Kategoria: Egipt starożytny

  • #18 Wielka Piramida i jej tajemnice

    #18 Wielka Piramida i jej tajemnice

    FARAON CHUFU, CZYLI CHEOPS.

    Piramida Cheopsa. Horyzont Cheopsa. Achet Chufu. To różne nazwy jednego z siedmiu cudów świata. Jedynego, który stoi do dzisiaj. Wielu wierzy, że piramida ta ma magiczną moc, ostrzy żyletki, że została zbudowana przez obcą cywilizację. Jej powstanie jest owiane tajemnicą. Nie wiemy nawet, jak Egipcjanie nazywali tę budowlę.

    Chufu to drugi faraon IV dynastii, panujący jak się szacuje w latach 2545-2525 p.n.e. Dzieli nas zatem od tego czasu około 4500 lat. Wyobraźmy sobie zatem, jak mało wiemy o czasach panowania pierwszych Piastów w Polsce, o latach około 900-1000. Co wiemy na pewno o tamtym okresie? I czemu tak mało? A dzieli nas od Piastów ,,zaledwie” tysiąc lat. W przypadku piramidy Chufu mamy 4500 lat.

    Pierwsze zatem pytania jakie się nasuwają- co się ostało z tamtych lat? I czy to co udało się zgromadzić, da się zinterpretować tak, żeby rozwiązać pojawiające się zagadki?

    Faraon Chufu zwany przez greckiego historyka Herodota – Cheops, starannie przygotował swoje miejsce pochówku. Płaskowyż w Gizie znajdował się niedaleko stolicy państwa Memfis. Teren był odpowiednio rozległy, podłoże- wapienne, a więc wytrzymałe,  a nieopodal płynął Nil. Najnowsze badania satelitarne wskazują wręcz, że koryto Nilu było bliżej piramid, niż ma to miejsce obecnie. Zatem rzeka została wykorzystana do transportu ciężkich ładunków.

    HEMJUNU, CZYLI KTO ODPOWIADA ZA ZBUDOWANIE PIRAMIDY?

    Jak sie uważa, Chufu, co było skrótem pełnego imienia ,,Chnum-chuef-wi”, czyli ,,Oby bóg Chnum mnie ochraniał”, do nadzorowania całego projektu wyznaczył urzędnika o imieniu Hemjunu. Był on prawdopodobnie bratankiem króla. U szczytu swojej kariery sprawował wiele urzędów w państwie, zarówno religijnych, dworskich jak i administracyjnych. Był starszym pałacu i wielkim kapłanem boga mądrości Tota. Hemjunu posiadał tytuł Kierownika Muzyki Południa i Północy. Od strony administracyjnej – nadzorował pisarzy królewskich oraz przedsięwzięcia budowlane zlecane przez króla.

    Hemjunu nadzorował teren budowy w Gizie, począwszy od werbowania siły roboczej, po jej organizację, wydobycie i transport budulca. Odpowiadał za budowę i konserwację ramp, kierowanie mierniczymi, architektami i nadzorcami robót. Wygląd Hemjunu znany nam jest z naturalnej wielkości posągu, który zachował się w jego grobowcu w Gizie. Urzędnik ten osiągnął wysoki status społeczny, co podkreśla wyraźna tusza.

    Wytyczenie i przygotowanie placu budowy było jednym z najważniejszych etapów powstawania piramidy. To właśnie dzięki temu, tak dzisiaj zachwycamy się precyzją umiejscowienia tego obiektu wg stron świata. Badacze uważają, że wykorzystano metodę astronomiczną, gdyż metody oparte na wędrówce słońca nie gwarantowały takiej precyzji. Nie zachowały się źródła pisane, więc przypuszczalnie Egipcjanie obserwowali jakąś parę gwiazd okrążających biegun północny: gdy obie znalazły się jedna pod drugą, wytyczano północ geograficzną.

    Jeśli chodzi o przygotowanie podłoża, najprawdopodobniej wykorzystywano lustro wody, która wskazywała idealną płaszczyznę- np. poprzez sieć kanałów wypełnionych wodą.

    Samo przygotowanie budowy mogło mieć oczywiście bardzo uroczysty charakter. Ceremonia miernicza to ważny moment i na pewno towarzyszył mu faraon, kapłani i sam nadzorca Hemjunu.

    Po dopełnieniu wszystkich niezbędnych formalności, czy odprawieniu modlitw o powodzenie przedsięwzięcia, nadszedł czas na rozpoczęcie budowy.

    KTO BUDOWAŁ PIRAMIDY, NIEWOLNICY CZY OCHOTNICY?

    I tu znów patrzymy na Wielką Piramidę z zachwytem. Zastanawiamy się, jak starożytni ludzie, posługujący się miedzianymi narzędziami i pracą własnych rąk postawili piramidę. W czasach greckich, historyk Herodot napisał, że zajmowali się tym niewolnicy, których było 100 tysięcy.

    Nie ma na to żadnych dowodów. Są za to dowody na utworzenie małych grup robotników, którzy zajmowali się wydzielonym odcinkiem pracy. Tak więc budowanie czegoś wielkiego, zaczęto od przysłowiowego małego kroku. Podstawową jednostką była dwudziestoosobowa ekipa budowniczych. Zaletą tej formy zatrudnienia był fakt, że pracownicy się znali, mieli do siebie zaufanie i umieli współpracować. Ponadto badacze uważają, że w takiej grupie ludzi rodzi się też koleżeństwo i rywalizacja między poszczególnymi zespołami, na co znaleziono dowody w postaci inskrypcji związanych np. z nazewnictwem poszczególnych zespołów. Dziesięć zespołów tworzyło dwustuosobową formację znaną dziś jako grecka fyla. Pięć fyl tworzyło brygadę tysiąca robotników. Potwierdzeniem tej teorii jest odnalezienie napisów z nazwami brygad takich jak na przykład ,,Biała Korona Chufu jest potężna”, czy ,,Królewscy pijacy”.

    Piramida Chufu była budowana przez 20 lat. Praca była ciężka, mozolna i wyczerpująca. A także niebezpieczna. W odnalezionej wiosce robotników na płaskowyżu Giza, wiele można odczytać z zachowanych kości. Na pewno praca niszczyła kręgosłupy, które noszą ślady zwyrodnień wynikających z dźwigania. Na pewno zdarzały się wypadki, ponieważ znalazły się ślady amputacji rąk i nóg. Nie wiemy też, ile osób straciło życie.

    Ale oprócz tych złych rzeczy, budowniczych czekały też dobre. Na pewno mieli opiekę medyczną. Na pewno mieszkali blisko stanowiska pracy i na pewno otrzymywali dobre porcje jedzenia. Ponieważ w tamtym czasie nie znano pieniędzy, żywność i piwo mogły być też formą zapłaty za pracę.

    Ustaliliśmy już, że budowniczowie piramid nie byli niewolnikami. Zastanawiam się tylko, czy jako wolni ludzie, dobrze wynagradzani, mogli odmówić wykonywania zadania dla faraona?

     Czy byli wybierani do tej pracy czy  sami się zgłaszali?

    Być może otrzymywali ulgi w podatkach lub pracowali w porze wylewu, kiedy na polach nie było zajęcia dla rolnika. Tego narazie nie wiemy.

    Naukowcy przeprowadzili wiele eksperymentów, które pozwoliły obliczyć szacowaną liczbę pracujących budowniczych. Do tych wyliczeń przyjęto, że każdy blok ważący tonę lub dwie, ciągnięto na drewnianych płozach, moczonych wodą, dla lepszego poślizgu, przez 10 godzin dziennie, ustawiając jeden blok co dwie minuty. W tym tempie przez 20 lat Wielką Piramidę o łącznej liczbie 2.300.000 bloków może wznieć około 4 tysięcy ludzi. Do tych ilości należy doliczyć osoby z nadzoru, osoby zajmujące się rampami, transportem kamienia czy wreszcie całe zaplecze: piekarzy, kucharzy, piwowarów i wiele innych profesji zajmujących się narzędziami, drewnem, jedzeniem, naczyniami i tak dalej. Tu można by wymieniać bez końca.

    Ale wróćmy do piramidy.

    Jaki był cel wybudowania takiego ogromnego pomnika? Tu hipotez jest tyle, ilu badaczy. Możemy przyjąć, że było to narodowe przedsięwzięcie w celu zaspokojenia despotycznych zachcianek władcy. Czy tak jednak było na pewno? Źródeł pisanych nadal brak.

    Co zatem czyni piramidę wyjątkową? Na pewno jej dokładność. Oprócz idealnego ustawienia względem północy, posiada ona wąskie szyby, które wycelowane są w konkretne punkty na niebie.

    W  gwiazdę w gwiazdozbiorze Oriona w punkcie kulminacji Syriusza oraz dwie gwiazdy okołobiegunowe, zataczające kręgi wokół północnego bieguna nieba. Widać, że niebo dla Egipcjan miało ogromne znaczenie. Można wysnuć wniosek, że Wielka Piramida była połączeniem nieba i ziemi dla wiekuistego dobra faraona.

    Los bywa jednak przewrotny. Nie znaleziono ani mumii Chufu, ani śladów jego pochówku w piramidzie. Nie zostały też odnalezione wizerunki faraona, potwierdzające jego wielkość. W 1903 roku znaleziono jedynie małą 7,5 cm figurkę, z kości słoniowej, która jest do obejrzenia w Muzeum Egipskim w Kairze. Faraon ubrany w fartuszek, siedzi w czerwonej koronie na tronie, w ręku trzyma bicz. Duża piramida i mały człowiek. Czyżby jakaś ironia losu?

    Analizy piramid zmieniają się na przestrzeni lat. Obecnie mówi się raczej o ,,zespołach grobowych władców”. Piramida bowiem to grób. Ale w Egipcie grób składa się z dwóch części. Pierwsza część to komora grobowa pod ziemią, z pochówkiem i wyposażeniem grobowym. Druga część to miejsce składania ofiar, zlokalizowana na powierzchni, w nadbudowie. Często to świątynia lub kaplica ofiarna.

    BARKA SOLARNA?

    Jakie było zdumienie archeologów, kiedy po 45 wiekach, w 1954 roku całkiem przypadkowo odkryto dwie skrytki obok Wielkiej Piramidy, w których znajdowały się  statki faraona. Jeden z nich został wydobyty i zrekonstruowany. Można go podziwiać w specjalnie wybudowanym pawilonie.

    Składał się z 1224 kawałków ułożonych w 13 warstwach. Długość statku wynosi 42 metry, a jego szerokość- prawie 6. Skrytka była szczelna, statek chociaż drewniany nie uległ zatem zniszczeniu.  Ślady na nim wskazują, że na pewno był używany, a potem ,,pochowany” by służyć faraonowi w zaświatach. Znalezisko pod piramidami jest dla archeologów sygnałem, że wiele jeszcze nieodkrytych tajemnic kryją w sobie piaski pustyni.

    Skupmy się teraz na samej konstrukcji piramidy. Wiemy jak została prawdopodobnie zbudowana, przez kogo i w jakim celu. Znamy jej położenie względem gwiazd na niebie. Wiemy też, że sam projekt był zmieniany i wykonano trzy komory grobowe.

    JESTEŚMY W ŚRODKU

    Najwyżej położona jest komora grobowa, zwana Komorą Króla. Wymiary tego pomieszczenia to równe 20x10x11 łokci, co daje 10,43 x5,23x 5,81m.  Jej cechą charakterystyczną są pęknięte granitowe płyty stropowe. Dziewięć wielkich bloków, które tworzą sufit pękło na skutek nierównego osiadania budowli. Jednak nie ma obaw, że sufit się zawali, gdyż jest on mocno ściśnięty i nawet trzęsienia ziemi nie stanowiły zagrożenia dla piramidy.

    Przeciętny ciężar bloków kamiennych to około dwie i pół tony, ale najcięższe bloki w Komorze Króla ważą ok. 60 ton.

    W  komorze grobowej znajduje się sarkofag. Wyliczono, że jego szerokość jest o kilka centymetrów szersza niż wiodący do komory korytarz. Został zatem wstawiony do środka na pewnym etapie budowy, a z pewnością nie na końcu. Sarkofag jest granitowy, pozbawiony wieka i nosi ślady wskazujące na technikę, jaką został wykonany. Wnętrze wydrążono, a boki i spód skrzyni  zostały odcięte. Widać nawet ślady ,,fuszerki” pracowników oraz zielony nalot wskazujący, że narzędzie było wykonane z miedzi. Nasuwa się spostrzeżenie, że położenie piramidy było bardzo istotne dla Egipcjan, za to już jej wykonanie niekoniecznie. Bądź ludzie odpowiedzialni za wytyczenie położenia piramidy dobrze spełnili swoje zadanie, zaś ludzie odpowiedzialni za jej konstrukcję- już niekoniecznie. Na pewno słaba jakość przyspieszała prace, a faraon czekał na efekty.

    Kluczową sprawą było zablokowanie dojścia do komory grobowej  po pochówku władcy. Zamykano w ten sposób piramidę na zawsze. Sposoby były różne. W przedsionku Komory Króla zastosowano granitowe zasuwy opuszczane na linach, wcześniej zmagazynowane powyżej przejścia. W korytarze wpychano bloki z granitu, co miało zniechęcać potencjalnych rabusiów. W Wielkiej Piramidzie droga do komory grobowej idzie w górę, a to spowodowało konieczność zmagazynowania tych tzw. ,,zatyczek” w Wielkiej Galerii. Dla pracowników, których zadaniem było zamknąć piramidę na wieki, spychając te bloki do korytarza, przygotowano specjalną drogę ucieczki- tzw. ,,szyb złodziei” wiodący do podziemi piramidy.

    Powyżej Komory Króla skonstruowano pięć komór odciążających.

    Najbardziej zadziwiająca i skomplikowana w budowie jest wspomniana Wielka Galeria.

    Upraszczając- to korytarz biegnący w górę, o długości ponad 46 metrów i wysokości 8 i pół metra.

    Druga komora znajduje się dokładnie pod centrum piramidy. Połączona jest z korytarzem przez bardzo niski pasaż i została nazwana Komorą Królowej. Nazwa komory jest myląca, ponieważ nie ma dowodów na to, że pochowana została tu jakaś królowa. Nigdy nie została ona ukończona.

    Trzecia komora, wykuta w skale pod podstawą piramidy, również nie została ukończona.

    Poza znanymi elementami wnętrza piramidy, najnowsze badania ujawniły nieznane dotychczas puste przestrzenie. Próbne wiercenia dowiodły, że są one wypełnione piaskiem.

    Kąt nachylenia ścian bocznych wg współczesnych miar wynosi 51®52′, ale Egipcjanie nie znali miar kątów. Wg ich systemu to seked 5 1/2 dłoni. Długość boku podstawy wynosiła 230 metrów, zaś wysokość 146,5 m, co odpowiada 440 i 280 łokciom egipskim. Bardzo równe te proporcje, które wypada podawać w egipskich jednostkach miary, aby to dostrzec. Źródła jednak rzadko podają wymiary piramidy w ten sposób, a on przecież idealnie obrazuje harmonię i ład tamtego świata.

    JESTEŚMY NA ZEWNĄTRZ

    Materiałem budowlanym piramidy był kamień, ale do budowy domów, ramp czy magazynów użyto powszechnie stosowanej w Egipcie- cegły suszonej. Która jak wiadomo, nie przetrwała próby czasu. Rdzeń piramidy był z wapienia, wydobywanego w niedalekich kamieniołomach, a okładzina była z lepszej jakości twardego, białego wapienia sprowadzanego statkami z Tury. W budowli występował też twardy granit.

