Blog

  • #5 DYNASTIE PANUJĄCE W STAROŻYTNYM EGIPCIE, czyli jak się nie pogubić wśród egipskich ,,Jagiellonów”. (cz.II)

    #5 DYNASTIE PANUJĄCE W STAROŻYTNYM EGIPCIE, czyli jak się nie pogubić wśród egipskich ,,Jagiellonów”. (cz.II)

    Średnie Państwo i Drugi Okres Przejściowy ( ok. 2055 r. p.n.e.- ok. 1550 r. p.n.e.)

    Średnie Państwo obejmuje okres panowania połowy XI dynastii, całej dynastii XII i XIII. Mentuhotep II był tym faraonem, który ponownie zjednoczył Egipt. Po zdobyciu Herakleopolis został ostatecznie królem obu ziem Egiptu, przeniósł stolicę do Teb, utworzył stanowisko gubernatora Północy oraz przywrócił stanowiska dawnych kanclerzy i wezyra. Wszystkie te działania trwały przypuszczalnie aż po 30 rok jego panowania. Syn Mentuhotepa II, Mentuhotep III kontynuował naprawę kraju m.in. trzymając się programu budowlanego zapoczątkowanego przez ojca. Umocnił też pozycję Egiptu we wschodniej Delcie, kontynuując pod tym względem dzieło królów herakleopolitańskich. Aby zabezpieczyć granice przed najazdami ,,Azjatów”, kazał wznieść umocnienia. Ten system obronny utrzyma się przez cały okres Średniego Państwa, jednak dla Egipcjan faraon ten pozostanie wraz z Chetim III jego inicjatorem, o czym świadczy kult oddawany później im obu w Chatana.

    IMG_1696

    Pochodzenie założyciela XII dynastii Amenemhata I nie jest pewne; mógł on być wezyrem ostatniego Mentuhotepa. Jego imię (Amon-jest-na–przedzie) jest pierwszym imieniem królewskim odnoszącym się do boga Amona, którego kult od tego momentu zaczyna wzrastać w siłę. Świątynia Amona w Karnaku, jako centrum religijne państwowego kultu staje się ośrodkiem najważniejszym, a dzięki hojnym nadaniom królewskim- jednocześnie najbogatszym.

    Wynikiem reorganizacji państwa, w szczególności przez XII dynastię, było stworzenie zdyscyplinowanego aparatu urzędniczego z wezyrem na czele. To on łączył w sobie funkcję pierwszego ministra oraz odpowiadał za sprawy administracyjne, gospodarcze i sądownicze. Faraonowie, chociaż teoretycznie wciąż byli bogami dla swoich poddanych, stracili nieco z władzy i przywilejów, jakimi cieszyli się w Starym Państwie. Dobrym przykładem mogą być teksty grobowe, które niegdyś przysługiwały tylko panującemu, a zostały przywłaszczone przez zwykłych śmiertelników, co było dowodem na osłabienie boskiego statusu władcy. Piramidy nadal wznoszone były jako grobowce faraona i na znak jego potęgi, lecz większość z nich była gorzej zbudowana i znacznie mniejsza niż w Starym Państwie.

    DSCF2502

    Koniec XII dynastii to okres krótkiego panowania królowej Sobekneferu- córki Amenemhata III i być może żony także krótko panującego Amenemhata IV. Po niej następuje panowanie XIII dynastii, którą część historyków zalicza do Średniego Państwa, a cześć do Drugiego Okresu Przejściowego. Wynika to z faktu, iż dynastię tę cechował brak stabilności politycznej. Do władzy dochodzili wówczas cudzoziemcy, którzy zanim sięgnęli po władzę, byli wysokimi urzędnikami dworskimi i dowódcami wojskowymi. Wspominany już kapłan Maneton w swojej historii Egiptu wskazuje na 60 królów panujących w czasach XIII dynastii przeciętnie po 3 lata. W tym okresie Egipt przyjął licznych pracowników ze Wschodu: chłopów, żołnierzy, rzemieślników, przyciągniętych zarówno przez promieniowanie kultury, jak i przez miejsca pracy powstałe w wyniku rozwoju kraju.

    Drugi Okres Przejściowy ( XIV-XVII dynastia) to okres w historii Egiptu, kiedy w części kraju panowali cudzoziemscy władcy. W tym okresie doszło do powstawania nowych tworów państwowych, szczególnie w Delcie. Najważniejsze było królestwo ze stolicą w Awaris, założone przez króla Aasehre Nehesi, który rządził ludem pochodzącym z Syrii i Palestyny, byłymi żeglarzami, żołnierzami, szkutnikami i robotnikami osadzonymi w Delcie przez władców z późnej XII dynastii. Dynastia Nehesi została zastąpiona przez lokalną dynastię Syro-Palestyńczyków, mówiącą dialektem zachodniosemickim. Słabość egipskich książąt, a co za tym idzie, niestabilna sytuacja polityczna i bojowe nastawienie spowodowały ekspansję obcych do środkowego, a potem Górnego Egiptu. W południowej Nubii istniało wówczas królestwo Kusz, ze stolicą w Kerma, co spowodowało, iż Egipt znalazł się pomiędzy wrogim Południem i równie wrogą Północą, gdzie jako XV dynastia rządzili Hyksosi, koronując się w starej stolicy, Memfis.

    Nazwa Hyksosi wywodzi się od egipskiego określenia heka chasut, czyli ,,Władcy Obcych Krajów”. I choć późniejsze kroniki egipskie, zwłaszcza z XVIII dynastii, charakteryzują ich jako zaciekłych wojowników, był to raczej lud zaawansowany w sztuce wojennej. Jego zasługą było wprowadzenie do Egiptu konia i rydwanu, łuku kompozytowego oraz innych nowych rodzajów broni. Hyksosi szybko przyjęli egipskie obyczaje, tradycję oraz religię i w dużym stopniu zostali wchłonięci przez egipską kulturę. Hyksosi mieli doskonałe stosunki handlowe z krajami wschodniego rejonu Morza Śródziemnego, z Kretą i Cyprem włącznie. Egiptem rządzili mocną ręką, zakładając nowe miasta i osadzając w nich jako naczelników swych wiernych wasali. W tym samym czasie, kiedy Północą władali Hyksosi, w Egipcie panowała XVI dynastia z siedzibą w południowej Palestynie.

    Kolejną dynastią panującą jednocześnie z Hyksosami była dynastia XVII, której założyciel Intef V, zaczął rządzić w Tebach i świadomie swym imieniem nawiązywał do tradycji XI dynastii i zjednoczenia Egiptu przez Tebańczyków. Władcy obu stron staczali ze sobą niejednokrotnie bitwy, a ostatecznie zwycięstwo odnieśli Tebańczycy, wypędzając Hyksosów z Egiptu. W ten sposób przywrócony został porządek i położone podwaliny pod rozwój kraju w okresie Nowego Państwa.

    Cykl artykułów o starożytnej historii Egiptu został napisany w oparciu o kilka książek, które zostaną wymienione w ostatniej części.

    ….cdn…

     

    IMG_E2946IMG_2966

  • #5 DYNASTIE PANUJĄCE W STAROŻYTNYM EGIPCIE, czyli jak się nie pogubić wśród egipskich ,,Piastów”. (cz.I)

    #5 DYNASTIE PANUJĄCE W STAROŻYTNYM EGIPCIE, czyli jak się nie pogubić wśród egipskich ,,Piastów”. (cz.I)

    Stare Państwo i Pierwszy Okres Przejściowy ( ok. 3050 r. p.n.e.- ok. 2055 r. p.n.e.)

    Historia starożytnego Egiptu dzieli się na dynastie i ,,państwa”. Podział na dynastie pochodzi z opracowanej po grecku historii Egiptu, którą na polecenie założycieli dynastii ptolemejskiej, około 280 roku p.n.e. spisał kapłan Maneton. Korzystając między innymi ze źródeł przechowywanych w świątyniach, Maneton podzielił swoją historię na trzydzieści dynastii, do których w późniejszych czasach dodano jeszcze jedną, kończącą się w 332 roku p.n.e. wraz z opanowaniem Egiptu przez Aleksandra Wielkiego. Dynastiom tym przyporządkowano około 360 faraonów (wg kapłana Manetona lista obejmowała pięciuset władców), wliczając w to królów obcego pochodzenia. Nietypowe w dziele kapłana jest to, iż dynastie nie kończą się wraz z wygaśnięciem jednego rodu ani nie zaczynają się ze wstąpieniem na tron nowej linii władców. Przeciwnie, zdarza się, że kilka rodzin panuje kolejno w czasie jednej dynastii, a także iż jedna rodzina dzieli się miedzy dwie dynastie, przejście zaś między dynastiami z niewyjaśnionych przyczyn przebiega między ojcem a synem.

    Podział historii Egiptu na Stare, Średnie i Nowe Państwo jest natomiast dziełem egiptologów, którzy mianem ,,Państwa” określają grupy dynastii utrzymujących stabilną władzę centralną nad zjednoczonym krajem. Wyróżnia się też rozdzielające ,,Państwa” Okresy Przejściowe, charakteryzujące się rozdrobnieniem politycznym, podczas których często zdarzało się, iż kilka niezależnych dynastii panowało jednocześnie w różnych częściach kraju. Dzieje zjednoczonego państwa egipskiego poprzedza Okres Predynastyczny i Protodynastyczny.

    IMG_1824

    Mniej więcej do 3050 roku p.n.e. w Egipcie nie było jednego państwa, a dolina Nilu dzieliła się na jednostki terytorialne, które można by porównać do państw- miast, gdyż posiadały własnych władców i bogów. Czasy te nazywa się Okresem Predynastycznym, a poprzedzały one dynastie, które zjednoczyły Egipt i panowały w nim około trzech tysięcy lat. Dość wyraźnie zaznaczają się już wtedy różnice pomiędzy Górnym ( południe) a Dolnym Egiptem ( północ, głównie Delta). Imię faraona, który zjednoczył Egipt, wciąż stanowi przedmiot dyskusji. Cześć badaczy twierdzi, że nazywał się on Menes, natomiast inni uważają, że był to Narmer (obecnie wiadomo, iż dzieje kraju faraonów sięgają odleglejszej przeszłości i znamy imiona władców tzw. dynastii 0, a nawet króla panującego w epoce Nagada IIIa2 -ok. 3150 r. p.n.e.).

