Tag: Egipt starożytny

  • #23 IMIONA FARAONA

    #23 IMIONA FARAONA

    Dla Egipcjanina bardzo ważne było jego imię. Ono nadawało tożsamość, a jego przetrwanie na naszym świecie gwarantowało nieśmiertelność w zaświatach. Nie inaczej było z władcą Egiptu- imię, a raczej wiele imion odzwierciedlających aspekty władzy, były wyrazem czci oddawanej poszczególnym bóstwom i zapewniały faraonowi nieśmiertelność. Najskuteczniejszą formą walki z niechcianymi na tronie władcami, było wymłotkowywanie, zacieranie czy zamalowywanie ich imion przez następców na tronie Egiptu. Skazywało to takich królów na wieczne zapomnienie i niebyt.

    Egipskiego władcę nazywamy za Grekami faraonem. Greckie słowo farao pochodzi od egipskiego per-aa, czyli „wielki dom”. Terminem tym, który początkowo oznaczał pałac królewski, od czasów XVIII dynastii zaczęto określać samego króla. Na podobnej zasadzie dzisiaj funkcjonują takie pojęcia jak „Biały Dom” czy „pałac Buckingham”, oznaczające urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych  i brytyjską królową.

    W okresie Nowego Państwa każdy król Egiptu przy wstąpieniu na tron zyskiwał pięć imion ( tytułów), które miały formę krótkich zdań. Przykładem niech będzie imię tronowe władcy XIX dynastii- Ramzesa II. Po wstąpieniu na tron Ramzes II stał się:

    1. Królem Horusem, Potężnym Bykiem, Ukochanym Prawa i Prawdy.
    2. Władcą Obydwu Krajów, Obrońcą Egiptu, Który Poskramia Obce Kraje.
    3. Złotym Horusem, Bogatym w Lata, Wielkim w Zwycięstwach.
    4. Królem Górnego i Dolnego Egiptu, Usermaatre [ Setepenre nosił od drugiego roku samodzielnych rządów].
    5. Synem Re, Ramzesem II, Ukochanym Amona.

    To, że zaczyna się od imienia Horusa, jest uzasadnione. Już we wczesnodynastycznych czasach władca znany był pod tym imieniem, gdyż stanowiło ono szczególną personifikację Horusa, wybraną przez faraona dla osobistego użytku na ziemi. Każdy kolejny władca Egiptu był ziemskim Horusem, „Horusem w pałacu” – jak określa go historycznie najstarsze, i zawsze podawane jako pierwsze, imię w tytulaturze królewskiej.

     Drugie z kolei następowało imię Nebty lub imię Dwóch Pań. Chodziło tu o boginię-sępa Nechbet z Górnego Egiptu i boginię-kobrę Dolnego Egiptu z miejscowości Buto. Tytuł ten podkreślał wpływ faraona na zjednoczenie Dwóch Krajów.

    Trzecią częścią królewskiej tytulatury jest tzw. złote imię (wcześniej czytane jako imię złotego Horusa), którego dokładne znaczenie jeszcze nie jest znane. Prawdopodobnie określało ono króla jako formę boga solarnego lub odwoływało się do idei, że bogowie mają ciała ze złota. Interpretacja tego imienia jako „Złotego Horusa”, wiążąca jego sens z dominacją Horusa nad Sethem, jest oparta na późnych źródłach, nieodzwierciedlających, jak się wydaje, pierwotnego znaczenia.

    Ostatnie z tych imion, znane było jako nomen. Imię to, nadane królowi przy urodzeniu, było używane przez jego najbliższą rodzinę nawet po wstąpieniu na tron. Poprzedzające je imię, imię tronowe lub prenomen, było imieniem używanym w korespondencji dyplomatycznej. Było to imię oficjalne, stąd władcy innych krajów zwracali się do Ramzesa jako do Usermaatre (User-Maat-Re, dosłownie ,,Mocny w Prawdzie Re”).

    Król Górnego i Dolnego Egiptu (nesut biti), dosłownie „Ten, który związany jest z trzciną i pszczołą”, czyli imię tronowe, przybierane było przez faraona podczas wstąpienia na tron.

    Nomen i prenomen faraonów pisano w kartuszu, czyli owalnej pętli służącej do ochrony, co było wyróżnikiem imion wszystkich faraonów i niektórych królowych. Warto wspomnieć, iż to właśnie imiona królewskie Ptolemeusza i Kleopatry wpisane w kartusz, przyczyniły się do rozszyfrowania pisma hieroglificznego przez Jeana Francois Champolliona w 1822 roku. Słowo ,,kartusz” jest pochodzenia francuskiego, oznacza ,,nabój”, który swym wydłużonym kształtem przypomina wspomniany egipski przedmiot. Właściwe egipskie znaczenie tego wyrazu dotyczy ,,koła” i za I dynastii kartuszem było po prostu królewskie imię wpisane w krąg glinianej pieczęci. Niektórzy uważają, że jest to podwójnie złożony sznur ze związanymi końcami. Sugerowałoby to, że faraon rządził wszystkim, co było ,,okrążone przez słońce” ; zarys kartusza przedstawiał dzienny bieg słońca po niebie.

    Ramzes II, którego imię własne (Ramessu) także odwoływało się do boga słońca (Ra-mes-su oznaczało „Re/Ra- /stosowane wymiennie/ zrodził/stworzył go”), wstępując na tron, przybrał imię User-ma’at-Re-Setep-en-Re, co można przetłumaczyć jako „Re jest potężny dzięki Ma’at (albo: Ten, który jest potężny dzięki Ma’at Re), Wybrany przez Re”.

    Imiona i łączące się z nimi elementy tytulatury były uzupełniane przez rozliczne epitety: ,,Doskonały Bóg”, ,,Pan Obydwu Krajów”, ,,Pan Rytuałów” czy ,,Pan Koron”. Mogły się one pojawiać również przed kartuszami, poprzedzając imię tronowe. Oprócz nich istnieją władca był: Ukochanym przez Amona-Re, Ukochanym przez Bogów, Horusem o Silnym Ramieniu czy Władcą Teb. Tytulatura z reguły kończyła się zwrotem typu: ,,Obdarzony życiem wiecznym”.

    W oficjalnych tekstach w odniesieniu do władcy używano sformułowania hem ef, „Jego Majestat”. Gdy w dokumencie lub utworze literackim pojawiało się imię królewskie lub określenie per-aa, zazwyczaj następowała po nim formuła „oby żył, oby mu się wiodło i oby był zdrowy”.

    Warto zauważyć, że niektóre imiona nosili zarówno faraonowie, jak i zwykli Egipcjanie. Np. Amenhotep. Różnica była jedna- imię noszone przez Egipcjanina nie było wpisywane w kartusz. A dostojnicy przyjmowali czasem imiona, które zawierały w sobie imię faraona, np. Chufu-Anch, które można przetłumaczyć jako ,,Niech żyje Cheops”.

    Imiona tronowe faraonów to jednocześnie rodzaj religijnej, filozoficznej i politycznej deklaracji. Są łatwe do odczytania, ale jednocześnie trudne do jednoznacznej interpretacji. Aż do XIX dynastii każdy kolejny władca konstruował swoje imię inaczej niż poprzednicy, korzystając jednak z pewnego zasobu najistotniejszych pojęć związanych z religią i ideologią władzy. Ponieważ imiona te jednocześnie miały przekazać dużo treści ale zmieścić się w małym kartuszu, siłą rzeczy nie mogły  być rozbudowane. Ich przekaz mimo użycia zazwyczaj trzech znaków był niezwykle głęboki i wielowarstwowy. Struktura składniowa została siłą rzeczy ukryta i nierzadko nie wiadomo, czy mamy do czynienia z rzeczownikiem, czasownikiem czy przymiotnikiem, a użyte słowa są wieloznaczne. Daje to pole do różnych interpretacji i powoduje, że pokolenia egiptologów dyskutują nad właściwym rozumieniem i tłumaczeniem imion tronowych.

    O ważnej roli jaką odgrywało imię w starożytnym Egipcie, niech dodatkowo świadczy fakt, że faraonowie z całej XX dynastii (z jednym wyjątkiem) nosili imię Ramzes, próbując naśladować Ramzesa II i mając nadzieję na tak długie i spektakularne panowanie, jak ich wielki poprzednik. Władcy umieszczali także swe imiona na monumentach własnych i tych, które były dziełem ich poprzedników. Posuwali się niekiedy do uzurpacji – zastępując własnym podpisem imiona fundatorów budowli czy rzeźby, w ten sposób przypisując sobie zasługę ich stworzenia.

    cdn…

  • #17 Giovanni Belzoni i jego odkrycia

    #17 Giovanni Belzoni i jego odkrycia

    EGIPT W XIX WIEKU.

    Pierwsze dziesięciolecie XIX wieku upłynęło w Egipcie pod znakiem chaosu. Oficjalnie Egipt był podległy sułtanowi tureckiemu, ale rzeczywistymi panami w kraju byli mamelucy. To wojskowa arystokracja wywodząca się z rodów dawnych sułtanów panujących w Egipcie pomiędzy XIII a XVI wiekiem. Byli oni powszechnie znienawidzeni, gdyż zmuszali ludność do płacenia nieformalnych podatków na swoje luksusowe utrzymanie.

    Gubernatorem Egiptu był basza, mianowany przez sułtana. Kolejni panujący baszowie, byli jednak dużo słabsi niż mamelucy. Ich panowanie charakteryzowało się licznymi ustępstwami na rzecz mameluków, a w razie oporu- tracili życie.

    W wyniku tego chaosu, jeden z oficerów przydzielonych baszy do ochrony, Mohamed Ali, zrobił błyskotliwą karierę. Zwyciężył kilka potyczek z mamelukami i został idolem ludu, który spontanicznie obwołał go baszą. Wybór ten po wahaniach został zatwierdzony przez tureckiego sułtana.

    Mohamed Ali był władcą absolutnym, pod jego rządami (krwawymi zresztą), kraj zaczął się rozwijać. Ambicją władcy było przekształcenie zacofanego Egiptu w nowoczesny kraj.  W tym okresie w Europie trwały wojny napoleońskie.  Egipt podobnie jak w starożytności, stał się ważnym eksporterem zboża. Mohamed Ali walczył z korupcją, malwersacjami, osobiście zajmował się wieloma kontrolami, których efektem były kary nakładane na oszustów- ciężkie roboty czy nawet śmierć. Władca był analfabetą, ale miał doskonałych doradców i bardzo dobrą pamięć. Pod koniec życia udało mu się nawet nauczyć czytać. Pod jego rządami Egipt stawał się otwarty na innowacje technologiczne i osiągnięcia naukowe z Europy.

    Wtedy to do Kairu zaczęli przybywać pierwsi handlarze i specjaliści oferujący swoje usługi z różnych dziedzin.  Poszukiwano szczególnie pilnie nowoczesnych rozwiązań technicznych związanych z wodą. Zadaniem było opracowanie takiego wynalazku, który pomógłby poszerzyć pas ziemi uprawnej wokół Nilu, poprzez powiększenie areału wodnego. Chodziło o nowoczesną konstrukcję koła wodnego, które przenosiłoby wodę dalej od brzegów rzeki.

    MŁODOŚĆ BELZONIEGO

    I tu pojawia się nasz bohater. Belzoni.