    Bloki okładziny były dociskane jeden do drugiego bardzo precyzyjnie. Szczeliny są tak minimalne, że na pewno nie wciśnie się tam chociażby palca. Cóż kiedy okładzina znikła prawie w całości rozebrana przez Arabów na budowanie Kairu i murów już w XII wieku. Gdyby nie to, piramida miałaby dzisiaj gładką powierzchnię.

    Okładzina była idealna, jednak boki piramidy były opracowywane już dużo mniej starannie i dokładnie. W piramidzie Chufu można zobaczyć fugi między blokami, sięgające kilkunastu centymetrów szerokości, wypełnione odłamkami wapienia i mułową zaprawą.

    Wielka Piramida nie ma czubka. Piramidion, czyli bloki szczytowe, na piramidzie Chufu nie istnieje. Nie wiemy, czy piramidion został zamocowany, a jeśli tak, to jak to zostało zrobione. To przecież kilka ton kamienia. Czubek mógł mieć nawet 9 metrów wysokości. Czasem piramidiony dekorowano złotą blachą, jak czubki obelisków. Piramidion Wielkiej Piramidy nigdy nie został odnaleziony.

    W fasadzie północnej znajduje się otwór nie będący częścią pierwotnego projektu. Uważa się, że to wejście złodziei, wyrąbane w połowie IX wieku na rozkaz kalifa Al-Mamuna. Skarby, znajdujące się rzekomo w piramidzie, rozpalały wyobraźnię przez tysiące lat. Cóż, kiedy skarby, jeżeli były pierwotnie złożone w środku, zniknęły już w starożytności.

    Wspominałam już Herodota, który krytycznie odnosił się do piramid i faraona Cheopsa. Nie tylko zresztą on. Faraon miał reputację okrutnika i aroganta. Pisano, że ,,piramidy to pomnik głupoty władców, tyleż kosztowny co niepotrzebny”. Wielu one jednak fascynują….i niech tak zostanie.

    …cdn…

  • #17 Giovanni Belzoni i jego odkrycia

    #17 Giovanni Belzoni i jego odkrycia

    EGIPT W XIX WIEKU.

    Pierwsze dziesięciolecie XIX wieku upłynęło w Egipcie pod znakiem chaosu. Oficjalnie Egipt był podległy sułtanowi tureckiemu, ale rzeczywistymi panami w kraju byli mamelucy. To wojskowa arystokracja wywodząca się z rodów dawnych sułtanów panujących w Egipcie pomiędzy XIII a XVI wiekiem. Byli oni powszechnie znienawidzeni, gdyż zmuszali ludność do płacenia nieformalnych podatków na swoje luksusowe utrzymanie.

    Gubernatorem Egiptu był basza, mianowany przez sułtana. Kolejni panujący baszowie, byli jednak dużo słabsi niż mamelucy. Ich panowanie charakteryzowało się licznymi ustępstwami na rzecz mameluków, a w razie oporu- tracili życie.

    W wyniku tego chaosu, jeden z oficerów przydzielonych baszy do ochrony, Mohamed Ali, zrobił błyskotliwą karierę. Zwyciężył kilka potyczek z mamelukami i został idolem ludu, który spontanicznie obwołał go baszą. Wybór ten po wahaniach został zatwierdzony przez tureckiego sułtana.

    Mohamed Ali był władcą absolutnym, pod jego rządami (krwawymi zresztą), kraj zaczął się rozwijać. Ambicją władcy było przekształcenie zacofanego Egiptu w nowoczesny kraj.  W tym okresie w Europie trwały wojny napoleońskie.  Egipt podobnie jak w starożytności, stał się ważnym eksporterem zboża. Mohamed Ali walczył z korupcją, malwersacjami, osobiście zajmował się wieloma kontrolami, których efektem były kary nakładane na oszustów- ciężkie roboty czy nawet śmierć. Władca był analfabetą, ale miał doskonałych doradców i bardzo dobrą pamięć. Pod koniec życia udało mu się nawet nauczyć czytać. Pod jego rządami Egipt stawał się otwarty na innowacje technologiczne i osiągnięcia naukowe z Europy.

    Wtedy to do Kairu zaczęli przybywać pierwsi handlarze i specjaliści oferujący swoje usługi z różnych dziedzin.  Poszukiwano szczególnie pilnie nowoczesnych rozwiązań technicznych związanych z wodą. Zadaniem było opracowanie takiego wynalazku, który pomógłby poszerzyć pas ziemi uprawnej wokół Nilu, poprzez powiększenie areału wodnego. Chodziło o nowoczesną konstrukcję koła wodnego, które przenosiłoby wodę dalej od brzegów rzeki.

    MŁODOŚĆ BELZONIEGO

    I tu pojawia się nasz bohater. Belzoni.

    Giovanni Battista Belzoni urodził się w Padwie 5 listopada 1778 roku. Jego ojciec był cyrulikiem. Syn mógł pójść śladami ojca, gdyby nie wojny napoleońskie. Młody Belzoni w wieku 16 lat opuszcza Padwę i udaje się do Rzymu. Nie do końca jest pewne, czym zajmował się przez następne 4 lata. Relacje wskazują, że był szykowany do stanu duchownego, ale także, że studiował m.in. hydraulikę. Po zdobyciu Rzymu przez Francuzów, Belzoni ucieka, aby uniknąć wcielenia do armii francuskiej. Przebywa w Padwie, potem w Paryżu, a ostatecznie w Holandii. Stamtąd wraz z bratem Francesco przedostaje się do Anglii.

    Ostatecznie znalazł tam zatrudnienie w teatrze, gdzie został nazwany ,,Patagońskim Samsonem”. Samson to postać biblijna. Był obdarzony nadludzką siłą, i taki też był nasz bohater. Belzoni wyróżniał się wzrostem i posturą. W czasach, kiedy przeciętny Anglik mógł mieć około 1,5 m wzrostu, Belzoni miał około 2 metrów. Jego występy w teatrze, a w zasadzie w namiocie cyrkowym polegały na pokazach siłacza, czyli budowaniu piramidy z ludzi. Belzoni podobno potrafił podnieść nawet 12 osób. Nasz ,,Patagoński Samson” przez kolejne lata podróżował z teatrem obwoźnym po całej Wielkiej Brytanii. W międzyczasie ożenił się z Angielką Sarą Banne.

    W 1815 roku małżeństwo zdecydowało się na wyjazd do Europy z teatralnym tournee. Odwiedzili Portugalię, Hiszpanię i Sycylię, by na pół roku osiąść na Malcie. I tu nasz bohater poznaje kapitana Gibraltara, który poszukuje europejskich inżynierów do pracy w Egipcie dla wspomnianego na początku Mohameda Alego.

    ODKRYCIA

    Jest rok 1815. Belzoni przyjeżdża do Egiptu, żeby opracować udoskonalone koło wodne, napędzane przez jednego woła, a nie jak dotychczas -cztery. Pech chciał, że wynalazek w dniu prezentacji zawiódł oczekiwania. Wydarzył się wtedy wypadek,  Belzoni stracił panowanie nad maszyną i jego służący złamał nogę. W przesądnym społeczeństwie potraktowano to jak zły omen.

    Ponieważ Belzoni został bez środków do życia, postanowił wykorzystać swoją siłę i predyspozycje fizyczne do transportu ciężkiego ładunku, jakim był granitowy posąg głowy Ramzesa II.

    Ta współpraca z konsulem brytyjskim Henry Saltem, który był zleceniodawcą, stanowiła początek nowego życia naszego bohatera. Już nie siłacz cyrkowy, nie kuglarz w teatrze objazdowym, a podróżnik, awanturnik i poszukiwacz skarbów. Człowiek barwny, żądny przygód, niejednokrotnie przedstawiany w turbanie, wschodnich szatach i długiej brodzie. Bardziej człowiek Wschodu jak Zachodu, krytykowany i doceniany na przemian. Zaakceptowany przez wyższe sfery stał się legendą za życia. Podobno przyczyniła się do tego powierzchowność i urok osobisty dużo bardziej niż kompetencje naukowe. Dla jednych niszczyciel i wandal, dla innych, jak dla Howarda Cartera, odkrywcy grobowca Tutanchamona, bohater, ,,jeden z najwybitniejszych ludzi w całej historii egiptologii”.

    Tak więc nasz ,,Patagoński Samson” wyrusza na południe Egiptu do Teb na ,,mission impossible”. Czemu niemożliwa? Cofnijmy się dwieście lat. Egipt obfituje w walające się  w piasku głazy, posągi, resztki kultury starożytnej. Nikt nie zwraca na nie uwagi. Co więcej, są one doskonałym materiałem wykorzystywanym ponownie, zabytki są więc chętnie rozbierane na mniejsze części.

    I nagle od kilku lat, zaczynają przyjeżdżać różni, obcy ludzie i zabierają te głazy. Interesują się papirusami, gorączkowo szukają zabytków. Płacą za nie, czasem dla przeciętnego Egipcjanina niewyobrażalne pieniądze. Co myślą sobie? Zaczynają podejrzewać, że są oszukiwani, że biały człowiek wywozi ich skarby strzeżone od wieków przez dobre duchy. Że w starożytnych kamieniach kryje się złoto.

    Żołnierze Napoleona próbowali przetransportować popiersie, ale pokonały ich jego rozmiary i niechęć miejscowych. Belzoni też spotkał się z wieloma przesądami i miał kłopoty, by w ogóle pozyskać chętnych robotników do pomocy przy transporcie posągu.

    Oczywiście w tamtych czasach nie wiedział, że to głowa Ramzesa II, największego faraona w dziejach Egiptu. Wtedy popiersie nazywano ,,młodym Memnonem”, bo nikt nie umiał jeszcze odczytywać hieroglifów. Cała operacja, która jednak zakończyła się sukcesem trwała dwa tygodnie przy niewyobrażalnym lipcowym upale i pracy 80 robotników. Dzisiaj fragment posągu z głową Ramzesa II, ważący ponad siedem ton, wysoki na 2m 70 cm , wykonany z granitu zdobi Muzeum Brytyjskie w Londynie.

    Belzoni oprócz prac zleconych przez konsula, działał także na własną rękę. Ponieważ był bystrym obserwatorem i miał archeologiczny nos jego badania przyniosły wiele spektakularnych sukcesów. Oczyścił  świątynię Ramzesa II w Abu Simbel przysypaną po sam czubek piaskiem, a także znalazł wejście do piramidy Chefrena w Gizie. Do tego odkrycia jeszcze wrócę.

    Cóż, kiedy oprócz uznania, spotkała go też zawiść. Że był nielojalny wobec konsula. Że posągi, które rzekomo odkrył, znane już były Francuzom, tylko przysypane piaskiem dla niepoznaki. Że przywłaszczał sobie cudzą własność. Trzeba bowiem pamiętać, że Teby i w ogóle stanowiska archeologiczne były w tym czasie podzielone na dwie strefy wpływów: brytyjską i francuską. Obie strony zaciekle walczyły o każdy zabytek.

    Belzoni w przeciwieństwie do wielu innych poszukiwaczy przygód pozostawił całkiem solidne wspomnienia wydane w 1820 roku w Londynie jako ,,Opis działań i niedawnych odkryć w piramidach, świątyniach, grobowcach oraz wykopalisk w Egipcie i Nubii„. Wspomnienia te są dzisiaj zdigitalizowane i można je przeczytać bez wychodzenia z domu.

    7 października 1816 roku, w okręgu świątynnym dedykowanym bogini Mut w Karnaku Belzoni rozpoczął swoje pierwsze samodzielne wykopaliska. Odkrył 18 posągów, w tym naturalnej wielkości rzeźby siedzącego faraona Setiego II.

    To był czas, gdy nie znano jeszcze wszystkich grobowców w Dolinie Królów. Kolejnym znaleziskiem Belzoniego był grób faraona o imieniu Aj (podaje się też Ai lub Eje), który panował po Tutanchamonie. Obrabowany już w starożytności, znajduje się w Dolinie Zachodniej, będącej odnogą Doliny Królów.

    W połowie sierpnia 1817 roku po pobycie w Nubii i odkopaniu wspomnianej wcześniej świątyni w Abu Simbel, Belzoni wrócił do Teb. Odkrycia grobów następowały jeden po drugim. Nikt nie spodziewał się jednak zdarzenia, które przyćmiło wszystkie pozostałe. Belzoni odkrył bowiem grobowiec faraona Setiego I. To największy, najdłuższy (137 metrów!), najgłębszy i najpiękniej dekorowany grobowiec kiedykolwiek odkryty w Dolinie Królów. Jego stan zachowania w momencie otwarcia był idealny. Kolory malowideł – jaskrawe. Jakby dopiero malarz skończył dzieło dekorowania ścian. Cóż kiedy Belzoni oświetlał grobowiec woskiem, który nie topniał w upale, dodając do niego żywicę i pył. Jaskrawe barwy malowideł blakły…

     W komorze grobowej stał – wydobyty potem i przewieziony dla Anglii- okazały alabastrowy (bądź jak chcą niektórzy- trawertynowy) sarkofag króla. Wieko zostało rozbite przez starożytnych poszukiwaczy złota. Ale dół był imponujących rozmiarów. Całość pięknie ozdobiono, jak napisał Belzoni ,,na zewnątrz i wewnątrz siedmioma setkami postaci, które nie mają więcej niż 7 cali wysokości i […] przedstawiają całość procesji pogrzebowej i ceremonii związanych ze zmarłym…” Sarkofag był przeświecający, półprzezroczysty. Po wstawieniu światła do jego środka, efekt był oszałamiający.

    Z tym sarkofagiem wiąże się jeszcze jedna historia, której już nasz bohater nie dożył. Muzeum Brytyjskie zasłaniając się wygórowaną ceną, odmówiło zakupienia sarkofagu. Ostatecznie obiekt trafił do prywatnego kolekcjonera, architekta, lorda Johna Soane’a za 2 tysiące funtów. I dzisiaj właśnie w jego domu, gdzie zostało otwarte Sir John Soane’s Museum, w Londynie można ten sarkofag oglądać.

    PIRAMIDY

    Wróćmy jednak do Egiptu. Wspomniałam, że Belzoniego fascynowały piramidy egipskie. Szczególnie trzy największe znane pod greckimi imionami faraonów: Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Egiptolodzy odczytali imiona władców jako Chufu, Chafre i Menkaure.

    Druga co do wielkości, piramida Chafre mimo, że mniejsza od piramidy Chufu, stoi na lekko wyżej położonym terenie i ma bardziej strome ściany. Na pierwszy rzut oka wydaje się wyższa. Ta piramida skrywała swoje tajemnice aż do czasów Belzoniego. Wejście było tak dobrze zamaskowane, że wierzono, iż piramida nie ma wejścia. Belzoni najpierw przyjrzał się piramidzie już otwartej, Chufu, a potem na zasadzie analogii szukał wejścia do piramidy Chafre. Gdy pierwsza próba zawiodła, przesunął poszukiwania bardziej na wschód i tam usunął bloki maskujące, odsłaniając korytarz biegnący w dół przez piramidę. Kolejna przeszkoda do usunięcia już w środku piramidy zabrała mu trochę więcej czasu, ale udało się otworzyć drugi korytarz, prowadzący do komory grobowej. Tam stał sarkofag, niestety pusty. Pokrywa jego została rozbita na dwie części. Na ścianach napisane były inskrypcje w języku arabskim wskazujące, że przed Belzonim już tam ktoś był.

    Piramida została okradziona w starożytności i ponownie opieczętowana. Potem została znów obrabowana przez Arabów, którzy wykuli własny tunel i zostawili na ścianie graffiti. Belzoni rozczarowany ale i dumny także zostawił swój ślad. Napisał na ścianie: ,,Scoperta da G.Belzoni 2.Mar. 1818″, czyli ,,Odkryty przez Belzoniego 2 marca 1818 roku”.