    Przyjmuje się, że Menes jest jakby symbolem, pod którym kryje się wiele wydarzeń historycznych. Przypuszczalnie proces zjednoczenia trwał pewien czas i mógł być wynikiem rosnącej hegemonii kulturowej Górnego Egiptu. Wyrazem tej zmiany było przyjęcie przez panującego dwóch koron, Dolnego i Górnego Egiptu oraz zmiana tytulatury królewskiej, poświadczona od czasów I dynastii.

    Aha rozpoczyna I dynastię, którą Maneton określił, podobnie jak następną II, mianem tynickiej, od przypisywanego jej pochodzenia z miasta This. Te dwie pierwsze dynastie, to okres, w którym wykształciły się podstawy administracji, sztuki, architektury oraz religii. Lecz przede wszystkim był to okres, w którym państwo nabrało charakteru patriarchalnego. Król, w najstarszych źródłach zwany ojcem, zarządzał państwem jak ojcowizną przy pomocy członków rodziny. W miarę rozrastania się administracji, urzędy zaczęto jednak obsadzać ludźmi nie należącymi do rodziny królewskiej.

    Stare Państwo to w historii Egiptu okres, którym badacze obejmują panowanie dynastii III-VI ( lata 2700-2190 p.n.e.). To lata stabilności państwa zarządzanego przez silną i scentralizowaną administrację. Władza niepodważalnie skupiała się w rękach króla, którego czczono jako ziemskie wcielenie boga Horusa. Nigdy potem w egipskiej historii panujący nie był tak potężny. Osoba króla bowiem już we wczesnym okresie Starego Państwa przekształciła się z władcy patriarchalnego w despotę. Okres ten przynosi także na myśl wielkie piramidy, do których wzniesienia przyczynił się znakomicie zorganizowany system zarządzania, a lata te zyskały przydomek  ,,Czasy piramid”. Najokazalsze i wzbudzające największy podziw wzniesiono za panowania IV dynastii, w ciągu zaledwie 120 lat. Największą z nich- piramidę Cheopsa (Chufu), zaliczono nawet do 7 cudów świata starożytnego, i jest obecnie jedynym z tych cudów, który przetrwał do dnia dzisiejszego.

    Pierwszy faraon, który nakazał budowę piramidy, Dżoser nie jest tak dobrze znany, jak jego architekt Imhotep, który stał się symbolem wiedzy i mądrości. Ten wysoki dostojnik królewski, administrator pałacu, arcykapłan, architekt i rzeźbiarz jako pierwszy zaprojektował budowle z kamienia ciosanego. Imhotep, który uchodził też za uzdrowiciela, w I tysiącleciu p.n.e. został uznany za boga i był czczony przez Egipcjan i Greków.

    Panowanie Dżosera zasługuje na uwagę z kilku innych powodów, niż tylko budowa piramidy. To czas wielkich osiągnięć artystycznych w rozwoju architektury, to także dynamiczny rozwój religii, doktryny królewskiej oraz administracji.

    Jak się wydaje zasługą V dynastii było otwarcie Egiptu na świat zewnętrzny ( na północ i na południe), gdzie stosunki z krajami obcymi miały podstawy ekonomiczne. Egipcjanie przywozili wszystkie produkty typowe dla Afryki, takie jak mirra, kadzidło, elektron, złoto, kość słoniowa, heban, żywica, guma czy skóry lamparcie. Był to zarazem początek rosnącej potem szybko samodzielności dygnitarzy prowincjonalnych i dworskich, czego efektem było stopniowe podkopywanie powagi władzy centralnej. Personel polityczny i administracyjny był nadzwyczaj stabilny, w przeciwieństwie do rodziny panującej. Stąd też wygaśnięcie V dynastii (po śmierci faraona Unisa) uchodzi za koniec klasycznego okresu Starego Państwa, a panowanie VI dynastii to załamanie stabilności Egiptu i początek okresu upadku.

    IMG_3027

    Ostatnie lata VI dynastii wiążą się silnie ze wzrostem znaczenia kapłanów i dostojników. Również zmiany klimatyczne mające wpływ na rolnictwo, stały się przyczyną załamania rządu centralnego, czego efektem był panujący chaos w państwie. Ostatnim faraonem VI dynastii był koronowany w wieku 6 lat Pepi II. Według znanych źródeł panował on do setnego roku życia (choć niektórzy krytycy uważają, że jego śmierć nastąpiła ok. 70 r.ż.). Jest to najdłuższe historycznie potwierdzone panowanie- aż 94 lata.

    Czasy od VII dynastii (choć jej istnienie jest podawane ostatnio w wątpliwość) do środkowych lat dynastii XI określa się jako Pierwszy Okres Przejściowy, kiedy to nie istniała silna władza centralna, a kraj rozpadł się na liczne państwa- miasta stale ze sobą walczące. Dwa ośrodki władzy nabrały szczególnego znaczenia. Były to Herakleopolis na północy, w okolicy Fajum, oraz Teby na południu, na terenie dzisiejszego Luksoru. Równowaga sił jaka się między nimi utrzymywała, została zakończona wojną, z której zwycięsko wyszli władcy Teb, ponownie jednocząc kraj.

    Cykl artykułów o starożytnej historii Egiptu został napisany w oparciu o kilka książek, które zostaną wymienione w ostatniej części.

    …..Cdn…

    IMG_3003IMG_2993IMG_2997IMG_2998

  • Dzień 10 -wnioski z podróży do Egiptu, czyli czy jesteśmy tacy sami czy różni?

    Dzień 10 -wnioski z podróży do Egiptu, czyli czy jesteśmy tacy sami czy różni?

    Pakujemy pomału walizki. Ostatni dzień pobytu trzeba wykorzystać na maxa. Aż chciałoby się zostać dłużej… Leżenie na leżakach, kąpiel w basenie i opalanie są tego dnia od rana punktem obowiązkowym.

    W Polsce nawrót zimy, chociaż to końcówka marca; wiemy, że spadł śnieg, a w Warszawie temperatura nie wzrosła wiele powyżej zera. Wzięliśmy ze sobą wiosenne kurtki, licząc na ciepło i słoneczko, ale teraz po dwóch tygodniach zdajemy sobie sprawę, że na pewno zmarzniemy w drodze powrotnej. Czeka nas lądowanie w Warszawie, dojazd na metro Młociny i stamtąd ,,złapanie” Polskiego Busa (teraz nazywa się chyba Flexibus)do Gdańska.

    IMG_3062

    Ale to dopiero jutro.

    Dzisiaj jeszcze jesteśmy w Hurghadzie. Po dwóch tygodniach nadal nie mamy dość egipskiej, hotelowej kuchni, widoku z okna na kompleks basenów czy piaszczystych brzegów Morza Czerwonego. Mam wrażenie, że jestem w raju, i zazdroszczę ludziom, którzy tu mogą mieszkać i pracować. Ale czy aby na pewno oni też mają taki raj???

    ONE DOLLAR

    W Egipcie na każdym kroku należy spodziewać się wyciągniętej ręki po dolara. Ten dolar jednak czyni cuda.

    Zaczęło się na statku. Rezydentka Paulina poinformowała nas, że obsługa w restauracji, sprzątanie kabin oraz barmani są wynagradzani. Jeśli jednak uznamy, że chcemy im dodatkowo dać dolara czy więcej- jest to mile widziane i wręcz żeby nie powiedzieć- pożądane w Egipcie. Cóż – taka tu jest kultura.

    Bardzo mocno dało się to odczuć podczas sprzątania kajut na statku, gdzie byliśmycodziennie zaskakiwani ręcznikowymi ,,zwierzętami” (łabędź, krokodyl), a raz nawet bukiecikiem kwiatków w wazonie. Wszystko to nie z miłości do turystów, tylko żeby dostać napiwek.

    IMG_1458IMG_1460IMG_2632

    O handlarzach atakujących turystów we wszystkich przez nas odwiedzanych miejscach już Wam pisałam.

    Są także osoby, które chętnie zrobią sobie z tobą zdjęcie, odpowiednio egzotycznie ubrani (w galabije i turbany). Są i tacy, co tobie zrobią zdjęcie. Tylko nie zapomnij zapłacić za usługę.

    DSCF2480

    Inna kategoria to samozwańczy ,,przewodnicy’’. To osoby, które nagle zaczynają z tobą rozmawiać, idąc w tym samym kierunku i mówiąc, że cię zaprowadzą tam, dokąd właśnie idziesz. Spotkaliśmy się z tym typem ,,pomocników” na przykład w drodze ze statku do świątyni w Luksorze. Mieliśmy ochronę i przewodnika w jednym. ,,Wynagrodzenie” chciał koniecznie od każdego z nas. Innym razem było to pod piramidami w Gizie. Znalazł się przewodnik, który chciał nas zaprowadzić, oprowadzić i potowarzyszyć. Nie skorzystaliśmy tym razem.

    W Hurghadzie w recepcji hotelowej, polscy turyści, który zostawali podobnie jak my na drugi tydzień pobytu, włożyli w paszporty 10 dolarów i od razu dostali pokoje w dobrej, jeśli nie najlepszej części hotelu. Nas poinformowano, że pokoje są sprzątane i należy czekać. Poszliśmy więc coś zjeść do hotelowej restauracji. Półtorej godziny później dostaliśmy pokoje na piętrze, wprawdzie z ładnym widokiem ale bez balkonu i bez tarasu. I bardzo daleko od basenów, morza czy restauracji. Gdybyśmy dali napiwek- dostalibyśmy na pewno lepszy pokój.

