszyfrowali w nich całą wiedzę dla potomnych. Do mędrców i do tajemnic egipskich odwoływały się stowarzyszenia i ruchy nowożytnej Europy, w tym adepci ,,wiedzy tajemnej”. Chociaż nam wydaje się to śmieszne w świetle dotychczasowych badań, źródłem takich opowieści są pewne realne fakty. Egipcjanie, przez wiele tysiącleci rzeczywiście zgromadzili pewien zasób wiedzy ścisłej i przyrodniczej, który z pewnością przekraczał jej skromny zasób u Greków w połowie VII i na początku VI w. p.n.e., gdy zetknęli się oni bliżej z Egiptem i jego kulturą. W tym okresie prosty lud egipski otaczał sługi boże szacunkiem, a ponieważ bardzo często syn kapłana następował po nim, pełniąc jego święty urząd, cudzoziemcy odebrali ten fakt za oznakę dziedziczności urzędu. Ponadto, świątynie egipskie były jedynymi ośrodkami naukowymi kraju, w których gromadzono i przekazywano wiedzę.
FAKTY
Rzeczywistość jednak odbiegała od wyobrażeń cudzoziemców. Wiedza Egipcjan nie była tak bardzo imponująca; nie znali tabliczki mnożenia, dokonując trepanacji czaszki nie mieli pojęcia o istotnym znaczeniu mózgu,a ich astronomia pozostawała w tyle za babilońską. Posiadanie ojca kapłana nie było warunkiem koniecznym do sprawowania służby bożej, a dostęp do nauki nie był ograniczony pochodzeniem społecznym ani przejściem przez mistyczne wtajemniczenie. Prestiżowe stanowisko arcykapłana jakiegoś kultu mogło być obsadzone decyzją króla przez urzędnika administracji państwowej lub wojskowej. Do tak ważnej funkcji nawet nie trzeba było być uprzednio kapłanem. Decyzja władcy była tu niepodważalna i żaden arcykapłan nigdy nie zamierzał kwestionować boskości króla ani podważać jego tradycyjnej roli dawcy maat, lecz co najwyżej sam marzył o zajęciu miejsca aktualnego monarchy. Oszukiwanie mas ludowych i wykorzystywanie ich niewiedzy przez kapłanów egipskich, tak nam znane z powieści Bolesława Prusa ,, Faraon”, też nie znajduje dowodów.
Jednak kapłani odegrali znaczącą rolę w państwie. Punktem wyjścia tego twierdzenia jest to, że zastępowali oni samego króla, który był najwyższym kapłanem w każdej świątyni. W praktyce udział władcy w celebracjach ograniczał się do najważniejszych uroczystości, a codzienną posługę kapłańską sprawować mogli miejscowi prominenci desygnowani przez lokalnego gubernatora. On sam zazwyczaj sprawował godność naczelnego kapłana, która jak już wiemy mogła przechodzić z ojca na syna. W Starym i Średnim Państwie to wzajemne przenikanie obowiązków świeckich i kapłańskich widać w tytulaturze większości możnowładców, wezyrów i książąt. Źródłem stopniowo rosnącego znaczenia kapłanów było przeniesienie ( jeszcze w Średnim Państwie) kultów ogólnonarodowych ze świątyni królewskiej do świątyni bóstwa. Pozwoliło to na budowanie potęgi lokalnych klanów, w tym piastujących godności kapłańskie, czemu doskonale sprzyjała zasada dziedziczności. Rozległe dobra ziemskie, królewskie darowizny i przywileje, ogromne dochody z podatków w połączeniu ze zhierarchizowaną i sprawną organizacją świątynną doprowadziły do powstania struktur ekonomicznie niezależnych od administracji państwowej.

TOTMES III
Panowanie XVIII dynastii charakteryzuje się już umocnioną i znaczącą rolą kleru, którą to rolę kolejni faraonowie starali się umniejszyć. Wielki zdobywca Totmes III był tym, któremu dominujący wpływ zaborczych kapłanów bardzo doskwierał. W samym Karnaku, jak uważał należało im dać do zrozumienia, że przebrali miarę, co jak się wydaje, często się zdarzało, i przeciwstawić im konkretny symbol innego boga. Najpotężniejszym ze wszystkich było Słońce, któremu Totmes III postanowił dedykować potężny obelisk. Ta olbrzymia iglica nie została jednak wystawiona za jego życia, dopiero Totmes IV postanowił kontynuować dzieło przodka. Ustawił obelisk we wschodniej części Karnaku, pośrodku jednego z dziedzińców, jako symbol rewolucyjnego bóstwa Re-Horachte- Wschodzącego Słońca- w największej świątyni Amona ( obecnie obelisk ten stoi na placu Św. Jana na Lateranie w Rzymie). Było to ziarno, które później wydało plon w postaci reformy faraona Echnatona.
TOTMES IV
Nowy władca Totmes IV nie mógł w swoich poczynaniach uniezależnić się całkowicie od potężnego kleru tebańskiego, który wiedział, jak wynosić na tron i obalać władców. Wydaje się, że to właśnie kapłani odegrali znaczącą rolę podczas bratobójczych walk Totmesów. Samo wstąpienie na tron Totmesa IV, który był prawdopodobnie tylko księciem, a nie następcą tronu, też jak się przypuszcza było sprawką kapłanów. Wkrótce po śmierci Amenhotepa II, w dniu procesji, posąg bóstwa ,,zmusił” niosących go kapłanów do zmiany trasy i tak jak przy wyborze Totmesa III pochód udał się w kierunku nowego Totmesa, który modlił się w ciemnym kącie bocznej nawy. W ten sposób bóg, a jak się przypuszcza kapłani, ponownie narzucił dziedzica tronu. Czyż to nie świadczy o ich ważnej roli w państwie i o sile, z jaką potrafili przeforsować tak ważne decyzje państwowe, jakimi był wybór faraona?