    MEDALION

    W 1821 roku, wydano medalion upamiętniający ten fakt, czyli otwarcie drugiej piramidy przez Belzoniego. Medalion został zaprojektowany przez T.I.Wellsa. Znajduje się tam podobizna odkrywcy oraz piramida z datą otwarcia. Cóż, kiedy piramida pokazana na medalionie, nie jest piramidą odkrytą przez Belzoniego! Tak, na medalionie widnieje największa piramida- Chufu, na której brakuje szczytowego elementu, piramidionu. Taka pomyłka!

    Egiptomania nasilała się powoli ale bezustannie. Sam Belzoni wrócił do Anglii, gdzie w 1821 roku urządził wystawę egipską w budynku Muzeum Historii Naturalnej. Wystawa ta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.

    Wcześniej jednak do jego zasług jako odkrywcy można dorzucić starożytne miasto-port Berenike, wzniesione przez Ptolemeusza II Filadelfosa. Oraz poszukiwania oazy, w której Aleksander Macedoński radził się wyroczni.

    Belzoni doceniany i sławny, nie dożył jednak późnej starości, żeby cieszyć się owocami swojej sławy. W 1823 roku wyruszył na poszukiwania zaginionego miasta Timbuktu w Afryce. Zmarł na dezynterię w wieku 45 lat, 3 grudnia 1823 roku na terytorium dzisiejszej Nigerii. Jego grób przepadł.

    Popiersie Ramzesa II wystawione w Sali Egipskiej Muzeum Brytyjskiego w Londynie od początku gromadziło wielu odwiedzających. Pośród nich był Percy Bysshe Shelley, poeta, który w 1817 roku opublikował wiersz poświęcony Ramzesowi II pt. OZYMANDIAS. Imię faraona nie było znane w epoce przed odczytaniem hieroglifów, stąd występuje tu ono w formie zniekształconej przez Greków. Można znaleźć ten wiersz w dwóch tłumaczeniach, Stanisława Barańczaka i Adama Asnyka.

    Mówił mi ktoś, kto zwiedził kraj ten prastary:

    W środku pustyni stoją dwie olbrzymie nogi-

    Bez tułowia… Tuż obok tej kamiennej pary

    Grzęźnie w piasku strzaskana twarz; jej wyraz srogi,

    Władczy grymas ust, oczu lodowate szpary

    Świadczą, iż rzeźbiarz umiał odczytać zawiłą

    Grę żądz i tak je zakląć w głaz, by dłużej trwały

    Niż dłoń z dłutem, niż serce, co pasje żywiło.

    Na cokole zaś napis, który tyle znaczy:

    ,,Imię me Ozymandias, król królów wspaniały:

    Spójrzcie na me dzieła i gińcie z rozpaczy,

    Mocarze!” Nic poza tym. Wokół tej ruiny

    Kolosa- jedno tylko podróżnik zobaczy:

    Piach bezgranicznej, pustej, jałowej równiny.

    i druga wersja:

    Podróżnik, wracający z starożytnej ziemi,

    Rzekł do mnie: „Nóg olbrzymich z głazu dwoje sterczy

    Wśród puszczy bez tułowia. W pobliżu za niemi

    Tonie w piasku strzaskana twarz. Jej wzrok szyderczy,

     Zacięte usta, wyraz zimnego rozkazu

    Świadczą, iż rzeźbiarz dobrze na tej bryle głazu

    Odtworzył skryte żądze, co, choć w poniewierce

    Przetrwały rękę mistrza i mocarza serce.

    A na podstawie napis dochował się cało:

    ,,Ja jestem Ozymandias, król królów. Mocarze!

    Patrzcie na moje dzieła i przed moją chwałą

    Gińcie z rozpaczy!” Więcej nic już nie zostało

    Gdzie stąpić, gruz bezkształtny oczom się ukaże I piaski bielejące w pustyni obszarze.

    …cdn…

  • #16 Założyłam kanał na You Tube! Naprawdę?

    #16 Założyłam kanał na You Tube! Naprawdę?

    W dzisiejszym wpisie zaprezentuję Wam mój pierwszy film, który nagrałam i zmontowałam specjalnie do oglądania na You Tubie.

    Nazwa kanału oczywiście pozostała niezmienna – ,,PALCEM PO PIASKU”.

    Mam zaplanowane tematy na najbliższe miesiące, które będę sukcesywnie opracowywać i publikować.

    Nie zapomnę o napisach dla osób niedosłyszących oraz tych, które wolą czytać niż słuchać.

    Zapraszam serdecznie do oglądania, subskrubowania i komentowania.

    Dzisiaj post o Górnym i Dolnym Egipcie.

    I czemu są aż dwa. Czy to oznacza, że Górny Egipt jest u góry na mapie, czy może znajduje się w górach? A Dolny Egipt? Jest na dole mapy czy w dolinie? He? Dzisiaj kilka słów o geografii.

    Egipt leży w Afryce. Od północy graniczy z Morzem Śródziemnym, na wschodzie rozciąga się Morze Czerwone, na południu -Sudan a na zachodzie- Libia.

    Starożytny Egipt składał się z dwóch części, a łączył je Nil.

    Zacznijmy od Górnego Egiptu.

    Gdzie go szukać na mapie? Granice te można wytyczyć od wierzchołka Delty Nilu do tzw. I katarakty nilowej koło Asuanu. Jak widać, ta umowna linia dzieli Egipt na dwie części, ale nie są one równe pod względem zajmowanej powierzchni. Górny Egipt bowiem ciągnie się wzdłuż Nilu setki kilometrów. To wąski pas urodzajnej ziemi, gdzie skupiało się życie dawnych i współczesnych Egipcjan. Rzeka nawadniała i użyźniała te tereny, a z powodu koloru gleby zwano je też Czarnym Krajem, Czarną Ziemią.

    Im dalej od Nilu, tym ziemia była bardziej pustynna i jałowa. Było gorąco i sucho. Kraina była i jest do dzisiaj w zasadzie niezamieszkana. Nazywano ją Czerwonym Krajem. Taki też jest kolor tej ziemi, która oprócz piasku obfituje w zbocza skalne. To tutaj Egipcjanie pozyskiwali kamień do swoich budowli.

    Ich domy nie przetrwały próby czasu, zbudowane bowiem były z suszonej cegły. Ale ich świątynie wręcz przeciwnie. Wykonane z solidnego budulca jakim był kamień, przetrwały tysiące lat, niejednokrotnie w znakomitym stanie, przysypane tylko piaskiem pustyni.

    Piaski pustyni były także świetnym cmentarzyskiem dla starożytnych Egipcjan. Nie wszyscy oni bowiem byli chowani w piramidach czy grobowcach. Pustynia nie jest przyjaznym miejscem do życia, ale była doskonałym miejscem dla zmarłych. Susza, wysoka temperatura i piasek to świetny balsam na długowieczność. Znaleziska w Egipcie obfitują w mumie, ozdobne sarkofagi, skrzynie na mumie czy wreszcie szczątki ludzkie doskonale zakonserwowane w piasku.

    Za I kataraktą, dalej na południe była już tylko pustynia i kraina zwana Nubią. Egipcjanie przywozili stamtąd złoto i egzotyczne towary.

    Dolny Egipt to nic innego jak Delta Nilu. W starożytności Nil wpadał do Morza Śródziemnego siedmioma dopływami, odnogami. Obecnie są tylko dwa. Dolny Egipt znajduje się na północy kraju. Zwany jest też czasem krajem papirusu. Czym się charakteryzuje? Jest to ogromny obszar mokradeł, wilgotny i płaski teren nizinny. Ale też teren pól uprawnych i kanałów. Obfitość wody to także obfitość zwierząt i ptactwa. Starożytni Egipcjanie nazywali ten teren Ta-Mehu, czyli ,,zatopiony kraj”. Panująca w powietrzu wilgoć nie sprzyjała jednak zachowaniu starożytnych zabytków, które bez problemów przetrwały w Górnym Egipcie.

    Podstawowym budulcem Egipcjan była cegła suszona. Wykorzystywano ją do budowania domów, a nawet pałaców. Powstawały z niej pojedyncze domy i całe miasta. Pokrywano ją zaprawą, wykładano kafelkami i malowano. Była tania, a dawała chłód podczas gorącego dnia, a ciepło w zimne noce.

    Właśnie takie miasta powstawały w najbardziej strategicznym jak się wydaje miejscu w Egipcie. Tam, gdzie Nil rozszerzał swoje brzegi i dzielił się na odnogi, tworząc ogromną Deltę. Jako łącznik, region ten nazywany był przez Egipcjan ,,Wagą Obu Krajów”. Po zjednoczeniu Górnego i Dolnego Egiptu w jeden organizm państwowy, miejsce to stało się oczywistym wyborem na założenie stolicy. Pozwalało bowiem mieć na oku obie części kraju. Wierzchołek delty, o którym mowa, najpierw był miejscem na stolicę Memfis. Obecnie na stolicę Kair. A od tysięcy lat jest to administracyjne centrum Egiptu.

    Znaczenie tego terenu w czasach faraonów podkreślają piramidy, ciągnące się wzdłuż pustynnego płaskowyżu na zachód od Memfis na odcinku 30 kilometrów.

    Warto zaznaczyć, że Egipcjanie nadawali jednakowe znaczenie obu krajom, jednak nasza znajomość Delty pozostaje daleko w tyle w stosunku do doliny Nilu.

    Dlaczego tak się dzieje?

    Badacze odkryli szczątki dwóch kultur, sięgające prehistorii. Na północy- Maadi, nazwana tak od miejscowości znajdującej się na przedmieściach południowego Kairu. W Górnym Egipcie- Nagada. Do najbardziej znanych stanowisk archeologicznych tej kultury zaliczamy Nagadę , Abydos i Hierakonpolis. Tam znaleziono cmentarze, pozostałości osiedli, przedmioty codziennego użytku: takie jak grzebienie, szpile, bransolety i malowane naczynia. Ponieważ na stanowiskach w Górnym Egipcie łatwiej można było znaleźć pozostałości wysokiej kultury, badacze uważali, że właśnie Egipt Górny był tym wiodącym kulturowo regionem, którego osiągnięcia przeniosły się na Dolny Egipt. W Dolnym Egipcie po prostu rzadziej odkrywano wartościowe znaleziska archeologiczne.

    Najpopularniejszym poglądem dotyczącym początków państwa faraonów było zjednoczenie obu krajów przez faraona Narmera z Górnego Egiptu właśnie. W świetle nowszych badań, uważa się jednak, że teorie o podboju Dolnego Egiptu przez władców z Górnego należy odrzucić.

    W rzeczywistości bowiem zjednoczenie mogło być długotrwałym procesem. A to, że Egipt nie pozostał, jak wielu jego sąsiadów szeregiem rywalizujących ze sobą ośrodków władzy lub wręcz skłóconych państw-miast, można uznać za zasługę Nilu. Rzeka ta, zwana przez Egipcjan po prostu rzeką, ,,ITERU” służyła całemu krajowi za arterię transportową i komunikacyjną.

    Dwoistość państwa przejawiała się w podziale na kraj lotosu i kraj papirusu. Dobrym przykładem będzie też korona królewska, składająca się z dwóch części- białej stożkowej korony Górnego Egiptu i czerwonej- Dolnego. Nie na darmo faraon nosił miano Władcy Obydwu Krajów. Korona tylko to podkreślała. W historii Egiptu wielokrotnie dochodziło do rozpadu państwa i kryzysów tronowych. Kraj rozpadał się wtedy na dwie części, lecz po opanowaniu zamieszek, nowa władza scalała państwo znów w jeden niepodzielny organizm.

    I tu mała dygresja.

    Korona królewska widoczna na wielu wizerunkach faraonów, na papirusach czy w grobowcach pozostawionych przez starożytnych, nigdy nie została odnaleziona przez archeologów. W nienaruszonym w zasadzie grobowcu króla Tutanchamona też jej nie było.

    Powróćmy zatem do naszego pytania, skąd nazwy Górny i Dolny Egipt.

    Dla nas ujście Nilu znajdujące się w dolinie, automatycznie pozwala nazywać tę część Egiptu ,,Dolnym”. Nie zachowały się mapy Egiptu sporządzane przez starożytnych, o ile w ogóle takie kiedyś istniały. Badacze ustalili jednak, że dla nich główną stroną świata było południe. Tam kierowali najczęściej swój wzrok w oczekiwaniu na wylewy Nilu. Tam Nil miał swoje źródła, tam był początek, to stamtąd płynęły wezbrane wody, kończące porę suszy. Tak więc południe było ,,u góry” mapy mentalnej każdego Egipcjanina, północ zaś u dołu. Egiptolodzy utrwalili tę wizję świata, nadając jej odpowiednie nazwy. Jeśli Egipcjanin stanął twarzą zwróconą na południe, zachód leżał po jego prawej ręce. Słowo ,,zachód” i ,,prawy” były synonimami.

    Wszystko w Egipcie jak widać ma związek z Nilem. Grecki historyk Herodot napisał, że ,,Egipt jest darem Nilu”. Można to odczytać w ten sposób, że gdyby nie rzeka, nie byłoby Egiptu takiego, jaki znamy.

    Po tysiącach lat kształtowania kultury i gospodarki swoimi wylewami, jego rola się zmieniła. Przede wszystkim już nie wylewa. Wybudowanie w drugiej połowie XX wieku Wielkiej Tamy Asuańskiej, spowodowało zatrzymanie żyznych wód Nilu w ogromnym Jeziorze Nasera. Skutkiem tego, rolnicy zaczęli stosować sztuczne nawozy. Inną kwestią są zmiany klimatyczne, spowodowane spiętrzeniem ogromnej ilości wody w jednym miejscu. Miejscu, w którym pojawiły się nigdy nie spotykane opady deszczu. Ale o tym opowiem innym razem…

    …cdn…

    https://www.youtube.com/channel/UCA_SzG2rTFMDocrHQJsilfA

  • 10 ciekawostek o Egipcie, których (prawdopodobnie) nie znacie.

    Kraj faraonów jest znany z piramid, mumii i złotych skarbów. Ale ile wiecie o Egipcie poza tym? I co naprawdę wiecie o starożytnym Egipcie? Dzisiaj przedstawię 10 mniej znanych faktów…

    FAKT 1. Egipcjanie nie jeździli na wielbłądach

    Wielbłąd nie był używany w Egipcie aż do czasów późnych dynastii. Zamiast niego Egipcjanie jeździli na osłach, wykorzystując je do transportu ciężkich towarów. Posługiwali się także łodziami. Nil płynął przez środek ich żyznej ziemi, tworząc naturalną autostradę (i kanał!). Prąd pomagał tym, którzy musieli wiosłować z południa na północ, a wiatr ułatwiał życie tym, którzy chcieli płynąć w przeciwnym kierunku. Rzeka była połączona kanałami z osadami, kamieniołomami i placami budowy. Do transportu zboża i ciężkich bloków kamiennych używano wielkich drewnianych barek; lekkie łodzie z papirusu przewoziły ludzi na co dzień. Wierzono, że każdego dnia wysoko nad rzeką bóg słońca Ra pływał po niebie w swojej słonecznej łodzi.

    FAKT 2.  Nie wszyscy Egipcjanie byli mumifikowani

    Mumia – wypatroszone, wysuszone i zabandażowane zwłoki – stała się charakterystycznym egipskim artefaktem. Jednak mumifikacja była kosztownym i czasochłonnym procesem, zarezerwowanym dla bogatszych członków społeczeństwa. Ogromna większość zmarłych w Egipcie została pochowana w prostych dołach na pustyni.

    Dlaczego więc elita odczuwała potrzebę mumifikacji swoich zmarłych? Wierzyli, że można znowu żyć po śmierci, ale tylko wtedy, gdy ciało zachowa rozpoznawalną ludzką postać. Jak na ironię, można to było osiągnąć całkiem łatwo, chowając zmarłych w bezpośrednim kontakcie z gorącym i sterylnym piaskiem pustyni; nastąpiłoby wówczas naturalne wysuszenie. Ale elita chciała być pochowana w trumnach w grobowcach, a to oznaczało, że ich zwłoki, które nie miały już bezpośredniego kontaktu z piaskiem, zaczęły gnić. To doprowadziło do ​​nauki o sztucznej mumifikacji.