    Giovanni Battista Belzoni urodził się w Padwie 5 listopada 1778 roku. Jego ojciec był cyrulikiem. Syn mógł pójść śladami ojca, gdyby nie wojny napoleońskie. Młody Belzoni w wieku 16 lat opuszcza Padwę i udaje się do Rzymu. Nie do końca jest pewne, czym zajmował się przez następne 4 lata. Relacje wskazują, że był szykowany do stanu duchownego, ale także, że studiował m.in. hydraulikę. Po zdobyciu Rzymu przez Francuzów, Belzoni ucieka, aby uniknąć wcielenia do armii francuskiej. Przebywa w Padwie, potem w Paryżu, a ostatecznie w Holandii. Stamtąd wraz z bratem Francesco przedostaje się do Anglii.

    Ostatecznie znalazł tam zatrudnienie w teatrze, gdzie został nazwany ,,Patagońskim Samsonem”. Samson to postać biblijna. Był obdarzony nadludzką siłą, i taki też był nasz bohater. Belzoni wyróżniał się wzrostem i posturą. W czasach, kiedy przeciętny Anglik mógł mieć około 1,5 m wzrostu, Belzoni miał około 2 metrów. Jego występy w teatrze, a w zasadzie w namiocie cyrkowym polegały na pokazach siłacza, czyli budowaniu piramidy z ludzi. Belzoni podobno potrafił podnieść nawet 12 osób. Nasz ,,Patagoński Samson” przez kolejne lata podróżował z teatrem obwoźnym po całej Wielkiej Brytanii. W międzyczasie ożenił się z Angielką Sarą Banne.

    W 1815 roku małżeństwo zdecydowało się na wyjazd do Europy z teatralnym tournee. Odwiedzili Portugalię, Hiszpanię i Sycylię, by na pół roku osiąść na Malcie. I tu nasz bohater poznaje kapitana Gibraltara, który poszukuje europejskich inżynierów do pracy w Egipcie dla wspomnianego na początku Mohameda Alego.

    ODKRYCIA

    Jest rok 1815. Belzoni przyjeżdża do Egiptu, żeby opracować udoskonalone koło wodne, napędzane przez jednego woła, a nie jak dotychczas -cztery. Pech chciał, że wynalazek w dniu prezentacji zawiódł oczekiwania. Wydarzył się wtedy wypadek,  Belzoni stracił panowanie nad maszyną i jego służący złamał nogę. W przesądnym społeczeństwie potraktowano to jak zły omen.

    Ponieważ Belzoni został bez środków do życia, postanowił wykorzystać swoją siłę i predyspozycje fizyczne do transportu ciężkiego ładunku, jakim był granitowy posąg głowy Ramzesa II.

    Ta współpraca z konsulem brytyjskim Henry Saltem, który był zleceniodawcą, stanowiła początek nowego życia naszego bohatera. Już nie siłacz cyrkowy, nie kuglarz w teatrze objazdowym, a podróżnik, awanturnik i poszukiwacz skarbów. Człowiek barwny, żądny przygód, niejednokrotnie przedstawiany w turbanie, wschodnich szatach i długiej brodzie. Bardziej człowiek Wschodu jak Zachodu, krytykowany i doceniany na przemian. Zaakceptowany przez wyższe sfery stał się legendą za życia. Podobno przyczyniła się do tego powierzchowność i urok osobisty dużo bardziej niż kompetencje naukowe. Dla jednych niszczyciel i wandal, dla innych, jak dla Howarda Cartera, odkrywcy grobowca Tutanchamona, bohater, ,,jeden z najwybitniejszych ludzi w całej historii egiptologii”.

    Tak więc nasz ,,Patagoński Samson” wyrusza na południe Egiptu do Teb na ,,mission impossible”. Czemu niemożliwa? Cofnijmy się dwieście lat. Egipt obfituje w walające się  w piasku głazy, posągi, resztki kultury starożytnej. Nikt nie zwraca na nie uwagi. Co więcej, są one doskonałym materiałem wykorzystywanym ponownie, zabytki są więc chętnie rozbierane na mniejsze części.

    I nagle od kilku lat, zaczynają przyjeżdżać różni, obcy ludzie i zabierają te głazy. Interesują się papirusami, gorączkowo szukają zabytków. Płacą za nie, czasem dla przeciętnego Egipcjanina niewyobrażalne pieniądze. Co myślą sobie? Zaczynają podejrzewać, że są oszukiwani, że biały człowiek wywozi ich skarby strzeżone od wieków przez dobre duchy. Że w starożytnych kamieniach kryje się złoto.

    Żołnierze Napoleona próbowali przetransportować popiersie, ale pokonały ich jego rozmiary i niechęć miejscowych. Belzoni też spotkał się z wieloma przesądami i miał kłopoty, by w ogóle pozyskać chętnych robotników do pomocy przy transporcie posągu.

    Oczywiście w tamtych czasach nie wiedział, że to głowa Ramzesa II, największego faraona w dziejach Egiptu. Wtedy popiersie nazywano ,,młodym Memnonem”, bo nikt nie umiał jeszcze odczytywać hieroglifów. Cała operacja, która jednak zakończyła się sukcesem trwała dwa tygodnie przy niewyobrażalnym lipcowym upale i pracy 80 robotników. Dzisiaj fragment posągu z głową Ramzesa II, ważący ponad siedem ton, wysoki na 2m 70 cm , wykonany z granitu zdobi Muzeum Brytyjskie w Londynie.

    Belzoni oprócz prac zleconych przez konsula, działał także na własną rękę. Ponieważ był bystrym obserwatorem i miał archeologiczny nos jego badania przyniosły wiele spektakularnych sukcesów. Oczyścił  świątynię Ramzesa II w Abu Simbel przysypaną po sam czubek piaskiem, a także znalazł wejście do piramidy Chefrena w Gizie. Do tego odkrycia jeszcze wrócę.

    Cóż, kiedy oprócz uznania, spotkała go też zawiść. Że był nielojalny wobec konsula. Że posągi, które rzekomo odkrył, znane już były Francuzom, tylko przysypane piaskiem dla niepoznaki. Że przywłaszczał sobie cudzą własność. Trzeba bowiem pamiętać, że Teby i w ogóle stanowiska archeologiczne były w tym czasie podzielone na dwie strefy wpływów: brytyjską i francuską. Obie strony zaciekle walczyły o każdy zabytek.

    Belzoni w przeciwieństwie do wielu innych poszukiwaczy przygód pozostawił całkiem solidne wspomnienia wydane w 1820 roku w Londynie jako ,,Opis działań i niedawnych odkryć w piramidach, świątyniach, grobowcach oraz wykopalisk w Egipcie i Nubii„. Wspomnienia te są dzisiaj zdigitalizowane i można je przeczytać bez wychodzenia z domu.

    7 października 1816 roku, w okręgu świątynnym dedykowanym bogini Mut w Karnaku Belzoni rozpoczął swoje pierwsze samodzielne wykopaliska. Odkrył 18 posągów, w tym naturalnej wielkości rzeźby siedzącego faraona Setiego II.

    To był czas, gdy nie znano jeszcze wszystkich grobowców w Dolinie Królów. Kolejnym znaleziskiem Belzoniego był grób faraona o imieniu Aj (podaje się też Ai lub Eje), który panował po Tutanchamonie. Obrabowany już w starożytności, znajduje się w Dolinie Zachodniej, będącej odnogą Doliny Królów.

    W połowie sierpnia 1817 roku po pobycie w Nubii i odkopaniu wspomnianej wcześniej świątyni w Abu Simbel, Belzoni wrócił do Teb. Odkrycia grobów następowały jeden po drugim. Nikt nie spodziewał się jednak zdarzenia, które przyćmiło wszystkie pozostałe. Belzoni odkrył bowiem grobowiec faraona Setiego I. To największy, najdłuższy (137 metrów!), najgłębszy i najpiękniej dekorowany grobowiec kiedykolwiek odkryty w Dolinie Królów. Jego stan zachowania w momencie otwarcia był idealny. Kolory malowideł – jaskrawe. Jakby dopiero malarz skończył dzieło dekorowania ścian. Cóż kiedy Belzoni oświetlał grobowiec woskiem, który nie topniał w upale, dodając do niego żywicę i pył. Jaskrawe barwy malowideł blakły…

     W komorze grobowej stał – wydobyty potem i przewieziony dla Anglii- okazały alabastrowy (bądź jak chcą niektórzy- trawertynowy) sarkofag króla. Wieko zostało rozbite przez starożytnych poszukiwaczy złota. Ale dół był imponujących rozmiarów. Całość pięknie ozdobiono, jak napisał Belzoni ,,na zewnątrz i wewnątrz siedmioma setkami postaci, które nie mają więcej niż 7 cali wysokości i […] przedstawiają całość procesji pogrzebowej i ceremonii związanych ze zmarłym…” Sarkofag był przeświecający, półprzezroczysty. Po wstawieniu światła do jego środka, efekt był oszałamiający.

    Z tym sarkofagiem wiąże się jeszcze jedna historia, której już nasz bohater nie dożył. Muzeum Brytyjskie zasłaniając się wygórowaną ceną, odmówiło zakupienia sarkofagu. Ostatecznie obiekt trafił do prywatnego kolekcjonera, architekta, lorda Johna Soane’a za 2 tysiące funtów. I dzisiaj właśnie w jego domu, gdzie zostało otwarte Sir John Soane’s Museum, w Londynie można ten sarkofag oglądać.

    PIRAMIDY

    Wróćmy jednak do Egiptu. Wspomniałam, że Belzoniego fascynowały piramidy egipskie. Szczególnie trzy największe znane pod greckimi imionami faraonów: Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Egiptolodzy odczytali imiona władców jako Chufu, Chafre i Menkaure.

    Druga co do wielkości, piramida Chafre mimo, że mniejsza od piramidy Chufu, stoi na lekko wyżej położonym terenie i ma bardziej strome ściany. Na pierwszy rzut oka wydaje się wyższa. Ta piramida skrywała swoje tajemnice aż do czasów Belzoniego. Wejście było tak dobrze zamaskowane, że wierzono, iż piramida nie ma wejścia. Belzoni najpierw przyjrzał się piramidzie już otwartej, Chufu, a potem na zasadzie analogii szukał wejścia do piramidy Chafre. Gdy pierwsza próba zawiodła, przesunął poszukiwania bardziej na wschód i tam usunął bloki maskujące, odsłaniając korytarz biegnący w dół przez piramidę. Kolejna przeszkoda do usunięcia już w środku piramidy zabrała mu trochę więcej czasu, ale udało się otworzyć drugi korytarz, prowadzący do komory grobowej. Tam stał sarkofag, niestety pusty. Pokrywa jego została rozbita na dwie części. Na ścianach napisane były inskrypcje w języku arabskim wskazujące, że przed Belzonim już tam ktoś był.

    Piramida została okradziona w starożytności i ponownie opieczętowana. Potem została znów obrabowana przez Arabów, którzy wykuli własny tunel i zostawili na ścianie graffiti. Belzoni rozczarowany ale i dumny także zostawił swój ślad. Napisał na ścianie: ,,Scoperta da G.Belzoni 2.Mar. 1818″, czyli ,,Odkryty przez Belzoniego 2 marca 1818 roku”.

    MEDALION

    W 1821 roku, wydano medalion upamiętniający ten fakt, czyli otwarcie drugiej piramidy przez Belzoniego. Medalion został zaprojektowany przez T.I.Wellsa. Znajduje się tam podobizna odkrywcy oraz piramida z datą otwarcia. Cóż, kiedy piramida pokazana na medalionie, nie jest piramidą odkrytą przez Belzoniego! Tak, na medalionie widnieje największa piramida- Chufu, na której brakuje szczytowego elementu, piramidionu. Taka pomyłka!

    Egiptomania nasilała się powoli ale bezustannie. Sam Belzoni wrócił do Anglii, gdzie w 1821 roku urządził wystawę egipską w budynku Muzeum Historii Naturalnej. Wystawa ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.