ECHNATON
W czasach Amenchotepa IV, później zwanego Echnatonem, kiedy to kapłani postanowili zastąpić władzę królewską i pozbawić króla jego prerogatyw, nastąpił przełom, znany dziś jako rewolucja amarneńska.
Był to moment, kiedy sytuacja dojrzała do tego, że między monarchą a kapłanami Amona-Re w Tebach doszło do otwartej konfrontacji. Nie był to, o ile nam wiadomo, jakiś gwałtowny konflikt z kapłanami starych bóstw, który mógłby sprowokować bezprecedensową akcję króla. Po prostu Echnaton wstrzymał królewskie dotacje, co sprawiło, że szybko i skutecznie stare świątynie zamknięto, a ich majątek przeszedł na własność boga Atona, wskutek czego zarówno bóstwo, jak i jego główny wyznawca, czyli faraon, stali się ogromnie bogaci. Wprowadzenie nowej religii państwowej nie spotkało się z jakimś wyraźnym oporem społeczeństwa, choć jest wątpliwe, czy opór taki zostałby odnotowany w oficjalnych dokumentach. Na pewno reforma Echnatona uderzyła w kapłanów, co jak się przypuszcza było jej założeniem. Służbę bogom państwowym zawsze postrzegano jako lukratywną karierę, a nie religijne powołanie. Niewykluczone więc, że wielu niepotrzebnych już kapłanów Amona mogło zmienić patrona i poszukać pracy u nowego boga, co choćby ze względu na rozległość majątków Atona mogło okazać się bezcenne ze względu na ich doświadczenie administracyjne.
HOREMHEB
Powrót do odwiecznych tradycji w Egipcie nastąpił w pełni za panowania faraona Horemheba. Król ten wydał słynny dekret przywracający w pełni stosunki sprzed czasów Echnatona. Zarządzono więc odnowienie i zaopatrzenie wszystkich świątyń, powołanie specjalnych fundacji ofiarnych i pełną restytucję dóbr świątynnych. Zajęto się także niszczeniem wizerunków boga Atona oraz twórcy jego kultu- Echnatona. Działania te były oznaką wdzięczności Horemheba, wywodzącego się z niskich warstw społecznych, głównodowodzącego armią, który został wybrany faraonem przez króla bogów Amona-Re, a w rzeczywistości przez kapłanów.
Za panowania XIX dynastii świątynia boga Amona w Karnaku, w której czasowo lub na stałe zatrudniano aż kilkadziesiąt tysięcy kapłanów i świeckich urzędników, stała się właścicielem 1/5 całego areału ziem uprawnych. Biblia wspomina, że Józef, przygotowując zapasy przed nadejściem siedmiu lat chudych, ,,nie wykupił tylko ziemi kapłańskiej, bo kapłani mieli stałe zaopatrzenie wyznaczone przez faraona i żyli z tego zaopatrzenia, które im wyznaczył faraon. Dlatego nie sprzedali ziemi swojej”.
Na południu trzysta lat później powstało swoiste państwo w państwie. Rezydujących w Tebach arcykapłanów Amona obdarzano królewskimi tytułami, zapisując nawet ich imiona w kartuszach – tak jak imiona władców mających w czasach XXI i XXII dynastii siedzibę daleko na północy, w Dżanecie (Tanis) w Delcie Nilu. Takie nieograniczone wpływy arcykapłanów obejmowały cały Górny Egipt. Dlatego też władcy mianowali na najwyższe stanowiska kapłańskie w Tebach własnych synów, co niekiedy, wbrew intencjom pomysłodawców, prowadziło do przewrotów pałacowych i obwoływania niezależnej, rządzącej równolegle z prawowitą, dynastii. Ta polityczna i ideologiczna rywalizacja osiągnęła swoje apogeum w VIII w. p.n.e., kiedy to władcy XXIII dynastii zdecydowali się na likwidację wszechwładnego stanowiska arcykapłana w Tebach. W jego miejsce zdecydowano się powołać nowy urząd Małżonki Boga Amona, piastowany przez podlegające czasowemu celibatowi, niezamężne córki królewskie. Miało to posłużyć wyeliminowaniu możliwości ustanawiania nowych dynastii w państwie, konkurencyjnych dla dynastii panującej. I choć z czasem reaktywowano urząd w Tebach, pozycja arcykapłana Amona nigdy już nie odzyskała dawnego znaczenia.
cdn…..
-
#10 ,,Boskie’’ kompetencje i zadania faraona
Idea boskości króla była tak stara jak Egipt, był to wszakże jeden
z czynników integrujących naród. Król w jednym z pięciu imion oficjalnego protokołu był nazywany ,,synem Re” już od czasów Starego Państwa. Innym zaś źródłem wiary w ponadziemskość władcy była legenda o boskich narodzinach króla, stworzona we wczesnym Nowym Państwie dla uznania nowego mechanizmu ustalania sukcesji tronowej: oto sam bóg Amon wyznaczał nowego króla, który był określany jako ,,syn Amona z jego ciała”. I to, co na początku było tylko próbą zapobieżenia zagrożeniom wynikającym z braku następcy tronu, w ciągu kilku wieków stosowania stało się trwałą częścią religijnego dziedzictwa, związanego z intronizacją każdego nowego króla.
W życiu Egipcjanina sfery sacrum, czyli tego, co święte, oraz profanum, czyli tego, co świeckie, przenikały się nawzajem do tego stopnia, że niekiedy były praktycznie nie do rozróżnienia. Najbardziej znaczącym tego wyrazem był stosunek Egipcjan do państwa, które symbolizował król. W jego bowiem osobie mieszkańcy widzieli przedstawiciela bogów, który reprezentował święty porządek wszechrzeczy (maat) i tym samym zapewniał pomyślny byt krajowi i jego mieszkańcom. Wszystko, co król postanowił i co rozkazał, było święte i należało do panteonu w formie personifikacji jako Sia (inteligencja, myśl twórcza) i Hu (słowo króla, które posiada moc sprawczą). Łatwo zauważyć, iż wszyscy najważniejsi bogowie Egiptu w przedstawieniach ikonograficznych noszą strój królewski i na odwrót: król jest ucieleśnieniem wszystkich mocy, jakie te bóstwa symbolizują.
Państwo było silnie zespolone z religią i trudno sobie wyobrazić coś bardziej odrębnego od staroegipskiego ducha, jak powszechnie dziś stosowany w Europie rozdział Kościoła od państwa. Człowiek żył
w przepełnionym boskością wszechświecie, którego czuł się nieodłączną cząstką, rządzony przez boskiego faraona zgodnie z boskimi prawami. Stąd miał on prawo oczekiwać swego udziału w boskości, a ponieważ realizacja oczekiwań miała nastąpić dopiero po śmierci, całe ziemskie życie wypełniały Egipcjaninowi przygotowania. Polegały one na przestrzeganiu norm moralnych, (które regulowała zasada maat), boskiego wzorca postępowania, oraz na kompletowaniu wyposażenia grobowego, które wraz z zestawem magicznych tekstów, miało pomóc w osiągnięciu raju. Tak więc religia (sacrum) była tym czynnikiem, wysuwającym się na plan pierwszy, który regulował każdą dziedzinę życia człowieka, a sfera czystego profanum stanowiła tylko niewielki ułamek.
Jak już pisałam wcześniej bardzo ważne dla Egipcjanina było jego imię. Ono nadawało tożsamość, a jego przetrwanie na naszym świecie gwarantowało nieśmiertelność w zaświatach. Nie inaczej było z władcą Egiptu- imię, a raczej wiele imion odzwierciedlających aspekty władzy, były wyrazem czci oddawanej poszczególnym bóstwom i zapewniały faraonowi nieśmiertelność.Najskuteczniejszą formą walki z niechcianymi na tronie władcami, było wymłotkowywanie, zacieranie czy zamalowywanie ich imion przez następców na tronie Egiptu. Skazywało to takich królów na wieczne zapomnienie i niebyt.
W okresie Nowego Państwa każdy król Egiptu przy wstąpieniu na tron zyskiwał pięć imion ( tytułów), które miały formę krótkich zdań. Przykładem niech będzie imię tronowe władcy XIX dynastii- Ramzesa II. Po wstąpieniu na tron Ramzes II stał się:
- Królem Horusem, Potężnym Bykiem, Ukochanym Prawa i Prawdy.
- Władcą Obydwu Krajów, Obrońcą Egiptu, Który Poskramia Obce Kraje.
- Złotym Horusem, Bogatym w Lata, Wielkim w Zwycięstwach.
- Królem Górnego i Dolnego Egiptu, Usermaatre [ Setepenre nosił od drugiego roku samodzielnych rządów].
- Synem Re, Ramzesem II, Ukochanym Amona.