    FAKT 3. Żywi dzielili się jedzeniem ze zmarłymi

    Grobowiec został zaprojektowany jako wieczny dom dla zmumifikowanego ciała i ducha ka, który żył obok niego. Dostępna kaplica grobowa pozwalała rodzinom, życzliwym i kapłanom odwiedzać zmarłego i pozostawić regularne ofiary wymagane przez ka, podczas gdy ukryta komora grobowa chroniła mumię przed zniszczeniem.

    W kaplicy grobowej regularnie oferowano jedzenie i picie. Duchowo pochłonięci przez ka, zostali następnie fizycznie skonsumowani przez żywych. Podczas „święta doliny”, corocznego święta śmierci i odnowy, wiele rodzin nocowało w kaplicach grobowych swoich przodków. Godziny ciemności były spędzane na piciu i ucztowaniu przy świetle pochodni, podczas gdy żyjący świętowali spotkanie ze zmarłymi.

    Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie image-4.png
    Ofiary żywnościowe dla zmarłych.
    Z dekoracyjnego detalu z sarkofagu Irinimenpu. (Zdjęcie: DeAgostini / Getty Images)

    FAKT 4. Egipcjanki miały równe prawa z mężczyznami

    W Egipcie mężczyźni i kobiety o równorzędnym statusie społecznym byli traktowani jako równi w świetle prawa. Oznaczało to, że kobiety mogły posiadać, zarabiać, kupować, sprzedawać i dziedziczyć majątek. Mogły żyć bez opieki męskich opiekunów, a jeśli owdowiały lub rozwiodły się, mogły wychowywać własne dzieci.

    Kobiety mogły wnosić sprawy do sądów i być przez nie karane. Mogły też zastępować nieobecnego męża w sprawach biznesowych.

    W Egipcie mężom i żonom przydzielono komplementarne, ale przeciwne role w małżeństwie. Żona, „pani domu”, odpowiadała za wszystkie wewnętrzne, domowe sprawy. Wychowywała dzieci i prowadziła gospodarstwo domowe, podczas gdy jej mąż, dominujący partner w małżeństwie, odgrywał rolę zewnętrzną, zarobkową.

    FAKT 5. Skrybowie rzadko pisali hieroglifami

    Pismo hieroglificzne – skrypt składający się z wielu setek zawiłych obrazów – było piękne do oglądania, ale tworzenie go było czasochłonne. Dlatego było zarezerwowane  dla najważniejszych tekstów tj. pisma zdobiące ściany grobów i świątyń oraz teksty rejestrujące osiągnięcia królewskie.

    Podczas codziennych zajęć egipscy skrybowie rutynowo używali hieratyki – uproszczonej lub skróconej formy pisma hieroglificznego. Pod koniec okresu dynastii używali demotyki, jeszcze bardziej uproszczonej wersji hieratycznej. Wszystkie trzy skrypty zostały użyte do zapisania tego samego języka starożytnego Egiptu.

    Niewielu starożytnych potrafiłoby czytać hieroglify lub hieratykę: szacuje się, że nie więcej niż 10 procent (a być może znacznie mniej) populacji posiadało umiejętność czytania i pisania.



    Tekst prawny na pergaminie, zapisany hieratycznie: lista świadków podczas rozstrzygnięcia sporu, 1000 pne.
    (Zdjęcie: DEA / G Dagli Orti / De Agostini / Getty Images)

    FAKT 6. Królem Egiptu mogła zostać kobieta

    Idealnie byłoby, gdyby król Egiptu był synem poprzedniego króla. Ale nie zawsze było to możliwe, a ceremonia koronacyjna miała moc przemiany najbardziej nieprawdopodobnego kandydata w niepodważalnego króla.

    Co najmniej trzy razy kobiety zasiadały na tronie, rządząc na swoich prawach jako królowe kobiety i używając pełnej tytulatury króla. Hatszepsut, odnosząca największe sukcesy władczyni, rządziła Egiptem przez ponad 20 lat. W języku angielskim, gdzie „król” jest specyficzny dla płci, możemy zaklasyfikować Sobeknefru, Hatszepsut i Tausret jako królowe.

    Jednak w języku egipskim wyrażenie, które umownie tłumaczymy jako „królowa”, dosłownie oznacza „żonę króla” i jest całkowicie nieodpowiednie dla tych kobiet.

    FAKT  7. Faraonowie czasem poślubiali swoje siostry

    Niektórzy królowie Egiptu poślubili swoje siostry lub przyrodnie siostry. Te kazirodcze małżeństwa zapewniały, że królowa była szkolona w swoich obowiązkach od urodzenia i pozostała całkowicie lojalna wobec męża i ich dzieci. Zapewniali odpowiednich mężów dla księżniczek, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać niezamężne, jednocześnie ograniczając liczbę potencjalnych pretendentów do tronu. Zapewniali nawet łączność z bogami, z których kilku (jak Izyda i Ozyrys) cieszyło się kazirodczym związkiem. Jednak małżeństwa brat-siostra nigdy nie były obowiązkowe, a niektóre z najbardziej znanych królowych Egiptu – w tym Nefertiti – nie pochodziły z królewskiego urodzenia.

    Małżeństwa kazirodcze nie były powszechne poza rodziną królewską aż do końca epoki dynastycznej.

    FAKT 8. Nie wszyscy faraonowie budowali piramidy

    Prawie wszyscy faraonowie Starego Państwa (ok. 2686–2125 p.n.e. ) i Średniego Państwa (ok. 2055–1650 p.n.e.) budowali piramidy-grobowce na północnych pustyniach Egiptu. Te bardzo rzucające się w oczy pomniki łączyły królów z bogiem słońca Ra, odtwarzając kopiec stworzenia, który wyłonił się z wód chaosu na początku czasu.

    Ale na początku Nowego Państwa (około 1550 roku p.n.e.) budowanie piramid wyszło z mody. Królowie budowali teraz dwa całkowicie oddzielne pomniki grobowe. Ich mumie miały być pochowane w ukrytych grobowcach wykutych w skale w Dolinie Królów na zachodnim brzegu Nilu w mieście Teby, podczas gdy bardzo widoczna świątynia pamiątkowa, położona na granicy między uprawianymi ziemiami, a jałową pustynią, służyła jako ognisko królewskiego kultu grobowego.

    Po upadku Nowego Państwa kolejni królowie byli chowani w grobowcach w północnym Egipcie: niektóre z ich pochówków nigdy nie zostały odkryte.

    FAKT 9. Piramida Chufu (Cheopsa) nie została zbudowana przez niewolników

    Klasyczny historyk Herodot uważał, że piramidę Cheopsa zbudowało 100 000 niewolników. Jego wizerunek mężczyzn, kobiet i dzieci rozpaczliwie pracujących w najtrudniejszych warunkach okazał się niezwykle popularny wśród współczesnych producentów filmowych. Jest to jednak błędne.

    Dowody archeologiczne wskazują, że tzw. Wielka Piramida została w rzeczywistości zbudowana przez 5 000 stałych pracowników najemnych i do 20 000 pracowników tymczasowych. Ci pracownicy byli wolnymi mężczyznami, wzywanymi w ramach pańszczyzny do służby państwowej, by przed powrotem do domu przepracować trzy- lub czteromiesięczną zmianę na placu budowy. Umieszczono ich w tymczasowym obozie w pobliżu piramidy, gdzie otrzymywali wynagrodzenie w postaci jedzenia, picia, opieki medycznej, a dla zmarłych na służbie- pochówek na pobliskim cmentarzu.

    Wielka Piramida Cheopsa w Gizie, która, jak wielu uważa, nie została zbudowana przez niewolników.
    (Zdjęcie: MyLoupe / UIG via Getty Images)

    FAKT 10. Kleopatra VII niekoniecznie była pięknością

    Kleopatra VII, ostatnia królowa starożytnego Egiptu, podbiła serca Juliusza Cezara i Marka Antoniusza, dwóch najważniejszych ludzi Rzymu. Z pewnością więc musiała być wybitną pięknością?

    Jej monety sugerują, że prawdopodobnie tak nie było. Wszystkie ukazują ją z profilu, z wydatnym nosem, wydatnym podbródkiem i głęboko osadzonymi oczami. Oczywiście monety Kleopatry odzwierciedlają umiejętności ich twórców i jest całkowicie możliwe, że królowa nie chciała wyglądać zbyt kobieco na żetonach reprezentujących jej suwerenność w Egipcie i poza nim.

    Niestety nie mamy opisu naocznych świadków królowej. Jednak klasyczny historyk Plutarch – który tak naprawdę nigdy nie spotkał Kleopatry – mówi nam, że jej urok tkwił w jej zachowaniu i pięknym głosie.

    Autorką pomysłu na artykuł o ciekawostkach jest Joyce Tyldesley, starszy wykładowca egiptologii na Uniwersytecie w Manchesterze, autorka książek.

    …cdn…

  • #15 KILKA SŁÓW REFLEKSJI, czyli o roli faraonów w historii Egiptu.

    #15 KILKA SŁÓW REFLEKSJI, czyli o roli faraonów w historii Egiptu.

    Nie  sposób nie zgodzić się ze stwierdzeniem powtarzanym przez wielu autorów książek o starożytności, iż instytucja faraona była nie tylko najstarszą ale także najbardziej stabilną. Przetrwała ponad trzy tysiące lat, nigdy nie była kwestionowana, co więcej, w zdumiewający sposób integrowała obcych władców, czyniąc z nich ,,rasowych” faraonów. Jak twierdzi Erik Hornung: ,,Zawsze problematyczne rządy jednych nad innymi znalazły tutaj formę, która nie prowadziła do ucisku, choć skupiała pełnię władzy.”

    Mimo, iż faraon był w Egipcie w zasadzie wszystkim- władcą, wodzem, arcykapłanem, sędzią czy wreszcie bogiem, ciężko jest w dostępnej literaturze wydobyć sedno i opisać istotę sprawy. W Egipcie życie faraonów było tak idealnie przedstawiane, że dzisiaj trudno o uchwycenie pewnych charakterystycznych cech osobowości, które odróżniałyby jednych władców od drugich. Źródłem naszych kłopotów z interpretacją ich życia jest brak jakichkolwiek królewskich biografii, tak popularnych wśród reszty społeczeństwa. Stąd też większość naszych źródeł, to relacje nie samego króla, tylko jego poddanych – możnowładców, pisarzy, robotników.

    Łatwo jest w dostępnej literaturze przeczytać o skutkach myśli społeczno- politycznej Egiptu, o wielkich budowlach, czy dziwnych z naszego punktu widzenia, bóstwach. Gorzej ze znalezieniem informacji, dlaczego tak właśnie wyglądało życie w Egipcie i co spowodowało, iż cywilizacja ta, wysoko przecież rozwinięta, przez wieki była niedoceniana, w przeciwieństwie do kultur starożytnej Grecji czy Rzymu. A nie można zaprzeczyć, iż wszystkie kultury starożytne czerpały z dorobku wypracowanego w Egipcie. Biblijny Mojżesz wychowywał się na dworze faraona, biblijna triada, przywodzi na myśl religię starożytnego Egiptu. Grecy bogato opisywali swoje podróże nad Nil, mieszkali tam, byli władcami…

    KULTURA EGIPTU

    Starożytny Egipt fascynuje i pobudza wyobraźnię, dlatego ze smutkiem trzeba zauważyć, iż szkoda, że podręczniki, nawet akademickie, ( może z wyjątkiem tych od historii) zaczynają się od omówienia kultury i literatury starożytnej Grecji. A przecież Egipt był krajem wysoko rozwiniętym, krajem piśmiennym, ma bogate zbiory pięknych utworów, w tym także poetyckich. Jego dzieje i dorobek kulturowy jest imponujący, architektura oryginalna, sztuka mistrzowska. Dlatego powstała ta strona, ten blog; żeby pokazać, że Grecja nie była pierwsza, choć to nie ujmuje jej wielkości. I żeby nakreślić obraz Egiptu nie od strony tej najbardziej znanej- piramid i mumii. Oraz po to, aby pokazać Egipt od strony jej mieszkańców, tych zajmujących boski tron. Bo przecież niejednokrotnie byli to ludzie światli, umiejący pisać i czytać, którzy pozostawili po sobie nauki, mogące świadczyć o ich filozofii życiowej i wzorcach postępowania. Dopiero wczytując się w dzieła starożytnych Egipcjan, widzimy, jak bardzo człowiek jest niezmienny, mijają epoki, stulecia, tysiąclecia, a my marzymy o pokoju, dążymy do szczęścia, szukamy odpowiedzi na wiele pytań, wierzymy w boga. Zmieniają się ustroje, państwa upadają, a człowiek jest w zasadzie taki sam.

    Bogaty dorobek literatury w Polsce dotyczący Egiptu, to w dużej mierze piękne albumy z fotografiami zabytków, książki opisujące architekturę i sztukę, bądź historię Egiptu. Ciężko było znaleźć materiały, opisujące Egipt od strony jego myśli politycznej, czy jego filozofii. Faraon był najważniejszą osobą w państwie, ale autorzy książek lubią opisywać ,,zwykłych’’ ludzi i ich życie. Być może życie w cieniu pałacu wydaje się być mało atrakcyjne z punktu widzenia czytelnika, ponieważ nie możemy się z nim utożsamiać. Myślę jednak, że udało się wybrać z literatury to, co ważne i ciekawe, bogato wzbogacając cytatami. Chodziło o pokazanie, że słowa ludzi sprzed tysięcy lat też mogą nieść za sobą mądrą naukę, zadziwić czy wzruszyć.

    LITERATURA

    Ostatnie moje wpisy dotyczące roli faraona, historii Egiptu czy jego warstw społecznych zostały zaczerpnięte z literatury.

    Zamieszczę poniżej te książki, z których czerpałam informacje. Dla zainteresowanych. Oczywiście, że książek jest dużo więcej. Chociaż i tak uważam, że w Polsce wydaje się zdecydowanie zbyt mało książek poświęconych tej wielkiej kulturze.

    1. W. Bator, Myśl starożytnego Egiptu, Kraków 1993,
    2. W. Bator, Religia starożytnego Egiptu, Kraków 2004,
    3. J. Baszkiewicz, F.Ryszka,  Historia doktryn politycznych i prawnych, Warszawa 1970,
    4. Człowiek Egiptu, red. S. Donadoni, Warszawa 2002,
    5. C. Desroches- Noblecourt, Tutanchamon, Warszawa 1980,
    6. L. Dubel, J. Malarczyk, Historia doktryn politycznych i prawnych, Lublin 1996,
    7. Egipt. Bogowie i faraonowie, wyd. Amer.Com, 2005,
    8. G. Górski, S. Salmonowicz , Historia ustrojów państw, Warszawa 2001,
    9. N.Grimal, Dzieje starożytnego Egiptu, Warszawa 2004,
    10. E. Hornung, Jeden czy wielu?: Koncepcja Boga w starożytnym Egipcie, Warszawa 1991,
    11. S. Ikram, Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie, Warszawa 2004,
    12. Ilustrowana Historia Świata t.1, Wyd. Hachette, 2005,
    13. P. Johnson, Cywilizacja starożytnego Egiptu, Warszawa 1997,
    14. K.Kitchen, Ramzes Wielki i jego czasy, Warszawa 2002,
    15. K. Krasowski, B.Lesiński,, Powszechna historia państwa i prawa,
    16. A. Krzemińska, Miłość w starożytnym Egipcie, Warszawa 2004,
    17. J. Lipińska, W cieniu piramid, Wrocław 2003,
    18. J.E. Manchip White, Starożytny Egipt: jego kultura i historia, Wrocław 1976,
    19. P. Montet, Życie codzienne w Egipcie w epoce Ramessydów, Warszawa 1964,
    20. A.Niwiński, Bóstwa, kulty i rytuały starożytnego Egiptu, Warszawa 2004,
    21. A. Niwiński, Mity i symbole starożytnego Egiptu, Warszawa 2001,
    22. T. Schneider, Leksykon faraonów, Warszawa- Kraków 2001,
    23. Słownik współczesnego języka polskiego, red. B. Dunaj, Warszawa 1996,
    24. Starożytny Egipt, red. A. Szczudłowska, Warszawa 1976,
    25. Tajemnice papirusów, red. J. Lipińska, Wrocław 2005,
    26. J.Tyldesley, Nefertiti: słoneczna królowa Egiptu, Warszawa 2003,
    27. J. Tyldesley, Ramzes Wielki, Warszawa 2002,
    28. H. Wilson, Lud faraonów od wieśniaka do dworzanina, Warszawa 1999,
    29. J. Wolski, Historia powszechna. Starożytność, Warszawa 1992,
    30. P. Vandenberg, Klątwa faraona, Warszawa 2005.