    Wcześniej jednak do jego zasług jako odkrywcy można dorzucić starożytne miasto-port Berenike, wzniesione przez Ptolemeusza II Filadelfosa. Oraz poszukiwania oazy, w której Aleksander Macedoński radził się wyroczni.

    Belzoni doceniany i sławny, nie dożył jednak późnej starości, żeby cieszyć się owocami swojej sławy. W 1823 roku wyruszył na poszukiwania zaginionego miasta Timbuktu w Afryce. Zmarł na dezynterię w wieku 45 lat, 3 grudnia 1823 roku na terytorium dzisiejszej Nigerii. Jego grób przepadł.

    Popiersie Ramzesa II wystawione w Sali Egipskiej Muzeum Brytyjskiego w Londynie od początku gromadziło wielu odwiedzających. Pośród nich był Percy Bysshe Shelley, poeta, który w 1817 roku opublikował wiersz poświęcony Ramzesowi II pt. OZYMANDIAS. Imię faraona nie było znane w epoce przed odczytaniem hieroglifów, stąd występuje tu ono w formie zniekształconej przez Greków. Można znaleźć ten wiersz w dwóch tłumaczeniach, Stanisława Barańczaka i Adama Asnyka.

    Mówił mi ktoś, kto zwiedził kraj ten prastary:

    W środku pustyni stoją dwie olbrzymie nogi-

    Bez tułowia… Tuż obok tej kamiennej pary

    Grzęźnie w piasku strzaskana twarz; jej wyraz srogi,

    Władczy grymas ust, oczu lodowate szpary

    Świadczą, iż rzeźbiarz umiał odczytać zawiłą

    Grę żądz i tak je zakląć w głaz, by dłużej trwały

    Niż dłoń z dłutem, niż serce, co pasje żywiło.

    Na cokole zaś napis, który tyle znaczy:

    ,,Imię me Ozymandias, król królów wspaniały:

    Spójrzcie na me dzieła i gińcie z rozpaczy,

    Mocarze!” Nic poza tym. Wokół tej ruiny

    Kolosa- jedno tylko podróżnik zobaczy:

    Piach bezgranicznej, pustej, jałowej równiny.

    i druga wersja:

    Podróżnik, wracający z starożytnej ziemi,

    Rzekł do mnie: „Nóg olbrzymich z głazu dwoje sterczy

    Wśród puszczy bez tułowia. W pobliżu za niemi

    Tonie w piasku strzaskana twarz. Jej wzrok szyderczy,

     Zacięte usta, wyraz zimnego rozkazu

    Świadczą, iż rzeźbiarz dobrze na tej bryle głazu

    Odtworzył skryte żądze, co, choć w poniewierce

    Przetrwały rękę mistrza i mocarza serce.

    A na podstawie napis dochował się cało:

    ,,Ja jestem Ozymandias, król królów. Mocarze!

    Patrzcie na moje dzieła i przed moją chwałą

    Gińcie z rozpaczy!” Więcej nic już nie zostało

    Gdzie stąpić, gruz bezkształtny oczom się ukaże I piaski bielejące w pustyni obszarze.

    …cdn…

  • #16 Założyłam kanał na You Tube! Naprawdę?

    #16 Założyłam kanał na You Tube! Naprawdę?

    W dzisiejszym wpisie zaprezentuję Wam mój pierwszy film, który nagrałam i zmontowałam specjalnie do oglądania na You Tubie.

    Nazwa kanału oczywiście pozostała niezmienna – ,,PALCEM PO PIASKU”.

    Mam zaplanowane tematy na najbliższe miesiące, które będę sukcesywnie opracowywać i publikować.

    Nie zapomnę o napisach dla osób niedosłyszących oraz tych, które wolą czytać niż słuchać.

    Zapraszam serdecznie do oglądania, subskrubowania i komentowania.

    Dzisiaj post o Górnym i Dolnym Egipcie.

    I czemu są aż dwa. Czy to oznacza, że Górny Egipt jest u góry na mapie, czy może znajduje się w górach? A Dolny Egipt? Jest na dole mapy czy w dolinie? He? Dzisiaj kilka słów o geografii.

    Egipt leży w Afryce. Od północy graniczy z Morzem Śródziemnym, na wschodzie rozciąga się Morze Czerwone, na południu -Sudan a na zachodzie- Libia.

    Starożytny Egipt składał się z dwóch części, a łączył je Nil.

    Zacznijmy od Górnego Egiptu.

    Gdzie go szukać na mapie? Granice te można wytyczyć od wierzchołka Delty Nilu do tzw. I katarakty nilowej koło Asuanu. Jak widać, ta umowna linia dzieli Egipt na dwie części, ale nie są one równe pod względem zajmowanej powierzchni. Górny Egipt bowiem ciągnie się wzdłuż Nilu setki kilometrów. To wąski pas urodzajnej ziemi, gdzie skupiało się życie dawnych i współczesnych Egipcjan. Rzeka nawadniała i użyźniała te tereny, a z powodu koloru gleby zwano je też Czarnym Krajem, Czarną Ziemią.

    Im dalej od Nilu, tym ziemia była bardziej pustynna i jałowa. Było gorąco i sucho. Kraina była i jest do dzisiaj w zasadzie niezamieszkana. Nazywano ją Czerwonym Krajem. Taki też jest kolor tej ziemi, która oprócz piasku obfituje w zbocza skalne. To tutaj Egipcjanie pozyskiwali kamień do swoich budowli.

    Ich domy nie przetrwały próby czasu, zbudowane bowiem były z suszonej cegły. Ale ich świątynie wręcz przeciwnie. Wykonane z solidnego budulca jakim był kamień, przetrwały tysiące lat, niejednokrotnie w znakomitym stanie, przysypane tylko piaskiem pustyni.

    Piaski pustyni były także świetnym cmentarzyskiem dla starożytnych Egipcjan. Nie wszyscy oni bowiem byli chowani w piramidach czy grobowcach. Pustynia nie jest przyjaznym miejscem do życia, ale była doskonałym miejscem dla zmarłych. Susza, wysoka temperatura i piasek to świetny balsam na długowieczność. Znaleziska w Egipcie obfitują w mumie, ozdobne sarkofagi, skrzynie na mumie czy wreszcie szczątki ludzkie doskonale zakonserwowane w piasku.

    Za I kataraktą, dalej na południe była już tylko pustynia i kraina zwana Nubią. Egipcjanie przywozili stamtąd złoto i egzotyczne towary.

    Dolny Egipt to nic innego jak Delta Nilu. W starożytności Nil wpadał do Morza Śródziemnego siedmioma dopływami, odnogami. Obecnie są tylko dwa. Dolny Egipt znajduje się na północy kraju. Zwany jest też czasem krajem papirusu. Czym się charakteryzuje? Jest to ogromny obszar mokradeł, wilgotny i płaski teren nizinny. Ale też teren pól uprawnych i kanałów. Obfitość wody to także obfitość zwierząt i ptactwa. Starożytni Egipcjanie nazywali ten teren Ta-Mehu, czyli ,,zatopiony kraj”. Panująca w powietrzu wilgoć nie sprzyjała jednak zachowaniu starożytnych zabytków, które bez problemów przetrwały w Górnym Egipcie.

    Podstawowym budulcem Egipcjan była cegła suszona. Wykorzystywano ją do budowania domów, a nawet pałaców. Powstawały z niej pojedyncze domy i całe miasta. Pokrywano ją zaprawą, wykładano kafelkami i malowano. Była tania, a dawała chłód podczas gorącego dnia, a ciepło w zimne noce.

    Właśnie takie miasta powstawały w najbardziej strategicznym jak się wydaje miejscu w Egipcie. Tam, gdzie Nil rozszerzał swoje brzegi i dzielił się na odnogi, tworząc ogromną Deltę. Jako łącznik, region ten nazywany był przez Egipcjan ,,Wagą Obu Krajów”. Po zjednoczeniu Górnego i Dolnego Egiptu w jeden organizm państwowy, miejsce to stało się oczywistym wyborem na założenie stolicy. Pozwalało bowiem mieć na oku obie części kraju. Wierzchołek delty, o którym mowa, najpierw był miejscem na stolicę Memfis. Obecnie na stolicę Kair. A od tysięcy lat jest to administracyjne centrum Egiptu.

    Znaczenie tego terenu w czasach faraonów podkreślają piramidy, ciągnące się wzdłuż pustynnego płaskowyżu na zachód od Memfis na odcinku 30 kilometrów.

    Warto zaznaczyć, że Egipcjanie nadawali jednakowe znaczenie obu krajom, jednak nasza znajomość Delty pozostaje daleko w tyle w stosunku do doliny Nilu.

    Dlaczego tak się dzieje?

    Badacze odkryli szczątki dwóch kultur, sięgające prehistorii. Na północy- Maadi, nazwana tak od miejscowości znajdującej się na przedmieściach południowego Kairu. W Górnym Egipcie- Nagada. Do najbardziej znanych stanowisk archeologicznych tej kultury zaliczamy Nagadę , Abydos i Hierakonpolis. Tam znaleziono cmentarze, pozostałości osiedli, przedmioty codziennego użytku: takie jak grzebienie, szpile, bransolety i malowane naczynia. Ponieważ na stanowiskach w Górnym Egipcie łatwiej można było znaleźć pozostałości wysokiej kultury, badacze uważali, że właśnie Egipt Górny był tym wiodącym kulturowo regionem, którego osiągnięcia przeniosły się na Dolny Egipt. W Dolnym Egipcie po prostu rzadziej odkrywano wartościowe znaleziska archeologiczne.

    Najpopularniejszym poglądem dotyczącym początków państwa faraonów było zjednoczenie obu krajów przez faraona Narmera z Górnego Egiptu właśnie. W świetle nowszych badań, uważa się jednak, że teorie o podboju Dolnego Egiptu przez władców z Górnego należy odrzucić.

    W rzeczywistości bowiem zjednoczenie mogło być długotrwałym procesem. A to, że Egipt nie pozostał, jak wielu jego sąsiadów szeregiem rywalizujących ze sobą ośrodków władzy lub wręcz skłóconych państw-miast, można uznać za zasługę Nilu. Rzeka ta, zwana przez Egipcjan po prostu rzeką, ,,ITERU” służyła całemu krajowi za arterię transportową i komunikacyjną.

    Dwoistość państwa przejawiała się w podziale na kraj lotosu i kraj papirusu. Dobrym przykładem będzie też korona królewska, składająca się z dwóch części- białej stożkowej korony Górnego Egiptu i czerwonej- Dolnego. Nie na darmo faraon nosił miano Władcy Obydwu Krajów. Korona tylko to podkreślała. W historii Egiptu wielokrotnie dochodziło do rozpadu państwa i kryzysów tronowych. Kraj rozpadał się wtedy na dwie części, lecz po opanowaniu zamieszek, nowa władza scalała państwo znów w jeden niepodzielny organizm.

    I tu mała dygresja.

    Korona królewska widoczna na wielu wizerunkach faraonów, na papirusach czy w grobowcach pozostawionych przez starożytnych, nigdy nie została odnaleziona przez archeologów. W nienaruszonym w zasadzie grobowcu króla Tutanchamona też jej nie było.

    Powróćmy zatem do naszego pytania, skąd nazwy Górny i Dolny Egipt.