To, że zaczyna się od imienia Horusa, jest uzasadnione. Już we wczesnodynastycznych czasach władca znany był pod tym imieniem, gdyż stanowiło ono szczególną personifikację Horusa, wybraną przez faraona dla osobistego użytku na ziemi. Drugie z kolei następowało imię Nebty lub imię Dwóch Pań. Chodziło tu o boginię-sępa Nechbet z Górnego Egiptu i boginię-kobrę Dolnego Egiptu z miejscowości Buto. Tytuł ten podkreślał wpływ faraona na zjednoczenie Dwóch Krajów.Trzecią częścią królewskiej tytulatury jest tzw. złote imię (wcześniej czytane jako imię złotego Horusa), którego dokładne znaczenie jeszcze nie jest znane.
Ostatnie z tych imion, znane było jako nomen. Imię to, nadane królowi przy urodzeniu, było używane przez jego najbliższą rodzinę nawet po wstąpieniu na tron. Poprzedzające je imię, imię tronowe lub prenomen, było imieniem używanym w korespondencji dyplomatycznej. Było to imię oficjalne, stąd władcy innych krajów zwracali się do Ramzesa jako do Usermaatre (User-Maat-Re, dosłownie ,,Mocny w Prawdzie Re”). Nomen i prenomen faraonów pisano
w kartuszu, czyli owalnej pętli służącej do ochrony, co było wyróżnikiem imion wszystkich faraonów i niektórych królowych. Warto wspomnieć, iż to właśnie imiona królewskie Ptolemeusza i Kleopatry wpisane w kartusz, przyczyniły się do rozszyfrowania pisma hieroglificznego przez Jeana Fransois Champolliona w 1822 roku.O ważnej roli jaką odgrywało imię w starożytnym Egipcie, niech dodatkowo świadczy fakt, że faraonowie z całej XX dynastii (z jednym wyjątkiem ) nosili imię Ramzes, próbując naśladować Ramzesa II i mając nadzieję na tak długie i spektakularne panowanie, jak ich wielki poprzednik.
Prócz imienia ważną rolę odgrywał strój faraona, który był wyznacznikiem jego pozycji. Ważne elementy tego stroju pozostały niezmienione na przestrzeni wieków, albowiem oznaczają dla króla władzę i ochronę. Ich geneza sięga często okresu archaicznego. Jednym z elementów takiego stroju był ogon byka, nawiązujący do sił zwierzęcych dawnych czasów i do byczej natury faraona ( obok sokoła i lwa). Faraon nosił także przepaski ( np. szendut), a w zależności od pory roku i okazji również płaszcze, koszule, określone narzuty lub skórę pantery. Największe znaczenie miały korony, zastępowane przez czapki, pasiastą chustę nemes bądź samą perukę. Ponieważ faraon był władcą zjednoczonego kraju, cechowała go podwójna korona składająca się z białej korony Górnego Egiptu i czerwonej korony Dolnego Egiptu. Badania wykazały cztery typy koron w starożytnym Egipcie, do których w okresie Nowego Państwa dochodzi również niebieski hełm wojenny. Ponadto jeden z wizerunków Ramzesa na steli z dekretem ukazuje go w koronie wieloelementowej, składającej się z podwójnych piór, tarczy słonecznej i baranich rogów. Wizerunek pokazuje jeszcze, iż wokół peruki obwiązana jest opaska, z której na czole wystaje ureusz. Był to solarny symbol związany z kultami Re w kształcie węża ( egip. uaret = kobra), symbolizujący władzę i boską potęgę faraona oraz chroniący faraona przed wrogimi siłami.
Insygniami władzy była też pasterska laska, a idea króla jako pasterza swojego stada, charakterystyczna dla Średniego Państwa, została przejęta przez Stary i Nowy Testament.
Faraon był zobowiązany do utrzymania archaicznych obrzędów kultowych, które tak skutecznie zapewniały Egiptowi zamożność
i bezpieczeństwo w przeszłości. Rola monarchy jako arcykapłana miała raczej charakter administracyjny niż religijny – musiał on dopilnować, żeby dopełniono tych obrzędów, a nie sprawować je samemu. Stąd spokojnie mógł przekazać te obowiązki kapłanom.Dobrym przykładem obrzędów kultowych był codzienny tzw. Rytuał Boskiego Kultu, odprawiany w sercu każdej świątyni egipskiej, jakim było sanktuarium, czyli ,,miejsce święte spośród świętych”, gdzie znajdował się kultowy posąg bóstwa. Każdego ranka król odwiedzał boga, dokonywał ceremonialnej ,,toalety” posągu z ubraniem go i namaszczeniem wonnymi olejkami oraz składał szereg rzeczywistych i symbolicznych ofiar. Ceremonia ta powtarzała się z pewnymi modyfikacjami w południe i wieczorem. Rytuał obejmował wszystkie posągi kultowe w świątyni, zarówno bóstw, jak
i boskich przodków królewskiego rodu. Z uwagi na fizyczną niemożność celebrowania takiej liturgii we wszystkich świątyniach kraju, w praktyce niemal wszystkie rytuały przewidziane wyłącznie dla faraona celebrował wyznaczony danego dnia kapłan i on też recytował w imieniu króla wszystkie ,,tajemnicze” teksty przewidziane na tę okazję.Taka forma kultu religijnego nie była dostępna dla wszystkich. Starożytny Egipcjanin stykał się z nauką religii nie w świątyni, ale w jej pobliżu. Już z daleka bowiem wyraźnie widać było inskrypcje informujące, kto i dla kogo zbudował świątynię. Ścisły związek imienia królewskiego z imieniem bóstwa odzwierciedlał podstawowe założenia teologiczne, według którego król (żyjący na ziemi w ludzkiej postaci), był potomkiem bóstwa słonecznego Amona-Re. Oznaczało to, że należał całkowicie do świata bogów i pośredniczył między nimi a ludźmi. Ponieważ król jednocześnie symbolizował państwo, a jako jedyny ,,wtajemniczony” arcykapłan i główny celebrant wszelkich rytuałów reprezentował kapłaństwo i instytucje religijne, ten związek imion boskich i królewskich, wyrażony w prostych inskrypcjach, uświadamiał wszystkim poddanym głęboką więź między Egiptem a bogiem we wszystkich możliwych aspektach: religijnych, politycznych i społecznych. Podobna nauka na pewno płynęła z kolosalnych posągów faraona, jakie stały przed wejściem do świątyni, czy innych widocznych na co dzień wizerunków króla, składającego ofiary bogom. Z imieniem królewskim powiązanym
z imionami bóstw stykał się także Egipcjanin na każdym kroku na cmentarzu, gdzie wszędzie mogła widnieć formuła ofiarna: ,,Oby król dał ofiarę Ozyrysowi, Anubisowi” itp. Uczeń miał z nią do czynienia dość często, przepisując różne utwory religijne, jakie mogły w tamtych czasach należeć do ,,obowiązującej lektury”: hymny i tzw. nauki, czyli dzieła literatury dydaktyczno-moralizatorskiej, powtarzające maksymy i zalecenia etyczne, włożone w usta któregoś spośród znanych mędrców. Jak uniwersalne w swej treści i jak bardzo współczesne nawet po kilku tysiącach lat, można przekonać się czytając Nauki Ani pochodzące z czasów Nowego Państwa, aczkolwiek sam tekst powołuje się na źródło z czasów VIII dynastii: ,,Święć dzień święty twego Boga i powtarzaj świętowanie we właściwym czasie. Bóg gniewa się na tego, który go pomija. Niech świadkowie biorą udział w twej ofierze; kto to czyni, czyni najlepiej dla samego siebie. Śpiew, taniec i dym kadzidła podnoszą usposobienie Boga; odbieranie czci jest jego prawem. Oddawaj ją Bogu, by tym samym wielbić imię jego(…)Nie mów wiele, milcz, by było ci dobrze, i nie bądź gadułą! Hałas jest wstrętny dla domu bożego. Módl się z sercem pełnym miłości, którego wszystkie słowa pozostają tajemnicą, a Bóg wypełni twe życzenie, wysłucha tego, co powiesz, i łaskawie przyjmie twoją ofiarę. Czyń ofiarę z wody na grobie twego ojca i twej matki, którzy spoczywają w pustynnej dolinie. Nie zaniedbuj tego, aby twój syn uczynił kiedyś podobnie dla ciebie (…) Bóg jest tym, który czyni sprawiedliwie, i jego przeznaczenie przyjdzie także do tego, który jest zły. Uczyń ofiarę swojemu Bogu i chroń się przed bluźnierstwem przeciw niemu. Nie zastanawiaj się nad jego kształtem, gdyż twe oczy ujrzą jego gniew. On jest tym, który daje siłę milionom istot. Wielki stanie się tylko ten, którego on wielkim uczyni. Bogiem tego kraju jest Słońce, które widnieje na horyzoncie, ale jego wizerunki są na ziemi. Codziennie ofiaruj kadzidło i chleby, wówczas rozkwitnie wszystko to, co urosło. Składaj w ofierze to, co się należy Bogu! On ci podarował twoją matkę”.cdn…