    …cdn…

  • #14 FARAON JAKO PRAWODAWCA, czyli ostatnie słowo ma władca.

    #14 FARAON JAKO PRAWODAWCA, czyli ostatnie słowo ma władca.

    Zakres możliwości faraona jako władcy był tak szeroki, że każde w zasadzie jego słowo było prawem. Sprawiedliwością nazywano to, ,,co faraon lubi”, złem zaś to, ,,czego faraon nienawidzi”. Przez cały czas trwania państwowości egipskiej król był źródłem wszelkiego działania społecznego. Był dla zbiorowości Egipcjan tym samym, czym serce dla organizmu (według ich psychologii). Faraon był zawsze traktowany jako najwyższy autorytet i jako jedyna osoba w państwie, mógł podejmować decyzje na skalę ogólnospołeczną. Jak już podkreślałam, wszyscy urzędnicy, ( nie wyłączając tych najwyższych rangą) byli tylko pośrednikami pomiędzy nim a warstwą bezpośrednich wykonawców jego woli. Król był żywym bogiem, bądź od czasów Nowego Państwa- pośrednikiem między bogami a ludźmi, i wierzono, iż posiada nadprzyrodzone zdolności. Cechami osobowości króla były zatem: wszechwiedza, nieomylność i sprawiedliwość. Stąd tylko on może stanowić prawo, sądzić czy wymierzać sprawiedliwość. Wierzono, iż był źródłem wszelkiej mądrości, radości i dobrobytu.

    W systemie prawnym faraon nie jest sędzią bezpośrednim (byłoby to niemożliwe w tak rozległym kraju) i nie można było formalnie się do niego odwoływać, ale bez jego zgody nie mogły być wymierzane kary cielesne- tak dla nas dziś brutalne, jak obcinanie nosa i uszu, ani egzekucje.

    Jedynym prawodawcą był faraon, ale mógł on przekazywać swoje kompetencje sądownicze innym urzędnikom. Tak było w przypadku Ramzesa IV (XX dynastia), który został wyznaczony na następcę tronu przez swego ojca, po długim okresie wahania. Gdy w końcu decyzja została podjęta, zawiązał się spisek haremowy, mający na celu osadzenie na tronie innego księcia, Pentaura. Spiskowcy zamordowali starego króla, ale nie osiągnęli zamierzonego celu- zostali uwięzieni i skazani, a rządy ostatecznie przejął Ramzes IV. Panowanie tego faraona rozpoczęły próby przełamania kryzysu państwa i zapewnienie sobie władzy, co wymagało energii i zręczności. Król zajął się też osądzeniem spiskowców. Jak mówią źródła, nie sądził sam – przekazał sprawę nadzwyczajnemu trybunałowi, złożonemu z dwunastu urzędników. Przeciwko korupcji, która w tym procesie wyszła na jaw, Ramzes IV ustanawia w swojej tytulaturze królewskiej program rządowy, szczególnie akcentujący maat, czyli sprawiedliwy porządek i harmonię.

    Przedstawiciele prawa, nawet najniższego stopnia, budzili lęk wśród ludności, wśród rzemieślników i chłopów. Zbyt często bowiem ich przybycie mogło oznaczać jedno: zapowiedź chłosty lub konfiskatę mienia. Moraliści zalecali stróżom prawa umiarkowanie i łagodność mówiąc: ,,Nie oszukuj przy pobieraniu podatków, ale nie bądź też zbyt twardy. Jeśli znajdziesz na liście wielką zaległość biednego człowieka, rozłóż mu ją na trzy części. Zostawisz mu dwie części, aby nie musiał żyć z jednej tylko”. Wysoko postawieni urzędnicy umieszczali w swych grobowcach czy posągach inskrypcje świadczące o tym, że kierowali się podobnymi zasadami: ,,Czyniłem– powiada wezyr Ptahmes- to, co pochwalają ludzie i z czego zadowoleni są bogowie. Dawałem chleb głodnemu. Żywiłem tego co nie miał nic.”

    Faraon Horemheb, usiłując tępić kłamstwo i walczyć z niesprawiedliwością, wydał edykt przeciwko nadużyciom. Każdy urzędnik, któremu dowiedziono by, że nadużył władzy, mógł być skazany na obcięcie nosa i deportowany. Trochę wcześniej od Horemheba, panował Menmaatre, który również ogłosił swój dekret. Skierowany był do wezyrów, magnatów, sędziów, do syna królewskiego z Kusz, dowódców łuczników, przełożonych nad złotem, naczelników plemion z południa i północy, koniuszych, przełożonych stajen, noszących parasol, strażników domu królewskiego i wszystkich ludzi wysłanych z poselstwem, do których król zwracał się w surowym tonie. Chodziło o zabezpieczenie poświeconej w Abydos świątyni Miliona Lat, którą król bogato wyposażył w grunty, personel i stada bydła. Każdy urzędnik, który przywłaszczyłby sobie dobro należące do świątyni, miał być ukarany chłostą, otrzymać co najmniej sto batów, a wreszcie oddać, co zabrał, i wpłacić sto razy tyle tytułem odszkodowania i procentów. W niektórych wypadkach prawo przewidywało jako karę dwieście batów i pięć złamań kości, a nawet obcięcie nosa i wcielenie winowajcy do służby świątynnej jako robotnika rolnego.

    Inną formą kary dla Egipcjan były formułowane w formie zaklęć regułki i zdania, umieszczane w grobowcach i świątyniach. Wynikało z nich jasno, jakie występki były karane. Miało to spowodować przestrach ludzi i odstąpienie od złych czynów- głównie chodziło o włamywanie się do grobowców i okradanie ich. Jednakże bojaźń bogów i lęk przed karą śmierci mogły ochraniać świątynie i grobowce do czasu, gdy uczciwa i czujna policja sprawowała straż na zachodzie Teb. Nastały jednak czasy, kiedy policja zapomniała o swoich obowiązkach, przekupywana przez rabusiów, a to spowodowało, że groźne napisy straciły całą moc.

    SINUHET

    Poza karaniem swoich poddanych, faraon był władny stosować prawo łaski. Nie wiemy, jak często prawo to było stosowane, gdyż źródła milczą na ten temat. Jedynym przykładem, jaki możemy przytoczyć, jest historia zamieszczona w pamiętniku Sinuheta, opowieści pochodzącej z czasów Średniego Państwa. Akcja rozpoczyna się w chwili śmierci Amenenhata I, założyciela XII dynastii, który zginął w wyniku przeprowadzonego zamachu. Koregentem starego króla był jego syn Sezostris I, który wrócił właśnie z wyprawy przeciwko Libijczykom. Kiedy Sezostris podążał do rezydencji, dowiedziawszy się o śmierci ojca, Sinuhet podsłuchał spiskowców, którzy chcieli osadzić na tronie innego z synów królewskich. Ogarnął go paniczny strach, obawiał się, że kraj pogrąży się w bratobójczej wojnie, (,,Poszedłem na południe, nie mając jednak zamiaru udania się na dwór, myślałem bowiem, że będą tam walki, i nie sądziłem, bym mógł zostać przy życiu po tym wszystkim”) dlatego uciekł przez Przesmyk Sueski i spotkał się z koczującym plemieniem Azjatów. Dalej opowieść dotyczy wędrówek po dzisiejszych terytoriach Syrii i Libanu. Wreszcie Sinuhet osiadł na wiele lat w kraju Jaa, ożenił się z córką księcia i pozostał tam, aż jego dzieci dorosły. Stał się doradcą w sprawach wojskowych dla wodzów azjatyckich, sam też brał udział w walkach i usuwał wrogów z pastwisk, odganiał ich od studni oraz porywał ludzi i bydło. Lecz przez te wszystkie lata tęsknił za ojczyzną: ,,O boże, kimkolwiek jesteś, który przeznaczyłeś mi tę ucieczkę, zmiłuj się, powróć mnie do ojczyzny. Możesz przecież sprawić, żebym znów ujrzał to miejsce, w którym serce moje zawsze przebywało. Cóż bowiem jest dla mnie ważniejsze niż pochowanie mego ciała w ziemi, na której się urodziłem? Przyjdź mi na ratunek”.

    Dalej czytamy, że król dowiedział się o Sinuhecie i wysłał posłańców z podarkami, oraz rozkazem powrotu do Egiptu, uważając, że nie uczynił on nikomu nic złego. Faraon nie poprzestał na darowaniu Sinuhetowi kary i pozwoleniu, aby powrócił, lecz nakazał dopuścić go przed swoje oblicze. Awanturnik rozstał się ze swoimi przyjaciółmi Beduinami, rozdzielił między nich podarki przesłane przez dwór królewski, i oddał się pod opiekę żołnierzy. Po przybyciu do pałacu, Sinuhet został zaprowadzony do sali kolumnowej, gdzie padł na twarz przed królem. Ten zwrócił się do naszego bohatera najpierw bardzo ostro, ale złagodniał i pozwolił przemówić Sinuhetowi. Ponieważ Sinuhet nie chciał  nadużyć dobroci króla mówił krótko, kończąc: ,,Oto stoję przed tobą. Ty jesteś życie; niech Twój Majestat uczyni wedle ochoty.”

    Opowiadanie, uważane za autentyczną relację skopiowaną z biografii w grobowcu, kończy się opuszczeniem przez ułaskawionego Sinuheta pałacu. Było to bardzo szczęśliwe zakończenie, gdyż bohater zyskał to, na czym najbardziej mu zależało- podobnie jak każdemu Egipcjaninowi- możliwość pochówku w grobowcu na ziemi ojczystej.

    cdn…

  • #13  FARAON JAKO WÓDZ, czyli jak to było na wojnie.

    #13 FARAON JAKO WÓDZ, czyli jak to było na wojnie.

    Wódz i budowniczy to dwa najważniejsze aspekty faraona w jego działalności historycznej. Aby sprostać roli budowniczego, każdy król rozpoczynał w miarę możliwości od dnia wstąpienia na tron wielkie przedsięwzięcia budowlane, tak, że często nawet po władcach panujących stosunkowo krótko zachowała się zdumiewająca obfitość pomników. Aby sprostać roli wodza- faraon miał po prostu pokonywać wrogów. Same inskrypcje królów i ich urzędników mówią na ten temat rozczarowująco niewiele; często akcentują nie to czego się spodziewamy. Na przykład Totmes III tylko w kilku linijkach swoich Annałów ,,opowiada” o rozstrzygającej bitwie pod Megiddo, w której rozbił wrogą koalicję:

    A wtedy Jego Majestat spotężniał na czele swoich wojsk;

    ( Wrogowie) ujrzeli, że Jego Majestat spotężniał,

    i uciekli w dzikim nieładzie do Megiddo,

    z twarzami pełnymi strachu.

    Narady króla z wojskiem i koncentracja oddziałów przed bitwą są opisane już znacznie szerzej. Jeszcze więcej szczegółów możemy znaleźć w opisach i przedstawieniach plastycznych bitwy pod Kadesz. Była to bitwa Ramzesa II z Hetytami, stoczona dwieście lat później, niż bitwa pod Megiddo, bynajmniej nie zakończona zwycięstwem Egipcjan. Plastyczny opis wiąże się ze stylem nowych czasów, w których tradycyjną symboliczną scenę pokonywania nieprzyjaciół wyparły bogate w detale przedstawienia walk faraonów z wrogami. Dokładny opis bitwy pod Kadesz, która omal nie skończyła się dla Egipcjan tragedią, przydał się Ramzesowi II do forsowania polityki pokojowej. Za tą polityką, niewątpliwie natrafiającą na liczne opory, kryła się osobowość króla, który zapewniła swojej epoce stabilny pokój, zakończony dopiero najazdem Ludów Morza.

    Wiele wypraw wojennych nie wynikło z żadnej politycznej, czy gospodarczej konieczności. Było to tylko rytualne ,,pokonywanie wrogów” przez faraona, który jak najszybciej po rozpoczęciu panowania musiał się wykazać jako triumfator nad wrogimi siłami, by sprostać swojej roli. Stąd znajdujemy przekazy o tego rodzaju militarnych demonstracjach, również
    w przypadku takich faraonów ceniących pokój, jak Hatszepsut czy Echnaton.

    POLOWANIA

    Innym sposobem pokonywania wrogich sił było w Egipcie polowanie. Wynikało to z przekonania, że tropione i zabijane zwierzęta uważane były za nieprzyjaciół faraona. W przedstawieniach polowanie i walka mają tę samą rangę, jak na przykład na polichromowanej skrzyni Tutanchamona, gdzie zmienia się kłębowisko ludzkich i zwierzęcych wrogów, podczas gdy wielka postać stojącego na rydwanie w otoczeniu żołnierzy króla, strzelającego z łuku, jest taka sama. Jak egipskie przedstawienia walk i polowań umieszczają  postać faraona w samym centrum sceny, tak teksty nazywają go skuteczniejszym od milionów żołnierzy albo murem dla swojego wojska. Zresztą mowa jest tylko o poczynaniach króla, imion generałów i innych oficerów inskrypcje królewskie w zasadzie nie wymieniają. Ramzes II opisuje bitwę pod Kadesz tak, jakby tylko on sam z pomocą boga Amona trzymał Hetytów w szachu i, gdy jego wojska zawiodły i dały się schwytać w pułapkę, odwrócił los bitwy. Nie sposób w tym miejscu nie ,,wysłuchać” słów samego wielkiego faraona:

    Nie było ze mną żadnego oficera ani żołnierza na rydwanie, ani pieszego żołnierza. Moja piechota i moje oddziały rydwanów uciekły przed wrogami
     i nikt się nie zatrzymał, żeby z nimi walczyć. Pomodliłem się: ,,Co się dzieje, mój ojcze Amonie? Czyż ojciec powinien odwrócić się od swojego syna? Czy moje czyny są dla ciebie czymś, co możesz lekceważyć?…Wiem, że Amon pomoże mi bardziej niż milion piechurów, bardziej niż sto tysięcy żołnierzy na rydwanach, bardziej niż dziesięć tysięcy braci i synów…”

    Chociaż modliłem się w odległym kraju, w Tebach usłyszano moją modlitwę. Amon przybył, kiedy go wezwałem; podał mi rękę i ucieszyłem się…Przekonałem się, że moje serce stało się odważne i moja pierś wezbrała radością. We wszystkim, co przedsięwziąłem, odniosłem sukces… W owej chwili byłem przed wrogami jak Set. Ujrzałem nieprzyjacielskie rydwany rozpraszające się przed moimi końmi. Żaden z nich nie mógł ze mną walczyć. Ich serca zadrżały ze strachu na mój widok i ich ramiona opadły bezwładnie, tak że nie mogli strzelać. Nie mieli odwagi trzymać swoich włóczni. Zmusiłem ich, żeby skoczyli do wody jak krokodyle. Upadli na twarze, jeden na drugiego. Wyrżnąłem ich wszystkich, ponieważ taka była moja wola…Ci, którzy padli, już się nie podnieśli.