    Dla nas ujście Nilu znajdujące się w dolinie, automatycznie pozwala nazywać tę część Egiptu ,,Dolnym”. Nie zachowały się mapy Egiptu sporządzane przez starożytnych, o ile w ogóle takie kiedyś istniały. Badacze ustalili jednak, że dla nich główną stroną świata było południe. Tam kierowali najczęściej swój wzrok w oczekiwaniu na wylewy Nilu. Tam Nil miał swoje źródła, tam był początek, to stamtąd płynęły wezbrane wody, kończące porę suszy. Tak więc południe było ,,u góry” mapy mentalnej każdego Egipcjanina, północ zaś u dołu. Egiptolodzy utrwalili tę wizję świata, nadając jej odpowiednie nazwy. Jeśli Egipcjanin stanął twarzą zwróconą na południe, zachód leżał po jego prawej ręce. Słowo ,,zachód” i ,,prawy” były synonimami.

    Wszystko w Egipcie jak widać ma związek z Nilem. Grecki historyk Herodot napisał, że ,,Egipt jest darem Nilu”. Można to odczytać w ten sposób, że gdyby nie rzeka, nie byłoby Egiptu takiego, jaki znamy.

    Po tysiącach lat kształtowania kultury i gospodarki swoimi wylewami, jego rola się zmieniła. Przede wszystkim już nie wylewa. Wybudowanie w drugiej połowie XX wieku Wielkiej Tamy Asuańskiej, spowodowało zatrzymanie żyznych wód Nilu w ogromnym Jeziorze Nasera. Skutkiem tego, rolnicy zaczęli stosować sztuczne nawozy. Inną kwestią są zmiany klimatyczne, spowodowane spiętrzeniem ogromnej ilości wody w jednym miejscu. Miejscu, w którym pojawiły się nigdy nie spotykane opady deszczu. Ale o tym opowiem innym razem…

    …cdn…

    https://www.youtube.com/channel/UCA_SzG2rTFMDocrHQJsilfA

  • 10 ciekawostek o Egipcie, których (prawdopodobnie) nie znacie.

    Kraj faraonów jest znany z piramid, mumii i złotych skarbów. Ale ile wiecie o Egipcie poza tym? I co naprawdę wiecie o starożytnym Egipcie? Dzisiaj przedstawię 10 mniej znanych faktów…

    FAKT 1. Egipcjanie nie jeździli na wielbłądach

    Wielbłąd nie był używany w Egipcie aż do czasów późnych dynastii. Zamiast niego Egipcjanie jeździli na osłach, wykorzystując je do transportu ciężkich towarów. Posługiwali się także łodziami. Nil płynął przez środek ich żyznej ziemi, tworząc naturalną autostradę (i kanał!). Prąd pomagał tym, którzy musieli wiosłować z południa na północ, a wiatr ułatwiał życie tym, którzy chcieli płynąć w przeciwnym kierunku. Rzeka była połączona kanałami z osadami, kamieniołomami i placami budowy. Do transportu zboża i ciężkich bloków kamiennych używano wielkich drewnianych barek; lekkie łodzie z papirusu przewoziły ludzi na co dzień. Wierzono, że każdego dnia wysoko nad rzeką bóg słońca Ra pływał po niebie w swojej słonecznej łodzi.

    FAKT 2.  Nie wszyscy Egipcjanie byli mumifikowani

    Mumia – wypatroszone, wysuszone i zabandażowane zwłoki – stała się charakterystycznym egipskim artefaktem. Jednak mumifikacja była kosztownym i czasochłonnym procesem, zarezerwowanym dla bogatszych członków społeczeństwa. Ogromna większość zmarłych w Egipcie została pochowana w prostych dołach na pustyni.

    Dlaczego więc elita odczuwała potrzebę mumifikacji swoich zmarłych? Wierzyli, że można znowu żyć po śmierci, ale tylko wtedy, gdy ciało zachowa rozpoznawalną ludzką postać. Jak na ironię, można to było osiągnąć całkiem łatwo, chowając zmarłych w bezpośrednim kontakcie z gorącym i sterylnym piaskiem pustyni; nastąpiłoby wówczas naturalne wysuszenie. Ale elita chciała być pochowana w trumnach w grobowcach, a to oznaczało, że ich zwłoki, które nie miały już bezpośredniego kontaktu z piaskiem, zaczęły gnić. To doprowadziło do ​​nauki o sztucznej mumifikacji.

    FAKT 3. Żywi dzielili się jedzeniem ze zmarłymi

    Grobowiec został zaprojektowany jako wieczny dom dla zmumifikowanego ciała i ducha ka, który żył obok niego. Dostępna kaplica grobowa pozwalała rodzinom, życzliwym i kapłanom odwiedzać zmarłego i pozostawić regularne ofiary wymagane przez ka, podczas gdy ukryta komora grobowa chroniła mumię przed zniszczeniem.

    W kaplicy grobowej regularnie oferowano jedzenie i picie. Duchowo pochłonięci przez ka, zostali następnie fizycznie skonsumowani przez żywych. Podczas „święta doliny”, corocznego święta śmierci i odnowy, wiele rodzin nocowało w kaplicach grobowych swoich przodków. Godziny ciemności były spędzane na piciu i ucztowaniu przy świetle pochodni, podczas gdy żyjący świętowali spotkanie ze zmarłymi.

    Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image-4.png
    Ofiary żywnościowe dla zmarłych.
    Z dekoracyjnego detalu z sarkofagu Irinimenpu. (Zdjęcie: DeAgostini / Getty Images)

    FAKT 4. Egipcjanki miały równe prawa z mężczyznami

    W Egipcie mężczyźni i kobiety o równorzędnym statusie społecznym byli traktowani jako równi w świetle prawa. Oznaczało to, że kobiety mogły posiadać, zarabiać, kupować, sprzedawać i dziedziczyć majątek. Mogły żyć bez opieki męskich opiekunów, a jeśli owdowiały lub rozwiodły się, mogły wychowywać własne dzieci.

    Kobiety mogły wnosić sprawy do sądów i być przez nie karane. Mogły też zastępować nieobecnego męża w sprawach biznesowych.

    W Egipcie mężom i żonom przydzielono komplementarne, ale przeciwne role w małżeństwie. Żona, „pani domu”, odpowiadała za wszystkie wewnętrzne, domowe sprawy. Wychowywała dzieci i prowadziła gospodarstwo domowe, podczas gdy jej mąż, dominujący partner w małżeństwie, odgrywał rolę zewnętrzną, zarobkową.

    FAKT 5. Skrybowie rzadko pisali hieroglifami

    Pismo hieroglificzne – skrypt składający się z wielu setek zawiłych obrazów – było piękne do oglądania, ale tworzenie go było czasochłonne. Dlatego było zarezerwowane  dla najważniejszych tekstów tj. pisma zdobiące ściany grobów i świątyń oraz teksty rejestrujące osiągnięcia królewskie.

    Podczas codziennych zajęć egipscy skrybowie rutynowo używali hieratyki – uproszczonej lub skróconej formy pisma hieroglificznego. Pod koniec okresu dynastii używali demotyki, jeszcze bardziej uproszczonej wersji hieratycznej. Wszystkie trzy skrypty zostały użyte do zapisania tego samego języka starożytnego Egiptu.

    Niewielu starożytnych potrafiłoby czytać hieroglify lub hieratykę: szacuje się, że nie więcej niż 10 procent (a być może znacznie mniej) populacji posiadało umiejętność czytania i pisania.



    Tekst prawny na pergaminie, zapisany hieratycznie: lista świadków podczas rozstrzygnięcia sporu, 1000 pne.
    (Zdjęcie: DEA / G Dagli Orti / De Agostini / Getty Images)

    FAKT 6. Królem Egiptu mogła zostać kobieta

    Idealnie byłoby, gdyby król Egiptu był synem poprzedniego króla. Ale nie zawsze było to możliwe, a ceremonia koronacyjna miała moc przemiany najbardziej nieprawdopodobnego kandydata w niepodważalnego króla.

    Co najmniej trzy razy kobiety zasiadały na tronie, rządząc na swoich prawach jako królowe kobiety i używając pełnej tytulatury króla. Hatszepsut, odnosząca największe sukcesy władczyni, rządziła Egiptem przez ponad 20 lat. W języku angielskim, gdzie „król” jest specyficzny dla płci, możemy zaklasyfikować Sobeknefru, Hatszepsut i Tausret jako królowe.

    Jednak w języku egipskim wyrażenie, które umownie tłumaczymy jako „królowa”, dosłownie oznacza „żonę króla” i jest całkowicie nieodpowiednie dla tych kobiet.

    FAKT  7. Faraonowie czasem poślubiali swoje siostry

    Niektórzy królowie Egiptu poślubili swoje siostry lub przyrodnie siostry. Te kazirodcze małżeństwa zapewniały, że królowa była szkolona w swoich obowiązkach od urodzenia i pozostała całkowicie lojalna wobec męża i ich dzieci. Zapewniali odpowiednich mężów dla księżniczek, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać niezamężne, jednocześnie ograniczając liczbę potencjalnych pretendentów do tronu. Zapewniali nawet łączność z bogami, z których kilku (jak Izyda i Ozyrys) cieszyło się kazirodczym związkiem. Jednak małżeństwa brat-siostra nigdy nie były obowiązkowe, a niektóre z najbardziej znanych królowych Egiptu – w tym Nefertiti – nie pochodziły z królewskiego urodzenia.

    Małżeństwa kazirodcze nie były powszechne poza rodziną królewską aż do końca epoki dynastycznej.

    FAKT 8. Nie wszyscy faraonowie budowali piramidy

    Prawie wszyscy faraonowie Starego Państwa (ok. 2686–2125 p.n.e. ) i Średniego Państwa (ok. 2055–1650 p.n.e.) budowali piramidy-grobowce na północnych pustyniach Egiptu. Te bardzo rzucające się w oczy pomniki łączyły królów z bogiem słońca Ra, odtwarzając kopiec stworzenia, który wyłonił się z wód chaosu na początku czasu.

    Ale na początku Nowego Państwa (około 1550 roku p.n.e.) budowanie piramid wyszło z mody. Królowie budowali teraz dwa całkowicie oddzielne pomniki grobowe. Ich mumie miały być pochowane w ukrytych grobowcach wykutych w skale w Dolinie Królów na zachodnim brzegu Nilu w mieście Teby, podczas gdy bardzo widoczna świątynia pamiątkowa, położona na granicy między uprawianymi ziemiami, a jałową pustynią, służyła jako ognisko królewskiego kultu grobowego.

    Po upadku Nowego Państwa kolejni królowie byli chowani w grobowcach w północnym Egipcie: niektóre z ich pochówków nigdy nie zostały odkryte.

    FAKT 9. Piramida Chufu (Cheopsa) nie została zbudowana przez niewolników

    Klasyczny historyk Herodot uważał, że piramidę Cheopsa zbudowało 100 000 niewolników. Jego wizerunek mężczyzn, kobiet i dzieci rozpaczliwie pracujących w najtrudniejszych warunkach okazał się niezwykle popularny wśród współczesnych producentów filmowych. Jest to jednak błędne.

    Dowody archeologiczne wskazują, że tzw. Wielka Piramida została w rzeczywistości zbudowana przez 5 000 stałych pracowników najemnych i do 20 000 pracowników tymczasowych. Ci pracownicy byli wolnymi mężczyznami, wzywanymi w ramach pańszczyzny do służby państwowej, by przed powrotem do domu przepracować trzy- lub czteromiesięczną zmianę na placu budowy. Umieszczono ich w tymczasowym obozie w pobliżu piramidy, gdzie otrzymywali wynagrodzenie w postaci jedzenia, picia, opieki medycznej, a dla zmarłych na służbie- pochówek na pobliskim cmentarzu.