    Cóż, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Następnego dnia po spotkaniu z rezydentką naszego biura, zgłosiłam, że w opisie wycieczki mieliśmy wpisany pokój z tarasem. Rezydentka poszła do recepcji i dostaliśmy taki- tuż koło naszych znajomych Polaków, którzy dzień wcześniej zapłacili. Blisko basenu i restauracji.

    Napiwki są też bardzo mile widziane wśród kierowców autokarów i busów, którzy nas nieustannie gdzieś wozili.

    OBSŁUGA

    W egipskiej branży turystycznej pracują w zasadzie sami mężczyźni. Mam tu na myśli osoby sprzątające, pielęgnujące otoczenie hotelu, kucharzy, kelnerów, recepcjonistów, itp. Przez dwa tygodnie kobiet można było naliczyć na palcach jednej ręki. W Turcji w Antalyi kobiety gotowały, sprzątały, robiły drinki i były recepcjonistkami w hotelu. Tak blisko geograficznie a tak inaczej.

    IMG_1875IMG_1666DSCF2685

    HANDEL

    O handlu w Egipcie można napisać książkę. Tam najważniejszą zasadą jest targowanie się. Jeśli coś wam się spodoba, sprzedający zrobi wszystko, żebyście to kupili.

    Moją uwagę zwróciło jednak coś innego. Asortyment. Egipt w większości miejsc, w których byłam jako turysta sprzedaje własne wyroby, tradycyjne pamiątki związane ze starożytnością. Galabije, jako stroje regionalne, ręczniki z motywem faraonów, pamiątkowe piramidki, sfinksy i koty, breloczki ze skarabeuszami i papirusy rodzimych wytwórców. Co by nie mówić- jest to ich folklor i (zakładam) ich produkcja. Bardzo mi się to podobało, i następnym razem- bo wybieramy się do Egiptu na następną wycieczkę, przywiozę sobie więcej pamiątek. W Polsce jest ciut inaczej (bo chciałabym tu zrobić takie porównanie), jeśli chodzi o asortyment pamiątek w turystycznych miejscach. Więcej u nas chińskich wyrobów i zabawek dla dzieci, niż rzemiosła czy nawet pamiątek tematycznych. W Gdańsku możemy kupić ciupagi czy oscypki, ale o dobrą rybę już trudniej. Nie wspominając o pamiątkach z wizerunkiem Neptuna czy Żurawia. No chyba że coś się zmienia ostatnio, a ja nie zauważyłam.

    To była nasza pierwsza wycieczka do Egiptu, więc wielu rzeczy dopiero się uczyliśmy, o wielu w ogóle nie mieliśmy pojęcia. Dlatego Wam to opisuję, żebyście wiedzieli co może Was w Egipcie spotkać. To głównie dla tych, co nie byli – a się wybierają. Ale też dla tych, którzy byli i mają podobne, albo wręcz inne doświadczenia- na zasadzie wymiany przeżyć i wspomnień.

    W grudniu byliśmy w Turcji i mogę napisać, że z mojego doświadczenia to dwa odmienne kraje jeśli chodzi o stosunek do turystów. W Egipcie czuliśmy się trochę osaczeni i nagabywani. Komu brakowało asertywności, ten nie potrafił otrząsać się z tej nachalności w proponowaniu towarów i usług.

    Pokrótce starałam się wskazać największe różnice kulturowe. Na pewno różni się bardzo nasze zachowanie, kultura, wygląd i sposób bycia. Za to łączy nas jedno- miłość do Egiptu…

    …cdn…

  • Dzień 9- wycieczka do Kairu, czyli jedziemy zobaczyć piramidy…i nie tylko!

    Dzień 9- wycieczka do Kairu, czyli jedziemy zobaczyć piramidy…i nie tylko!

    Ach, co to był za dzień! Aż ciężko wszystko spamiętać, a już tym bardziej opisać. Ale skoro już tyle dni za nami- no to piszę!

    Wycieczkę do Kairu wykupiliśmy jako fakultet u naszej rezydentki w hotelu. Kosztowała z tego co pamiętam 90 dolarów od osoby. W programie mieliśmy zwiedzanie kościoła koptyjskiego, najstarszego meczetu Kairu, Muzeum Egipskiego oraz płaskowyżu w Gizie. Tam czekały na nas piramidy i Sfinks. Ostatnim miejscem była perfumeria. W cenie mieliśmy transport, obiad i bilety wstępu.

    To był kolejny dzień tych wakacji, który zaczynał się dla nas bardzo wcześnie. Z Hurghady do Kairu jest    ponad 450 kilometrów. Podróż zajęła nam około 5 godzin. Jechały 4 pary z trzech hoteli plus przewodnik. Więc przyjechał po nas busik, nie autokar. Musieliśmy być tego dnia punktualnie, bo powiadomiono nas, że do Kairu wszystkie autokary jadą kolumną o jednej godzinie, pod eskortą. Zakładam, że to dla bezpieczeństwa. Co dziwne, nie dotyczyło to powrotu. Czyli każdy wracał z Kairu o swojej własnej godzinie.

    KAIR

    Kair- stolica Egiptu, ale też największe miasto Egiptu, Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Nie jest dokładnie znana liczba mieszkańców z uwagi na ich ciągłą migrację. Ja jednak nie czułam się jak w światowej metropolii. Na drogach chaos, wszechobecna bieda i zaniedbanie. Samochody przeciętne, ciągle trąbiące, ludzie ubrani niechlujnie, żadnego światowego przepychu nie dało się zaobserwować- przynajmniej na trasie, którą mijaliśmy. Myślałam, że Kair pokaże nam się z lepszej strony niż południe Egiptu, ale tak nie było. Pewnie skoro miasto jest tak ogromne, widziałam tylko jego wycinek, ale nie był zachęcający.

    DSCF2715
    Ulice Kairu

    Nasza wycieczka była starannie zaplanowana. Wszystkie punkty programu miały określony czas na zwiedzanie. Jak dla mnie za dużo było go w kościele, meczecie i perfumerii, zbyt mało w muzeum i przy piramidach. W każde miejsce byliśmy precyzyjnie podwożeni, więc w zasadzie nie musieliśmy nigdzie chodzić.

    KOŚCIÓŁ i MECZET

    Najpierw zwiedzaliśmy kościół Najświętszej Marii Panny (zwany Zawieszonym) -jeden z najstarszych kościołów koptyjskich w Egipcie, którego historia datowana jest na koniec III wieku.

    IMG_2662

    IMG_20180320_095227
    Widok ze schodów kościoła Zawieszonego na dziedzieniec. W tle Kair.

    Potem był meczet Amr Ibn Asa (wiek VII). Przy wejściu obowiązywało zdjęcie butów, a panie musiały dodatkowo nałożyć zielone szaty.

    Meczet miał być atrakcją dla nas, ale to my przed meczetem staliśmy się atrakcją dla idącej do szkoły młodzieży. Kilka dziewczynek bardzo chciało zrobić sobie z nami zdjęcia.

    IMG_2669DSCF2711

    MUZEUM EGIPSKIE

    Przed wejściem  do Muzeum Egipskiego była bardzo długa kolejka. My jednak weszliśmy bokiem na dziedziniec przed muzeum, po zaledwie kilku minutach czekania. Po następnych kilku minutach zostały załatwione wszystkie formalności i mogliśmy wejść do środka.

    IMG_20180320_110035
    wejście do Muzeum Egipskiego

    Muzeum Egipskie zostało założone w 1835 roku. Obecnie mieści się w dwupiętrowym gmachu, w którym zgromadzono ponad 160 tysięcy przedmiotów. Bardzo duża ich część nie jest w ogóle wyeksponowana. W budowie znajduje się filia muzeum, która będzie w Gizie. Część zabytków zostanie tam przeniesiona po ukończeniu budowli.

    Na dzień dobry witają nas ogromne posągi. Budzą respekt i ukazują wielkość starożytnych faraonów. Jesteśmy przy tych posągach malutkimi nic nie znaczącymi ludźmi. Na pewno w starożytności mogły budzić strach a nawet przerażenie. Faraon był wielki. To było widać.

    Zwiedzanie zaczyna się od okresu najstarszego w historii Egiptu, widzimy maleńką figurkę budowniczego największej piramidy na świecie. Chufu po egipsku. Cheops po grecku. Taki mały człowiek, a taka duża spuścizna.

    IMG_2752

    W kolejnych salach łóżko i biżuteria Hetepheres, matki Cheopsa, odnalezione w XX wieku. Z Cheopsem związana jest jeszcze jedna ciekawostka i znalezisko z XX wieku. Otóż nie wszyscy wiedzą, że u stóp piramidy znaleziono i odkopano po 4 tysiącach lat- dwie łodzie: jedna z nich została złożona w całość, druga jest w bardzo złym stanie i trwają prace konserwatorskie. Łódź  faraona lub jego barka znajduje się u stóp piramidy w wielkim pawilonie, niestety program naszej wycieczki nie obejmuje tak szczególnego zjawiska, jak łódź na środku pustyni.

    Dalej oglądamy posągi, sarkofagi, rzeźby, stele, figurki, malowidła. Ale ja najbardziej lubię oglądać pozostałości ludzkiego życia- sandały, biżuterię, naczynia, właśnie wspomniane wcześniej łóżko. I będę miała taką okazję, ponieważ zbliżamy się do skarbów faraona Tutanchamona (niektórzy mówią Tutenchamona, co jest wymową archaiczną, obecnie niestosowaną ). Wśród wielu skarbów, możemy podziwiać złotą maskę, najbardziej znany chyba artefakt na świecie dotyczący starożytności. Mumii faraona nie ma w muzeum, gdyż spoczywa w miejscu pochówku, w Dolinie Królów, gdzie można ją podziwiać za dodatkową opłatą. Tu w Muzeum Egipskim możemy zobaczyć mumie innych wielkich i znanych faraonów. Znajdują się one w osobnej sali, i wejście jest za dodatkową opłatą. O Tutanchamonie można by napisać wiele zdań, dlatego ja poświęcę Mu w swoim czasie osobny post. Zasłużył 🙂

    IMG_2849
    Krzesło tronowe Tuanchamona

    IMG_2847

    Z wielkich nazwisk ówczesnego świata warto wspomnieć jeszcze o Echnatonie, któremu dedykowana jest osobna sala, a eksponowane pozostałości zapierają dech w piersiach. Prócz kamiennych wizerunków jego osobliwego oblicza, mamy tu sceny znad Nilu, namalowaną roślinność, papirusy i nadrzeczne ptactwo. Sceny są bardzo realistyczne, co tak odmiennie prezentuje się wśród znanych kanonów sztuki staroegipskiej.