    Podniosłem głos, żeby zawołać do moich żołnierzy: ,,Miejcie mężne serca, moje oddziały! Oto bowiem ja zwyciężyłem, sam jeden! Albowiem Amon jest moim pomocnikiem, jego ręka jest ze mną”… Ale wy wszyscy byliście tchórzami. Żaden z was nie stał wiernie u mego boku, kiedy walczyłem…

    I dodaje na końcu, może zdając sobie sprawę z małej wiarygodności swej opowieści: Tak jak żyję, tak jak Re mnie kocha, tak jak mój ojciec Amon mi sprzyja, wszystko, co powiedziałem, rzeczywiście uczyniłem.

    Ramzes II był  jednak zbyt niecierpliwy, zbyt niedoświadczony i zbyt łatwowierny, żeby mógł podejmować wyważone decyzje taktyczne. Ale jak widać tak dobrze grał swoją rolę, tak umiał się ,,zareklamować”, że nawet dzisiaj cieszy się powszechnym uznaniem jako jeden z wielkich faraonów-wojowników.

    Do ideologii królewskiej należy także to, że faraon nie prowadził wojen zaczepnych i podbojów, a jedynie odpowiadał na prowokacje i rebelie ze strony swoich przeciwników. Ramzes II atakował tylko tych, którzy naruszyli jego granicę, a typowy powód do wojny zawiera się w formule: Doniesiono Jego Majestatowi: niegodziwy kraj Kusz gotuje się do buntu. Jak pisze Eric Hornung: ,,Dialektyczne przeciwieństwo owej niechęci do wojen napastniczych stanowi często spotykane sformułowanie, że król rozszerza granice Egiptu; kryje się za tym inny ideologiczny postulat: <<rozszerzanie tego, co istnieje>>”. Badacze wskazują, że najpóźniej od czasów Średniego Państwa faraon z całą pewnością rości sobie pretensje do panowania nad całym światem, bowiem podlegają mu wszystkie kraje i wszystkie obce ludy. Za Nowego Państwa można już mówić o imperium egipskim, obejmującym Palestynę, Syrię, Liban i dużą część dzisiejszego Sudanu. Władza faraona bywała też opisana mitycznie- rozciągała się na południe aż do ,,rogu ziemi”, na północy aż do praciemności czy też podpory nieba, obejmuje więc cały uporządkowany świat, aż po krańce Stworzenia; jedna z prostszych formuł głosi, że król jest panem tego, co okrąża tarcza słoneczna.

    TARCZA OCHRONNA

    Jedną z najważniejszych funkcji władzy królewskiej jest obrona przed wrogiem zewnętrznym, toteż król, jako pierwszy pośrednik między bogami
    a ludem (a wcześniej jako sam bóg), musi być dla niego tarczą ochronną. Podczas wojny faraon był obrońcą Egiptu zarówno w imieniu bóstw, jak
    i ludzi. Gdy oddawał cześć bogom, ofiarowywał im bogate dary, tak aby oni mogli w zamian zrewanżować się swoim błogosławieństwem, dającym państwu pokój i dobrobyt.

    Gdy nieprzyjaciel napada na Egipt, jego mieszkańcy spodziewają się od swego władcy stanowczości i zapewnienia pomocy Opatrzności. Stąd opowieści typu: On ma serce stanowcze w chwili, kiedy uderza- on jest na przód zwrócony, nigdy w tył się nie zwraca. Jednakże władca nie powinien być, wedle egipskiej doktryny społecznej, mściwy ani napastliwy: …Nie jest przecież stworzony by pobić Azjatów, aby zmiażdżyć tych, którzy zamieszkali wśród piasków– głosi Sinuhe – On nie omieszka uczynić czegoś dobrego dla obcego kraju, który będzie mu oddany.

    Opiekunem i nauczycielem króla, szczególnie w sztuce wojennej był bóg Set. Okupujący Deltę książęta hyksoscy przyjęli go na swego patrona ze względu na podobieństwo do kanaanejskiego boga Baala. W Abu Simbel przedstawiony on jest jako strzegący Ramzesa II, walczącego z Hetytami, we wspominanej już niejednokrotnie, bitwie pod Kadesz. Związek tego faraona
    z Setem był o wiele ściślejszy niż innych królów, ponieważ rodzina Ramzesa pochodziła z rejonu pólnocno-wschodniej Delty, który stanowił główne centrum kultu tego boga. Seti I, ojciec Ramzesa II, odziedziczył po swym dziadku imię, znaczące ,,człowiek Seta”, zapisywane hieroglifem przedstawiającym zwierzę tego boga, dziwaczne połączenie psa, szakala i osła. Dwoistość natury Seta stała się widoczna w czasach XIX dynastii, kiedy to w królewskich grobach i świątyniach grobowych, które miały służyć idei jednoczenia się zmarłego władcy z Ozyrysem, imię Seti zapisywano z postacią tego boga zastępującą zwierzę Seta, aby nie obrażać władcy zmarłych. Natomiast Seta nadal czczono i szanowano jako królewskiego patrona.

    Można śmiało zgodzić się ze stwierdzeniem, że król, przynajmniej formalnie, zawsze był dowódcą sił zbrojnych i obrońcą granic Egiptu. Władcy Nowego Państwa podchodzili do tej roli o wiele poważniej niż większość ich poprzedników, szczycąc się wielce swymi osiągnięciami militarnymi. Symbolem tego aspektu ich panowania była nowoprzyjęta korona, cheperesz lub błękitny kask, który wywodził się pewnie od skórzanego hełmu noszonego przez oficerów. Przedstawiany jest on zawsze z odwiniętymi częściami bocznymi, cały poryty wzorem z kółeczek, które były najprawdopodobniej wyciskane w twardej skórze. Niekiedy złoty lub czerwony, przeważnie jest zaś niebieski. Na czole władcy zawsze znajduje się ureusz, a tułów węża zwija się za podniesioną osłoną lub wygina na górnej części nakrycia głowy, wskazując, że jest to korona noszona tylko przez króla.

    Faraon Totmes III prowadził szereg kampanii w Azji, ale większość
    z nich była raczej pokazem siły niż prawdziwą walką.  Egipcjanie, mogli tak wybrać porę swych popisów wojennych w Syrii, by przybyć tam wówczas, gdy zbliżały się jesienne żniwa i najłatwiej było im zaszkodzić. Totmes polegał na dobrej organizacji, sile okrętów, dyplomacji, groźbach, szantażu
    i złocie, tak jak na odwadze i zręczności w bitwie. Był bardzo przewidujący; brał zakładników z książęcego rodu, wychowywał ich w Egipcie i poddawał wpływowi egipskiej kultury. W Egipcie stykali się oni z książętami
    i wodzami nubijskimi, którzy byli sprowadzani na dwór królewski i ćwiczeni w tajemniczej organizacji wojskowej, znanej jako Kap, będącej wstępem do kariery oficerów sztabowych i dowódców wojska.

    Faraon Horemheb, będący przed wstąpieniem na tron generałem, użył swojego wojskowego doświadczenia i zreorganizował armię. Podzielił ją na dwie odrębne dywizje, północną i południową, a każda z nich miała własnego dowódcę. O jeszcze bardziej zaawansowanych reformach informuje nas stan armii za faraona Ramzesa II. Egipskie siły zbrojne mogły wystawić trzy lub cztery pełne dywizje liczące po około 5.000 żołnierzy (licząc bez rezerwistów) i znaczną liczbę rydwanów. Piechotę zorganizowano w pułki po 200 ludzi, dowodzone przez Nosicieli Sztandaru. Jednostki te dzieliły się na 4 kompanie, z których każdą, liczącą 50 żołnierzy, kierował pięćdziesiątnik. Oddziały rydwanów stanowiły natomiast elitę armii. Ci, którzy służąc w nich wyróżnili się w walce, mieli otwartą drogę do stanowiska królewskiego Posła, a z czasem do najwyższych urzędów administracji państwowej. Na terenie kraju główne siły stacjonowały zarówno w Górnym, jak i w Dolnym Egipcie. Dowództwo obejmowało wodzów oddziałów rydwanów i nadzorców koni, a na szczycie hierarchii znajdowali się Dowódca Oddziałów, Generał i, najwyższy rangą, Główny Dowódca.

    Rdzenni Egipcjanie chełpili się wyższością swojej własnej kultury, byli żarliwymi patriotami i przez setki lat uważali siebie, swój kraj, swoich bogów i swoje tradycje za znacznie lepsze od wszystkich innych. Nie znali świata zewnętrznego, ale nie było to żadną przeszkodą żeby przejmować i zacząć stosować różne praktyczne pomysły. W dziedzinie wojskowości, która nas tu interesuje, takimi cudzoziemskimi pomysłami były łuk kompozytowy, ciągnięty przez konie rydwan i zbroja- elementy wprowadzone przez najeźdźców hyksoskich podczas Drugiego Okresu Przejściowego.

    Dobry faraon, a takim zapewne każdy chciał przecież być, musiał być dzielny, ,,dzielniejszy niż setki tysięcy razem wziętych”. Należało do niego wypełnianie roli obrońcy swojego kraju. Pomagało mu w tym dobre wypełnianie drugiej roli, nadmienionej już roli budowniczego. A wyrycie
    w kamieniu opisu wielkiego zwycięstwa sprawiało, że stało się ono faktem historycznym.

    cdn...

  • #12 FARAON JAKO GŁOWA PAŃSTWA, czyli o ideologii politycznej Egiptu słów kilka

    #12 FARAON JAKO GŁOWA PAŃSTWA, czyli o ideologii politycznej Egiptu słów kilka

    80227886_1437027066456657_1319390154917412864_n

    Historia Egiptu jest prawie wyłącznie historią królów egipskich. Nieprzypadkowo mówimy o ,,Egipcie faraonów”, choć przecież nie była to historia jakiejś większej części mieszkańców Doliny Nilu. Oficjalny wizerunek głowy państwa promowany przez królewskich rzeźbiarzy może przypominać podobiznę angielskiego monarchy przedstawioną na monetach lub na znaczkach pocztowych: jest wyidealizowany, łatwo rozpoznawalny i rzadko aktualizowany. Rola, jaką musi odgrywać władca, całkowicie przesłania jego osobowość.

    Najlepszą ilustracją poglądów na władzę królewską jest fragment z Nauk dla króla Merikare:

    Praktykuj maat, a będziesz żył długo na ziemi. Uspokój płaczącego. Nie uciskaj wdowy. Nie bądź zachłanny na dobytek poddanych. Nie karz niesprawiedliwie. Pan Dwóch Brzegów jest mędrcem. Król, który posiadł mądrość nie może być bezrozumny. Jest pełen mądrości, od momentu wyjścia z łona matki. Bóg go wybrał spośród milionów ludzi, bo władza królewska to zadanie wspaniałe! Bądź mistrzem słowa, a dojdziesz do zwycięstwa. Nie uciskaj prostego człowieka, aby nie przywieść go w ten sposób do buntu. To biedak stanowi zarzewie niepokoju. Obdarzaj więc dobrami wieśniaków i mieszkańców miast, szanuj urzędników, lecz przede wszystkim czuwaj nad dobrobytem prostych ludzi. Daj dobrobyt urzędnikom, jeśli wykonują twe polecenia. Wiedz, że kto jest zadowolony w swoim domostwie, ten nie zostanie buntownikiem. Nie czyń też żadnej różnicy, między synem dygnitarza a synem prostego człowieka, ale wybieraj na urząd według postępowania i umiejętności. W ten sposób wszystko będzie wykonane, jak należy!

    Wczytując się uważnie, można śmiało stwierdzić, iż jest to piękny przykład egipskiej doktryny władzy królewskiej. Niektóre postulaty tego dokumentu wydają się nam szokująco nowoczesne, mimo upływu czterech tysięcy lat!

    Egipskie zapatrywania na funkcję władzy królewskiej zdradza nam także inskrypcja pochodząca z grobowca wezyra Rechmire (XVIII dynastia): ,,…Czym jest król Górnego i Dolnego Kraju? Jest on bogiem, który daje życie: ojcem i matką każdego człowieka…” . Wniosek nasuwa się sam- król był dawcą życia i urodzaju, co w kraju tak pustynnym z jednej, a rolniczym z drugiej strony nie było pozbawione racjonalnej podstawy; urodzaj zależał przecież od sprawności systemu irygacyjnego- to zaś wiązało się z doskonałą organizacją pracy społecznej, a głównym organizatorem tych działań był właśnie faraon. Gdy zbiory zaś okazywały się słabe, tylko on był dyspozytorem magazynów żywności.

     Egipskie społeczeństwo żyło w mocnym poczuciu sprawiedliwości o zabarwieniu moralizatorskim, co, choć może nam się to wydawać paradoksalne, było wielką siłą boskiej monarchii. W oczach Egipcjan faraon łączył w sobie i postrach i miłość. Co za tym idzie, wierzono, że faraon jako istota boska, jest rozdawcą dobrobytu materialnego i potrafi zapewnić urodzaj zależny od sił przyrody. Jako król ma także wpływ na przestrzeganie norm społecznych i pomyślność w tej sferze życia.

    IMG_2779

       I tak jak rytualne funkcje króla były w praktyce pełnione przez kapłanów, tak również wszelkie militarne przedsięwzięcia prowadzili jego delegaci, czyli oficerowie. Król pozostawał tytularną głową wszelkiego kultu oraz wszelkich wojennych poczynań. Stąd w sztuce egipskiej pokazanie jakiegokolwiek religijnego czy militarnego tematu inaczej, niż za pomocą konwencjonalnych przedstawień władcy wykonującego daną czynność, było właściwie nie do pomyślenia i, oczywiście, pojawia się niezwykle rzadko.

    Egipt był autokracją absolutną najwyższego rzędu, a wszelka moc emanowała z króla-boga. Owszem, w okresach słabości faraonów dostojnicy czy kapłani mogli poważnie ograniczyć potęgę władcy, miało to jednak miejsce wewnątrz teoretycznej ramy absolutyzmu. Nie znamy dokumentów ograniczających władzę faraona lub nakładających na niego jakieś zobowiązania. Nie znamy żadnej konstytucji czy kodeksu prawnego, który by stwierdzał, że król mu podlega i może czynić źle. Nie znamy również żadnych wzmianek o zgromadzeniach ludowych czy radach starszych, które istniały chyba w dawnych miastach-państwach i królestwach Mezopotamii. Dopiero w okresie rzymskim, kiedy wiadomo było, że instytucja faraona chyli się ku upadkowi, królowie podlegali kodeksowi, który w każdym momencie narzucał im ścisłe reguły zachowania. Według Diodora, władcy chętnie podporządkowywali się temu protokołowi, gdyż w razie nieszczęścia nie ponosili żadnej odpowiedzialności.

    Konsekwencją wydarzeń zaistniałych w okresie anarchii i chaosu w państwie ( Drugi Okres Przejściowy) było osłabienie mitu faraona. Nie jest on bogiem, jak wierzono za panowania poprzednich dynastii; jest pośrednikiem, przedstawicielem boga na ziemi. Co za tym idzie, faraon pojawia się w źródłach jako polityk, a nie bóg, ostrożny, rozważny, zmuszony do ciężkiej pracy, jeżeli chce utrzymać władzę. Aby pokazać, jak bardzo liczy się wola królewska, zażegnywał spory, ustalał granice, wymierzał sprawiedliwość.