-

#9 IDEA BOSKOŚCI WŁADCY

Wierzenia Egipcjan
Dzieje starożytnego Egiptu są dla współczesnego człowieka niezbadaną księgą. Fascynuje nas trwałość egipskiego państwa i niezmienność egipskiego kanonu przedstawiania postaci na malowidłach i płaskorzeźbach. Obowiązująca tu zasada konserwatyzmu wynikała z przyjętej przez Egipcjan czasowej wizji rozwoju świata. Egipcjanie wierzyli, że epoka, w której żyli (nazywana przez nich ,,czasami maat”), była umieszczana w kulminacyjnym punkcie dziejów bytu. Zatem rzeczywistość jaka ich otaczała była tą najdoskonalszą, a tej nie da się już ulepszyć. Ingerencja w istniejący model mogła przyspieszyć zagładę świata. Stąd tak uporczywe trzymanie się raz ustalonych formuł rytualnych, kanonów (np. w sztuce) i form społecznych.
Ten egipski konserwatyzm ukształtował zespół wartości i ich hierarchię: ceniono ład świata, trwałość, wieczność, wierność i lojalność. Z obawą patrzono na wszelkie zmiany, przemijanie i zmienność uczuć. Patrząc szerzej – to religia starożytnego Egiptu była źródłem i praprzyczyną tak ukształtowanego światopoglądu. To właśnie religia uzasadniała w zasadzie nieprzerwane od tysięcy lat ziemskie rządy królów-bogów. Ona była magnesem jednoczącym przez tysiące lat Egipcjan w codziennym trudzie.
Z jej inspiracji wznoszono piramidy i gigantyczne świątynie. Ona nakazywała mumifikować zwłoki i oddawać cześć świętym zwierzętom. To nauka wywodząca się z wierzeń Egipcjan umożliwiała przewidywanie życiodajnych wylewów Nilu czy planowanie wielkich prac.Pisząc o wierzeniach ludzi zamieszkujących dolinę Nilu, należy zwrócić uwagę na odmienność tych wierzeń i ich odrębność od innych ludów.
W świecie współczesnym starożytnym Egipcjanom wszystkie otaczające ich ludy hołdowały zasadzie, że bogowie wynagradzają i karzą ludzi w ich życiu doczesnym zsyłając na nich dobrobyt i pomyślność lub klęski. Po śmierci wszystkich czeka jednak dość ponura egzystencja w ciemnej krainie podziemnej (sumeryjski Kur, asyryjski Arallu, kananejski i hebrajski Szeol, czy grecki Hades). Stąd egipskie wyobrażenie trybunału Ozyrysa, w takim otoczeniu kulturowym musiało być odbierane przez cudzoziemców jako coś, mówiąc delikatnie, osobliwego i oryginalnego. Podobną koncepcję kary i nagrody napotykamy w kręgu bliskowschodnim dopiero wiele stuleci później w zreformowanej przez Zaratusztrę religii starożytnego Iranu.
Analizę wierzeń Egipcjan należy zacząć od kluczowej dla nich roli Ładu Świata (maat). Cały świat znajduje się w idealnej równowadze, co dla Egipcjanina oznacza równowagę we wszystkich płaszczyznach: przyrodniczej, psychologicznej i socjologicznej. W naszym języku nie mamy odpowiednika tego, co nazywano maat, a stanowiło kombinację pojęć: ładu, sprawiedliwości, spokoju, prawdy i harmonii. Maat, w sztuce przedstawiana jako bogini- personifikacja tego, co prawdziwe, słuszne, zgodne z prawami natury i etyką- była filozoficzną koncepcją, zasadą, powszechnym miernikiem wartości.
Myśl starożytnego Egiptu nie była wcale, co usiłowano dowieść, pesymistyczna. Dla Egipcjanina świat był cudownym dziełem bożego umysłu, a nie ,,padołem łez”, ,,nicością”, czy ,,więzieniem duszy”. Wszelkie radości zmysłowe są bożym darem dla człowieka i należy je wykorzystać. Kto tak nie czyni, obraża bogów i jest głupcem marnującym sobie życie. Chodziło oczywiście o używanie życia w granicach Ładu Świata, co nie było grzechem i nie zamykało drogi do świetlanej egzystencji pośmiertnej, postrzeganej zresztą na podobieństwo doczesnych przyjemności. Wierzono, że jeśli człowiek żyje nie wyrządzając krzywdy nikomu i nie naruszając zasady maat, może spokojnie i przyjemnie spędzić swój czas na ziemi i bez obawy spoglądać w nieuniknioną przyszłość.
Ramy niniejszego wpisu nie pozwalają na dogłębne przestudiowanie wierzeń Egipcjan, dlatego zabraknie tu opisu różnorodnych bóstw składających się na mitologię starożytnego Egiptu. Być może pojawią się w przyszłości na blogu.