    IMG_2784
    faraon Echnaton z żoną błogosławiony promieniami boga słońca Atona
    IMG_2783
    twórczość z czasów Echantona

    Zachwyciły mnie niewielkie eksponaty- amulety, oraz imponujące rozmiarem i kolorystyką zwoje papirusów.

    Miałam niedosyt, gdyż byliśmy w Muzeum Egipskim zaledwie 1,5 godziny- ile to zabytków umknęło mojemu oku!

    IMG_E2946IMG_2841IMG_2716

    PIRAMIDY

    Niecałą godzinę później po smacznym obiedzie znajdujemy się na płaskowyżu w Gizie. To magiczne miejsce. Piramidy widać z daleka, i każdy zachłannie wychyla się do okna, żeby zobaczyć je jak najszybciej. Radość ze zwiedzania początkowo burzą nachalni tubylcy, wyciągając rękę po ,,one dollar”. Nie mamy szczęścia i nie możemy się opędzić. Nawet podniesiony ton czy wręcz krzyk nie pomaga. W końcu zmieniamy strategię i zaczynamy ich ignorować. Po kilku chwilach odchodzą, a my możemy zacząć podziwiać.

    Nie tyle wielkość piramid mnie zachwyciła, co fakt- ilu znanych ludzi odwiedzało to miejsce. Nawet Napoleon Bonaparte.

    IMG_3006
    piramidy Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa

    IMG_2966

    Robert nie mógł sobie darować i zaczął się wspinać, ale wejść na szczyt piramidy nie wolno. Można za to (za dodatkową opłatą) wejść do środka, zobaczyć komorę grobową i pusty sarkofag Cheopsa. Nie skorzystaliśmy obawiając się dusznego wąskiego pomieszczenia pełnego turystów. Temperatura i tak daje się we znaki, są wczesne godziny popołudniowe. Największy upał.

    Chodzimy, zwiedzamy, robimy zdjęcia. Można skorzystać i zafundować sobie przejażdżkę na wielbłądzie.

    IMG_2994

    Piramidy są trzy, te największe i najsłynniejsze. Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Samych piramid w Egipcie jest ponad 100. Nawet tu na płaskowyżu w Gizie znajdują się dodatkowo trzy mniejsze piramidy.

    Piramidy w Egipcie mają kształt ostrosłupa, w czasach kiedy powstawały były grobowcami faraonów, chociaż sądzono że to spichlerze , w których przechowywano zboże. Największa piramida została w starożytności wpisana na listę siedmiu cudów świata, i jest jedynym zabytkiem z tej listy, który przetrwał do dzisiaj. Są tacy, co wierzą, że piramidy zbudowali kosmici, obcy przybysze. To dlatego, że nie zachowały się żadne w pełni udokumentowane źródła dotyczące techniki budowy piramid. Owszem, jest kilka teorii, lecz to tylko domysły. Źródeł brak.

    IMG_2972

    IMG_3009
    ich wielkość jest przereklamowana  🙂

    IMG_2957

    IMG_3004
    mniejsze piramidy, będące miejscem pochówku żony i dzieci faraona
    IMG_3014
    u stóp piramidy widać pawilon z łodzią (barką) faraona

    SFINKS

    Przy piramidzie Chefrena znajduje się osobliwy pomnik. To Sfinks. Pomnik powstał tak dawno, że to aż niewiarygodne, iż stoi do dzisiaj. To prawdopodobnie rok około 2.550 p.n.e! Dodać nasze 2019, to robi się prawie 4.600, czterdzieści sześć wieków! Ile to pokoleń, jak świat się zmienił, ileż to ton piasku się przez niego przewaliło! Bo Sfinks przez wieki leżał zapomniany i przysypany piachem. Według legendy tysiąc lat później (!) faraon Totmes IV odpoczywał w cieniu Sfinksa i śniło mu się, że bóg obieca mu królestwo w zamian za odkopanie Sfinksa spod piachu. I tak się stało, Totmes kazał odnowić posąg, umieścił między łapami stelę, upamiętniającą to wydarzenie oraz będącą podziękowaniem za objęcie władzy. Bo Totmes został faraonem.

    IMG_3027
    Sfinks

    My chętnie dotknęlibyśmy Sfinksa, zobaczyli stelę Totmesa z bliska (Stelę Snu) czy zrobili pamiątkowe zdjęcia. Niestety spod piramid busik zabiera nas pod Sfinksa, ale od strony dostępnej dla turystów. Tu można go podziwiać z oddali za stosowną barierką. Turystów jest dużo, robi się tłok. Każdy grzecznie czeka na swoją kolej, żeby zrobić zdjęcie. Podpatrujemy, iż wielu turystów pozuje do buziaka ze Sfinksem. Z daleka zdjęcie wygląda realistycznie, więc my też próbujemy ,,pocałować Sfinksa”. W zasadzie zamiast kontemplowania miejsca, próby wizualizacji procesu budowy sprzed wielu lat, chwili zadumy nad potęgą ludzkiej wyobraźni- robimy sobie zabawną sesję. Dzisiaj nie ma zadumy, ale zmęczenie upałem daje się we znaki. Poza tym wiemy, że to nasz ostatni zabytek, który zobaczymy w Egipcie tej wiosny, a może w ogóle….

    O 15:00 opuszczamy stanowisko, przed nami perfumeria i długi powrót do Hurghady, a pojutrze do domu.

    Zatem opisałam Wam naszą wycieczkę najlepiej jak umiałam. Wiele rzeczy mi umknęło, wielu nie zapamiętałam. O kilku chciałabym Wam jeszcze napisać…. Dlatego pamiętajcie, to jeszcze nie koniec bloga!

    …cdn…

    IMG_3034

  • #4 Egipt darem Nilu- czy aby na pewno?

    #4 Egipt darem Nilu- czy aby na pewno?

    Nil płynie z głębi Afryki przez tropikalne lasy i bagna. Na ogromnych przestrzeniach starożytnego kraju Kusz (,,Etiopia” Greków) Nil Biały, płynący z równikowych lasów, łączy się z Nilem Błękitnym, zbiegającym z wysokich gór abisyńskich. Stamtąd rzeka, coraz potężniejsza, kieruje się na północ i płynie przez kraj zwany Nubią. Do Egiptu wpływa poprzez skalne progi katarakt. Przez ponad tysiąc kilometrów swej drogi poniżej Pierwszej Katarakty Nil wije się między dwoma łańcuchami wzgórz w wąskiej dolinie, aż dociera do Morza Śródziemnego.Ostatnie dwieście kilometrów tej drogi tworzą dwa nurty rzeki. Dziś są dwa, ale w czasach starożytnych było ich siedem. Góry znikają, rzeka rozlewa się w aluwialnej, żyznej glebie. To kraina bagnista i rolnicza zarazem. Delta. Nazwa ,,Delta” pochodzi od Greków, którzy skojarzyli grecką literę przypominającą piramidę z literą ,,d’’. Podstawą tego trójkąta, tej piramidy jest linia łącząca dwa skrajne ujścia Nilu do morza, wierzchołek zaś znajduje się na południe od dawnej stolicy (Memfis), w okolicy dzisiejszego Kairu.

    Bardzo popularne określenie, że Egipt jest darem Nilu przypisywane jest Herodotowi. Te słowa wzięte z księgi II ,,Dziejów” dla mnie zawsze oznaczały to, iż Nil jest rzeką tak życiodajną, że gdyby nie to, Egipt i cała ta wielka cywilizacja w ogóle by nie powstały.

    Cóż, kiedy interpretacja może być też inna.

    Herodot mówi, że kraj poniżej jeziora Mojrisa był kiedyś bagnem, a Dolny Egipt, czyli ,,ta część Egiptu, do której Hellenowie żeglują” jest ziemią pozyskaną i darem rzeki. W zdaniu tym nie chodzi o cały Egipt, tylko o Deltę, i nie o wylewy Nilu, tylko o aluwialne osady. Dar rzeki to tereny nowo pozyskane. Delta została więc jako ,,dar” przyniesiona przez rzekę.

    Jak by nie interpretować tych słów, Egipt jest Egiptem właśnie dzięki Nilowi. Bolesław Prus napisał: ,,W tych warunkach Egipt zamiast kolebką cywilizacji byłby skalistym wąwozem, jakich pełno wśród Sahary, gdyby co rok nie wskrzeszały go wody świętej rzeki Nilu.”

    Temu surowemu, pustynnemu krajowi Nil nadaje szczególny charakter. Woda poi ludzi i zwierzęta, nawadnia ziemię dla roślin, jest nośnikiem żyznych składników i mieszkaniem dla zwierząt. Ożywia krajobraz, daje przyjemny chłód (podobnie jak północny wiatr) oraz nadaje się do transportu towarów i ludzi.

    Tysiące lat wcześniej kontrast pomiędzy bogatym korytem rzeki a skalistym pustkowiem nie był tak duży. Cała pustynia północnej Afryki pełna była życia i roślinności oraz jezior i zbiorników wodnych zasilanych przez obfite opady. Tam, gdzie dziś złocą się piaski, wówczas zieleniły się sawanny, a na nich pasły się stada bawołów, żyraf, zebr, dzikich osłów, antylop, słoni i nosorożców. Podobno nawet strusi. Nie brakło też i wędrujących ludzi- łowców, rybaków, zbieraczy.