    Wielka Piramida Cheopsa w Gizie, która, jak wielu uważa, nie została zbudowana przez niewolników.
    (Zdjęcie: MyLoupe / UIG via Getty Images)

    FAKT 10. Kleopatra VII niekoniecznie była pięknością

    Kleopatra VII, ostatnia królowa starożytnego Egiptu, podbiła serca Juliusza Cezara i Marka Antoniusza, dwóch najważniejszych ludzi Rzymu. Z pewnością więc musiała być wybitną pięknością?

    Jej monety sugerują, że prawdopodobnie tak nie było. Wszystkie ukazują ją z profilu, z wydatnym nosem, wydatnym podbródkiem i głęboko osadzonymi oczami. Oczywiście monety Kleopatry odzwierciedlają umiejętności ich twórców i jest całkowicie możliwe, że królowa nie chciała wyglądać zbyt kobieco na żetonach reprezentujących jej suwerenność w Egipcie i poza nim.

    Niestety nie mamy opisu naocznych świadków królowej. Jednak klasyczny historyk Plutarch – który tak naprawdę nigdy nie spotkał Kleopatry – mówi nam, że jej urok tkwił w jej zachowaniu i pięknym głosie.

    Autorką pomysłu na artykuł o ciekawostkach jest Joyce Tyldesley, starszy wykładowca egiptologii na Uniwersytecie w Manchesterze, autorka książek.

    …cdn…

  • #13  FARAON JAKO WÓDZ, czyli jak to było na wojnie.

    #13 FARAON JAKO WÓDZ, czyli jak to było na wojnie.

    Wódz i budowniczy to dwa najważniejsze aspekty faraona w jego działalności historycznej. Aby sprostać roli budowniczego, każdy król rozpoczynał w miarę możliwości od dnia wstąpienia na tron wielkie przedsięwzięcia budowlane, tak, że często nawet po władcach panujących stosunkowo krótko zachowała się zdumiewająca obfitość pomników. Aby sprostać roli wodza- faraon miał po prostu pokonywać wrogów. Same inskrypcje królów i ich urzędników mówią na ten temat rozczarowująco niewiele; często akcentują nie to czego się spodziewamy. Na przykład Totmes III tylko w kilku linijkach swoich Annałów ,,opowiada” o rozstrzygającej bitwie pod Megiddo, w której rozbił wrogą koalicję:

    A wtedy Jego Majestat spotężniał na czele swoich wojsk;

    ( Wrogowie) ujrzeli, że Jego Majestat spotężniał,

    i uciekli w dzikim nieładzie do Megiddo,

    z twarzami pełnymi strachu.

    Narady króla z wojskiem i koncentracja oddziałów przed bitwą są opisane już znacznie szerzej. Jeszcze więcej szczegółów możemy znaleźć w opisach i przedstawieniach plastycznych bitwy pod Kadesz. Była to bitwa Ramzesa II z Hetytami, stoczona dwieście lat później, niż bitwa pod Megiddo, bynajmniej nie zakończona zwycięstwem Egipcjan. Plastyczny opis wiąże się ze stylem nowych czasów, w których tradycyjną symboliczną scenę pokonywania nieprzyjaciół wyparły bogate w detale przedstawienia walk faraonów z wrogami. Dokładny opis bitwy pod Kadesz, która omal nie skończyła się dla Egipcjan tragedią, przydał się Ramzesowi II do forsowania polityki pokojowej. Za tą polityką, niewątpliwie natrafiającą na liczne opory, kryła się osobowość króla, który zapewniła swojej epoce stabilny pokój, zakończony dopiero najazdem Ludów Morza.

    Wiele wypraw wojennych nie wynikło z żadnej politycznej, czy gospodarczej konieczności. Było to tylko rytualne ,,pokonywanie wrogów” przez faraona, który jak najszybciej po rozpoczęciu panowania musiał się wykazać jako triumfator nad wrogimi siłami, by sprostać swojej roli. Stąd znajdujemy przekazy o tego rodzaju militarnych demonstracjach, również
    w przypadku takich faraonów ceniących pokój, jak Hatszepsut czy Echnaton.

    POLOWANIA

    Innym sposobem pokonywania wrogich sił było w Egipcie polowanie. Wynikało to z przekonania, że tropione i zabijane zwierzęta uważane były za nieprzyjaciół faraona. W przedstawieniach polowanie i walka mają tę samą rangę, jak na przykład na polichromowanej skrzyni Tutanchamona, gdzie zmienia się kłębowisko ludzkich i zwierzęcych wrogów, podczas gdy wielka postać stojącego na rydwanie w otoczeniu żołnierzy króla, strzelającego z łuku, jest taka sama. Jak egipskie przedstawienia walk i polowań umieszczają  postać faraona w samym centrum sceny, tak teksty nazywają go skuteczniejszym od milionów żołnierzy albo murem dla swojego wojska. Zresztą mowa jest tylko o poczynaniach króla, imion generałów i innych oficerów inskrypcje królewskie w zasadzie nie wymieniają. Ramzes II opisuje bitwę pod Kadesz tak, jakby tylko on sam z pomocą boga Amona trzymał Hetytów w szachu i, gdy jego wojska zawiodły i dały się schwytać w pułapkę, odwrócił los bitwy. Nie sposób w tym miejscu nie ,,wysłuchać” słów samego wielkiego faraona:

    Nie było ze mną żadnego oficera ani żołnierza na rydwanie, ani pieszego żołnierza. Moja piechota i moje oddziały rydwanów uciekły przed wrogami
     i nikt się nie zatrzymał, żeby z nimi walczyć. Pomodliłem się: ,,Co się dzieje, mój ojcze Amonie? Czyż ojciec powinien odwrócić się od swojego syna? Czy moje czyny są dla ciebie czymś, co możesz lekceważyć?…Wiem, że Amon pomoże mi bardziej niż milion piechurów, bardziej niż sto tysięcy żołnierzy na rydwanach, bardziej niż dziesięć tysięcy braci i synów…”

    Chociaż modliłem się w odległym kraju, w Tebach usłyszano moją modlitwę. Amon przybył, kiedy go wezwałem; podał mi rękę i ucieszyłem się…Przekonałem się, że moje serce stało się odważne i moja pierś wezbrała radością. We wszystkim, co przedsięwziąłem, odniosłem sukces… W owej chwili byłem przed wrogami jak Set. Ujrzałem nieprzyjacielskie rydwany rozpraszające się przed moimi końmi. Żaden z nich nie mógł ze mną walczyć. Ich serca zadrżały ze strachu na mój widok i ich ramiona opadły bezwładnie, tak że nie mogli strzelać. Nie mieli odwagi trzymać swoich włóczni. Zmusiłem ich, żeby skoczyli do wody jak krokodyle. Upadli na twarze, jeden na drugiego. Wyrżnąłem ich wszystkich, ponieważ taka była moja wola…Ci, którzy padli, już się nie podnieśli.

    Podniosłem głos, żeby zawołać do moich żołnierzy: ,,Miejcie mężne serca, moje oddziały! Oto bowiem ja zwyciężyłem, sam jeden! Albowiem Amon jest moim pomocnikiem, jego ręka jest ze mną”… Ale wy wszyscy byliście tchórzami. Żaden z was nie stał wiernie u mego boku, kiedy walczyłem…

    I dodaje na końcu, może zdając sobie sprawę z małej wiarygodności swej opowieści: Tak jak żyję, tak jak Re mnie kocha, tak jak mój ojciec Amon mi sprzyja, wszystko, co powiedziałem, rzeczywiście uczyniłem.

    Ramzes II był  jednak zbyt niecierpliwy, zbyt niedoświadczony i zbyt łatwowierny, żeby mógł podejmować wyważone decyzje taktyczne. Ale jak widać tak dobrze grał swoją rolę, tak umiał się ,,zareklamować”, że nawet dzisiaj cieszy się powszechnym uznaniem jako jeden z wielkich faraonów-wojowników.

    Do ideologii królewskiej należy także to, że faraon nie prowadził wojen zaczepnych i podbojów, a jedynie odpowiadał na prowokacje i rebelie ze strony swoich przeciwników. Ramzes II atakował tylko tych, którzy naruszyli jego granicę, a typowy powód do wojny zawiera się w formule: Doniesiono Jego Majestatowi: niegodziwy kraj Kusz gotuje się do buntu. Jak pisze Eric Hornung: ,,Dialektyczne przeciwieństwo owej niechęci do wojen napastniczych stanowi często spotykane sformułowanie, że król rozszerza granice Egiptu; kryje się za tym inny ideologiczny postulat: <<rozszerzanie tego, co istnieje>>”. Badacze wskazują, że najpóźniej od czasów Średniego Państwa faraon z całą pewnością rości sobie pretensje do panowania nad całym światem, bowiem podlegają mu wszystkie kraje i wszystkie obce ludy. Za Nowego Państwa można już mówić o imperium egipskim, obejmującym Palestynę, Syrię, Liban i dużą część dzisiejszego Sudanu. Władza faraona bywała też opisana mitycznie- rozciągała się na południe aż do ,,rogu ziemi”, na północy aż do praciemności czy też podpory nieba, obejmuje więc cały uporządkowany świat, aż po krańce Stworzenia; jedna z prostszych formuł głosi, że król jest panem tego, co okrąża tarcza słoneczna.

    TARCZA OCHRONNA

    Jedną z najważniejszych funkcji władzy królewskiej jest obrona przed wrogiem zewnętrznym, toteż król, jako pierwszy pośrednik między bogami
    a ludem (a wcześniej jako sam bóg), musi być dla niego tarczą ochronną. Podczas wojny faraon był obrońcą Egiptu zarówno w imieniu bóstw, jak
    i ludzi. Gdy oddawał cześć bogom, ofiarowywał im bogate dary, tak aby oni mogli w zamian zrewanżować się swoim błogosławieństwem, dającym państwu pokój i dobrobyt.

    Gdy nieprzyjaciel napada na Egipt, jego mieszkańcy spodziewają się od swego władcy stanowczości i zapewnienia pomocy Opatrzności. Stąd opowieści typu: On ma serce stanowcze w chwili, kiedy uderza- on jest na przód zwrócony, nigdy w tył się nie zwraca. Jednakże władca nie powinien być, wedle egipskiej doktryny społecznej, mściwy ani napastliwy: …Nie jest przecież stworzony by pobić Azjatów, aby zmiażdżyć tych, którzy zamieszkali wśród piasków– głosi Sinuhe – On nie omieszka uczynić czegoś dobrego dla obcego kraju, który będzie mu oddany.

    Opiekunem i nauczycielem króla, szczególnie w sztuce wojennej był bóg Set. Okupujący Deltę książęta hyksoscy przyjęli go na swego patrona ze względu na podobieństwo do kanaanejskiego boga Baala. W Abu Simbel przedstawiony on jest jako strzegący Ramzesa II, walczącego z Hetytami, we wspominanej już niejednokrotnie, bitwie pod Kadesz. Związek tego faraona
    z Setem był o wiele ściślejszy niż innych królów, ponieważ rodzina Ramzesa pochodziła z rejonu pólnocno-wschodniej Delty, który stanowił główne centrum kultu tego boga. Seti I, ojciec Ramzesa II, odziedziczył po swym dziadku imię, znaczące ,,człowiek Seta”, zapisywane hieroglifem przedstawiającym zwierzę tego boga, dziwaczne połączenie psa, szakala i osła. Dwoistość natury Seta stała się widoczna w czasach XIX dynastii, kiedy to w królewskich grobach i świątyniach grobowych, które miały służyć idei jednoczenia się zmarłego władcy z Ozyrysem, imię Seti zapisywano z postacią tego boga zastępującą zwierzę Seta, aby nie obrażać władcy zmarłych. Natomiast Seta nadal czczono i szanowano jako królewskiego patrona.