    Wymagało to od króla Egiptu- jako oficjalnego uosobienia porządku (maat)- obowiązku prowadzenia wszelkich działań militarnych, które uważane były za słuszną interwencję przeciwko buntownikom czy siłom Chaosu, naruszającym i dezorganizującym odwiecznie ustalony, absolutny porządek świata. Król był gwarantem kultu bogów, do niego należała ochrona Egiptu.

    Królowie, pomimo uznanego półboskiego statusu, byli bardzo ludzcy, charakteryzowała ich bowiem próżność i cechowała niepewność. Każdy władca, bez względu na to, jak mocno trwał na złotym tronie Horusa, czuł, że musi udowodnić swoim poddanym i oczywiście swoim bogom, że jest zdolny do pełnienia wyznaczonych mu obowiązków; że naprawdę jest żywym przedstawicielem wszystkich wielkich faraonów, którzy przed nim rządzili. Większość królów chciała pokazać nawet, że to właśnie oni są najlepszymi władcami swojego kraju. Stąd też dla podkreślenia własnych osiągnięć, wszyscy faraonowie starali się, by ich imiona i tytuły zostały uwiecznione w kamieniu w całym Egipcie.

     

    IMG_2127

    W przypadku Ramzesa II, pod koniec jego panowania trudno było znaleźć w Dolinie Nilu budowlę, która nie nosiła jego imienia. Cóż, budowle faraona odgrywały nieocenioną rolę jako publiczna propaganda sukcesu i ukazywały go zazwyczaj w jednej z trzech tradycyjnych ról faraona: dobrotliwego władcy, potężnego wojownika lub żywego boga.

    O ceremoniale dworskim, niewątpliwie wyszukanym, wiemy bardzo niewiele; tylko wyjątkowo pojawiają się opisy audiencji na dworze królewskim. Uwierzmy wiec Diodorowi, iż rozkład dnia króla egipskiego był ustalony w najdrobniejszych szczegółach. Władca budził się wcześnie, odczytywał nadesłaną mu pocztę, kąpał się. Potem wkładał strój królewski, składał ofiary, słuchał modlitw i nauk wielkiego kapłana. Następnie udzielał posłuchań, sprawował sądy, bądź poświęcał czas na przechadzki i rozrywki. Od władcy oczekiwano umiarkowanego zachowania i działania zgodnego z prawem. Wielu władców sumiennie wypełniało swoje powinności. Nie buntowali się, gdyż był to kanon z dawna ustalony.

    Faraonowi odczytywano depesze, wiedział więc, co dzieje się w jego państwie. Dyktował odpowiedzi i w razie potrzeby zwoływał radę. Od niego zależało, czy będzie wojna czy pokój. Lecz nie zawsze był on tylko bezdusznym trybikiem w całej machinie władzy i despotyzmu. Faraon Seti starał się zaopatrzyć w wodę poszukiwaczy złota, eksploatujących obszar na wschód od Edfu. Tak bardzo był zainteresowany sprawą, iż osobiście wybrał się w drogę, aby poznać udręki ludzi, którzy, pozbawieni wody, pracowali pod palącym słońcem.

    snapseed-1  

           Hymny pochwalne na cześć króla były częścią kanonu, polegającego na przesadnym wychwalaniu władcy. Umieszczano je na egipskich budynkach użyteczności publicznej, a ich treść mogła by się nam wydać nieskromna i niestosowna. Ale lud w pełni aprobował to niezbyt subtelne podejście. ,,Wysławiajcie  swoje dobre uczynki na cały świat, by wszyscy mogli wam gratulować”- uczono. A ponieważ faraon reprezentował Egipt, wywyższając samego siebie, wywyższał jednocześnie cały swój kraj. Skromny władca kiepsko wypełniałby swoją rolę. Taki król nie budził zaufania.

             Ze względu na charakter władzy, uważano, że wszyscy poddani mogą się zwracać bezpośrednio do faraona. Stanowił on najwyższy trybunał, do którego teoretycznie każdy mógł się odwołać. W praktyce wątpliwe jest, czy wiele osób znalazło w sobie tyle odwagi, aby stanąć przed obliczem króla. Faraon zawsze pozostawał w odosobnieniu, nawet w warunkach, jakie się wytwarzały podczas dalekich kampanii wojennych. Samotna postać, dostojna, obarczona ciężarem boskiego przeznaczenia, napełniała poddanych lękiem. Samo zbliżenie do niego było nad wyraz trudne, gdyż faraona, podobnie jak bogów, otaczała aura magicznego oddziaływania. Zbliżać się do króla można było tylko w proskinezie, czyli- jak mówili Egipcjanie- całując ziemię. Prawdopodobnie żaden władca nie był tak odosobniony, jak władca Egiptu. ,,Boskość, która króla odgradza murem”- tak można ująć w jednym zdaniu stosunki faraona z poddanymi. W dniu koronacji, gdy stał się Horusem, jednocześnie przeistaczał się w pomazańca odosobnionego od reszty społeczeństwa. Podobnie jak kultowy posąg bóstwa w świątyni, zwykle był niedostępny w głębi swojego pałacu.

    IMG_1972

  • #11 Rola kapłanów w państwie

    IXWVE2125

     

    O tym, iż kapłani odegrali ważną rolę w społeczeństwie egipskim niech świadczy fakt, że w czasach Nowego Państwa arcykapłani Amona osiągnęli najwyższe stanowiska państwowe i w efekcie zagrozili władzy faraonów. Było to zapowiedzią późniejszego panowania królów- kapłanów w Tebach. Jak do tego doszło?

    Egipt jest krajem obfitującym w budowle o charakterze religijnym, gdzie każde z niezliczonych bóstw posiadało swoją kaplicę czy świątynię. Jak łatwo sobie wyobrazić, wszystkimi tymi kaplicami i świątyniami zajmowała się odpowiednio do tego przygotowana grupa ludzi- kapłani.

    Ta ogromna rzesza, rozsiana po całym państwie musiała odgrywać ważną rolę w społeczeństwie, nawet jeśli skąpa liczba zachowanych źródeł skłania do pewnej ostrożności w formułowaniu uogólnionych osądów na ten temat. Przekonanie o wysokiej randze kapłanów w społeczeństwie Egiptu wywodzi się z przekonania o ważnej roli świątyń, których byli oni opiekunami. Ponadto głęboki respekt, z jakim pisarze klasyczni odnosili się do egipskich kapłanów (z pewnością znacznie przesadzony w odniesieniu do przypisywanych im umiejętności i zasług), był echem zakorzenionego w odległej przeszłości i dojrzewającego przez całe wieki ich prestiżu, a także splotu konkretnych wydarzeń historycznych. W późniejszych wiekach narosło bardzo dużo antycznych i nowożytnych legend dotyczących stanu kapłańskiego. Chociaż w przypadku Egiptu nie możemy w zasadzie mówić o stanie kapłańskim, lecz o wielu stanach kapłańskich, przy czym każdy z nich był całkowicie niezależny i niezawisły. Stan kapłański każdej świątyni był sam dla siebie kompletną i całkowicie samowystarczalną strukturą. Nie podlegał żadnej innej grupie kapłanów- chyba, że wynikało to z samych teologicznych założeń kultu danego bóstwa; ale wtedy musiało to być wyraźnie ustalone i zapisane.

    MITY

    Wracając do legend; w ich świetle kapłani mieli być zamkniętą kastą, która dzięki swej nadludzkiej wiedzy posiadała prawdziwą władzę w Egipcie i była istotną twórczynią jego zadziwiającej cywilizacji. Ludzie ci mieli celowo utrzymywać w ciemnocie i psychicznym terrorze masy ludowe i okrutnie karać śmiałków, którzy usiłowali poznać ich tajemnice. W XVIII wieku n.e. ukuto przekonanie, że kapłani egipscy posiadali taką znajomość astrofizyki, medycyny i chemii, że ich wiedza pozwoliła im poznać dokładną odległość Ziemi od Słońca i nie odkryte jeszcze przez najnowszą astronomię ciała niebieskie. Oni zbudowali też podobno piramidy posługując się ,,czystą energią kosmiczną” i zaszyfrowali w nich całą wiedzę dla potomnych. Do mędrców i do tajemnic egipskich odwoływały się stowarzyszenia i ruchy nowożytnej Europy, w tym adepci ,,wiedzy tajemnej”. Chociaż nam wydaje się to śmieszne w świetle dotychczasowych badań, źródłem takich opowieści są pewne realne fakty. Egipcjanie, przez wiele tysiącleci rzeczywiście zgromadzili pewien zasób wiedzy ścisłej i przyrodniczej, który z pewnością przekraczał jej skromny zasób u Greków w połowie VII i na początku VI w. p.n.e., gdy zetknęli się oni bliżej z Egiptem i jego kulturą. W tym okresie prosty lud egipski otaczał sługi boże szacunkiem, a ponieważ bardzo często syn kapłana następował po nim, pełniąc jego święty urząd, cudzoziemcy odebrali ten fakt za oznakę dziedziczności urzędu. Ponadto, świątynie egipskie były jedynymi ośrodkami naukowymi kraju, w których gromadzono i przekazywano wiedzę.

    FAKTY

    Rzeczywistość jednak odbiegała od wyobrażeń cudzoziemców. Wiedza Egipcjan nie była tak bardzo imponująca; nie znali tabliczki mnożenia, dokonując trepanacji czaszki nie mieli pojęcia o istotnym znaczeniu mózgu,a ich astronomia pozostawała w tyle za babilońską. Posiadanie ojca kapłana nie było warunkiem koniecznym do sprawowania służby bożej, a dostęp do nauki nie był ograniczony pochodzeniem społecznym ani przejściem przez mistyczne wtajemniczenie. Prestiżowe stanowisko arcykapłana jakiegoś kultu mogło być obsadzone decyzją króla przez urzędnika administracji państwowej lub wojskowej. Do tak ważnej funkcji nawet  nie trzeba było być uprzednio kapłanem. Decyzja władcy była tu niepodważalna i żaden arcykapłan nigdy nie zamierzał kwestionować boskości króla ani podważać jego tradycyjnej roli dawcy maat, lecz co najwyżej sam marzył o zajęciu miejsca aktualnego monarchy. Oszukiwanie mas ludowych i wykorzystywanie ich niewiedzy przez kapłanów egipskich, tak nam znane z powieści Bolesława Prusa ,, Faraon”, też nie znajduje dowodów.

    Jednak kapłani odegrali znaczącą rolę w państwie. Punktem wyjścia tego twierdzenia jest to, że zastępowali oni samego króla, który był najwyższym kapłanem w każdej świątyni. W praktyce udział władcy w celebracjach ograniczał się do najważniejszych uroczystości, a codzienną posługę kapłańską sprawować mogli miejscowi prominenci desygnowani przez lokalnego gubernatora. On sam zazwyczaj sprawował godność naczelnego kapłana, która jak już wiemy mogła przechodzić z ojca na syna. W Starym i Średnim Państwie to wzajemne przenikanie obowiązków świeckich i kapłańskich widać w tytulaturze większości możnowładców, wezyrów i książąt. Źródłem stopniowo rosnącego znaczenia kapłanów było przeniesienie ( jeszcze w Średnim Państwie) kultów ogólnonarodowych ze świątyni królewskiej do świątyni bóstwa. Pozwoliło to na budowanie potęgi lokalnych klanów, w tym piastujących godności kapłańskie, czemu doskonale sprzyjała zasada dziedziczności. Rozległe dobra ziemskie, królewskie darowizny i przywileje, ogromne dochody z podatków w połączeniu ze zhierarchizowaną i sprawną organizacją świątynną doprowadziły do powstania struktur ekonomicznie niezależnych od administracji państwowej.

    BQVNE9522

    TOTMES III

    Panowanie XVIII dynastii charakteryzuje się już umocnioną i znaczącą rolą kleru, którą to rolę kolejni faraonowie starali się umniejszyć. Wielki zdobywca Totmes III był tym, któremu dominujący wpływ zaborczych kapłanów bardzo doskwierał. W samym Karnaku, jak uważał należało im dać do zrozumienia, że przebrali miarę, co jak się wydaje, często się zdarzało, i przeciwstawić im konkretny symbol innego boga. Najpotężniejszym ze wszystkich było Słońce, któremu Totmes III postanowił dedykować potężny obelisk. Ta olbrzymia iglica nie została jednak wystawiona za jego życia, dopiero Totmes IV postanowił kontynuować dzieło przodka. Ustawił obelisk we wschodniej części Karnaku, pośrodku jednego z dziedzińców, jako symbol rewolucyjnego bóstwa Re-Horachte- Wschodzącego Słońca- w największej świątyni Amona ( obecnie obelisk ten stoi na placu Św. Jana na Lateranie w Rzymie). Było to ziarno, które później wydało plon w postaci reformy faraona Echnatona.

    TOTMES IV

    Nowy władca Totmes IV nie mógł w swoich poczynaniach uniezależnić się całkowicie od potężnego kleru tebańskiego, który wiedział, jak wynosić na tron i obalać władców. Wydaje się, że to właśnie kapłani odegrali znaczącą rolę podczas bratobójczych walk Totmesów. Samo wstąpienie na tron Totmesa IV, który był prawdopodobnie tylko księciem, a nie następcą tronu, też jak się przypuszcza było sprawką kapłanów. Wkrótce po śmierci Amenhotepa II, w dniu procesji, posąg bóstwa ,,zmusił” niosących go kapłanów do zmiany trasy i tak jak przy wyborze Totmesa III pochód udał się w kierunku nowego Totmesa, który modlił się w ciemnym kącie bocznej nawy. W ten sposób bóg, a jak się przypuszcza kapłani, ponownie narzucił dziedzica tronu. Czyż to nie świadczy o ich ważnej roli w państwie i o sile, z jaką potrafili przeforsować tak ważne decyzje państwowe, jakimi był wybór faraona?

    IMG_2779

    ECHNATON

    W czasach Amenchotepa IV, później zwanego Echnatonem, kiedy to kapłani postanowili zastąpić władzę królewską i pozbawić króla jego prerogatyw, nastąpił przełom, znany dziś jako rewolucja amarneńska.

    Był to moment, kiedy sytuacja dojrzała do tego, że między monarchą a kapłanami Amona-Re w Tebach doszło do otwartej konfrontacji. Nie był to, o ile nam wiadomo, jakiś gwałtowny konflikt z kapłanami starych bóstw, który mógłby sprowokować bezprecedensową akcję króla. Po prostu Echnaton wstrzymał królewskie dotacje, co sprawiło, że szybko i skutecznie stare świątynie zamknięto, a ich majątek przeszedł na własność boga Atona, wskutek czego zarówno bóstwo, jak i jego główny wyznawca, czyli faraon, stali się ogromnie bogaci. Wprowadzenie nowej religii państwowej nie spotkało się z jakimś wyraźnym oporem społeczeństwa, choć jest wątpliwe, czy opór taki zostałby odnotowany w oficjalnych dokumentach. Na pewno reforma Echnatona uderzyła w kapłanów, co jak się przypuszcza było jej założeniem. Służbę bogom państwowym zawsze postrzegano jako lukratywną karierę, a nie religijne powołanie. Niewykluczone więc, że wielu niepotrzebnych już kapłanów Amona mogło zmienić patrona i poszukać pracy u nowego boga, co choćby ze względu na rozległość majątków Atona mogło okazać się bezcenne ze względu na ich doświadczenie administracyjne.

    HOREMHEB

    Powrót do odwiecznych tradycji w Egipcie nastąpił w pełni za panowania faraona Horemheba. Król ten wydał słynny dekret przywracający w pełni stosunki sprzed czasów Echnatona. Zarządzono więc odnowienie i zaopatrzenie wszystkich świątyń, powołanie specjalnych fundacji ofiarnych i pełną restytucję dóbr świątynnych. Zajęto się także niszczeniem wizerunków boga Atona oraz twórcy jego kultu- Echnatona. Działania te były oznaką wdzięczności Horemheba, wywodzącego się z niskich warstw społecznych, głównodowodzącego armią, który został wybrany faraonem przez króla bogów Amona-Re, a w rzeczywistości przez kapłanów.