    Nie wiemy, czy deszcze przestały padać nagle, czy był to długi proces, ale kraina zmieniła się. Wody zaczęły wysychać, upał stał się nie do wytrzymania a zwierzęta albo padły albo powędrowały na południe, ku sawannom i puszczom równikowym.

    Sylwetki ludzi i zwierząt z tamtego okresu przetrwały jedynie jako rysunki na skałach saharyjskiego płaskowyżu w głębi dzisiejszej Algierii…

    Rzeka miała tą szczególną właściwość, że wylewała w sposób regularny. W czerwcu każdego roku wody Nilu zaczynały wzbierać i fala powodziowa zalewała kraj faraonów. Rzeka występowała z brzegów, chowając pod powierzchnią wody niżej położone obszary, a Egipt do października przypominał wielkie rozlewisko. Gdy wody opadały, na polach pozostawało błoto nilowe, żyzny muł, najlepszy ze znanych nawozów.

    Uprawa zbóż z czasem się upowszechniła, a zima stała się porą siewów. Ziarna pszenicy, jęczmienia, prosa, orkiszu, lnu, koniczyny i innych roślin, rzucone w zoraną drewnianym radłem miękką ziemię, przynosiły wkrótce obfite plony. Wiosną zboże dojrzewało i rozpoczynały się żniwa, które musiały dobiec końca przed nowym wylewem.

    Tak było przez tysiące lat. Różna była tylko skala powodzi i zalane obszary. Obecnie w Egipcie wylew Nilu jest już historią. Wybudowana ogromna Tama Asuańska zmieniła całkowicie to zjawisko przyrody.

    Wody, której momentami było pod dostatkiem albo nawet nadto- odprowadzano kanałami irygacyjnymi na dalsze i wyższe obszary, powiększając ilość pól uprawnych.

    Ulewne deszcze padające w lecie na Wyżynie Abisyńskiej w Etiopii sprawiają, że Nil Błękitny przybiera, a jego rwący strumień porywa cząstki ziemi, szczątki mineralne i organiczne niosąc ten ogromny ładunek na niziny, ku morzu. Stąd właśnie bierze się ów żyzny muł, który po cofnięciu się rozlanych wód Nilu pozostawał kiedyś na egipskich polach.

    W ciągu tysięcy lat u ujścia Nilu do Morza Śródziemnego osiadła wielka aluwialna czapa mułowa zatykająca ujście rzeki. Prąd Nilu nie mogąc przebić się przez te bagniste żuławy rozdzielił się na mniejsze strumienie i siedmioma odnogami wpadał do morza. A Delta była rajem dla ptaków i zwierząt, krainą bagiennej roślinności-trzciny i papirusu.

    Starożytni próbowali znaleźć wyjaśnienie przyczyn wylewów Nilu. Herodot miał aż trzy teorie; prawidłowo temat ten opracował Eurypides i Strabon, ale Diodor Sycylijski już nie. W ogóle to, co działo się za Pierwszą Kataraktą było owiane tajemnicą.

    W rzeczywistości wody Nilu płyną z jezior Afryki równikowej i górskich źródeł Afryki Wschodniej. Z jezior Wiktorii, Edwarda i Jerzego wypływają Kagera i Semliki i łączą się w Nil Biały. Jego poziom nie zmienia się w zasadzie w ciągu roku. Inaczej jest z Nilem Błękitnym. Bierze on początek w górach Etiopii i dołącza do Nilu Białego w okolicy dzisiejszej stolicy Sudanu (Chartumu). Nieco dalej do Nilu uchodzi Atbara, rzeka która również spływa z górzystych okolic Etiopii. Pora deszczowa w Etiopii zaczyna się w końcówce maja, a deszcze padają do sierpnia, a nawet początków września.

    Na terenie Egiptu Nil jest jedyną rzeką w kraju. Poza nią jedyne cieki wodne to okresowe rzeki pustynne zwane ,,uadi”. Zapełniają się wodą na krótko, w czasie rzadkich deszczów, a koryta przebiegają do doliny Nilu prostopadle.

    Fala powodziowa spływa Nilem Błękitnym i Atbarą, a potem połączonym Nilem. W Egipcie jest początek czerwca. Obecnie falę zatrzymuje Jezioro Nassera, sztuczny zbiornik wybudowany, by zatrzymać niekontrolowane wylewy rzeki. Dawniej fala docierała do Fajum i Memfis w dwa do czterech tygodni później niż do Elefantyny. Przez pierwszy miesiąc ziemia nasączała się wodą powoli, około 20 lipca zmieniała kolor na brązowy. Poziom Nilu zaczynał się podnosić i rzeka wylewała zatapiając równinną część doliny. Potem dalej rosła by zamienić całą dolinę w jezioro usiane wyspami, na których leżały wsie, miasta i świątynie.

    Widok ten był niezwykle ceniony przez turystów, a Seneka (posiadacz wielkich majątków w Egipcie) pisał:,,Kiedy Nil zalewa pola, widok doliny jest przepiękny”.

    Wylew Nilu był w czasach rzymskich na tyle znanym zjawiskiem, że stał się częstym tematem w sztuce. Na mozaice z Palestriny (ok. 80 r.p.n.e- choć data jest niepewna) widać rzekę w okresie wylewu, w której roi się od ryb i krokodyli. Nie brak też ibisów i hipopotamów. Na brzegach wezbranego Nilu, na skałach i wyspach widać pantery i lwy, hipopotamy i inne zwierzęta. Mozaika zawiera także ludzi, świątynie i roślinność.

    Wylew zaczynał się cofać w połowie sierpnia pod Elefantyną, a w połowie września w Fajum. Trwał w określonym miejscu przez okres mniej więcej dwa i pół miesiąca.

    Do końca października rzeka wracała do swojego koryta. Poziom wody nadal opadał, by najniższym stać się przed rozpoczęciem następnego wylewu.

    Współcześnie obliczono, iż na polach pozostawało około 20 ton użyźniającej substancji na hektar. Wylew topił też gryzonie niebezpieczne dla zbiorów- myszy, szczury.

    Obfitość plonów była uzależniona od poziomu wody podczas wylewu. Pliniusz Starszy w ,,Historii naturalnej” pisał: ,,Poziom 16 łokci jest idealny. Kiedy wody jest mniej, nie dociera ona do wszystkich miejsc, jeśli więcej, to ustępuje zbyt wolno. 12 łokci oznacza głód, 13 także głód zagraża, 14 to już radość, 15 spokój a 16 szczęście.” W czasach rzymskich Pliniusz odnotował najniższy wylew 5 łokci w 48 r. p.n.e., a najwyższy 18 łokci za cesarza Klaudiusza w latach 41-54 n.e. W 99 roku n.e. wylew był tak katastrofalnie niski, że Trajan zawrócił część statków ze zbożem do Egiptu.

    NILOMETR

    Urządzeniem, którym posługiwali się Egipcjanie do mierzenia wielkości wylewu był nilometr. Zwykle była to studnia schodząca do Nilu lub połączona z rzeką. Nacięciami zaznaczano poziom wody mierzony w łokciach egipskich i ich ułamkach. Łokieć egipski miał 0,525 metra.

    Nie ma ścisłych odpowiedników tych urządzeń na innych rzekach świata starożytnego. Nilometry znajdowały się w miastach albo przy świątyniach. Takie miasto jak Oksyrynchos miało dwa nilometry, duży i mały. Najważniejszy był zachowany do dziś nilometr na Elefantynie. Znajdują się tam takie dane o wylewach:

    • Rok 25 Augusta Cezara, 24 łokcie 4 dłonie 1 palec (5 p.n.e.)
    • Rok 13 Nerona Cezara, 24 łokcie 6 dłoni 1 palec (67 n.e.)
    • Rok 10 Domicjana Cezara, 24 łokcie 4 dłonie (91 n.e.)
    • Rok 14 Trajana Cezara, 25 łokci (111 n.e.)

    Warto podkreślić, iż nilometry to nie precyzyjne urządzenia pomiarowe, a obiekty o większym znaczeniu kultowym niż praktycznym.

    Przy pisaniu pomagała mi książka Adama Łukaszewicza ,,Świat papirusów”.

  • #3 Skarabeusze egipskie, czyli o czym miłośnik Egiptu wiedzieć powinien.

    #3 Skarabeusze egipskie, czyli o czym miłośnik Egiptu wiedzieć powinien.

    IMG_2127
    Świątynia Hatszepsut z widocznym skarabeuszem.

    W tym wpisie chcę Wam opowiedzieć kilka słów o skarabeuszach. Niewątpliwie kojarzą się z Egiptem. Ale czy widzieliście skarabeusza w Egipcie? Nie? Dlaczego więc tak bardzo żuczek ten kojarzy się z tym krajem? Dzisiaj spróbuję to wyjaśnić.

    PRZEZNACZENIE SKARABEUSZY

    W spuściźnie po starożytnych zachowało się mnóstwo skarabeuszy, jednakże wiele jest nadal nieprzebadanych i nieskatalogowanych. Badacze toczą spory, co do przeznaczenia tych małych obiektów. Dla jednych są to pamiątkowe medale związane z konkretnymi czynami władców, dla innych- rodzaj oficjalnych biuletynów dworskich informujących o sprawach personalnych władców.

    Badacze zgadzają się jednak co do informacyjnego charakteru tej grupy zabytków. Skarabeusze, jak dzisiejsze gazety, wysyłane były na cały kraj i docierały nawet do najdalszych zakamarków imperium. Miały informować o pewnych wydarzeniach, kreując jednocześnie elementy polityki personalnej władcy, współtworzyć rację stanu, utrzymywać w poddanych i przedstawicielach obcych dworów przekonanie o niezwykłej potędze i sprawności fizycznej władcy. Mówiąc prościej- ich celem było stworzenie odpowiedniego wizerunku króla, pokazanie światu jego potęgi i sprawności fizycznej (np. polowanie na dzikie bestie).  Nie jest jednak wykluczone, że dla swych posiadaczy skarabeusze były ważnymi i skutecznymi AMULETAMI.