    Można śmiało zgodzić się ze stwierdzeniem, że król, przynajmniej formalnie, zawsze był dowódcą sił zbrojnych i obrońcą granic Egiptu. Władcy Nowego Państwa podchodzili do tej roli o wiele poważniej niż większość ich poprzedników, szczycąc się wielce swymi osiągnięciami militarnymi. Symbolem tego aspektu ich panowania była nowoprzyjęta korona, cheperesz lub błękitny kask, który wywodził się pewnie od skórzanego hełmu noszonego przez oficerów. Przedstawiany jest on zawsze z odwiniętymi częściami bocznymi, cały poryty wzorem z kółeczek, które były najprawdopodobniej wyciskane w twardej skórze. Niekiedy złoty lub czerwony, przeważnie jest zaś niebieski. Na czole władcy zawsze znajduje się ureusz, a tułów węża zwija się za podniesioną osłoną lub wygina na górnej części nakrycia głowy, wskazując, że jest to korona noszona tylko przez króla.

    Faraon Totmes III prowadził szereg kampanii w Azji, ale większość
    z nich była raczej pokazem siły niż prawdziwą walką.  Egipcjanie, mogli tak wybrać porę swych popisów wojennych w Syrii, by przybyć tam wówczas, gdy zbliżały się jesienne żniwa i najłatwiej było im zaszkodzić. Totmes polegał na dobrej organizacji, sile okrętów, dyplomacji, groźbach, szantażu
    i złocie, tak jak na odwadze i zręczności w bitwie. Był bardzo przewidujący; brał zakładników z książęcego rodu, wychowywał ich w Egipcie i poddawał wpływowi egipskiej kultury. W Egipcie stykali się oni z książętami
    i wodzami nubijskimi, którzy byli sprowadzani na dwór królewski i ćwiczeni w tajemniczej organizacji wojskowej, znanej jako Kap, będącej wstępem do kariery oficerów sztabowych i dowódców wojska.

    Faraon Horemheb, będący przed wstąpieniem na tron generałem, użył swojego wojskowego doświadczenia i zreorganizował armię. Podzielił ją na dwie odrębne dywizje, północną i południową, a każda z nich miała własnego dowódcę. O jeszcze bardziej zaawansowanych reformach informuje nas stan armii za faraona Ramzesa II. Egipskie siły zbrojne mogły wystawić trzy lub cztery pełne dywizje liczące po około 5.000 żołnierzy (licząc bez rezerwistów) i znaczną liczbę rydwanów. Piechotę zorganizowano w pułki po 200 ludzi, dowodzone przez Nosicieli Sztandaru. Jednostki te dzieliły się na 4 kompanie, z których każdą, liczącą 50 żołnierzy, kierował pięćdziesiątnik. Oddziały rydwanów stanowiły natomiast elitę armii. Ci, którzy służąc w nich wyróżnili się w walce, mieli otwartą drogę do stanowiska królewskiego Posła, a z czasem do najwyższych urzędów administracji państwowej. Na terenie kraju główne siły stacjonowały zarówno w Górnym, jak i w Dolnym Egipcie. Dowództwo obejmowało wodzów oddziałów rydwanów i nadzorców koni, a na szczycie hierarchii znajdowali się Dowódca Oddziałów, Generał i, najwyższy rangą, Główny Dowódca.

    Rdzenni Egipcjanie chełpili się wyższością swojej własnej kultury, byli żarliwymi patriotami i przez setki lat uważali siebie, swój kraj, swoich bogów i swoje tradycje za znacznie lepsze od wszystkich innych. Nie znali świata zewnętrznego, ale nie było to żadną przeszkodą żeby przejmować i zacząć stosować różne praktyczne pomysły. W dziedzinie wojskowości, która nas tu interesuje, takimi cudzoziemskimi pomysłami były łuk kompozytowy, ciągnięty przez konie rydwan i zbroja- elementy wprowadzone przez najeźdźców hyksoskich podczas Drugiego Okresu Przejściowego.

    Dobry faraon, a takim zapewne każdy chciał przecież być, musiał być dzielny, ,,dzielniejszy niż setki tysięcy razem wziętych”. Należało do niego wypełnianie roli obrońcy swojego kraju. Pomagało mu w tym dobre wypełnianie drugiej roli, nadmienionej już roli budowniczego. A wyrycie
    w kamieniu opisu wielkiego zwycięstwa sprawiało, że stało się ono faktem historycznym.

    cdn...

  • #10 ,,Boskie’’ kompetencje i zadania faraona

    Idea boskości króla była tak stara jak Egipt, był to wszakże jeden
    z czynników integrujących naród. Król w jednym z pięciu imion oficjalnego protokołu był nazywany ,,synem Re” już od czasów Starego Państwa. Innym zaś źródłem wiary w ponadziemskość władcy była legenda o boskich narodzinach króla, stworzona we wczesnym Nowym Państwie dla uznania nowego mechanizmu ustalania sukcesji tronowej: oto sam bóg Amon wyznaczał nowego króla, który był określany jako ,,syn Amona z jego ciała”. I to, co na początku było tylko próbą zapobieżenia zagrożeniom wynikającym z braku następcy tronu, w ciągu kilku wieków stosowania stało się trwałą częścią religijnego dziedzictwa, związanego z intronizacją każdego nowego króla.

    W życiu Egipcjanina sfery sacrum, czyli tego, co święte, oraz profanum, czyli tego, co świeckie, przenikały się nawzajem do tego stopnia, że niekiedy były praktycznie nie do rozróżnienia. Najbardziej znaczącym tego wyrazem był stosunek Egipcjan do państwa, które symbolizował król. W jego bowiem osobie mieszkańcy widzieli przedstawiciela bogów, który reprezentował święty porządek wszechrzeczy (maat) i tym samym zapewniał pomyślny byt krajowi i jego mieszkańcom. Wszystko, co król postanowił i co rozkazał, było święte i należało do panteonu w formie personifikacji jako Sia (inteligencja, myśl twórcza) i Hu (słowo króla, które posiada moc sprawczą). Łatwo zauważyć, iż wszyscy najważniejsi bogowie Egiptu w przedstawieniach ikonograficznych noszą strój królewski i na odwrót: król jest ucieleśnieniem wszystkich mocy, jakie te bóstwa symbolizują.

    Państwo było silnie zespolone z religią i trudno sobie wyobrazić coś bardziej odrębnego od staroegipskiego ducha, jak powszechnie dziś stosowany w Europie rozdział Kościoła od państwa. Człowiek żył
    w przepełnionym boskością wszechświecie, którego czuł się nieodłączną cząstką, rządzony przez boskiego faraona zgodnie z boskimi prawami. Stąd miał on prawo oczekiwać swego udziału w boskości, a ponieważ realizacja oczekiwań miała nastąpić dopiero po śmierci, całe ziemskie życie wypełniały Egipcjaninowi przygotowania. Polegały one na przestrzeganiu norm moralnych, (które regulowała zasada maat), boskiego wzorca postępowania, oraz na kompletowaniu wyposażenia grobowego, które wraz z zestawem magicznych tekstów, miało pomóc w osiągnięciu raju. Tak więc religia (sacrum)  była tym czynnikiem, wysuwającym się na plan pierwszy, który regulował każdą dziedzinę życia człowieka, a sfera czystego profanum stanowiła tylko niewielki ułamek.

    Jak już pisałam wcześniej bardzo ważne dla Egipcjanina było jego imię. Ono nadawało tożsamość, a jego przetrwanie na naszym świecie gwarantowało nieśmiertelność w zaświatach. Nie inaczej było z władcą Egiptu- imię, a raczej wiele imion odzwierciedlających aspekty władzy, były wyrazem czci oddawanej poszczególnym bóstwom i zapewniały faraonowi nieśmiertelność.

    Najskuteczniejszą formą walki z niechcianymi na tronie władcami, było wymłotkowywanie, zacieranie czy zamalowywanie ich imion przez następców na tronie Egiptu. Skazywało to takich królów na wieczne zapomnienie i niebyt.

    W okresie Nowego Państwa każdy król Egiptu przy wstąpieniu na tron zyskiwał pięć imion ( tytułów), które miały formę krótkich zdań. Przykładem niech będzie imię tronowe władcy XIX dynastii- Ramzesa II. Po wstąpieniu na tron Ramzes II stał się:

    1. Królem Horusem, Potężnym Bykiem, Ukochanym Prawa i Prawdy.
    2. Władcą Obydwu Krajów, Obrońcą Egiptu, Który Poskramia Obce Kraje.
    3. Złotym Horusem, Bogatym w Lata, Wielkim w Zwycięstwach.
    4. Królem Górnego i Dolnego Egiptu, Usermaatre [ Setepenre nosił od drugiego roku samodzielnych rządów].
    5. Synem Re, Ramzesem II, Ukochanym Amona.

    To, że zaczyna się od imienia Horusa, jest uzasadnione. Już we wczesnodynastycznych czasach władca znany był pod tym imieniem, gdyż stanowiło ono szczególną personifikację Horusa, wybraną przez faraona dla osobistego użytku na ziemi. Drugie z kolei następowało imię Nebty lub imię Dwóch Pań. Chodziło tu o boginię-sępa Nechbet z Górnego Egiptu i boginię-kobrę Dolnego Egiptu z miejscowości Buto. Tytuł ten podkreślał wpływ faraona na zjednoczenie Dwóch Krajów.

    Trzecią częścią królewskiej tytulatury jest tzw. złote imię (wcześniej czytane jako imię złotego Horusa), którego dokładne znaczenie jeszcze nie jest znane.

    Ostatnie z tych imion, znane było jako nomen. Imię to, nadane królowi przy urodzeniu, było używane przez jego najbliższą rodzinę nawet po wstąpieniu na tron. Poprzedzające je imię, imię tronowe lub prenomen, było imieniem używanym w korespondencji dyplomatycznej. Było to imię oficjalne, stąd władcy innych krajów zwracali się do Ramzesa jako do Usermaatre (User-Maat-Re, dosłownie ,,Mocny w Prawdzie Re”). Nomen i prenomen faraonów pisano
    w kartuszu, czyli owalnej pętli służącej do ochrony, co było wyróżnikiem imion wszystkich faraonów i niektórych królowych. Warto wspomnieć, iż to właśnie imiona królewskie Ptolemeusza i Kleopatry wpisane w kartusz, przyczyniły się do rozszyfrowania pisma hieroglificznego przez Jeana Fransois Champolliona w 1822 roku.

    O ważnej roli jaką odgrywało imię w starożytnym Egipcie, niech dodatkowo świadczy fakt, że faraonowie z całej XX dynastii (z jednym wyjątkiem ) nosili imię Ramzes, próbując naśladować Ramzesa II i mając nadzieję na tak długie i spektakularne panowanie, jak ich wielki poprzednik.

    Prócz imienia ważną rolę odgrywał strój faraona, który był wyznacznikiem jego pozycji. Ważne elementy tego stroju pozostały niezmienione na przestrzeni wieków, albowiem oznaczają dla króla władzę i ochronę. Ich geneza sięga często okresu archaicznego. Jednym z elementów takiego stroju był ogon byka, nawiązujący do sił zwierzęcych dawnych czasów i do byczej natury faraona ( obok sokoła i lwa). Faraon nosił także przepaski ( np. szendut), a w zależności od pory roku i okazji również płaszcze, koszule, określone narzuty lub skórę pantery.  Największe znaczenie miały korony, zastępowane przez czapki, pasiastą chustę nemes bądź samą perukę. Ponieważ faraon był władcą zjednoczonego kraju, cechowała go podwójna korona składająca się z białej korony Górnego Egiptu i czerwonej korony Dolnego Egiptu. Badania wykazały cztery typy koron w starożytnym Egipcie, do których w okresie Nowego Państwa dochodzi również niebieski hełm wojenny. Ponadto jeden z wizerunków Ramzesa na steli z dekretem ukazuje go w koronie wieloelementowej, składającej się z podwójnych piór, tarczy słonecznej i baranich rogów. Wizerunek pokazuje jeszcze, iż wokół peruki obwiązana jest opaska, z której na czole wystaje ureusz. Był to solarny symbol związany z kultami Re w kształcie węża ( egip. uaret = kobra), symbolizujący władzę i boską potęgę faraona oraz chroniący faraona przed wrogimi siłami.