Przejdźmy zatem do przeglądu podstawowych części składowych natury człowieka. Posiada on, według wierzeń Egipcjan, dziewięć zasadniczych składników: elementy kierujące (,,dusze”)- akh, ba, ka, elementy pośredniczące (,,energie”): ren, ib, szut i elementy wykonawcze (,,ciała”) – sekhem, sahhu, nacht. Są to dla nas nic nie znaczące określenia, dlatego też możemy posłużyć się bardziej zrozumiałymi interpretacjami ludzkiej osobowości. Najprościej powiedzieć, że ren to imię, szut– cień, ka– sobowtór lub siła życiowa, ba– osobowość lub dusza, oraz akh– duch. Ogromna cześć egipskich wierzeń grobowych poświęcona jest zapewnieniu przetrwania nie tylko ciała, lecz wszystkich tych elementów.
Najważniejszą częścią ludzkiej osobowości wydaje się być imię człowieka i to zarówno za życia jak i po śmierci. Wierzono, że ono nadawało tożsamość, bez niego człowiek był nikim i przestawał istnieć, a to było losem najgorszym, jaki można było sobie wyobrazić. Egipcjanie bardzo starali się, aby ich imiona przetrwały, zapisując je- wraz z tytułami właściciela- w wielu miejscach grobu. Gdy istniało imię, Egipcjanin nie musiał obawiać się o swe życie wieczne. Znamy wiele historii wymłotkowywania imion z posągów czy budowli. Dobrym przykładem może być tu zacieranie imienia królowej Hatszepsut, czy faraona Echnatona, co równało się wymazaniu ich z egipskiej historii. Podobnie Echnaton starał się unicestwić boga Amona, usuwając jego imię i próbując w ten sposób zanegować jego istnienie. Często też nowo narodzonym dzieciom nadawano imiona zawierające imię boga, gdyż wierzono, że ta cześć imienia, która zawierała imię boga, nigdy nie zginie.

Ba człowieka, tłumaczone jest zazwyczaj jako ,,dusza”, gdyż Grecy przekładali je jako psyche, tyle, że zarówno egipskie ba, jak i greckie psyche znaczyło coś więcej: manifestację czegoś, formę w jakiej coś się wyraża i jako takie miało zastosowanie szersze niż tylko jako nazwa jednego z aspektów osoby ludzkiej. Egipcjanin traktował swoją refleksyjną duszę jako nieodłącznego towarzysza, który podsuwa mu pomysły, jak postępować. Ba zatem nie rodzi twórczych myśli, lecz tylko doradza, jak należy je spożytkować. W ten element osobowości zaopatrzeni są nie tylko ludzie, mają je też bogowie. Jednak nie ograniczają się oni do posiadania jednego ba, podobnie jak królowie mogą mieć nawet po kilkanaście ba ulegających różnym transformacjom. Ba stanowiło jeden z najbardziej ruchliwych elementów osobowości. Objawiało się ono przede wszystkim po śmierci, chociaż z niektórych tekstów poświęconych marzeniom sennym wynika, że podczas snu (czyli stanu podobnego do śmierci) ba mogło uwalniać się i przemierzać świat. Posiadało wiele cech właściwych człowiekowi: mogło jeść, pić, mówić, poruszać się i podróżować po świecie żywych. Mimo zdolności do przemieszczania się ba musiało powrócić do ciała zmarłego i zjednoczyć się z fizycznym aspektem swojego właściciela, inaczej zmarły nie przetrwałby.

Ka było zawsze przedstawiane jako sobowtór człowieka, a raczej jako jego idealny, pozbawiony wad wzorzec. To tu skupiał się zespół samych dobrych cech i energii witalnej podtrzymującej życie. Człowiek umierając szedł do swojego ka. Można by w nim dostrzec pierwowzór platońskiej idei czy arystotelesowskiej formy. Koncepcja ka jako niezwykle złożona budzi wiele wątpliwości wśród badaczy religii Egiptu. Rzadkie wzmianki o tym elemencie w dosłownym znaczeniu powodują zamęt interpretacyjny. Znów posłużę się wytłumaczeniem najbardziej czytelnym, traktującym ka jako siłę, która ożywiała człowieka. Wierzono, iż ka nie umierało wraz z ciałem i ciągle potrzebowało pożywienia. To głównie dla niego składano ofiary w grobach. Ka nie zjadało ich jednak, lecz wchłaniało ich potencjalne wartości odżywcze, które zapewniały mu siłę do aktywnego życia w zaświatach. Po śmierci przebywało w mumii człowieka, w wyobrażeniach oraz w komorze i kaplicy grobowej.
Składniki osobowości zakończę omówieniem akh co znaczy ,, świetlisty”, ,,oświecający”. Był to element kierujący sferą intelektualną, często tłumaczony jako ,,duch”, zawierający w sobie cały potencjał intelektualny człowieka. Akh przekazuje zamiary boże, dlatego też zawsze działa zgodnie z maat i jako istota bezgrzeszna po śmierci powraca do nieba, uważanego za siedzibę bogów. Identyfikowano nawet akh zmarłych przodków z gwiazdami. Marzeniem każdego człowieka było połączenia jego ba z akh. Ponieważ akh było źródłem mądrości, pozostali członkowie rodziny zmarłego pisywali do niego listy, pozostawiając je na ogół w nadziemnej części grobu, w pomieszczeniu gdzie znajdował się posąg zmarłego. Odpowiedzi zaś oczekiwano we śnie.
Jako ciekawostkę dodam, iż mieszkańcy Egiptu odczuwali wstręt do ascezy i potępiali ją w naukach moralnych, podobnie jak brak umiaru w uleganiu żądzom cielesnym. Wierzono, ze obie drogi prowadzą do wyniszczenia organizmu i zachwiania reguły maat, a więc pozbawienia możliwości działania w świecie duszy ba i iskry bożej akh.
Wierzenia Egipcjan obejmowały wszystkie aspekty ich życia na ziemi. Religia towarzyszyła im na co dzień i przez całe życie. Marzeniem wszystkich Egipcjan było umrzeć w ojczyźnie, zachować imię, ale przede wszystkim ciało. Stąd na tak wielką skalę rozpowszechniła się w tym pięknym kraju nad Nilem sztuka mumifikacji (zarówno ludzi jak i zwierząt). Był to rytuał ściśle określony; niestety nie znamy żadnych źródeł, w których znajdowałby się na tyle dokładny opis procesu mumifikacji, aby go można było, chociaż teoretycznie i szczegółowo odtworzyć.

Każdy faraon, rozpoczynający swoje rządy, zaczynał od budowy grobowca, co również miało ścisły związek z wierzeniami. Królowie chcieli mieć pewność już za życia, że zostaną odpowiednio pochowani w wybranym przez siebie miejscu. Ceremonia pogrzebowa polegała na pochowaniu władcy wraz z pożywieniem oraz przedmiotami, które jak wierzono, będą potrzebne człowiekowi w krainie bogów. Największą łaską, jaką faraon mógł obdarzyć zasłużonego sługę- wyżej cenioną i o wiele bardziej cenną niż złoto i kosztowności- było zbudowanie i wyposażenie jego grobu. Był to honor, jakim rodzina zmarłego szczyciła się przez pokolenia.