    SKARABEUSZ czy  POŚWIĘTNIK?

    Żuk będący tematem mojego wpisu, zwany powszechnie skarabeuszem, prawidłowo zwany jest poświętnikiem czczonym (Scarabaeus sacer L.). Nazwa ta oznacza niewielkiego chrząszcza o długości ok 40 mm, koloru czarnego, z charakterystyczną tarczką czołową w kształcie półksiężyca z sześcioma kolcami. Należy on do rzędu chrząszczy, podrzędu chrząszczy wielożernych i rodziny żukowatych liczącej ponad 20.000 gatunków. W Egipcie występują 74 gatunki, w Europie ponad 700! Niektóre z nich mają długość zaledwie 2 mm, rozmiary innych sięgają nawet 150 mm długości. Charakterystyczną cechą poświętnika jest zwyczaj formowania przez samca sporej kulki z nawozu krowiego, końskiego lub wielbłądziego. Kulka ta po zakopaniu w ziemi stanowi pokarm dla pary dorosłych osobników. Warunkiem jest znalezienie odpowiedniego miejsca, spiżarni, czym zajmuje się samiec, tocząc kulkę z dużym nakładem sił na znaczną nieraz odległość. Samica składa jajo w komorze lęgowej, wyposażonej w delikatny pokarm z nawozu owczego. Larwa wychodzi spod ziemi po 4-5 tygodniach jako chrząszcz. Ponieważ cały proces zapładniania i rozmnażania odbywał się po ziemią, Starożytni uważali, że jest to gatunek wyłącznie męski, składający nasienie do toczonej kuli- pisał tak m.in. Plutarch.

    WIERZENIA EGIPCJAN

    Skarabeusze toczyły swoje kule z terenów zamieszkałych i uprawnych w stronę pustyni. Czyli z reguły na zachód. Kierunek ten kojarzono z wędrówką słońca. Toczona kula oznaczać miała tarczę słoneczną, a żuk- słońce w jego porannej postaci. Sześć kolców na tarczy clypeusa łączono także z promieniami słonecznymi. Horapollo pisał także, że skarabeusz ma 30 palców, jak 30 dni miesiąca (każda z sześciu nóg żuka składa się z 5 elementów.)

     BUDOWA EGIPSKICH SKARABEUSZY

    Ponieważ to nie jest wykład z zoologii, wspomnę tylko w kilku zdaniach o budowie skarabeuszy. Są to kolejno:

    *clypeus (tarczka czołowa o krawędzi zakończonej kolcami),

    * głowa,

    *pronotum (przedplecze),

    *elytra (pokrywy skrzydeł)

    *tibiae (odnóża)

    Skarabeusze egipskie wykonywane były z rozmaitych materiałów. Najczęściej były to łupki i steatyt, pokryte glazurą w różnych odcieniach koloru niebieskiego i zielonego. Z upływem lat glazura starła się, i nie widać jej śladów na wielu zabytkach. Duża liczba skarabeuszy wykonywana była z fajansu, również glazurowanego. Spotykane są figurki z wapienia i alabastru, a także z kamieni półszlachetnych: ametyst, turkus, jaspis, lapis-lazuli, obsydian. Czasem było to szkło, metal, kość słoniowa czy kości innych zwierząt.

    SKARABEUSZE KOMEMORATYWNE

    Z czasów panowania faraona Amenhotepa III (ok. 1402-1364 p.n.e.) znamy ponad 220 skarabeuszy mających wiele wspólnych cech w ukształtowaniu grzbietu oraz intrygujące teksty na bazie rozmieszczone w kilku wersach (od 8 do 16). Ponieważ mają upamiętniać ważne wydarzenia z życia króla, nadano im nazwę skarabeuszy komemoratywnych.

    Te skarabeusze znajdowano w Egipcie, w Nubii oraz na terenie Syrii i Palestyny.

    Grzbiet i nogi były modelowane naturalistycznie, najczęściej bardzo starannie. Ich wymiary są dość spore i mieszczą się w granicach 47-110 mm. Zasadniczo tekstem pokryta jest baza, choć czasem kartusze pojawiały się w innych miejscach. Dość typowe jest to, iż prawie na wszystkich zabytkach tego typu w przestrzeni pomiędzy przednią nogą a kolejną (skierowaną do tyłu) powstaje trójkątne pole, w które z obu stron wpisany jest kartusz władcy, czasem też kartusz królowej. Prawie wszystkie  te skarabeusze mają wywiercone otworki na wylot wzdłuż osi, co umożliwia ich zawieszenie. Znaleziono nawet jeden zabytek z oryginalnym brązowym drucikiem z metalowym kółkiem.

     Skarabeusze komemoratywne były wykonywane z kamienia, głównie steatytu, różnorodnych łupków, wapienia, pewna liczba z egipskiego fajansu. Większość była pokryta glazurą. Teksty umieszczone na bazach pozwalają na wyróżnienie pięciu grup tematycznych. Niejednokrotnie podane są także daty (rok panowania władcy).

    Grupa A

    Znane są obecnie 64 skarabeusze, których tekst wspomina małżeństwo króla z Teje, jej rodowód oraz granice egipskiego imperium.(,,Imię jej ojca Juja, imię jej matki Tuja. Jest żoną potężnego króla, którego południowa granica sięga aż do Karoy, a północna po Naharinę”.) Gdzie Karoy to obszar między IV a V kataraktą nilową (na terenie dzisiejszego Sudanu), najbardziej na południe wysunięty rejon znajdujący się pod panowaniem egipskim. A Naharina- określenie huryckiego królestwa Mitanni, położonego w północnej Mezopotamii, najbardziej na północ wysunięta strefa wpływów egipskich, obecnie teren północnej Syrii i Iraku.

    Ta grupa skarabeuszy nie miała upamiętniać konkretnych wydarzeń; zamiarem władcy było ogłoszenie wszystkim poddanym, że Teje mimo swojego prostego pochodzenia jest Wielką Królewską Małżonką, a tym samym prawa zrodzonych z niej dzieci nie mogą nigdy być kwestionowane. Chodziło tu więc o wyrażenie pewnej racji stanu, o czym król informował poddanych rozsyłając skarabeusze z tym tekstem-proklamacją nawet do bardzo odległych miejsc w swoim ogromnym państwie.

    Grupa B

    Grupa ta, licząca 5 skarabeuszy opowiada o wydarzeniach z drugiego roku panowania Amenhotepa III, dokładnie o polowaniu na dzikie byki w rejonie zwanym Szetep. Celem było upamiętnienie królewskiego polowania, w którym władca własnoręcznie zabił 96 byków. Najpierw 56, potem po czterodniowej przerwie koniecznej dla wypoczynku koni, dalszych 40 byków. Z tekstu zorientować się możemy, że król wraz z licznym dworem i żołnierzami otaczał stado, nakazując wykopanie głębokiego rowu odcinającego zwierzętom możliwość ucieczki. Potem ruszał w swoim rydwanie bojowym na czele oddziału zadając wokół śmiertelne ciosy.

    Takie polowanie miało swoją symbolikę- wykorzystywaną w polityce dynastycznej także przez innych władców XVIII dynastii i późniejszych królów. Odpowiednik takich myśliwskich sukcesów stanowiły też zwycięstwa odnoszone nad wrogami kraju, obrazowane również na ścianach świątyń. Król- zwycięzca nad wrogami, król- pogromca dzikich zwierząt pojmowany musi być także jako symbol ogólnego porządku i ładu, jako ktoś, kto zdolny jest zapanować nad siłami zła i chaosu.

    Grupa C

    Rezultaty polowania na lwy to najliczniejsza grupa skarabeuszy- 137 sztuk. ,,Od roku pierwszego aż do roku dziesiątego dzikich lwów 102″. Ta seria zabytków ma zbliżone znaczenie jak polowanie na byki, z uwzględnieniem jednak, iż symbolika lwa odgrywała w Egipcie szczególnie ważną rolę.

    Grupa D

    Niezbyt liczna jest grupa D, obejmująca 6 sztuk, zwana grupą ,,Giluchepy”. Skarabeusze należące do tej grupy zostały wydane w 10 roku panowania władcy i mówią o wprowadzeniu na dwór i do królewskiego haremu mitannijskiej księżniczki Giluchepy. Oprócz imienia Amenhotepa III i jego tytulatury, wymieniona jest Teje. Następnie dopiero mowa jest o nowej nałożnicy: ,,Cud przyprowadzony Jego Majestatowi, córka Sztarny, księcia Nahariny [księżniczka] Giluchepa i kobiety z jej haremu, 317 kobiet”.

    Grupa E

    Grupa ta zwana jest skarabeuszami jeziora w Dżarucha (11 zabytków). Datowane są one najdokładniej: ,,Rok 11, drugi miesiąc pory achet, dzień pierwszy”. W tekście umieszczonym na bazie stwierdzono wyraźnie, jaki czyn króla miały one upamiętniać: ,,Jego wysokość kazał zrobić jezioro dla Wielkiej Królewskiej Małżonki Teje, oby żyła wiecznie, w jej mieście Dżarucha. Długość jeziora 3700 łokci, jego szerokość 700 łokci. Jego Wysokość celebrował święto otwarcia jeziora w trzecim miesiącu pory achet, dnia szesnastego”.

    SKARABEUSZE SERCOWE

    Skarabeusze sercowe są zazwyczaj większe od zwykłych, ich rozmiary mieszczą się w granicach 35-80 mm, choć niektóre z nich mają nawet ponad 110 mm długości. Nie posiadają one normalnego w innych grupach otworu biegnącego wzdłuż osi podłużnej żuka. Kładziono je na ciele zmarłego, najczęściej z lewej strony w okolicach serca. Najważniejszy jest jednak tekst, ryty starannie w kilku poziomych wierszach na powierzchni bazy.