    Insygniami władzy była też pasterska laska, a idea króla jako pasterza swojego stada, charakterystyczna dla Średniego Państwa, została przejęta przez Stary i Nowy Testament.

    Faraon był zobowiązany do utrzymania archaicznych obrzędów kultowych, które tak skutecznie zapewniały Egiptowi zamożność
    i bezpieczeństwo w przeszłości. Rola monarchy jako arcykapłana miała raczej charakter administracyjny niż religijny – musiał on dopilnować, żeby dopełniono tych obrzędów, a nie sprawować je samemu. Stąd spokojnie mógł przekazać te obowiązki kapłanom.

    Dobrym przykładem obrzędów kultowych był codzienny tzw. Rytuał Boskiego Kultu, odprawiany w sercu każdej świątyni egipskiej, jakim było sanktuarium, czyli ,,miejsce święte spośród świętych”, gdzie znajdował się kultowy posąg bóstwa. Każdego ranka król odwiedzał boga, dokonywał ceremonialnej ,,toalety” posągu z ubraniem go i namaszczeniem wonnymi olejkami oraz składał szereg rzeczywistych i symbolicznych ofiar. Ceremonia ta powtarzała się z pewnymi modyfikacjami w południe i wieczorem. Rytuał obejmował wszystkie posągi kultowe w świątyni, zarówno bóstw, jak
    i boskich przodków królewskiego rodu. Z uwagi na fizyczną niemożność celebrowania takiej liturgii we wszystkich świątyniach kraju, w praktyce niemal wszystkie rytuały przewidziane wyłącznie dla faraona celebrował wyznaczony danego dnia kapłan i on też recytował w imieniu króla wszystkie ,,tajemnicze” teksty przewidziane na tę okazję.

    Taka forma kultu religijnego nie była dostępna dla wszystkich. Starożytny Egipcjanin stykał się z nauką religii nie w świątyni, ale w jej pobliżu. Już z daleka bowiem wyraźnie widać było inskrypcje informujące, kto i dla kogo zbudował świątynię. Ścisły związek imienia królewskiego z imieniem bóstwa odzwierciedlał podstawowe założenia teologiczne, według którego król (żyjący na ziemi w ludzkiej postaci), był potomkiem bóstwa słonecznego Amona-Re. Oznaczało to, że należał całkowicie do świata bogów i pośredniczył między nimi a ludźmi. Ponieważ król jednocześnie symbolizował państwo, a jako jedyny ,,wtajemniczony” arcykapłan i główny celebrant wszelkich rytuałów reprezentował kapłaństwo i instytucje religijne, ten związek imion boskich i królewskich, wyrażony w prostych inskrypcjach, uświadamiał wszystkim poddanym głęboką więź między Egiptem a bogiem we wszystkich możliwych aspektach: religijnych, politycznych i społecznych. Podobna nauka na pewno płynęła z kolosalnych posągów faraona, jakie stały przed wejściem do świątyni, czy innych widocznych na co dzień wizerunków króla, składającego ofiary bogom. Z imieniem królewskim powiązanym
    z imionami bóstw stykał się także Egipcjanin na każdym kroku na cmentarzu, gdzie wszędzie mogła widnieć formuła ofiarna: ,,Oby król dał ofiarę Ozyrysowi, Anubisowi” itp. Uczeń miał z nią do czynienia dość często, przepisując różne utwory religijne, jakie mogły w tamtych czasach należeć do ,,obowiązującej lektury”: hymny i tzw. nauki, czyli dzieła literatury dydaktyczno-moralizatorskiej, powtarzające maksymy i zalecenia etyczne, włożone w usta któregoś spośród znanych mędrców. Jak uniwersalne w swej treści i jak bardzo współczesne nawet po kilku tysiącach lat, można przekonać się czytając Nauki Ani pochodzące z czasów Nowego Państwa, aczkolwiek sam tekst powołuje się na źródło z czasów VIII dynastii: ,,Święć dzień święty twego Boga i powtarzaj świętowanie we właściwym czasie. Bóg gniewa się na tego, który go pomija. Niech świadkowie biorą udział w twej ofierze; kto to czyni, czyni najlepiej dla samego siebie. Śpiew, taniec i dym kadzidła podnoszą usposobienie Boga; odbieranie czci jest jego prawem. Oddawaj ją Bogu, by tym samym wielbić imię jego(…)Nie mów wiele, milcz, by było ci dobrze, i nie bądź gadułą! Hałas jest wstrętny dla domu bożego. Módl się z sercem pełnym miłości, którego wszystkie słowa pozostają tajemnicą, a Bóg wypełni twe życzenie, wysłucha tego, co powiesz, i łaskawie przyjmie twoją ofiarę. Czyń ofiarę z wody na grobie twego ojca i twej matki, którzy spoczywają w pustynnej dolinie. Nie zaniedbuj tego, aby twój syn uczynił kiedyś podobnie dla ciebie (…) Bóg jest tym, który czyni sprawiedliwie, i jego przeznaczenie przyjdzie także do tego, który jest zły. Uczyń ofiarę swojemu Bogu i chroń się przed bluźnierstwem przeciw niemu. Nie zastanawiaj się nad jego kształtem, gdyż twe oczy ujrzą jego gniew. On jest tym, który daje siłę milionom istot. Wielki stanie się tylko ten, którego on wielkim uczyni. Bogiem tego kraju jest Słońce, które widnieje na horyzoncie, ale jego wizerunki są na ziemi. Codziennie ofiaruj kadzidło i chleby, wówczas rozkwitnie wszystko to, co urosło. Składaj w ofierze to, co się należy Bogu! On ci podarował twoją matkę”.

    cdn…

     

  • #8 Rola kobiety w starożytnym Egipcie

    #8 Rola kobiety w starożytnym Egipcie

    Miejsce kobiety w dziejach Egiptu jest tak znaczne, a przy tym ciekawe, że nie mogło zabraknąć na moim blogu choćby pobieżnej analizy jej statusu społecznego. Co najbardziej charakterystyczne, kobiety egipskie cieszyły się wolnością i niezależnością, których mogły im pozazdrościć ich siostry z innych cywilizacji Bliskiego Wschodu, Grecji klasycznej czy nawet średniowiecznej Europy. Co ciekawe, Egipcjanka miała więcej praw do osobistej dziedzicznej własności niż zamężna kobieta z wiktoriańskiej Anglii.

    Wielce mówiący o równości kobiet i mężczyzn jest tekst Wielkiego Papirusu Harrisa- szczegółowej kroniki panowania Ramzesa III: ,,Obsadziłem cały kraj drzewami i zielenią, dzięki czemu ludzie mogli siedzieć w cieniu. Sprawiłem, że każda kobieta w Egipcie mogła pójść z podniesioną głową tam, gdzie chciała, i żaden obcy ani żaden podróżny na drodze nie napastował jej. Utrzymywałem przy życiu cały kraj, czy to cudzoziemców, pospólstwo, czy obywateli, wszystkich mężczyzn i kobiety”.

    Wysoka pozycja społeczna kobiety w Egipcie wynikała przede wszystkim z doniosłej roli rodziny, uważanej za fundament życia. Równość kobiety i mężczyzny była zapewne rezultatem religijno-filozoficznej postawy Egipcjan, dla których równowaga i porządek wszechświata (maat) wynikał z jego dualistycznej budowy, opartej na przeciwstawnych, lecz uzupełniających się elementach, jakie stanowiły pierwiastek męski i żeński. Przy takim założeniu małżeństwo i parę małżeńską postrzegano jako obraz idealnego porządku boskiego. Małżonki były przedstawiane obok mężczyzn w roli równorzędnych partnerek, gdyż zarówno brały udział w życiu publicznym, jak i podczas rozrywek czy przy wykonywaniu codziennych prac. Małżonków dla dzieci wybierali rodzice, biorąc jednak pod uwagę uczucia dzieci, ponieważ w małżeństwie ceniono wzajemną miłość. W wizerunkach par małżeńskich często podkreślano nie tylko ich bliski związek emocjonalny, ale także rolę żony u boku męża, równej mu stanem. Mężczyzna, jak mówią teksty, powinien był szanować swoją małżonkę, jako matkę jego dzieci i gospodynię w domostwie. Najczęściej spotykamy małżeństwa patrylokalne, kiedy to kobieta przeprowadza się z domu ojca do domu męża, choć młodzi małżonkowie mogli także zamieszkać w domu żony.

    W Egipcie monogamia stanowiła zasadniczą formę związku małżeńskiego. Była powszechna wśród średnich i uboższych warstw społeczeństwa. Decydowały o tym nie tylko kwestie ekonomiczne, kiedy mężczyzny nie było stać na utrzymanie kilku żon, ale także powszechny szacunek, jakim darzono kobiety. Wprawdzie Herodot pisał, że tylko kapłani żyli w związkach monogamicznych, a pozostali Egipcjanie mieli wiele żon, ale uwagi te odnoszą się tylko do niewielkiej części społeczeństwa. Poligamia nie była zakazana, ale zdarzała się raczej tylko w rodzinach władcy lub wysokich dostojników państwowych. Powodem były wysokie koszty, jakie musiał ponieść małżonek, zobowiązany nie tylko do złożenia szczodrego daru wybrance, ale również do materialnego zabezpieczenia jej samej i urodzonych z tego związku dzieci.

    Egipcjanki cieszyły się równoprawnym z mężczyzną statusem w dysponowaniu swoim majątkiem. Mąż mógł wprawdzie nim zarządzać, ale nie miał prawa bez zgody żony go sprzedać, a w przypadku rozwodu zwracał go w całości byłej żonie. Dokumenty z Okresu Ptolomejskiego wskazują, iż kobiety posiadały osobowość prawną. Wskazuje to na możliwości dysponowania własnością i zawieranie kontraktów z kupcami lub rzemieślnikami. Kobiety kontrolowały własne dobra ziemskie, ale do ich obowiązków mogło należeć także doglądanie zamiejskich posiadłości męża. Ponadto mogły sporządzać testament i decydować o tym, które dziecko będzie dziedziczyć. Były również uprawnione do dokonania aktu wyzwolenia niewolnika wraz z jego prawną adopcją.

    Celem małżeństwa były dzieci, w szczególności zaś kobiety pragnęły urodzić syna (zwłaszcza pierworodnego). To gwarantowało życie wieczne. Syn miał odziedziczyć po ojcu pracę, a wraz z rodzeństwem troszczyć się o chorych i starych rodziców. Gdy umrą, miał obowiązek wyprawienia rodzicom pogrzebu, a potem składania ofiar i recytacji odpowiednich zaklęć i modlitw grobowych, by zachować przy życiu ich imiona.

    IMG_2849

    Podróżników greckich zwiedzających Egipt wręcz oburzało, że, inaczej niż w Grecji czy na Bliskim Wschodzie, kobieta egipska miała prawo wychodzić z domu bez mężczyzny. Średniozamożne kobiety były bardziej samodzielne, gdyż mogły same chodzić na targ czy spotykać się ze znajomymi. Te biedniejsze same zarabiały na życie, prowadząc lub nadzorując rodzinny interes.