    Za panowania XIX dynastii świątynia boga Amona w Karnaku, w której czasowo lub na stałe zatrudniano aż kilkadziesiąt tysięcy kapłanów i świeckich urzędników, stała się właścicielem 1/5 całego areału ziem uprawnych. Biblia wspomina, że Józef, przygotowując zapasy przed nadejściem siedmiu lat chudych, ,,nie wykupił tylko ziemi kapłańskiej, bo kapłani mieli stałe zaopatrzenie wyznaczone przez faraona i żyli z tego zaopatrzenia, które im wyznaczył faraon. Dlatego nie sprzedali ziemi swojej”.

    Na południu trzysta lat później powstało swoiste państwo w państwie. Rezydujących w Tebach arcykapłanów Amona obdarzano królewskimi tytułami, zapisując nawet ich imiona w kartuszach – tak jak imiona władców mających w czasach XXI i XXII dynastii siedzibę daleko na północy, w Dżanecie (Tanis) w Delcie Nilu. Takie nieograniczone wpływy arcykapłanów obejmowały cały Górny Egipt. Dlatego też władcy mianowali na najwyższe stanowiska kapłańskie w Tebach własnych synów, co niekiedy, wbrew intencjom pomysłodawców, prowadziło do przewrotów pałacowych i obwoływania niezależnej, rządzącej równolegle z prawowitą, dynastii. Ta polityczna i ideologiczna rywalizacja osiągnęła swoje apogeum w VIII w. p.n.e., kiedy to władcy XXIII dynastii zdecydowali się na likwidację wszechwładnego stanowiska arcykapłana w Tebach. W jego miejsce zdecydowano się powołać nowy urząd Małżonki Boga Amona, piastowany przez podlegające czasowemu celibatowi, niezamężne córki królewskie. Miało to posłużyć wyeliminowaniu możliwości ustanawiania nowych dynastii w państwie, konkurencyjnych dla dynastii panującej. I choć z czasem reaktywowano urząd w Tebach, pozycja arcykapłana Amona nigdy już nie odzyskała dawnego znaczenia.

    cdn…..

  • #10 ,,Boskie’’ kompetencje i zadania faraona

    Idea boskości króla była tak stara jak Egipt, był to wszakże jeden
    z czynników integrujących naród. Król w jednym z pięciu imion oficjalnego protokołu był nazywany ,,synem Re” już od czasów Starego Państwa. Innym zaś źródłem wiary w ponadziemskość władcy była legenda o boskich narodzinach króla, stworzona we wczesnym Nowym Państwie dla uznania nowego mechanizmu ustalania sukcesji tronowej: oto sam bóg Amon wyznaczał nowego króla, który był określany jako ,,syn Amona z jego ciała”. I to, co na początku było tylko próbą zapobieżenia zagrożeniom wynikającym z braku następcy tronu, w ciągu kilku wieków stosowania stało się trwałą częścią religijnego dziedzictwa, związanego z intronizacją każdego nowego króla.

    W życiu Egipcjanina sfery sacrum, czyli tego, co święte, oraz profanum, czyli tego, co świeckie, przenikały się nawzajem do tego stopnia, że niekiedy były praktycznie nie do rozróżnienia. Najbardziej znaczącym tego wyrazem był stosunek Egipcjan do państwa, które symbolizował król. W jego bowiem osobie mieszkańcy widzieli przedstawiciela bogów, który reprezentował święty porządek wszechrzeczy (maat) i tym samym zapewniał pomyślny byt krajowi i jego mieszkańcom. Wszystko, co król postanowił i co rozkazał, było święte i należało do panteonu w formie personifikacji jako Sia (inteligencja, myśl twórcza) i Hu (słowo króla, które posiada moc sprawczą). Łatwo zauważyć, iż wszyscy najważniejsi bogowie Egiptu w przedstawieniach ikonograficznych noszą strój królewski i na odwrót: król jest ucieleśnieniem wszystkich mocy, jakie te bóstwa symbolizują.

    Państwo było silnie zespolone z religią i trudno sobie wyobrazić coś bardziej odrębnego od staroegipskiego ducha, jak powszechnie dziś stosowany w Europie rozdział Kościoła od państwa. Człowiek żył
    w przepełnionym boskością wszechświecie, którego czuł się nieodłączną cząstką, rządzony przez boskiego faraona zgodnie z boskimi prawami. Stąd miał on prawo oczekiwać swego udziału w boskości, a ponieważ realizacja oczekiwań miała nastąpić dopiero po śmierci, całe ziemskie życie wypełniały Egipcjaninowi przygotowania. Polegały one na przestrzeganiu norm moralnych, (które regulowała zasada maat), boskiego wzorca postępowania, oraz na kompletowaniu wyposażenia grobowego, które wraz z zestawem magicznych tekstów, miało pomóc w osiągnięciu raju. Tak więc religia (sacrum)  była tym czynnikiem, wysuwającym się na plan pierwszy, który regulował każdą dziedzinę życia człowieka, a sfera czystego profanum stanowiła tylko niewielki ułamek.

    Jak już pisałam wcześniej bardzo ważne dla Egipcjanina było jego imię. Ono nadawało tożsamość, a jego przetrwanie na naszym świecie gwarantowało nieśmiertelność w zaświatach. Nie inaczej było z władcą Egiptu- imię, a raczej wiele imion odzwierciedlających aspekty władzy, były wyrazem czci oddawanej poszczególnym bóstwom i zapewniały faraonowi nieśmiertelność.

    Najskuteczniejszą formą walki z niechcianymi na tronie władcami, było wymłotkowywanie, zacieranie czy zamalowywanie ich imion przez następców na tronie Egiptu. Skazywało to takich królów na wieczne zapomnienie i niebyt.

    W okresie Nowego Państwa każdy król Egiptu przy wstąpieniu na tron zyskiwał pięć imion ( tytułów), które miały formę krótkich zdań. Przykładem niech będzie imię tronowe władcy XIX dynastii- Ramzesa II. Po wstąpieniu na tron Ramzes II stał się:

    1. Królem Horusem, Potężnym Bykiem, Ukochanym Prawa i Prawdy.
    2. Władcą Obydwu Krajów, Obrońcą Egiptu, Który Poskramia Obce Kraje.
    3. Złotym Horusem, Bogatym w Lata, Wielkim w Zwycięstwach.
    4. Królem Górnego i Dolnego Egiptu, Usermaatre [ Setepenre nosił od drugiego roku samodzielnych rządów].
    5. Synem Re, Ramzesem II, Ukochanym Amona.

    To, że zaczyna się od imienia Horusa, jest uzasadnione. Już we wczesnodynastycznych czasach władca znany był pod tym imieniem, gdyż stanowiło ono szczególną personifikację Horusa, wybraną przez faraona dla osobistego użytku na ziemi. Drugie z kolei następowało imię Nebty lub imię Dwóch Pań. Chodziło tu o boginię-sępa Nechbet z Górnego Egiptu i boginię-kobrę Dolnego Egiptu z miejscowości Buto. Tytuł ten podkreślał wpływ faraona na zjednoczenie Dwóch Krajów.

    Trzecią częścią królewskiej tytulatury jest tzw. złote imię (wcześniej czytane jako imię złotego Horusa), którego dokładne znaczenie jeszcze nie jest znane.

    Ostatnie z tych imion, znane było jako nomen. Imię to, nadane królowi przy urodzeniu, było używane przez jego najbliższą rodzinę nawet po wstąpieniu na tron. Poprzedzające je imię, imię tronowe lub prenomen, było imieniem używanym w korespondencji dyplomatycznej. Było to imię oficjalne, stąd władcy innych krajów zwracali się do Ramzesa jako do Usermaatre (User-Maat-Re, dosłownie ,,Mocny w Prawdzie Re”). Nomen i prenomen faraonów pisano
    w kartuszu, czyli owalnej pętli służącej do ochrony, co było wyróżnikiem imion wszystkich faraonów i niektórych królowych. Warto wspomnieć, iż to właśnie imiona królewskie Ptolemeusza i Kleopatry wpisane w kartusz, przyczyniły się do rozszyfrowania pisma hieroglificznego przez Jeana Fransois Champolliona w 1822 roku.

    O ważnej roli jaką odgrywało imię w starożytnym Egipcie, niech dodatkowo świadczy fakt, że faraonowie z całej XX dynastii (z jednym wyjątkiem ) nosili imię Ramzes, próbując naśladować Ramzesa II i mając nadzieję na tak długie i spektakularne panowanie, jak ich wielki poprzednik.

    Prócz imienia ważną rolę odgrywał strój faraona, który był wyznacznikiem jego pozycji. Ważne elementy tego stroju pozostały niezmienione na przestrzeni wieków, albowiem oznaczają dla króla władzę i ochronę. Ich geneza sięga często okresu archaicznego. Jednym z elementów takiego stroju był ogon byka, nawiązujący do sił zwierzęcych dawnych czasów i do byczej natury faraona ( obok sokoła i lwa). Faraon nosił także przepaski ( np. szendut), a w zależności od pory roku i okazji również płaszcze, koszule, określone narzuty lub skórę pantery.  Największe znaczenie miały korony, zastępowane przez czapki, pasiastą chustę nemes bądź samą perukę. Ponieważ faraon był władcą zjednoczonego kraju, cechowała go podwójna korona składająca się z białej korony Górnego Egiptu i czerwonej korony Dolnego Egiptu. Badania wykazały cztery typy koron w starożytnym Egipcie, do których w okresie Nowego Państwa dochodzi również niebieski hełm wojenny. Ponadto jeden z wizerunków Ramzesa na steli z dekretem ukazuje go w koronie wieloelementowej, składającej się z podwójnych piór, tarczy słonecznej i baranich rogów. Wizerunek pokazuje jeszcze, iż wokół peruki obwiązana jest opaska, z której na czole wystaje ureusz. Był to solarny symbol związany z kultami Re w kształcie węża ( egip. uaret = kobra), symbolizujący władzę i boską potęgę faraona oraz chroniący faraona przed wrogimi siłami.

    Insygniami władzy była też pasterska laska, a idea króla jako pasterza swojego stada, charakterystyczna dla Średniego Państwa, została przejęta przez Stary i Nowy Testament.

    Faraon był zobowiązany do utrzymania archaicznych obrzędów kultowych, które tak skutecznie zapewniały Egiptowi zamożność
    i bezpieczeństwo w przeszłości. Rola monarchy jako arcykapłana miała raczej charakter administracyjny niż religijny – musiał on dopilnować, żeby dopełniono tych obrzędów, a nie sprawować je samemu. Stąd spokojnie mógł przekazać te obowiązki kapłanom.

    Dobrym przykładem obrzędów kultowych był codzienny tzw. Rytuał Boskiego Kultu, odprawiany w sercu każdej świątyni egipskiej, jakim było sanktuarium, czyli ,,miejsce święte spośród świętych”, gdzie znajdował się kultowy posąg bóstwa. Każdego ranka król odwiedzał boga, dokonywał ceremonialnej ,,toalety” posągu z ubraniem go i namaszczeniem wonnymi olejkami oraz składał szereg rzeczywistych i symbolicznych ofiar. Ceremonia ta powtarzała się z pewnymi modyfikacjami w południe i wieczorem. Rytuał obejmował wszystkie posągi kultowe w świątyni, zarówno bóstw, jak
    i boskich przodków królewskiego rodu. Z uwagi na fizyczną niemożność celebrowania takiej liturgii we wszystkich świątyniach kraju, w praktyce niemal wszystkie rytuały przewidziane wyłącznie dla faraona celebrował wyznaczony danego dnia kapłan i on też recytował w imieniu króla wszystkie ,,tajemnicze” teksty przewidziane na tę okazję.

    Taka forma kultu religijnego nie była dostępna dla wszystkich. Starożytny Egipcjanin stykał się z nauką religii nie w świątyni, ale w jej pobliżu. Już z daleka bowiem wyraźnie widać było inskrypcje informujące, kto i dla kogo zbudował świątynię. Ścisły związek imienia królewskiego z imieniem bóstwa odzwierciedlał podstawowe założenia teologiczne, według którego król (żyjący na ziemi w ludzkiej postaci), był potomkiem bóstwa słonecznego Amona-Re. Oznaczało to, że należał całkowicie do świata bogów i pośredniczył między nimi a ludźmi. Ponieważ król jednocześnie symbolizował państwo, a jako jedyny ,,wtajemniczony” arcykapłan i główny celebrant wszelkich rytuałów reprezentował kapłaństwo i instytucje religijne, ten związek imion boskich i królewskich, wyrażony w prostych inskrypcjach, uświadamiał wszystkim poddanym głęboką więź między Egiptem a bogiem we wszystkich możliwych aspektach: religijnych, politycznych i społecznych. Podobna nauka na pewno płynęła z kolosalnych posągów faraona, jakie stały przed wejściem do świątyni, czy innych widocznych na co dzień wizerunków króla, składającego ofiary bogom. Z imieniem królewskim powiązanym
    z imionami bóstw stykał się także Egipcjanin na każdym kroku na cmentarzu, gdzie wszędzie mogła widnieć formuła ofiarna: ,,Oby król dał ofiarę Ozyrysowi, Anubisowi” itp. Uczeń miał z nią do czynienia dość często, przepisując różne utwory religijne, jakie mogły w tamtych czasach należeć do ,,obowiązującej lektury”: hymny i tzw. nauki, czyli dzieła literatury dydaktyczno-moralizatorskiej, powtarzające maksymy i zalecenia etyczne, włożone w usta któregoś spośród znanych mędrców. Jak uniwersalne w swej treści i jak bardzo współczesne nawet po kilku tysiącach lat, można przekonać się czytając Nauki Ani pochodzące z czasów Nowego Państwa, aczkolwiek sam tekst powołuje się na źródło z czasów VIII dynastii: ,,Święć dzień święty twego Boga i powtarzaj świętowanie we właściwym czasie. Bóg gniewa się na tego, który go pomija. Niech świadkowie biorą udział w twej ofierze; kto to czyni, czyni najlepiej dla samego siebie. Śpiew, taniec i dym kadzidła podnoszą usposobienie Boga; odbieranie czci jest jego prawem. Oddawaj ją Bogu, by tym samym wielbić imię jego(…)Nie mów wiele, milcz, by było ci dobrze, i nie bądź gadułą! Hałas jest wstrętny dla domu bożego. Módl się z sercem pełnym miłości, którego wszystkie słowa pozostają tajemnicą, a Bóg wypełni twe życzenie, wysłucha tego, co powiesz, i łaskawie przyjmie twoją ofiarę. Czyń ofiarę z wody na grobie twego ojca i twej matki, którzy spoczywają w pustynnej dolinie. Nie zaniedbuj tego, aby twój syn uczynił kiedyś podobnie dla ciebie (…) Bóg jest tym, który czyni sprawiedliwie, i jego przeznaczenie przyjdzie także do tego, który jest zły. Uczyń ofiarę swojemu Bogu i chroń się przed bluźnierstwem przeciw niemu. Nie zastanawiaj się nad jego kształtem, gdyż twe oczy ujrzą jego gniew. On jest tym, który daje siłę milionom istot. Wielki stanie się tylko ten, którego on wielkim uczyni. Bogiem tego kraju jest Słońce, które widnieje na horyzoncie, ale jego wizerunki są na ziemi. Codziennie ofiaruj kadzidło i chleby, wówczas rozkwitnie wszystko to, co urosło. Składaj w ofierze to, co się należy Bogu! On ci podarował twoją matkę”.

    cdn…