    O skarabeuszach sercowych mógłby powstać osobny artykuł, dlatego wspomnę tylko, iż w okresie panowania XVIII dynastii, za czasów Amenhotepa III, pojawia się zwyczaj oprawiania skarabeuszy sercowych w ozdobne pektorały, zawieszane na szyi lub kładzione na piersiach mumii.

    Naświetliłam tylko kilka zagadnień dotyczących skarabeuszy, skupiając się głównie na okresie panowania Amenhotepa III. To ten faraon informował cały ówczesny świat o swoich walorach i jemu chyba przypada zasługa wykorzystania właśnie skarabeuszy po raz pierwszy jako nośnika tego typu informacji. Z całą pewnością jedynie w czasie panowania Amenhotepa III skarabeusze komemoratywne cieszyły się taką popularnością i przeznaczono im do odegrania taką istotną rolę. Z czasów późniejszych znamy tylko 2 skarabeusze komemoratywne faraona Echnatona, 6 skarabeuszy Ramzesa III i po jednym faraonów: Merenptaha, Szabaki i Necho II, a skarabeusz Totmesa IV jest najprawdopodobniej falsyfikatem.

    Ten artykuł jest opracowaniem zagadnienia z książki Joachima Śliwy- ,,Skarabeusze egipskie” (wydana przez Ossolineum w 2003 roku).  

  • Dzień 8- zamiast schabowego i ruskich, czyli kilka słów o jedzeniu

    Dzień 8- zamiast schabowego i ruskich, czyli kilka słów o jedzeniu

    IMG_1501

    Na kuchni się nie znam, ale się wypowiem:) Bo w końcu jadałam w trzech różnych miejscach, więc o egipskiej kuchni dla turystów wiem już prawie wszystko:)

    CZYSTOŚĆ

    Zacznę od czystości. Pewnie macie różne doświadczenia związane z wyjazdami do krajów arabskich, ale ja po naszej wycieczce nie powiem złego słowa. Na statku nie było much ani komarów. Na stołach były białe obrusy, które po każdym posiłku były sprawdzane pod kątem czystości i jak zauważyłam- często zmieniane.

    Jednego dnia braliśmy udział w lekcji gotowania na statku- każdy z nas dostał rękawiczki. Kucharz też takie miał.

    Co do restauracji hotelowych- tam także dbano o czystość. Kelnerzy wycierali stoliki, na bieżąco sprawdzali czystość na sali, zbierali talerze. Pewnie, że zawsze można się do czegoś przyczepić, ale ogólne wrażenie było mega pozytywne.

    Myśl o posiłkach w egipskich restauracjach nie napawała nas wstrętem.

    OBSŁUGA

    W Egipcie w kuchni i przy obsłudze pracują mężczyźni. Na statku w ogóle nie było kobiet zarówno w kuchni, jak i w serwisach sprzątających. Było to dla nas trochę zaskakujące. Nie znam jednak krajów arabskich, żeby wypowiadać się na ten temat. Pisząc jednak te słowa, uświadomiłam sobie, że w ogóle obsługą turystów zajmują się zazwyczaj mężczyźni- i w muzeach, sklepach, sprzedawcy, sklepikarze, handlarze, sprzedawcy biletów, kierowcy, pracownicy biur podróży odbierający nas z lotniska- wszystkie te osoby były mężczyznami. W Gdańsku jak idę do muzeum- same kobiety, jak idę do toalety- babcie klozetowe. Co więcej- w biurze podróży wycieczkę kupowaliśmy od pani, w biedronce na kasie- kobiety, w sklepie z ciuchami- panie, w tramwaju- pani, na dworcu w kasie- pani….. I tak przykładów mogłabym mnożyć. Nie wspomnę o kucharkach i kelnerkach, choć tu panowie nie są rzadkością. Próbuję tylko naświetlić różnice kulturowe. Na pierwszy rzut oka- Egipt to świat mężczyzn.

    POTRAWY

    Na koniec chciałabym Wam napisać kilka słów o jedzeniu. Czytaliśmy, iż Polacy narzekają na monotonne jedzenie. Cóż, ja też po kilku dniach odczuwałam ten stan. I wtedy zmieniłam sposób jedzenia. Wybierałam sobie tylko jedną potrawę na śniadanie- czyli jak w domu- jak jajecznica to nie płatki, jak kanapka to nie omlet. Tak samo podczas innych posiłków. Przez pierwsze dni, każdy posiłek to był miks wszystkiego po trochę, stąd odczucie, że jedzenie jest monotonne.  Potem już było normalnie.

    A obfitość jedzenia i smak potraw zaskakiwał. Najbardziej mogę pochwalić jedzenie na statku. Były to nasze pierwsze dni, a mimo to, nie słyszałam, żeby któryś z pasażerów zachorował czy miał objawy zemsty faraona. Było czysto, zdrowo i smacznie.

    Co więcej, w trosce o zdrowie pasażerów, na statku był dostępny Antinal- lek właśnie na zemstę faraona. W razie potrzeby można było w recepcji dostać 2 tabletki (gratis!), o co dbała nasza rezydentka Paulina. Sama korzystałam raz, bo zaczynało mnie kręcić w żołądku, ale to  był fałszywy alarm i nie rozchorowałam się.

    Cóż Wam jeszcze napisać?

    O samych potrawach pisałam w poprzednim poście, a o okrze w poście z trzeciego dnia.

    Wszędzie serwowano świeże potrawy, smażono nam jajecznice, omlety, makaron z warzywami. To było przygotowywane na bieżąco.

    Mięsa były smaczne, warzywa świeże, a owoce soczyste i dojrzałe. W okresie marcowych mrozów w Europie, taka potężna dawka witamin była na wagę złota.

    Mi bardzo smakował ryż świetnie doprawiony i sypki. Nie przypominał białej kluchy, którą czasem otrzymuję w polskich restauracjach.

    Nie polubiłam za to ciast i ciasteczek. Oblane były jakimś lukrem, kleiły się do palców i miały gumowy smak. I na statku i w hotelach.

    Ciekawostką było to, że w hotelu Hostmark serwowano duże ilości tortów, a w (Hilton) Long Beach nie było tortu ani razu. Nasi znajomi ze statku, którzy nocowali w innym hotelu też mieli obfitość tortów. Mieli także nocne restauracje, a my nie. Ale o tym innym razem.

    …cdn…

  • Dzień 7, czyli Grand Seas Resort Hostmark

    Dzień 7, czyli Grand Seas Resort Hostmark

    JAK W DOMU

    Hurghada znowu. Lecz teraz czujemy jakbyśmy wrócili do domu z długiej wycieczki. Wycieczki w czasie i przestrzeni. Bo zwiedzaliśmy świat sprzed tysięcy lat i byliśmy setki kilometrów stąd, nad Nilem, nad największą rzeką świata. Niesamowite.

    Kiedy o tym teraz myślę, aż nie chce mi się wierzyć. Minęło kilka miesięcy, a wiele wspomnień dalej mnie wzrusza, wiele twarzy nadal mam pod powieką.

    Hurghada, Grand Seas Resort Hostmark, Morze Czerwone. Przed nami perspektywa tygodniowego leżenia i plażowania, inne życie, inny świat.

    IMG_2361

    GRAND SEAS RESORT HOSTMARK

    Kilka słów napiszę Wam o samym hotelu.

    Mamy porównanie z hotelem Long Beach (wcześniej Hilton Long Beach), gdyż tam mieszkaliśmy przez następny tydzień.

    Hotel położony jest nad Morzem Czerwonym. Plaża jest wąska, lekko piaszczysta, ale nie przypomina to naszego polskiego piasku znad Bałtyku. Można skorzystać z leżaków i ręczników. Wieczorem widzieliśmy chodzące po plaży kraby i pełno meduz. Poza obszar hotelu na plaży nie można wyjść, ponieważ ochrona bardzo pilnowała i kazała nam wracać. Więc nie ma mowy o romantycznych spacerach wzdłuż linii brzegowej. Sam brzeg morza obfituje w możliwości snurkowania i obserwowania małych kolorowych rybek, co robiliśmy leżąc na pomoście. Barwne rybki zaskakują ilością i różnorodnością, szczególnie kiedy sypnie się im trochę pokarmu.

    IMG_1147

    W pokojach czysto, miękkie i czyste białe ręczniki, choć hotel nie jest bardzo nowy. W naszym pokoju była klimatyzacja, woda w lodówce, telewizor, czajnik bezprzewodowy i drobne kosmetyki w łazience. Niektórzy skarżyli się na komary w pokojach, które uprzykrzały pobyt. U nas było spokojnie, więc zależy kto jak trafi. Mieliśmy też taras, gdzie mogliśmy wypić popołudniową kawę.

    Różnorodność jedzenia zaskoczyła nas bardzo. Na śniadanie można było kosztować potraw ze szwedzkiego stołu, ale były też przyrządzane na bieżąco- omlety, jajecznice z dodatkami lub bez. Śniadanie było na ciepło i na zimno, płatki na mleku, pieczywa wszelkiego rodzaju, twarogi, sery, wędliny, jaja, warzywa (pomidory, ogórki, itp.), owoce i słodkości (torty, ciasta, bułeczki). Na obiad nie gorzej- ryba, drób, wołowina, pieczone ziemniaczki, zapiekanki makaronowe. Falafele smażone w głębokim tłuszczu, makaron z dodatkami, ryż, warzywa, świeże owoce (banany, truskawki,pomarańcze, mandarynki, grapefruity, melony, daktyle, granaty). Do tego drinki, piwo, soki, napoje, kawa i herbata.

    IMG_1189

    W Hostmarku jest dużo basenów, chociaż nie jest to chyba typowy hotel dla rodzin z dziećmi, bo nie przypominam sobie dużo dzieci, ani żadnych atrakcji dla nich.  Były natomiast animacje w basenie dla dorosłych, i aqua aerobic prowadzony przez młodych instruktorów. I gra w bule na plaży.

    W Hostmarku podobało nam się dużo bardziej niż w Hiltonie. Była tam milsza obsługa w recepcji, smaczniejsze jedzenie i więcej atrakcji. Ale o (Hilton) Long Beach napiszę Wam innym razem.