    Z badań demograficznych wynika, iż życie Egipcjan było krótkie, a średnia wieku wynosiła około 35 lat. Kobiety żyły jeszcze krócej ze względu na dużą śmiertelność spowodowaną powikłaniami licznych porodów i ciąż, stąd nie dziwi wczesny wiek zawierania małżeństw – 13-15 lat.

    Choć ceniona, Egipcjanka nie miała zbyt łatwego życia. Dziewczynki musiały szybko nauczyć się nieskończonej ilości kobiecych zajęć takich jak: pielęgnacja niemowląt, przygotowywanie posiłków, wypiekanie chleba, wytwarzanie piwa i innych napojów chłodzących, przędzenie i tkanie, przygotowywanie środków czystości i kosmetyków z półproduktów. Dodajmy tu jeszcze umiejętność zadbania o swoją fizyczną atrakcyjność (fryzura i makijaż), śpiew i taniec, i wreszcie sztukę uwodzenia, gdyż, jak się zdaje, w większości przypadków właśnie na kobiety spadał obowiązek wyszukania sobie męża.

    Wysoki status kobiety urodzonej w Egipcie powoduje, że warto wspomnieć o kilku kobietach, które w historii starożytnego Egiptu zaszły na sam szczyt. To król Nineczer (Binothris) był tym, który zdecydował, że kobiety mogą rządzić jako królowe (o czym wiemy z przekazu kapłana Manetona, który powoływał się na wcześniejsze świadectwa). Maneton włączył w obejmującą pięciuset władców listę królewską tylko cztery rządzące królowe: były to jedyne samodzielnie rządzące władczynie. Po śmierci Manetona dołączyła do nich jeszcze Kleopatra.

    Już I dynastia wydała wybitną postać kobiecą- królową Meritneith, prawdopodobnie sprawującą regencję w imieniu króla Dena. Korzystała ona z licznych przywilejów królewskich, między innymi z prawa do podwójnego grobowca, wznoszenia własnych steli i posągów. Nie miała jednak tytułu Horusa ani osobnej rachuby lat rządów, toteż nie występuje jako faraon panujący. Trzy królowe odważyły się jednak na ten krok. Były to: Sebekneferure z końca XII dynastii, Hatszepsut z XVIII i Tauseret z końca XIX dynastii. Czwarta (Nitokris), co do której nie ma pewności, panowała u schyłku Starego Państwa.

    Jedną z najwybitniejszych królowych, wspomnianą już wcześniej, była Hatszepsut. Przejęła władzę jako regentka i potwierdziła ją wprowadzeniem oficjalnej tytulatury królewskiej, chociaż początkowo podkreślała swoją kobiecość, unikając zwykłego imienia horusowego ,,Mocarny Byk”.
    W późniejszym okresie swoich ponad dwudziestoletnich rządów coraz wyraźniej stawała się męskim faraonem, choć w osobie Totmesa III tolerowała obok siebie koregenta mężczyznę. Nakazała, by jej królewskie wizerunki przedstawiały ją jako mężczyznę w stroju i z insygniami władzy faraona.

    Królową, która zyskała bodaj największą sławę ze względu na swoją urodę, była Nefertiti, ukochana małżonka Echnatona, żyjąca podobnie jak Hatszepsut, w czasach panowania XVIII dynastii. Jej imię oznaczające ,,Piękna, Która Przybyła” mnożyło tylko wśród badaczy spekulacje dotyczące jej pochodzenia. Mamy obecnie jednak dostatecznie dużo dowodów potwierdzających, że Nefertiti nie tylko nie była cudzoziemką, lecz urodziła się w kręgach bogatych egipskich elit. Wyniesiona wyżej niż jakakolwiek królowa, współuczestniczyła Nefertiti w sprawowaniu władzy oraz w propagowaniu reformy religijnej wprowadzającej kult jedynego boga Atona. O jej pozycji królewskiej świadczy dość dobitnie scena, w której królowa zadaje wrogowi cios maczugą. W tego typu przedstawieniach ukazywany był tylko faraon. Piękna Nefertiti, podobnie jak jej mąż, często pojawiała się w sztuce swojej epoki (zwanej amarneńską), w kameralnych scenach z życia rodzinnego, podczas oficjalnych ceremonii dworskich czy uroczystości religijnych.

    IMG_2784

    Ostatnią wielką kobietą starożytnego Egiptu, a zarazem ostatnią egipską władczynią była Kleopatra z VII dynastii ptolemejskiej. Historia jej życia nie kończy się happy-endem. Kleopatra popełniła samobójstwo, gdy dowiedziała się, że pomimo zaciekłej walki o utrzymanie niezawisłości politycznej Egiptu, poniosła klęskę, a kraj dostał się we władanie Rzymu. Pomimo tej porażki przeszła do historii jako kobieta silna, piękna, wykształcona (znała język egipski) i niezależna.

    Pozycja społeczna kobiet była silniejsza w starożytnym Egipcie niż w Egipcie współczesnym. Kobiety były szanowane i dysponowały określonymi prawami. Nie było to jednak równouprawnienie w tym znaczeniu, w jakim rozumiemy je we współczesnym świecie. Kobiety bowiem we wszystkich warstwach społeczeństwa były uzależnione od mężczyzn. Zawsze żyły w domu mężczyzny: ojca, męża, syna lub brata. Dlatego życie kobiety w Egipcie należy analizować, stale pamiętając o tym, iż źródła te są dokumentami stworzonymi przez mężczyzn i przedstawiają kobietę taką, jaką widzieli ją mężczyźni.

    cdn….

  • #7 Wezyr czy czati, czyli kim był  najważniejszy urzędnik w państwie.

    #7 Wezyr czy czati, czyli kim był najważniejszy urzędnik w państwie.

    IMG_2730WEZYR

    Najważniejszą osobą po faraonie, a zarazem najwyższym dostojnikiem w państwie był czati. Tłumaczy się go słowem wezyr, odpowiednio egzotycznym dla określenia dostojnika, którego obowiązki obejmowały tyle różnorodnych ról. Pochodzenie słowa czati rodzi wiele wątpliwości. Hieroglifem charakteryzującym ten najważniejszy z tytułów było pisklę kaczki lub gołębia z kikutami skrzydeł i rozdziawionym dziobem. Uważa się, że znak ten oznaczał męskość, a w tytule czati kaczę reprezentowało ideę Człowieka Egiptu, w przeciwieństwie do króla, który był bogiem. Określa to miejsce wezyra na samym szczycie społeczeństwa egipskiego, który pod względem sprawowanej władzy ustępował tylko faraonowi.

    Godność wezyra powstała około połowy trzeciego tysiąclecia p.n.e. Piastował ją początkowo następca tronu, później urząd ten powierzano młodszym synom lub wnukom monarchy, by wreszcie stanowisko to mogły obejmować osoby spoza kręgu rodzinnego faraona. W okresie Średniego Państwa władza wezyra była niemal równa władzy faraona. W okresie Nowego Państwa było dwóch wezyrów: jeden Dolnego Egiptu z siedzibą w Memfis a drugi Górnego Egiptu z siedzibą w Tebach. Uważa się, że mogła to być oznaka osłabienia władzy centralnej i przyrost administracji.

    Wezyr w imieniu faraona był zwierzchnikiem całej administracji w kraju, a także wymiaru sprawiedliwości, funkcje sądownicze bowiem pełnili urzędnicy administracyjni. Obowiązki wezyra były uciążliwe i bardzo rozległe, dlatego przechodzenie tej godności z ojca na syna miało miejsce tylko w przypadku nadzwyczajnych zasług. Wezyr wysłuchiwał informacji o stanie rolnictwa we wszystkich okręgach, sprawdzał spisy bydła, zapisywał dostawy żywności i dokonywał inspekcji zbiorników wody. Nadzorował wyrąb drzew, prace nad groblami i tamami oraz zbierał informacje na temat opadu deszczu i stanu Nilu. Wezyr był urzędowym archiwistą, dlatego wszystkie administracyjne dokumenty wymagały jego pieczęci. Ponadto tylko za jego zgodą można się było zapoznać z wybranymi dokumentami. Do niego należał też dobór obsługi królewskiego dworu i odprawa pałacowych posłańców. Władze podatkowe przysyłając mu swoje sprawozdania, oczekiwały wydania przez wezyra dowodu przyjęć do magazynów królewskich. Przeprowadzał też rekrutację do gwardii i czuwał nad przygotowaniami do objazdu państwa przez monarchę. Wezyr codziennie rano udawał się na posłuchanie do faraona, gdzie po zapytaniu o zdrowie mógł zdać relację ze spraw państwowych. Innym urzędnikiem biorącym dział w tych spotkaniach był kanclerz, który uprzednio otrzymywał dokładne sprawozdania od zarządzających poszczególnymi okręgami.

    NAJWYŻSZY SĘDZIA

    Wezyr był także najwyższym sędzią (stał na czele Kolegium Dziesięciu, najwyższego organu sądowego, a później także na czele utworzonego trybunału Sześciu Izb Sądowych), ale przy ferowaniu wyroków mniej chodziło mu o rzeczywistą sprawiedliwość, a więcej o interpretację woli faraona, głoszonej jego ustami. Bo nie można zapominać, że zarówno wezyr jak i przestępca, który przed nim stał, był tylko skromnym sługą boga. Rzeczywistym sędzią był faraon, podobnie jak był najwyższym kapłanem.

    I to niemożność osobistego wnikania w każdy szczegół administracji państwowej skłaniała go do powoływania aparatu władzy. Co za tym szło, wezyr bywał pouczany, co uprzytamniało mu jego znikomość wobec pana. Jest wielce prawdopodobne, że wszelkie trudne decyzje konsultował z królem. W szczególności nie mógł nikogo skazać na śmierć bez zgody władcy. Od wezyra wymagano, by był stanowczy. Niejednego późniejsze pokolenia czciły jako bóstwo. Byli i tacy, którzy sami zajęli najwyższe miejsce w państwie.

    IMG_2770

    W czasach Totmesa III pieczę nad imperium sprawował wezyr Rechmire- pierwsza osoba po królu. Jego grób należy do najpiękniejszych zabytków Teb, a biografia jest jednym z najważniejszych dokumentów pozwalających badać organizację państwa egipskiego w czasach rozkwitu. Początek biografii stanowi przemówienie siedzącego na tronie króla, który zwraca się do wezyra z następującymi instrukcjami: ,,Postrzegaj tego, który jest ci znany tak samo jak tego, którego nie znasz; tego, który jest blisko tak, jak tego, który jest daleko. […] Nie odprawiaj proszącego zanim nie rozważysz jego słów[…]. Nie złość się na człowieka niesłusznie, ale zapałaj gniewem, kiedy trzeba. [Wtedy] spraw, aby się ciebie bano. […] Szacunek należy się urzędnikowi, kiedy działa on sprawiedliwie [dosłownie: czyni maat]. Jeśli [zaś] sprawia, by się go bano miliony razy, ludzie uważają, że jest w nim coś złego.”

    Urząd wezyra był niewątpliwie wielkim zaszczytem, ale był też ciężkim brzemieniem. Niech podsumowaniem będzie dalsza cześć biografii: ,,Bądź uważny we wszystkim, co się robi, bo [od tego zależy] stabilność całego kraju. Wezyrat nie jest przyjemny, o! zaprawdę  jest gorzki jak piołun. To miedź, która okrywa złoto domu swego pana.”

    IMG_2835