Zdjęcia pochodzą z Muzeum w Londynie i Oksfordzie (The British Museum i Ashmolean).
cdn…
-

#8 Rola kobiety w starożytnym Egipcie
Miejsce kobiety w dziejach Egiptu jest tak znaczne, a przy tym ciekawe, że nie mogło zabraknąć na moim blogu choćby pobieżnej analizy jej statusu społecznego. Co najbardziej charakterystyczne, kobiety egipskie cieszyły się wolnością i niezależnością, których mogły im pozazdrościć ich siostry z innych cywilizacji Bliskiego Wschodu, Grecji klasycznej czy nawet średniowiecznej Europy. Co ciekawe, Egipcjanka miała więcej praw do osobistej dziedzicznej własności niż zamężna kobieta z wiktoriańskiej Anglii.
Wielce mówiący o równości kobiet i mężczyzn jest tekst Wielkiego Papirusu Harrisa- szczegółowej kroniki panowania Ramzesa III: ,,Obsadziłem cały kraj drzewami i zielenią, dzięki czemu ludzie mogli siedzieć w cieniu. Sprawiłem, że każda kobieta w Egipcie mogła pójść z podniesioną głową tam, gdzie chciała, i żaden obcy ani żaden podróżny na drodze nie napastował jej. Utrzymywałem przy życiu cały kraj, czy to cudzoziemców, pospólstwo, czy obywateli, wszystkich mężczyzn i kobiety”.
Wysoka pozycja społeczna kobiety w Egipcie wynikała przede wszystkim z doniosłej roli rodziny, uważanej za fundament życia. Równość kobiety i mężczyzny była zapewne rezultatem religijno-filozoficznej postawy Egipcjan, dla których równowaga i porządek wszechświata (maat) wynikał z jego dualistycznej budowy, opartej na przeciwstawnych, lecz uzupełniających się elementach, jakie stanowiły pierwiastek męski i żeński. Przy takim założeniu małżeństwo i parę małżeńską postrzegano jako obraz idealnego porządku boskiego. Małżonki były przedstawiane obok mężczyzn w roli równorzędnych partnerek, gdyż zarówno brały udział w życiu publicznym, jak i podczas rozrywek czy przy wykonywaniu codziennych prac. Małżonków dla dzieci wybierali rodzice, biorąc jednak pod uwagę uczucia dzieci, ponieważ w małżeństwie ceniono wzajemną miłość. W wizerunkach par małżeńskich często podkreślano nie tylko ich bliski związek emocjonalny, ale także rolę żony u boku męża, równej mu stanem. Mężczyzna, jak mówią teksty, powinien był szanować swoją małżonkę, jako matkę jego dzieci i gospodynię w domostwie. Najczęściej spotykamy małżeństwa patrylokalne, kiedy to kobieta przeprowadza się z domu ojca do domu męża, choć młodzi małżonkowie mogli także zamieszkać w domu żony.
W Egipcie monogamia stanowiła zasadniczą formę związku małżeńskiego. Była powszechna wśród średnich i uboższych warstw społeczeństwa. Decydowały o tym nie tylko kwestie ekonomiczne, kiedy mężczyzny nie było stać na utrzymanie kilku żon, ale także powszechny szacunek, jakim darzono kobiety. Wprawdzie Herodot pisał, że tylko kapłani żyli w związkach monogamicznych, a pozostali Egipcjanie mieli wiele żon, ale uwagi te odnoszą się tylko do niewielkiej części społeczeństwa. Poligamia nie była zakazana, ale zdarzała się raczej tylko w rodzinach władcy lub wysokich dostojników państwowych. Powodem były wysokie koszty, jakie musiał ponieść małżonek, zobowiązany nie tylko do złożenia szczodrego daru wybrance, ale również do materialnego zabezpieczenia jej samej i urodzonych z tego związku dzieci.
Egipcjanki cieszyły się równoprawnym z mężczyzną statusem w dysponowaniu swoim majątkiem. Mąż mógł wprawdzie nim zarządzać, ale nie miał prawa bez zgody żony go sprzedać, a w przypadku rozwodu zwracał go w całości byłej żonie. Dokumenty z Okresu Ptolomejskiego wskazują, iż kobiety posiadały osobowość prawną. Wskazuje to na możliwości dysponowania własnością i zawieranie kontraktów z kupcami lub rzemieślnikami. Kobiety kontrolowały własne dobra ziemskie, ale do ich obowiązków mogło należeć także doglądanie zamiejskich posiadłości męża. Ponadto mogły sporządzać testament i decydować o tym, które dziecko będzie dziedziczyć. Były również uprawnione do dokonania aktu wyzwolenia niewolnika wraz z jego prawną adopcją.
Celem małżeństwa były dzieci, w szczególności zaś kobiety pragnęły urodzić syna (zwłaszcza pierworodnego). To gwarantowało życie wieczne. Syn miał odziedziczyć po ojcu pracę, a wraz z rodzeństwem troszczyć się o chorych i starych rodziców. Gdy umrą, miał obowiązek wyprawienia rodzicom pogrzebu, a potem składania ofiar i recytacji odpowiednich zaklęć i modlitw grobowych, by zachować przy życiu ich imiona.

Podróżników greckich zwiedzających Egipt wręcz oburzało, że, inaczej niż w Grecji czy na Bliskim Wschodzie, kobieta egipska miała prawo wychodzić z domu bez mężczyzny. Średniozamożne kobiety były bardziej samodzielne, gdyż mogły same chodzić na targ czy spotykać się ze znajomymi. Te biedniejsze same zarabiały na życie, prowadząc lub nadzorując rodzinny interes.
Z badań demograficznych wynika, iż życie Egipcjan było krótkie, a średnia wieku wynosiła około 35 lat. Kobiety żyły jeszcze krócej ze względu na dużą śmiertelność spowodowaną powikłaniami licznych porodów i ciąż, stąd nie dziwi wczesny wiek zawierania małżeństw – 13-15 lat.
Choć ceniona, Egipcjanka nie miała zbyt łatwego życia. Dziewczynki musiały szybko nauczyć się nieskończonej ilości kobiecych zajęć takich jak: pielęgnacja niemowląt, przygotowywanie posiłków, wypiekanie chleba, wytwarzanie piwa i innych napojów chłodzących, przędzenie i tkanie, przygotowywanie środków czystości i kosmetyków z półproduktów. Dodajmy tu jeszcze umiejętność zadbania o swoją fizyczną atrakcyjność (fryzura i makijaż), śpiew i taniec, i wreszcie sztukę uwodzenia, gdyż, jak się zdaje, w większości przypadków właśnie na kobiety spadał obowiązek wyszukania sobie męża.
Wysoki status kobiety urodzonej w Egipcie powoduje, że warto wspomnieć o kilku kobietach, które w historii starożytnego Egiptu zaszły na sam szczyt. To król Nineczer (Binothris) był tym, który zdecydował, że kobiety mogą rządzić jako królowe (o czym wiemy z przekazu kapłana Manetona, który powoływał się na wcześniejsze świadectwa). Maneton włączył w obejmującą pięciuset władców listę królewską tylko cztery rządzące królowe: były to jedyne samodzielnie rządzące władczynie. Po śmierci Manetona dołączyła do nich jeszcze Kleopatra.
Już I dynastia wydała wybitną postać kobiecą- królową Meritneith, prawdopodobnie sprawującą regencję w imieniu króla Dena. Korzystała ona z licznych przywilejów królewskich, między innymi z prawa do podwójnego grobowca, wznoszenia własnych steli i posągów. Nie miała jednak tytułu Horusa ani osobnej rachuby lat rządów, toteż nie występuje jako faraon panujący. Trzy królowe odważyły się jednak na ten krok. Były to: Sebekneferure z końca XII dynastii, Hatszepsut z XVIII i Tauseret z końca XIX dynastii. Czwarta (Nitokris), co do której nie ma pewności, panowała u schyłku Starego Państwa.
Jedną z najwybitniejszych królowych, wspomnianą już wcześniej, była Hatszepsut. Przejęła władzę jako regentka i potwierdziła ją wprowadzeniem oficjalnej tytulatury królewskiej, chociaż początkowo podkreślała swoją kobiecość, unikając zwykłego imienia horusowego ,,Mocarny Byk”.
W późniejszym okresie swoich ponad dwudziestoletnich rządów coraz wyraźniej stawała się męskim faraonem, choć w osobie Totmesa III tolerowała obok siebie koregenta mężczyznę. Nakazała, by jej królewskie wizerunki przedstawiały ją jako mężczyznę w stroju i z insygniami władzy faraona.Królową, która zyskała bodaj największą sławę ze względu na swoją urodę, była Nefertiti, ukochana małżonka Echnatona, żyjąca podobnie jak Hatszepsut, w czasach panowania XVIII dynastii. Jej imię oznaczające ,,Piękna, Która Przybyła” mnożyło tylko wśród badaczy spekulacje dotyczące jej pochodzenia. Mamy obecnie jednak dostatecznie dużo dowodów potwierdzających, że Nefertiti nie tylko nie była cudzoziemką, lecz urodziła się w kręgach bogatych egipskich elit. Wyniesiona wyżej niż jakakolwiek królowa, współuczestniczyła Nefertiti w sprawowaniu władzy oraz w propagowaniu reformy religijnej wprowadzającej kult jedynego boga Atona. O jej pozycji królewskiej świadczy dość dobitnie scena, w której królowa zadaje wrogowi cios maczugą. W tego typu przedstawieniach ukazywany był tylko faraon. Piękna Nefertiti, podobnie jak jej mąż, często pojawiała się w sztuce swojej epoki (zwanej amarneńską), w kameralnych scenach z życia rodzinnego, podczas oficjalnych ceremonii dworskich czy uroczystości religijnych.