     

    …cdn…

  • #2 Górny i Dolny Egipt – ale dlaczego aż dwa?

    #2 Górny i Dolny Egipt – ale dlaczego aż dwa?

    IMG_3006
    Piramidy i pustynia
    IMG_1280
    Nil
    IMG_2393
    Morze Czerwone
    IMG_2402
    Bogactwo kwiatów i kolorów

    Czy Egipt Górny oznacza, że jest u góry mapy, czy może w górach? A Dolny w dolinie, w dole? Ha, dzisiaj kilka słów o geografii….

    Żeby uporządkować wiedzę dotyczącą Górnego i Dolnego Egiptu zacznę od Nilu. Rzeka w świecie Egipcjan była tylko jedna, więc nie potrzebowali nadawać jej jakiejś szczególnej nazwy. Była po prostu rzeką ,,ITERU”. Na południu rzeka miała swoje początki, swoje źródła i stamtąd też płynęły wezbrane wody kończąc porę suszy. Na południe więc kierował się wzrok każdego Egipcjanina, tak jakby ,,do góry”. Egiptolodzy utrwalili tę wizję świata, nadając południowej części kraju nazwę ,,Górny Egipt”. Zgodnie z tą orientacją, zachód leżał po prawej stronie- a słowo zachód i prawy były synonimami. Niestety nie zachowały się albo nie zostały dotąd odkryte żadne mapy świata sporządzone przez Egipcjan. Wszystko jeszcze przed nami….

    Inna nazwa Egiptu to KEMET, ,,Czarna Ziemia”. Nazwa nawiązywała do koloru naniesionej przez Nil ciemnej aluwialnej żyznej gleby, której kraj zawdzięczał swoje plony. Często przeciwstawiano ją ziemi pustyń, DESZERET, ,,Czerwonej Ziemi”.

    Górny Egipt to obszar ciągnący się od obszaru I katarakty (okolice Asuanu) do miejsc, w którym Nil zaczyna przechodzić w Deltę, i właśnie ta Delta nazywana jest Dolnym Egiptem. W starożytności Nil uchodził do Morza Śródziemnego siedmioma dopływami, obecnie są tylko dwa. Dolina i Delta nosiły nazwę ,,Oba Kraje” i tak nazywali je sami Egipcjanie. Władcy Górnego Egiptu podbili Dolny Egipt jednocząc go w Oba Kraje. Stąd też i dwie korony faraona, korona biała i czerwona.

    EGIPT DAREM NILU

    Tak napisał o Egipcie Herodot, historyk grecki zwany Ojcem historii. Zdanie to powtarza się w każdej niemal książce o Egipcie na samym początku. Co miał na myśli Herodot? Nie widomo na pewno, ale pojawiają się różne interpretacje. Najpopularniejsza mówi, iż płynąca przez pustynię rzeka umożliwia życie tam, gdzie bez niej nie byłoby go wcale.

    Inna interpretacja zdania ,,Egipt darem Nilu” odnosi się faktu, iż kraj poniżej jeziora Mojrisa był kiedyś bagnem, a ,,Dolny Egipt, czyli część po której żeglują Hellenowie, jest ziemią pozyskaną i darem rzeki”. Może znajdziecie swoją interpretację, choć do mnie ta pierwsza przemawia w zupełności…

    Egipt obecnie jest ogromnym krajem, którego powierzchnia jest większa od Polski ponad trzykrotnie. Nil już nie wylewa i nie zalewa kraju. Wybudowana w drugiej połowie XX wieku Wielka Tama Asuańska zatrzymuje wody Nilu w ogromnym Jeziorze Nasera, uwalniając je powoli i bez wylewów. Wybudowanie Tamy wpłynęło na zmiany klimatyczne w tamtym obszarze i pojawienie się opadów deszczu. Ale o tym innym razem….

    W napisaniu tego posta pomagali mi tacy autorzy jak:

    1)Barry J. Kemp (Starożytny Egipt)

    2)Toby Wilkinson (Powstanie i upadek starożytnego Egiptu)

     

    …cdn…

     

  • #1 W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE, CZYLI CO WARTO WIEDZIEĆ O STAROŻYTNYM EGIPCIE

    #1 W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE, CZYLI CO WARTO WIEDZIEĆ O STAROŻYTNYM EGIPCIE

    Egipt fascynuje od pokoleń. Nie tylko Egipcjan. Historia starożytnego Egiptu skradła serca całego świata. I cały świat coś skradł dla siebie ze starożytnego Egiptu. Tak można w zasadzie podsumować wyposażenie muzeów od Ameryki po Europę, a może i jeszcze dalej.

    Co fascynuje nas tak bardzo? Co powoduje, że powstała taka nauka jak egiptologia? Jaki ma wpływ na nasze życie tu i teraz, po wielu tysiącach lat? Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania, należy przyjrzeć się kulturze, ludziom, architekturze, wierzeniom i stylowi życia mieszkańców tego afrykańskiego kraju. No to do dzieła!

    Od ogółu do szczegółu, czyli chcę najpierw nakreślić ramy historii i kultury Egiptu, aby w kolejnych wpisach prezentować Wam bardziej szczegółowe informacje i ciekawostki.

    Gdzie leży Egipt, łatwo znaleźć na mapie współczesnego świata. Mapa ta niewiele różni się od mapy sprzed tysięcy lat. Gdzie leży Polska, każdy pokaże na mapie. Ale gdzie leżała tysiące lat temu? Aaa, nie było Polski? No tak….

    Przez cały Egipt płynie rzeka Nil. Przez całą Polskę płynie rzeka Wisła. Egipt był darem Nilu, ale czy Polska jest darem Wisły? Każdy wie, że nie.

    Ale dość tych porównań.

    Na czele państwa stał król, władca zwany faraonem. Tron był dziedziczony i przechodził z ojca na syna, choć znamy przypadki kilku kobiet na egipskim tronie- ale to raczej wyjątki, potwierdzające regułę. Przyjęto podział na 31 dynastii, co jest liczbą ogromną biorąc pod uwagę, iż w Polsce znamy tylko dynastie Piastów i Jagiellonów. Należy jednak pamiętać, iż jest to podział umowny zaproponowany przez egipskiego kapłana Manetona w III wieku p.n.e., a podział na dynastie nie był wcześniej znany Egipcjanom.

    Faraon był władcą absolutnym, rządził państwem, władał armią, tworzył prawo i był najwyższym kapłanem. Na głowie nosił dwie korony: Dolnego i Górnego Egiptu.

    Dolny Egipt to delta Nilu, Górny Egipt to obszar na południe od delty Nilu. Uważa się, Egipt został zjednoczony i scalony w jedno państwo przez faraona Narmera (lub Menesa).

    Egipt na ustach Europy pojawił się po wyprawie Napoleona, który tknięty jakimś nieziemskim przeczuciem z wojskowej ekspedycji postanowił zrobić także ekspedycję naukową. Gdyby potrafił przewidzieć skutki swojej decyzji- postawiłby sobie za życia pomnik. Pokłosiem tej wyprawy było odczytanie hieroglifów, odkopanie spod piasków pustyni niezliczonych zabytków, otwarcie muzeów na całym świecie czy powstanie nowej dziedziny nauki- egiptologii.

    Pismo Egipcjan to święte znaki zwane potocznie hieroglifami. Zapisywano tylko spółgłoski, więc oryginalne brzmienie wyrazów, a w szczególności nazw własnych nie jest nam znane. Wyrazy zapisywano w zależności od potrzeb- od prawej do lewej lub odwrotnie, z dołu do góry i odwrotnie. Hieroglify to tylko jeden rodzaj pisma egipskiego, stosowany głównie w grobowcach.

    Historię Egiptu dzielimy umownie na okresy: Starego, Średniego i Nowego Państwa. To okresy stabilizacji, rozwoju i dobrobytu. Pomiędzy tymi okresami są tzw. I,II i III Okres Przejściowy, kiedy to następowały zawirowania, walki i zamieszki. Wyróżniamy też Okres Późny. Nie chcę zasypywać Was teraz szczegółami, chcę tylko nakreślić podstawowe hasła.

    Piramidy w Egipcie są tak wielkimi i skomplikowanymi technicznie budowlami, iż przyjęło się uważać nawet, że zostały zbudowane przez kosmitów, lub z pomocą przybyszów z innych planet.

    Egipcjanie wierzyli w życie pozagrobowe, więc mumifikowali swoich bliskich zmarłych. Wierzyli, iż zachowanie ciała po śmierci gwarantuje życie wieczne. Budowali więc piramidy bądź grobowce, wyposażając je we wszystkie dobra, o jakich tylko dusza ludzka mogła pomarzyć w zaświatach- złoto, meble, kosmetyki, chleb, owoce, warzywa i mięso. Broń , ubrania, biżuteria a nawet łodzie. Wyposażenie grobowców urosło do legendy, a poszukiwanie skarbów stało się intratnym zajęciem wielu archeologów- amatorów.

    Najsłynniejszym i najbardziej spektakularnym odkryciem archeologicznym w Egipcie i na całym świecie było znalezienie i otwarcie nienaruszonego grobowca faraona. Rok 1922, Howard Carter i Lord Carnarvon, grób Tutanchamona. Nawet nie zacznę opisywać tych tysięcy znalezionych przedmiotów, które miały służyć królowi w zaświatach. Przyjdzie na to pora.

    To tyle by zacząć. Dla miłośników Egiptu to na pewno o wiele za mało, za ogólnie, lakonicznie. Ale Ci, którzy jeszcze niewiele wiedzą, mają ogólną wiedzę i bazę by zacząć badać Egipt na własną rękę. Dla jednych i drugich- będę pisać o tym, co wydaje się interesujące, a co pozwoli odpowiedzieć na postawione na wstępie pytania. Miłej lektury!

    …cdn…

     

    IMG_2046IMG_2988IMG_3035