Ostatnią wielką kobietą starożytnego Egiptu, a zarazem ostatnią egipską władczynią była Kleopatra z VII dynastii ptolemejskiej. Historia jej życia nie kończy się happy-endem. Kleopatra popełniła samobójstwo, gdy dowiedziała się, że pomimo zaciekłej walki o utrzymanie niezawisłości politycznej Egiptu, poniosła klęskę, a kraj dostał się we władanie Rzymu. Pomimo tej porażki przeszła do historii jako kobieta silna, piękna, wykształcona (znała język egipski) i niezależna.
Pozycja społeczna kobiet była silniejsza w starożytnym Egipcie niż w Egipcie współczesnym. Kobiety były szanowane i dysponowały określonymi prawami. Nie było to jednak równouprawnienie w tym znaczeniu, w jakim rozumiemy je we współczesnym świecie. Kobiety bowiem we wszystkich warstwach społeczeństwa były uzależnione od mężczyzn. Zawsze żyły w domu mężczyzny: ojca, męża, syna lub brata. Dlatego życie kobiety w Egipcie należy analizować, stale pamiętając o tym, iż źródła te są dokumentami stworzonymi przez mężczyzn i przedstawiają kobietę taką, jaką widzieli ją mężczyźni.
cdn….
-

Kamień z Rosetty, czyli kilka słów o tym, jak się to wszystko zaczęło.
Stoję i patrzę zauroczona na kawałek kamiennej płyty. Nie mam zbyt dużo czasu na podziwianie, bo tłum zwiedzających napiera niecierpliwie. Każdy chce podejść, zobaczyć i sfotografować ten słynny kamień. Ale dlaczego jest on słynny?
CENNE ZNALEZISKO
W lipcu 1799 roku oddziałom francuskim dowodzonym przez inżyniera Pierre’a F.X. Boucharda wydano rozkaz wzmocnić fortyfikację Fortu Julien. Był to okres walk wojsk napoleońskich z Turkami.
Fort Julien był średniowieczną fortecą Rosetty, stąd płyta odnaleziona podczas prac remontowych, została nazwana Kamieniem z Rosetty.
Płyta z granitu stanowiła część steli ustawianej w świątyniach na polecenie kapłanów w pobliżu wizerunku faraona. Płyta po jednej stronie była wygładzona i pokryta inskrypcjami w trzech różnych stylach pisma.
Pierwszy styl- to starożytna greka, drugi- to zapis w języku egipskim demotycznym, wykorzystywanym na co dzień. Trzeci styl- to egipskie hieroglify. Udało się przetłumaczyć napis po grecku, który wskazywał, że na kamieniu spisany był dekret wydany przez kapłanów w Memfis 27 marca 196 roku p.n.e. dla uczczenia rocznicy wstąpienia na tron króla Ptolemeusza V Epifanesa.
Kamień został przetransportowany statkiem do Kairu, gdzie 29 lipca 1799 roku została przedstawiona informacja o tym odkryciu Egipskiemu Instytutowi Sztuk i Nauk.
CO TAM JEST NAPISANE?
Grekę i demotykę na kamieniu udało się odczytać. Potwierdziło to fakt, że jest to ten sam tekst napisany w trzech rodzajach pisma.
Uczeni dostrzegli szansę na złamanie szyfru jakim były hieroglify, dawno zapomniane i nieużywane. Wykonano kopie tekstów i wysłano je do Paryża, ale sam kamień miał trafić do Londynu. Na mocy traktatu z Aleksandrii z 1801 roku naukowcy z Komisji mieli prawo do zachowania wszystkich swoich notatek terenowych, planów i zbiorów przyrodniczych, ale Anglicy rościli sobie prawo do ich znalezisk archeologicznych. Wchodziły w to, oprócz Kamienia z Rosetty, dwa obeliski, trzy całkowicie zachowane sarkofagi oraz wiele posągów i części posągów.
Sam Kamień z Rosetty trafił najpierw do biblioteki Society of Antiquaries (Stowarzyszenia Antykwariuszy) w Londynie, następnie w 1802 roku został oficjalnie ofiarowany Muzeum Brytyjskiemu jako dar króla Jerzego III. Obecnie Kamień z Rosetty, bezpiecznie chroniony przez najnowocześniejszą gablotę wystawową, stoi w londyńskiej Galerii Egipskiej, przyciągając tłumy odwiedzających z całego świata.
Dodam na marginesie, że wstęp do British Museum jest bezpłatny. Można też robić zdjęcia.
Nie podam Wam dokładnych wymiarów Kamienia, bo źródła podają kilka rozmiarów- przyjmijmy więc za Wikipedią: wysokość 114,4 cm, szerokość 72,3 cm, grubość 27,9 cm i waga 762 kg. W górnej części znajduje się 14 linijek z 1419 hieroglifami, w środkowej 32 linijki z zapisem demotycznym, w dolnej -34 linijki zapisane pismem greckim.
ODCZYTANIE HIEROGLIFÓW
Przyjmuje się, że ojcem współczesnej egiptologii jest Francuz Jean-Francois Champollion, ale odszyfrowanie treści Kamienia z Rosetty było dziełem dwóch ludzi- Champolliona i Anglika Thomasa Younga.
Thomas Young był lekarzem, fizykiem i wielkim geniuszem. W 1814 roku zaczął studiować teksty z Kamienia. Zidentyfikował imię króla Ptolemeusza i wskazał odpowiednie hieroglify. Dalsze badania tego błyskotliwego uczonego dały podstawy do tezy, że pismo demotyczne pochodziło od hieroglifów. Zauważył także, że hieroglify to mieszanina znaków-słów i znaków-liter alfabetu. Thomas Young wytyczył prawidłowy tor myślenia, nie poświęcił jednak hieroglifom wystarczająco dużo czasu, zajmując się innymi projektami. Natomiast Champollion wprost przeciwnie- zajął się tylko próbą rozgryzienia pisma egipskiego zapomnianego wiele wieków temu.
Jean-Francois Champollion był francuskim językoznawcą i historykiem. Już jako nastolatek znał grekę, łacinę i sześć języków starożytnych, orientalnych. Ciężka praca umysłowa, ponad ludzkie siły dała pierwsze owoce. Champollion porównując kartusze Kleopatry z kartuszami wyrytymi na kamieniu uzyskał wstępne wyniki, konieczne do odczytania pisma hieroglificznego. W 1822 roku uczony udowodnił, że egipskie hieroglify to nie tylko zapis symboliczny, ale także fonetyczny. Swoje spostrzeżenia przedstawił w artykule ,,List do Pana Dacier odnoszącego się do hieroglificznego alfabetu fonetycznego”. Spotkało go jednak rozczarowanie, gdyż nie zaakceptowano jego sposobu myślenia. Dopiero dwa lata później dopracował swoje dzieło i nazwał je ,,Zarys systemu hieroglificznego starożytnych Egipcjan”. Wyjaśnił w nim złożoną naturę hieroglifów:
,,Pismo hieroglificzne jest skomplikowanym systemem, pismem jednocześnie przedstawieniowym, symbolicznym i fonetycznym, w jednym i tym samym tekście, w jednym i tym samym zdaniu i, powinienem powiedzieć, prawie w jednym i tym samym słowie.”
Champollion dał nam możliwość odczytania zapisów sprzed wielu wieków i tysiącleci. Słusznie zwany jest ojcem egiptologii.
Mogę dodać, że Egipt stara się o odzyskanie Kamienia z Rosetty.

-

#7 Wezyr czy czati, czyli kim był najważniejszy urzędnik w państwie.
WEZYRNajważniejszą osobą po faraonie, a zarazem najwyższym dostojnikiem w państwie był czati. Tłumaczy się go słowem wezyr, odpowiednio egzotycznym dla określenia dostojnika, którego obowiązki obejmowały tyle różnorodnych ról. Pochodzenie słowa czati rodzi wiele wątpliwości. Hieroglifem charakteryzującym ten najważniejszy z tytułów było pisklę kaczki lub gołębia z kikutami skrzydeł i rozdziawionym dziobem. Uważa się, że znak ten oznaczał męskość, a w tytule czati kaczę reprezentowało ideę Człowieka Egiptu, w przeciwieństwie do króla, który był bogiem. Określa to miejsce wezyra na samym szczycie społeczeństwa egipskiego, który pod względem sprawowanej władzy ustępował tylko faraonowi.
Godność wezyra powstała około połowy trzeciego tysiąclecia p.n.e. Piastował ją początkowo następca tronu, później urząd ten powierzano młodszym synom lub wnukom monarchy, by wreszcie stanowisko to mogły obejmować osoby spoza kręgu rodzinnego faraona. W okresie Średniego Państwa władza wezyra była niemal równa władzy faraona. W okresie Nowego Państwa było dwóch wezyrów: jeden Dolnego Egiptu z siedzibą w Memfis a drugi Górnego Egiptu z siedzibą w Tebach. Uważa się, że mogła to być oznaka osłabienia władzy centralnej i przyrost administracji.
Wezyr w imieniu faraona był zwierzchnikiem całej administracji w kraju, a także wymiaru sprawiedliwości, funkcje sądownicze bowiem pełnili urzędnicy administracyjni. Obowiązki wezyra były uciążliwe i bardzo rozległe, dlatego przechodzenie tej godności z ojca na syna miało miejsce tylko w przypadku nadzwyczajnych zasług. Wezyr wysłuchiwał informacji o stanie rolnictwa we wszystkich okręgach, sprawdzał spisy bydła, zapisywał dostawy żywności i dokonywał inspekcji zbiorników wody. Nadzorował wyrąb drzew, prace nad groblami i tamami oraz zbierał informacje na temat opadu deszczu i stanu Nilu. Wezyr był urzędowym archiwistą, dlatego wszystkie administracyjne dokumenty wymagały jego pieczęci. Ponadto tylko za jego zgodą można się było zapoznać z wybranymi dokumentami. Do niego należał też dobór obsługi królewskiego dworu i odprawa pałacowych posłańców. Władze podatkowe przysyłając mu swoje sprawozdania, oczekiwały wydania przez wezyra dowodu przyjęć do magazynów królewskich. Przeprowadzał też rekrutację do gwardii i czuwał nad przygotowaniami do objazdu państwa przez monarchę. Wezyr codziennie rano udawał się na posłuchanie do faraona, gdzie po zapytaniu o zdrowie mógł zdać relację ze spraw państwowych. Innym urzędnikiem biorącym dział w tych spotkaniach był kanclerz, który uprzednio otrzymywał dokładne sprawozdania od zarządzających poszczególnymi okręgami.
NAJWYŻSZY SĘDZIA
Wezyr był także najwyższym sędzią (stał na czele Kolegium Dziesięciu, najwyższego organu sądowego, a później także na czele utworzonego trybunału Sześciu Izb Sądowych), ale przy ferowaniu wyroków mniej chodziło mu o rzeczywistą sprawiedliwość, a więcej o interpretację woli faraona, głoszonej jego ustami. Bo nie można zapominać, że zarówno wezyr jak i przestępca, który przed nim stał, był tylko skromnym sługą boga. Rzeczywistym sędzią był faraon, podobnie jak był najwyższym kapłanem.
I to niemożność osobistego wnikania w każdy szczegół administracji państwowej skłaniała go do powoływania aparatu władzy. Co za tym szło, wezyr bywał pouczany, co uprzytamniało mu jego znikomość wobec pana. Jest wielce prawdopodobne, że wszelkie trudne decyzje konsultował z królem. W szczególności nie mógł nikogo skazać na śmierć bez zgody władcy. Od wezyra wymagano, by był stanowczy. Niejednego późniejsze pokolenia czciły jako bóstwo. Byli i tacy, którzy sami zajęli najwyższe miejsce w państwie.

W czasach Totmesa III pieczę nad imperium sprawował wezyr Rechmire- pierwsza osoba po królu. Jego grób należy do najpiękniejszych zabytków Teb, a biografia jest jednym z najważniejszych dokumentów pozwalających badać organizację państwa egipskiego w czasach rozkwitu. Początek biografii stanowi przemówienie siedzącego na tronie króla, który zwraca się do wezyra z następującymi instrukcjami: ,,Postrzegaj tego, który jest ci znany tak samo jak tego, którego nie znasz; tego, który jest blisko tak, jak tego, który jest daleko. […] Nie odprawiaj proszącego zanim nie rozważysz jego słów[…]. Nie złość się na człowieka niesłusznie, ale zapałaj gniewem, kiedy trzeba. [Wtedy] spraw, aby się ciebie bano. […] Szacunek należy się urzędnikowi, kiedy działa on sprawiedliwie [dosłownie: czyni maat]. Jeśli [zaś] sprawia, by się go bano miliony razy, ludzie uważają, że jest w nim coś złego.”
Urząd wezyra był niewątpliwie wielkim zaszczytem, ale był też ciężkim brzemieniem. Niech podsumowaniem będzie dalsza cześć biografii: ,,Bądź uważny we wszystkim, co się robi, bo [od tego zależy] stabilność całego kraju. Wezyrat nie jest przyjemny, o! zaprawdę jest gorzki jak piołun. To miedź, która okrywa złoto domu swego pana.”


